Nadzieja i krytycyzm

Z wielką nadzieją sięgnąłem po książkę Grzegorza Malinowskiego >>Nierówności i wzrost gospodarczy<<, jako że tytuł wielce obiecujący, a tematyka bliska moim zainteresowaniom Czytaj więcej »

 

Obalamy mit biednych Chińczyków

Do napisania paru słów o biedzie i ubóstwie zainspirował mnie jeden z komentarzy (na Facebooku)  pod wpisem o luksusie, mówiący iż w Chinach ponad 80 milionów ludzi żyje poniżej poziomu ubóstwa. Robi wrażenie na pierwszy rzut oka? To przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu.


Nawet jeżeli przyjmiemy te dane za prawdziwe, to statystyka mówi nam, że poziom ubóstwa wynosi około 6% (liczbo ludności 1 350 695 000), z całą pewnością statystyka ta nie oddaje rzeczywistości, gdyż we wszechobecnej wolności gospodarczej, szczególnie drobnych przedsiębiorców, masa ludzi nie rozlicza się z przychodu i nigdzie on nie jest odnotowywany. Trzeba też wziąć pod uwagę odsetek osób, które nie są przystosowane, czy też po prostu niezaradne życiowo, które w każdym państwie i w każdym systemie będą żyli na progu ubóstwa (bezdomni, alkoholicy, narkomani itd.)

Dla porównania w Polsce, europejskim kraju „kapitalistycznym” a zarazem „dbającym” o najbiedniejszych według danych GUS liczba osób żyjących poniżej granicy ubóstwa wynosi 16,3%, a więc niemal trzykrotnie więcej, co najbardziej uderzające aż 15,3% osób pracujących jest zagrożonych ubóstwem. Nikogo z nas nie dziwią rodziny, w których rodzice pracują, bądź chcą pracować a nie starcza im na najpotrzebniejsze artykuły, tu pojawia się zasadnicza różnica pomiędzy Polską a Chinami. W Polsce mimo dobrych chęci, pracowitości i zaangażowania często zdarza się, iż dochody są niewspółmierne do wydatków, w Państwie Środka nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją! W dużej mierze powoduje to wolność gospodarcza, jeżeli ktoś nie może znaleźć pracy dzięki której mógłby utrzymać rodzinę lub już pracuje a pensja jest niewystarczająca, zaczyna organizować własny biznes, najpierw po godzinach pracy, a gdy się rozkręci rzuca pracę i żyje tylko z własnej działalności gospodarczej. Na start praktycznie nie trzeba mieć własnego wkładu finansowego, nie trzeba wypełniać masy arkuszy w urzędach, płacić ZUSu, VATu itd. po prostu co zarobimy jest nasze w 100%.

Niestety w Polsce zabito drobnych przedsiębiorców masą regulacji, opłat i wymagań, dzięki czemu tylko najwięksi (z reguły zagraniczny kapitał) są w stanie sprostać tym absurdalnym regulacjom. Niemal niemożliwe jest zacząć od zera, bez żadnego wkładu finansowego osiągnąć w kilka lat sukces. Zupełnie odwrotnie jest w Chinach, tutaj niemal każdy zaczynał od niczego i to nie w latach dziewięćdziesiątych a teraz, nasuwa mi się przykład pewnego znajomego Chińczyka, który rok temu zaczął sprzedawać koło mojego bloku gotowane warzywa na ulicy (nie mógł znaleźć pracy która by mu odpowiadała), garnek, palnik i kilka rodzajów warzyw nabijanych na patyki, które gotował i sprzedawał z bardzo niską marżą, po kilku miesiącach udało mu się odłożyć i wynajął pomieszczenie na parterze mojego wieżowca, dosłownie kilka metrów dalej od miejsca gdzie stał do tej pory ze swoim mini straganem. Dołożył do menu kilka dań, na półce postawił kilka napoi i się kręciło, nie minęło nawet pół roku jak uzbierał na dużo większy lokal, przeniósł się dwie ulice dalej i teraz jest szefem restauracji z prawdziwego zdarzenia, zatrudnia dwóch kucharzy, kilku kelnerów – którzy jeżeli mają chęci, może za pół roku, może za rok zajmą jego pierwotne miejsce ze straganem i rozpoczną swoją drogą na własny rachunek. We wrześniu mija równo rok, kiedy za ostanie zaskórniaki (jakieś 200-300zł) zakupił sprzęt na swój stragan.

Jakby wyglądała jego historia w Polsce? Nie może znaleźć pracy – zasiłek, więcej zasiłków – większe podatki, większe podatki – trudniej założyć swój biznes i koło się zamyka. Zasiłek, ubóstwo, brak perspektyw i z dużym prawdopodobieństwem patologia w niedalekiej przyszłości.

Wielu osobom, które w Polsce żyje poniżej progu ubóstwa, bądź popadło w patologie takie jak alkoholizm czy narkomania życie mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej, wystarczy nie zabraniać się rozwijać, nie nakładać horrendalnych podatków i masy regulacji a ludzie sobie poradzą.

Albert Mierzejewski

Foto.: Adam Machaj

Tekst ukazał się na blogu Raport z Państwa Środka, prowadzonym przez Adama Machaja, Polaka na stałe mieszkającego w Chinach.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *