Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Państwowy system emerytalny – kradzież w biały dzień!

Wielu z nas narzeka na polski system emerytalny, ZUS, niż demograficzny… i słusznie. Spotkałem się z wieloma głosami mówiącymi, że przecież bez tego starsi, niezdolni do pracy pomarliby z głodu.

Tego typu myślenie zachęciło mnie do napisania serii krótkich artykułów wyjaśniających w najprostszy sposób mechanizmy wolnego rynku. Pierwszy z nich dotyczy właśnie systemu emerytalnego.



Niech naszym emerytem będzie Pan Mietek. Pan Mietek zaczął pracę w wieku 18 lat i skończył w wieku 67 lat. Dla uproszczenia przyjmujemy, że cały czas zarabiał przeciętne wynagrodzenie, za które przyjmiemy kwotę bazową z lutego 2012r. i jest to 2822,66 zł netto. Załóżmy też, że Pan Mietek żyje tyle, ile przeciętny mężczyzna w Polsce, czyli 71 lat. Po przejściu na emeryturę w wieku 67 lat będzie żył jeszcze 4 lata. Składka (tylko na fundusz emerytalny) wynosi 9,76%, co daje 391,88zł miesięcznie. Ta kwota będzie bazą do dalszych wyliczeń.

Scenariusz pierwszy to emerytura ZUS. Liczymy 24% kwoty bazowej – 677,44zł. 1,3% podstawy wymiaru za każdy rok składkowy – 1798zł. Pan Mietek pracował cały czas, więc nie ma lat nieskładkowych. Jego emerytura wyniesie więc 2475,44zł. Scenariusz drugi to odkładanie do „szuflady”. Przez 49 lat pracy Pan Mietek odłożyłby 230425,44zł. Scenariusz trzeci to odkładanie na lokacie oprocentowanej 6% w skali roku z kapitalizacją roczną. Po odliczeniu podatku Pan Mietek ma 809367,61zł w wieku 67 lat. Emerytury „z szuflady” miałby więc 4800,53zł miesięcznie – prawie 2 razy więcej niż z ZUS. Emerytury z lokaty 16861,82zł miesięcznie, czyli prawie 7 razy więcej niż z ZUS. Aby Panu Mietkowi zwróciły się wszystkie składki emerytalne, musiałby dożyć 75 lat. Aby dostać tyle, co z oszczędności na lokacie – 94 lat.

Wszytko to pokazałem także na wykresach, aby stało się jeszcze bardziej przystępne i łatwe do zrozumienia.

Pierwszy pokazuje ile łącznie pieniędzy odzyska Pan Mietek odbierając miesięczną emeryturę z ZUS i kiedy kwota ta przekroczy kwoty oszczędzone na lokacie i w szufladzie (suma wszystkich składek emerytalnych).

Ten natomiast pokazuje, jaką miesięcznie kwotę może wypłacać sobie Pan Metek w zależności od tego, na ile lat chce sobie ją rozłożyć.

Oczywiście wyliczenia nie uwzględniają inflacji i waloryzacji, oraz kilku innych zmiennych. Dodatkowo, liczymy tylko składkę emerytalną, pomijając inne. Zakładamy też, że po osiągnięciu wieku emerytalnego Pan Mietek przestaje oszczędzać. Pomimo tego, wyliczenia obrazują ogólnie opłacalność systemu emerytalnego.

Grzegorz Przyjemski


9 Responses to Państwowy system emerytalny – kradzież w biały dzień!

  1. Marko napisał(a):

    Panie Grzegorzu P. pokaze panu inny system „emerytalny”. Nie ma w nim skladek, ZUSu i problemow! Powiedzmy maszyna x kazdego dnia wyrzuca kilka ton chleba. Maszyna xx tylez samo wypuszcza kielbasy i pasztetowej. Maszyna xxx produkuje kilkaset par butow. Maszyna xxxx wypuszcza kilka tysiecy pigulek viagry na dzien. Maszyna xxxxx z kolei wyrzuca ….itd itd. Suma tej produkcji daje sume towarow na rynku danego kraju (pomijamy mozliwy import z innego). Do tego mamy do dyspozycji kilka tysiecy powiedzmy przykladowo doktorow medycyny, masazystow, fryzjerow i kierowcow autobusow, jakimi przemieszczaja sie niechciani nigdzie emeryci okreslami wrzodem na d…lub zakala narodu.. Jak to wszystko zliczymy okazuje sie, ze wystarcza dla wszystkich obywateli naszego terytorium, a co wiecej Wielki Wodz moze nawet wyeksportowac cos do…Chin bo mamy w domu za duzo. Co zatem musimy zrobic w tej dziwnej (prawda!?) sytuacji? Ano tylko podzielic ten towar i otworzyc dostep do uslug. Wszyscy dostana i nikomu niczego nie zabraknie (jak teraz…).Proste prawda? Dlatego dla wszystkich analfabetow gospodarczych ciagle niezrozumiale. Dlatego wola oni bredzic o kiepskim ZUSie, glodowych rentach i okradaniu.

  2. paweł napisał(a):

    Poniżej wklejam komentarz do artykułu Grzegorza Przyjemskiego, jaki pojawił się pod naszym wpisem zajawkującym jego artykuł na Salon24.pl…

    „Scenariusze z Księżyca
    „Scenariusz pierwszy to emerytura ZUS. Liczymy 24% kwoty bazowej – 677,44zł. 1,3% podstawy wymiaru za każdy rok składkowy – 1798zł. Pan Mietek pracował cały czas, więc nie ma lat nieskładkowych. Jego emerytura wyniesie więc 2475,44zł. Scenariusz drugi to odkładanie do „szuflady”. Przez 49 lat pracy Pan Mietek odłożyłby 230425,44zł. Scenariusz trzeci to odkładanie na lokacie oprocentowanej 6% w skali roku z kapitalizacją roczną. Po odliczeniu podatku Pan Mietek ma 809367,61zł w wieku 67 lat. Emerytury „z szuflady” miałby więc 4800,53zł miesięcznie – prawie 2 razy więcej niż z ZUS. Emerytury z lokaty 16861,82zł miesięcznie, czyli prawie 7 razy więcej niż z ZUS. Aby Panu Mietkowi zwróciły się wszystkie składki emerytalne, musiałby dożyć 75 lat. Aby dostać tyle, co z oszczędności na lokacie – 94 lat.”

    1. Scenariusz pierwszy – Pan Mietek otrzymuje 2475 zł miesięcznie niezależnie jak długo żyje.

    Oczywiście ten scenariusz się w Polsce nie ziści dlatego że za 30 lat nie będzie wielu osób aby na p. Mietka pracować. Ponadto większość polskiego przemysłu została zlikwidowana lub „sprywatyzowana” i nie ma miejsc pracy dla ludzi, którzy by chcieli pracować. Międzynarodowe korporaje jak do Polski przyszły (likwidując zakłady na Zachodzie) tak łatwo wyjdą jeśli Polska przestanie im pasować.

    Nie będzie więc składek ZUS finansujących emeryturę Pana Mietka.

    2. Scenariusz drugi – odkładanie do szuflady.

    Zakłada Pan brak inflacji. Przecież amerykański dolar z 1913/14 roku ma w chwili obecnej, po 100 latach, od 3% do 5% swojej pierwotnej wartości (zależnie od metody szacunków).

    Naprawdę odkładanie do szuflady jest takim świetnym rozwiązaniem?

    3. Scenariusz trzeci – odkładanie na lokacie oprocentowanej 6% w skali rocznej.

    Nie uwzględnia Pan inflacji i uznaje 6% za realną stopę procentową.

    W Polsce nie spotkałem niezależnych od rządowych szacunków danych statystycznych. W USA od dawna wiadomo że oficjalne dane statystyczne są notorycznie fałszowane i istnieje rynek odbiorców świadomych tego zjawiska gotowych zapłacić za estymacje prawdziwych wskaźników ekonomicznych. Dlatego posłużę się danymi amerykańskimi.

    Oficjalna stopa inflacji w USA wynosi poniżej 2%. Ten wskaźnik jest sfałszowany, każdy poważny ekonomista o tym wie. Powinien też zgrubsza wiedzieć w jaki sposób są fałszowane oficjalne wskaźniki.

    Realna stopa inflacji w USA to ok. 5%.

    ShadowStats: http://www.shadowstats.com/alternate_data/inflation-charts

    NowAndFutures: http://www.nowandfutures.com/cpi_lie.html

    Czy zwykły człowiek (uczciwej!) pracy jest w stanie znaleźć w USA lokatę na 5%? Chyba nie. A lokata na 5% tylko zachowałaby wartość kapitału, bez odrobiny zysku. Lokata na 5% to w istocie realna stopa procentowa 0%.

    Lokata na mniej niż 5% to realna strata kapitału. Znajdzie Pan gdzieś lokatę, która przyniesie Panu Mietkowi realną stopę procentową w wysokości 6%? Realna stopa procentowa 6% to w tej chwili w USA stopa nominalna 11,3%.”

    Pytanie zatem, co autor komentarza proponowałby w zamian?

  3. Autor napisał(a):

    Tak, jak napisałem: Jest to extremalne uproszczenie i nie można tego odczytywać bezkrytycznie. Są to wyliczenia poglądowe, pokazujące wady systemu emerytalnego. Tak, jak Pan wspomniał, w niedługim czasie skończy się źródło składek, a już teraz ZUS jest motorem napędowym deficytu budżetowego.

    Co proponuję w zamian? Oczywiście wolny wybór. Brak składek. Pracownik będzie miał możliwość decyzji, jak zagospodaruje swoją wypłatę.

  4. Marko napisał(a):

    Pan Autor nie skomentowal systemu „bezskladkowego” i bez ZUSo-wego przedstawionego w pierwszym komentarzu jako priosty i realny model w normalnej gospodarce. Czyzby nie rozumial gospodarki? Na to wyglada..W takim razie proponuje nie bredzic juz o pokazywanych „modelach” bo zaden jak widac nie ma sensu i nic nikomu nie zapewni. Pracownik zagospodaruje swoja wyplate? A co bedzie jak miliony glupkow przepija te swoje wyplaty? Na stare lata nic nie dostana? Ok, tylko co bedzie sie dzialo kiedy miliony glodnych obywateli w tzw. wieku emerytalnym wylegna na ulice i beda napadac na innych oraz na sklepy zeby zdobyc kawalek pasztetowej i kromke chleba? Niech pan przestanie wiec pisac te brednie a zajmie sie czyms sensownym Autorze!

  5. @ Autor napisał(a):

    To nie są „maksymalne uproszczenia”.

    To jest propagandowy artykuł, którego fundamentem jest niezrozumienie istoty pieniądza, całkowita nieznajomość historii rynków finansowych choćby z ostatnich 50 lat i otumanienie słowem „wolność”. 100 lat wcześniej do tumanienie ludu było uzywanepodobne zaklęcie „postęp”.

    Alternatywne scenariusze oszczędzania Pan Mietka są bzdurne.

    Po pierwsze – pieniądz błyskawicznie traci na wartości.

    Po drugie – bardzo często, tak dzisiaj, niemożliwym jest znalezienie lokaty, która ochroniłaby oszczędności przed inflacją (realna stopa procentowa 0%).

    Gdzie te uproszczenia? Dla mnie to całkowite niezrozumienie rzeczywistości, tkwienie w oparach „wolnorynkowej” propagandy.

  6. Majk napisał(a):

    Do Marko.
    Trzeba mieć trochę zaufania do ludzi. Na czym opiera pan swoje założenie że masowo doszło by do przepijania wypłat?Na własnych doświadczeniach czy doświadczeniach ludzi z pana środowiska?Zna pan jakieś statystyki z państw o dobrowolnej składce emerytalnej?Czy może opiera się pan na tzw.”zdrowym rozumie” albo „chłopski rozumie” czy ludowej mądrości”Przedstawił pan wizje setek tysięcy zombie które z pochodniami dopełzają do centrum i napadając na sklepy jedzą wszystko co wpadnie im w ręce (sprzedawców też) . Do takiego scenariusza dojdzie na pewno … dzięki ZUS-owi który zbankrutuje i pociągnie za sobą państwo.ZUS to jeden z największych bękartów naszego systemu zaraz za KRUS i Opieką Zdrowotną.PS Jak ktoś by nie chciał składać na emeryturę to nie umiera z głodu bądź szuka pomocy w fundacji…

  7. @ Marko napisał(a):

    Mi się zdaje że tam nawet nie chodzi o to, że p. Mietek przepije swoje oszczędności.

    Pryszczaci młodzieńcy, którzy są „targetem” wolnorynkowej propagandy, uważają że są niezniszczalni. Ale nie są.

    Po drodze trzeba kupić dach nad głową, może być wypadek, choroba. To są poważne wydatki. Czy p. Mietek będzie trzymał żelazną rezerwę oszczędności na emeryturę czy np. wyda wszystko co ma aby ratować zdrowie czy życie żony albo dziecka? Jak się zachowa Autor w takiej sytuacji?

    Wkrótce służba zdrowia zostanie rozkradziona, czy jak się mówi w języku eleganckich ludzi, „sprywatyzowana”. Wtedy stanie się o wiele droższa. Przykład – USA. To nie jest kraj zdrowych ludzi co widać na pierwszy rzut oka a służba zdrowia jest tam piekielnie droga. Ale za to jest prywatna.

    Artykuł Autora wskazuje na całkowitą nieznajomość historii gospodarki, pomijam fakt nieznajomości aktualnych realiów ekonomicznych.

    Czy Autor może przeprowadzić ćwiczenie? Powiedzmy że mamy depozyt 100 dolarów amerykańskich w 1914 roku. Trzymamy te pieniądze w banku do 2012 roku na koncie o korzystnym publicznie dostępnym oprocentowaniu.

    Zakładamy optymistycznie że nasz bank po drodze nie zbankrutował.

    Ile pieniędzy mamy w 2012 roku? Jaka jest siła nabywcza tych pieniędzy biorąc pod uwagę bardzo wysoką inflację, która miała miejsce w ostatnich 100 latach? Czy mamy choćby połowę tego, co w 1914 roku?

  8. @ Marko napisał(a):

    @ Majk

    Zna Pan jakieś państwa o w pełni dobrowolnej składce emerytalnej?

    Marko oczywiście przesadza mówiąc o setkach tysięcy głodnych zombie napadających na sklepy. Myli się albowiem starsi ludzie są zwykle słabi i pasywni. Nie będą napadać na sklepy tylko będą umierać w nędzy. To zresztą dzieje się już w Polsce, wystarczy nos wystawić sprzed telewizora.

    Zobaczcie jak mieszkają ludzie na polskiej wsi gdzie całe rodziny żyją za paręset złotych miesięcznie z renty seniora a większość potrzeb życiowych zaspokajają z małego kawałka pola. To powrót do gospodarki naturalnej.

    Przestępczość wymaga energii życiowej a tą w tak dużej skali po 50-tym roku życia ciężko wykrzesać człowiekowi, który całe życie walczył o byt.

    ZUS zbankrutuje ale nie dlatego, że ten system jest źle pomyślany. System repartycyjny jest dobry, udowodnił swoją przydatność np. w Niemczech przez ponad 100 lat działania. Państwo musi tylko dbać o zachowanie równowagi demograficznej i powinno chronić własne miejsca pracy, zwłaszcza w przemyśle.

    W Polsce upadek PRL to tzw „plan Balcerowicza” i zniszczenie przemysłu lichwiarskimi kredytami. Stara metoda Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wystarczy zobaczyć inne kraje na które napadli międzynarodowi lichwiarze. Recepty MFW powodują upadek miejscowej gospodarki, powstanie szokujących nierówności społecznych i ekspansję biedy.

    Dopiero Balcerowicz radykalnie podniósł składki ZUS. Wynikało to z likwidacji większości polskiego przemysłu. Skoro zniszczono miliony miejsc pracy instrumentami finansowymi, mniejsza liczba pracowników musiała finansować te same i większe świadczenia. W PRL składki ZUS były dwukrotnie niższe. Nie wiecie tego bo nie znacie historii.

    Nie mówiliście o kosztach. Koszty funkcjonowania ZUS to poniżej 2% zebranych składek. Ile biorą fundusze emerytalne? Potraficie policzyć koszty funkcjonowania kapitałowego systemu emerytalnego? Jak był wprowadzany w Polsce system kapitałowy to mówiono że tzw „konkurencja” obniży prowizje towarzystw emerytalnych. To naprawdę zadziałało? Za co oni biorą prowizje skoro zasady inwestowania są zapisane w ustawie?

    Wasi dziadkowie i ojcowie byli ogłupiani marksizmem. Wy jesteście tumanieni „wolnym rynkiem”, który został wymyślony w tych samych nowojorskich fundacjach.

  9. Aleksandra napisał(a):

    Sytuacja zarówno z ZUSem jak i z OFE jest obecnie dosyć kiepska, i co najgorsze także niepewna. Niemożna mieć nawet pewności, że za kilkanaście lat otrzyma się jakiekolwiek pieniądze w ramach świadczeń emerytalnych. Koniecznością więc jest już indywidualne oszczędzanie na swoją emeryturę, które może być obecnie jedynym rachunkiem. Ciekawym rozwiązaniem jest tu IKE, które pozwala odkładać nieregularnie nawet niewielkie kwoty, a mimo to, w dłuższym okresie czasu pozwala odłożyć znaczące sumy, które mogą zagwarantować godne życie na emeryturze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *