Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

Państwo a monopol

Państwo nie lubi konkurencji. To oczywiste, bo w końcu każdy chciałby być monopolistą w dziedzinie, w której działa. Dlatego państwo (socjalistyczne) samo staje się monopolistą, decydując o wszystkim i wszędzie, od tego jaki chleb jemy począwszy, poprzez kolory zabawek, imiona bohaterów bajek, kształt banana, aż po to jakie książki czytamy i jak myślimy. Bo przecież myśleć musimy jak (socjalistyczny) monopolista sobie życzy…



Ale istnieje także drugie podejście. Państwo nie lubi konkurencji – dlatego nie angażuje się w kwestie, gdzie wolny rynek dobrze radzi sobie sam. Handel, przemysł, służba zdrowia, rolnictwo itd. Państwo jest jedynie monopolistą w ustalaniu (minimalnego) prawa, które ma chronić interesy obywateli. A w interesie obywateli leży szeroko pojęta wolność, w tym wolność do decydowania o tym jak myślimy, co czytamy, jak się ubieramy, co jemy, jakiej muzyki słuchamy, jakie filmy lubimy… ale i wolność do tego by być głupim, by być leniwym i biednym. Po prostu Wolność przez duże „W”.

Jedynym obowiązkiem państwa jest bronić tego interesu, tej wolności. Musi więc rozbijać grupy przestępcze, łapać terrorystów, chronić swych granic (czyli wolności obywateli), ale i przeciwdziałać monopolistom, którzy z wolnego rynku tworzą swój własny „wewnętrzny” rynek.

Państwo nie może narzucać norm produkcyjnych, ustalać cen minimalnych, ograniczać swobody obywateli i podmiotów rynkowych, bo wówczas państwo zniekształca rynek wedle własnego życzenia, tak jak czyni to szkodliwy monopolista. Ogranicza więc w ten sposób wolność człowieka.

Państwo nie jest więzieniem. Państwo jest ojczyzną, która daje obywatelom pełną możliwość rozwijania się, realizowania swoich pomysłów, ale też popełniania błędów, upadania nawet na samo dno. Bo jeśli państwo podkłada nam poduszkę przed upadkiem, znaczy to, że jest monopolistą na nasze szczęście i przykrości. I znaczy to, że najpierw musiało skądś wziąć pieniądze na ową poduszkę. Pewnie z naszej kieszeni… umniejszając nasze szczęście z zarobionych pieniędzy w trakcie naszego dobrobytu…

Oleg Siewierny


16 Responses to Państwo a monopol

  1. Marko napisał(a):

    Panie Siewierny pan jest politykiem czy przedsiebiorca? Co pan robi w kapitalizmie, tzn, z czego sie utrzymuje? Niech pan napisze tutaj cos o sobie zeby mozna bylo ocenic panski wklad w wolny rynek i dobrobyt swiata.

  2. Oleg S. napisał(a):

    A czy walka (choćby słowem) nie jest wkładem w ów wolny rynek?

    Ja tę walkę podejmuję, gdyż obecny świat zapomniał czym jest wolny rynek i pogrąża się w socjalistycznych rozwiązaniach…

  3. Grześ napisał(a):

    @Marko,kto Ciebie upoważnił i opłaca za ocenę autora tego artykułu?

  4. Andrzej Stypuła napisał(a):

    Żadne państwo nie kubi konkurencji, a na dodatek ma jeszcze tendencje rozwojowe, co stało się w USA, gdzie na dzień dzisiejszy rząd federalny i rządy stanowe są największym pracodawcą niestety w coraz większej ilości stanów. W momencie gdy to przekroczy krytyczna masę wyborczą odwrotu nie będzie, a przynajmniej nie będzie możliwy w sposób demokratyczny. Niestety Wolność to również narażenie na czytanie wpisów Marko, który albo pisze je dzięki przerostowi przysadki mózgowej pod pseudonimem, albo służbowo, ku czemu się skłaniam, gdyż to typowa cecha pewnych służb, ktore w sprytny sposób chcą wiedzieć: co się robi, skąd ma pieniądze i z urzędu oceniają działalność obywatela. Kto wie, może tak jak dawnych czasów przygotowywują już listę „innowierców”?

  5. ojejciuojejciu napisał(a):

    Panie Oleg proszę nie pisać czym się Pan zajmuje, jakie ma zainteresowania itd. Marko sam tego nie pisze, a od kogoś wymaga, aby móc go obrażać i wyzywać. Ma taki jebnięty feblik. Jest leczony, ale często unika porcji leków na dany dzień i wówczas ma odloty.

  6. Marko napisał(a):

    No i sie Pan wykreca panie Oleg. Proste pytanie, na jakie nie dal odpowiedzi. Jesli to oczywiscie Pan, bo tutaj agneci roznej masci podszywaja sie pod kazdego. Rzecz w tym, czy zarabia Pan na swoje zycie sam, czy korzysta z wplat podatnika. Domniemywam, ze to drugie…ale to nie przeszkadza Panu i tysiacym innych pisac o „wolnym rynku”. Rzecz tylko w tym, ze w tzw. wolnym rynku 99% jego dzisiejszych zwolennikow nie mialaby racji bytu i umarla z glodu. Wolny rynek oznacza pomysl na zycie, ktory ktos inny (a wlasciweie tysiace innych) kupi. Ma Pan taki? Szczerze watpie…Dzisiejsi najwieksi „wolnorynkowcy” to dupki zyjace z budzetowki, wlaczajac samego guru Kurivina czy balcerowicza. Spece od pomyslow kapitalistycznych pobierajacy kase z podatku, sami nic nie wnoszacy do rozwoju i wzrostu dobrobytu.

    Co do reszty panow: Grzes udaj sie na kurs czytania i logiki. Jak sie juz odzywasz nie strzelaj kula w plot. W razie czego kurs ci zasponsoruje. Strasznie nie cierpie po prostu gamoni…

    Pan Andrzej S. – teraz rozumiem dlaczego ma pan arsenal broni w domu. Wszyscy sa podejrzani, to agenci syjonu…Marko takze. Nie ma to jak chora wyobraznia przyszywanego Yankesa.

    ojejciu – firmy przewozowe usilnie poszukuja kierowcow TIR-ow. Zrob cos z ta informacja!

  7. Oleg S. napisał(a):

    I tu się mylisz, z budżetówką mam tyle wspólnego, że wspieram ją podatkami płaconymi za ciężką pracę, którą wykonuję. A pomysł na życie mam znacznie lepszy niż obrażanie ludzi w komentarzach.

  8. Marko napisał(a):

    Jesli tak jest to gratuluje. Tylko jeszcze jakbys mogl sie tak z grubasza pochwalic swoimi sukcesami w „ciezkiej pracy” – czyli na czym polega ta dzialalnosc to bym byl bardziej sklonny do uwierzenia. Raczej teksty tego typu powstaja w glowach teoretykow zyjacych z podatkow czyli pracy innych (Balcerowicze, Gwiazdowscy, Sadowscy, Kuriwny). Wykluczyc zatem nalezy fakt, ze np. dzwigasz tony owocow na stragan albo budujesz domy taszczac cegle lub cement. To jest wlasnie ciezka praca. Wielu pierdzistolkow uwaza tymczasem, ze to oni ciezko pracuja. Jak juz powiedziales A powiedz tez B. Bedzie milo.

  9. metoda unitaryzacji zerowej napisał(a):

    Marko to ty pochwal się swoją pracą w KORPO 🙂

  10. ordoliberal napisał(a):

    Ja nie wartościuje czyjeś pracy kroplami potu, jakie spadają przy wykonywaniu danej czynności. Bo niby dlaczego praca architekta miałaby być mniej wartościowa od pracy magazyniera, bo Marko tak chce? Nie, bo magazynier to praca niewykwalifikowana, a w bycie architektem trzeba zainwestować dobre liceum, dobre studia i trochę stażu. To, że ktoś nie „napierdala datownikiem na poczcie od 16”, jak to było w Dniu Świra, nie oznacza, że jest jakimś człowiekiem innej kategorii i że nie może mieć racji.

    Pan Panie Marko może się już do mnie łaskawie nie odzywać.

  11. LektON napisał(a):

    Dokładnie – nie można wartościować pracy wedle ilości przerzuconych w życiu cegieł. To komunistyczne myślenie!

  12. belzebub napisał(a):

    dobra dzieciaki spokój…w zasadzie, to o co chodziło autorowi tego wywodu? tylko tyle, żeby państwo się nie wtrącało w interesy prywatnych przedsiębiorstw? Niesamowicie zajmujące…!

  13. Marko napisał(a):

    Panie Olg S. niech pan sie jednak pochwali swoim wkladem w wolny rynek. Jesli ktos poleca te idee to musi miec w tym powod najlepiej w oparciu o wlasna tworcza prace. Jak na razie jest pan dla mnie konsumentem zyjacym z podatku czyli pracy innych. Z wolnym rynkiem nie ma to nic wspolnego a ordoliberal nazywa to „socjalnym oszustwem”, ktore niechybnie prowadzi do upadku i biedy calych narodow. Zatem albo pan tworzy dobrobyt albo go tylko konsumuje. Szczerze, niech sie pan przyzna. Reszta – cisza. Nie z wami trwa rozmowa.

  14. Marko napisał(a):

    Oczywiście nie mam pojęcia czym jest konsumpcja i inwestycje i mam problem z ich rozróżnieniem, ale udaje wszystko-wiedzącego bo jestem samotny i nikt nie chce ze mną rozmawiać 🙁 Szukam kolegów po forach internetowych – więc poklikaj ze mną.

    Tak jestem socjalistą i chce kontrolować wasze życie odbierając wam prawo jazdy – to ja będę decydować kto powinien je otrzymać, a kto nie.

  15. belzebub napisał(a):

    Marko, chociaż jesteś samotny i nikt Cię nie lubi, to jednak przyznam, że Twój wpis z godziny 20-44 rozbawił mnie do rozpuku. Może zamiast polityki, zajmiesz się tematyką weselszą i zostaniesz jakimś rozśmieszaczem!!!

  16. Marko napisał(a):

    belzebub jestes jak widac malo bystry. Ale to juz nie moj problem. Ten chuj udajacy za judaszowe srebrniki Marko predzej czy pozniej zostanie zlikwidowany. Czas kazdego chuja po prostu mija…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *