Koniec świata?

Według pewnej przepowiedni, dokładnie dzisiaj tj. 23 września 2017 r. ma nastąpić koniec świata Czytaj więcej »

 

Od sado-maso do Godarda czyli Sasha Grey u Lisa

Parę razy zdarzyło mi się przeczytać gdzieś o portalu stworzonym przez pana Tomasza Lisa. Zwykle na stronach o prawicowej, czy też katolickiej orientacji. I zazwyczaj krytycznie. Wreszcie, w wolnej chwili, zajrzałem tam osobiście. Niezły ubaw. Kwintesencja współczesności, postęp, lewactwo, nadymanie się. Jednym słowem III RP w pełnej krasie!



Nie wczytywałem się specjalnie, bo sam układ portalu jest mało do tego zachęcający, duże zdjęcia, mało tekstu, jak w tabloidach. Strona główna długo się rozwija. Ciągnie się to i ciągnie…

No i tak zerkając na zdjęcia jedno przykuło moją uwagę. Niebrzydka kobieta i tytuł: „Pomnik Sashy Grey w Radomiu? Na Facebooku powstał komitet ds. budowy pomnika gwiazdy porno”. Wchodząc dalej znalazłem powiązany z tą informacją link: „Czego nauczyła mnie Sasha Grey. Z okazji przyjazdu gwiazdy porno”. Autorka tekstu – Karolina Sulej. No to czytamy…

Pani Karolina entuzjastycznie odnosi się w swoim artykule do faktu, że Polskę odwiedzi wkrótce pani Sasha Grey. Kim jest Sasha Grey? Okazuje się, że to nie tylko bohaterka pornosów, ale także członkini zespołu muzycznego: „(…) Wchodzi w skład grającego eksperymentalny gotyk zespołu aTelecine, z którym wydała w 2009 debiutancki album The Falcon and the Pod. Jego zawartość brzmi tak, jakby Francis Bacon zaczął malować oczy czarną kredką i pędzle zmienił na klawisze. To mieszanka retro dance’u, Aphex Twin, The Residents, czystego hałasu i uporczywego beatu” – pisze pani Sulej.

Widać, że publicystka portalu pana Lisa darzy Sashę jakąś szczególną celebrą. Zauważa dalej: „Sasha Grey nie jest zwyczajną porno gwiazdą – to świetna bizneswoman i mokry sen intelektualistów, którzy nie mogą uwierzyć, że można wygrywać konkurs na best anal scene i w wywiadach opowiadać o swoim uwielbieniu dla filmów Godarda”. Czym jeszcze zachwyca się, poza „bast anal scene” i Godardem heroina pani Sulej? Otóż uwielbia filmy Wernera Herzoga, zwłaszcza „Stroszka”, poza tym jej wybitność polega na tym, iż wyznacza ona nowe trendy epoki, mniejsza już o to jakie… Jednym słowem Sasha Grey is the best!

Czytając dalej tekst pani Karoliny Sulej można odnieść wrażenie, że właściwie cały świat kręci się wokół Sashy Grey, że jest ona jakimś motorem cywilizacyjnego rozwoju, wielką osobowością naszych czasów. Publicystka Tomasza Lisa zauważa, że Sasha Grey: „Nie chce trzymać buzi na kłódkę. Nie chce zapisać się do żadnego klubu. Nie chce być szufladkowana jako zaślepiona feministka, nie chce, żeby jej biografia była okrajana ze wszystkiego, co nie zgadza się ze stereotypowym obrazem porno kariery. Nie nosi landrynkowego makijażu, nie ma implantów piersi, nie robi z siebie karykatury, jak wciąż jeszcze robią aktorki porno, które zatrzymały się na estetyce lat 90., czy nawet 80. Ucieleśnia ducha dzisiejszych czasów o wiele zgrabniej ( dosłownie) niż hollywoodzkie ikony piękna, które często jedyne, co mają do powiedzenia to nazwa marki ubrań, jakie mają na sobie”. Sasha Grey, jak pisze pani Sulej, grywa w hardcorowej pornografii, dużo w niej elementów sado-masochistycznych. Ale i dla tego elementu jest uzasadnienie, a w każdym razie znajduje je pani Sulej: „To prawdziwy hard core, (…) bazujące na relacji władzy i podległości. Brzmi jak koszmar feministek. A jednak teatr BDSM, który praktykuje Sasha Grey okazuje się posiadać ogromny emancypacyjny potencjał, który jest zauważany przez feministki analizujące pornografię pod kątem jej użyteczności dla kobiet i szkodliwości dla ich pozycji społecznej i postrzegania seksualności”. Taaaa…

Na koniec swojego tekstu pani Sulej jest naprawdę rozbrajająca… Otóż, okazuje się, że swego czasu Sasha Grey zwróciła się do amerykańskich szkół z ofertą pomocy na rzecz edukacji szkolnej dzieci. No i – nad czym właśnie publicystka portalu pana Lisa ubolewa – szkoły tę propozycję odrzuciły. „Nie docenili jej doświadczenia – tymczasem na przykładzie Sashy Grey na pewno wiele dowiedziałyby o społecznych stosunkach wiedzy-władzy i to nie tak jak uczy szkoła – o podporządkowywaniu się im, ale o tym, jak manipulować nimi tak, żeby zawsze być niegrzeczną. I nie chodzi o pornografię. Sasha Grey niegrzeczna jest przede wszystkim wobec społecznych schematów” – pisze z żalem pani Karolina Sulej.

Cóż, nam pozostaje z żalem przypomnieć stare powiedzenie: „Głupich nie sieją, sami się rodzą”. Na portalu pana Tomasza Lisa to chyba dość powszechnie występujące zjawisko…

Paweł Sztąberek


One Response to Od sado-maso do Godarda czyli Sasha Grey u Lisa

  1. Lucy napisał(a):

    „Nie chce trzymać buzi na kłódkę”. Nie tylko buzi, inaczej nie byłaby gwiazdą porno. A skoro dziennikarka tak się nią zachwyca, niech sobie pozdejmuje wszystkie swoje kłódki i też zacznie być niegrzeczną. Mogłoby być nawet wesoło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *