Ubezpieczenia emerytalne – oto, za co jeszcze można podziwiać Szwajcarię

Szwajcarię można podziwiać za wiele rzeczy, szczególnie w porównaniu z jej rozrzutnymi sąsiadami Czytaj więcej »

 

O tym, który chciał dorzynać watahę

W związku ze sprawą zamachu w Norwegii, studia telewizyjne znów – jak w przypadku każdego spektakularnego wydarzenia z wieloma ofiarami śmiertelnymi na pierwszym planie – zapełnili przeróżni eksperci. W zasadzie można by wysnuć wniosek, że tacy eksperci tylko rączki zacierają, gdy gdzieś coś się dzieje, jakiś zamach, katastrofa, jakieś ofiary itp… Bo wtedy mają swoje pięć minut… Ale mniejsza o to.


Na – bodajże – Polsat News, w dniu zamachu w Norwegii, w studio zagościł jakiś psycholog, któremu prowadząca dziennikarka zadała pytanie brzmiące mniej więcej tak: „Jaką miał motywację człowiek, który strzelając do młodych ludzi krzyczał – Wykończę was wszystkich?”. Psycholog po chwili zadumy odpowiedział mniej więcej tak: „Nie wiem jaką miał motywację, ale wiem, że jeśli ktoś krzyczy >>wykończę was wszystkich<<, tzn. że mamy do czynienia z człowiekiem szalonym. Wiem, z kim wówczas mam do czynienia”.

Słuchając tego przypomniał mi się inny człowiek, obecnie pełniący funkcję ministra spraw zagranicznych w rządzie III RP, Radosław Sikorski. Aż chciałoby się zadać pytanie ekspertowi: „Kim jest człowiek, który w odniesieniu do swoich przeciwników politycznych mówi, że nadchodzi czas dorzynania watahy?”. Pytania tego oczywiście nikt w wazeliniarskich mediach nie zada.

Czytam właśnie na jednym z dużych portali, co to nasz drogi ministerek naopowiadał podczas wizyty w Londynie: „W Polsce nie brak ludzi myślących tak jak Behring Breivik, który strzelał do rodaków, by obalić rząd, ponieważ uważa, że jest on pozbawiony prawnego i politycznego tytułu do rządzenia”. I dalej: „W Polsce też mamy środowiska, które uważają, że demokratycznie wybrany prezydent czy rząd to zdrajcy, którzy naprawdę nie interesują Polski i Polaków. To są bardzo niebezpieczne emocje i ich podsycanie może prowadzić do takich nieobliczalnych skutków”.

Panie Sikorski, Ty, który chciałeś „dorzynać watahę”… Straciłeś Pan wszelkie moralne prawo do tego, żeby wypowiadać sądy takie jak wyżej. Nie wierzę nawet w odrobinę przyzwoitości z Pana strony, więc nie oczekuję, że stać Pana na odrobinę pokory i podwinięcie pod siebie ogona. Ale wiedz Pan, że nie wszyscy Polacy to idioci, i nie wszyscy mają krótką pamięć. I nie dziw się Pan, że ci, którzy – mimo marketingowych zabiegów rządu, którego jesteś Pan reprezentantem – zachowali resztki zdrowego rozsądku, będą patrzeć na Pana już tylko z politowaniem, choć niekoniecznie ze współczuciem… Koniec, kropka.

Paweł Sztąberek

Foto. PSz/Prokapitalizm.pl


3 Responses to O tym, który chciał dorzynać watahę

  1. paweł napisał(a):

    A może jacyś PiS-meni złożyliby pozew przeciwko p. Sikorskiemu za słynne „dorzynanie watahy”? Prokuratura mogłaby się zająć sprawdzeniem, na ile wezwanie obecnego ministra mogło na przykład przyczynić się do zabójstwa politycznego w Łodzi sprzed paru miesięcy…

    Może to jest jakaś droga by trochę utrzeć nosa temu pyszałkowi.

  2. plik napisał(a):

    Panie Pawle wierzy Pan w obiektywizm i niezawisłość prokuratur i sądów w Polsce?

  3. paweł napisał(a):

    Za bardzo nie wierzę, ale gdyby PiS-meni złożyli zawiadomienie, prokurator musiałby się sprawą zająć. Nawet gdyby umorzył, mogłoby to być podnoszone w sprawach obecnie wytaczanych przez „bojownika z Afganistanu z lat 80-tych” przeciwko internautom, że go obrażają. Bo skoro prokuratura umorzyła sprawę nawoływania przez p. R.S. do „wyrzynania watahy”, co znalazło odzwierciedlenie w rzeczywistości w postaci mordu politycznego w Łodzi, to jak może zajmować się takimi bzdurami, którymi p. R.S . zawraca prokuraturze głowę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *