Skandaliczne przemówienie burmistrza Esslingen w Piotrkowie

Poczułem się jakby w moim własnym domu Gość, Przyjaciel i Brat, spoliczkował mnie i właściwie nie bardzo wiem dlaczego Czytaj więcej »

 

Pani z siusiakiem – tajemnice polskiej „zmiany płci”

By podać się operacji „zmiany płci” trzeba przejść długotrwałe badania: psychologiczne, całego stanu zdrowia, okulistyczne, neurologiczne i genetyczne. Często chęć posiadania innej płci jest przelotnym kaprysem, wynikiem zaburzeń zdrowia fizycznego czy psychicznego.



Osoba nie pogodzona ze swoją płcią, swoją drogę rozpoczyna u seksuologa. Kieruje on pacjenta do kolejnych lekarzy różnych specjalności. Psycholog bada czy aby pacjent nie jest osobą chorą psychicznie. Badany jest również przez neurologa.

Pacjent podawany jest serii badań trwających do roku czasu. Badany jest poziom hormonów u pacjenta. Pacjent przechodzi badania genetyczne, by wykluczyć, że przyczyną zaburzenia nie jest wada genów. Rentgen czaszki, tomografia komputerowa, elektroencefalografia, badania okulistyczne, pozwalają ukazać uszkodzenia mózgu odpowiedzialne za problemy pacjenta.

Po wykluczeniu chorób psychicznych i fizycznych, pacjentowi podawane są hormony płci przeciwnej. Pod wpływem hormonów zmieniają się rysy twarzy i budowa ciała. Kobietom obniża się głos, rośnie zarost, zanika miesiączka. Nie zanikają piersi. Mężczyznom rosną piersi, ale nie zmienia się głos i nie znika zarost. Terapia hormonalna jest szkodliwa dla zdrowia, często prowadzi do depresji, stanów lekowych, niszczy wątrobę i wywołuje raka. Dodatkowo hormony trzeba przyjmować przez całe życie.

Kolejnym etapem kreowania nowej płci jest zmiana płci metrykalnej. Sąd zmienia imię i nazwisko i zarządza zmianę danych w innych dokumentach. Procedura w sądzie polega na zaskarżeniu do sądu przez pacjenta rodziców. Postępowanie sądowe może trwać nawet półtora roku. Sąd opiera się na diagnozie lekarza, opinii biegłego i zeznaniach pacjenta. Wyrok zmiany płci metrykalnej pozwala posiadaczce penisa na posiadanie dokumentów świadczących ze jest kobietą.

Procedura zmiany płci metrykalnej nie jest uregulowana w III RP. Opiera się tylko na praktyce sądowej, różnej w różnych miastach, orzeczeniu Sądu Najwyższego z 1979 roku, wyroku Trybunału Konstytucyjnego, i artykule 189 Kodeksu Postępowania Cywilnego (który brzmi: „Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny”). Konsekwencją takiego procesu jest np. zmiana wieku emerytalnego.

Sądowna zmiana płci metrykalnej pozwala pacjentowi na okaleczenie podczas kilku operacji – jest to jednak procedura, której nie poddaje się duża część osób, których płeć metrykalna została sądownie zmieniona. Panom wycina się wnętrze siusiaka i jądra. Skórę z penisa i moszny wtyka się do pacjenta. Pacjent musi przez dłuższy czas ową pseudo pochwę wypychać przedmiotami. Procedura ta kończy się długotrwałą i bolesną rekonwalescencją, a zdarza się że i ciężką chorobą.

Kobiecie obcina się piersi, wycina się macice, jajowody i jajniki. Z tkanek pobranych z rożnych miejsc ciała tworzy się pseudo penisa i pseudo mosznę. W pseudo penisie zrobionym z tkanek z pachwiny i tętnicy udowej umieszcza się silikonową protezę imitującą erekcję. Często efekty pracy chirurga nie przypominają męskich narządów płciowych. Jest to powód dla którego wiele kobiet nie decyduje się na doczepienie sobie pseudo penisa.

Do 1999 operacje okaleczania były refundowane z pieniędzy odebranych podatnikom. Dodatkowo poczucie przynależności do płci to nie orientacja seksualna. Pan, który poddał się „zmianie płci” może grać role heteroseksualnej pani, albo lesbijki lub biseksualistki. Pani po operacji może grać rolę heteroseksualisty, albo homoseksualistki lub biseksualisty. Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób do dziś zalicza transseksualizm do zaburzeń psychicznych. Zapewne już niedługo.

W praktyce osoby chcące zmienić płeć, a nie mające szans na pozytywną opinie lekarzy, świadomie i zgodnie z instrukcjami (środowisk na rzecz liberalizacji dostępu do „zmiany płci”) kłamią w czasie badań. Bardzo wielu działaczy na rzecz transseksualizmu oskarża lekarzy o sabotowanie prawa do wyboru tożsamości płciowej. W środowisku znani są też lekarze, którzy popierają swoją opinią wszystkich zainteresowanych „zmianą płci” (nie ukrywa się, że jest to związane z wysokością opłat). Koszty „zmiany płci” są dość wysokie. Dodatkowo trzeba liczyć się z wysokimi kosztami dodatkowej chirurgii plastycznej (operacje twarzy, implanty piersi, usunięcie jabłka Adama).

Jan Bodakowski


6 Responses to Pani z siusiakiem – tajemnice polskiej „zmiany płci”

  1. belzebub napisał(a):

    jak już zadał Pan sobie tyle trudu z wyszukaniem informacji o całej drodze zmiany płci, to czekamy na kolejne Pana relacje po odbyciu tej drogi…taki liberał, a jak pluje jadem w kogoś żyjącego po swojemu!

  2. Grześ napisał(a):

    @belzebub nie po swojemu tylko za pieniądze podatnika!!

  3. prawda napisał(a):

    żyje na czyjś koszt po mu się w główce pomieszało

  4. Marko napisał(a):

    Posel Grodzka czy jak sie tam nazywa ten oszust to przebrany Przemo Gosiewski. Wystarczy zestawic dwie fotki obu tych ryjkow i wyjdzie jeden i ten samo misio z dworca w W. Przy okazji – jak tam „katastrofa” w Szmolensku? Cos znow ucichlo. Dlaczego? Sa inne tematy zastepcze? Zaraz pewnie znajdzie sie jakis „nowy slad”. Panie Pawle prosze byc czyjny i donosic. Wszyscy sie pasjonujemy ta „zagadka”.

  5. StG44 napisał(a):

    @Marko: towarzyszu Marko, zapomnieliście zażyć dzisiejszą porcję leków.

  6. Artur napisał(a):

    Dziwne… żadnej krytyki Korwina?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *