Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Paradise 2010 – relacja z pikniku w Zawadach

W dniach 10 – 12 września 2010 roku w Zawadach pod Częstochową odbył się tzw. Ogólnopolski Jubileuszowy Pierwszy Poważny Piknik Prawicowy Pod Patronatem Przekornych Prześmiewców Populizmu. Z całego kraju przybyli tam działacze Unii Polityki Realnej, Wolności i Praworządności, a także zwykli zwolennicy idei konserwatywno – liberalnej. Na tym pikniku pojawiły się tak znane osobistości wolnorynkowe, jak Janusz Korwin – Mikke, Stanisław Michalkiewicz, Stanisław Żółtek, czy Grzegorz Braun. Patronem medialnym całej akcji był tygodnik „Najwyższy Czas”.

Errata do biografii

Jest to cykl reportaży, zrealizowanych przez znanego reżysera Grzegorza Brauna. Na pikniku można było obejrzeć m.in. odcinek poświęcony Tomaszowi Strzyżewskiemu i czarnej księdze cenzury PRL. Bohater tego filmu ujawnił zbiór tajnych dokumentów Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Znana później pod nazwą „Czarnej księgi cenzury PRL” wywarła ogromny wpływ za granicą. Na tej czarnej liście komuniści umieścili wielu autorów, także tych nieżyjących, którzy dostrzegali fałsz ideologii komunistycznej. Przykładem może być Antoni Ferdynand Ossendowski. Był on pisarzem, podróżnikiem i zdecydowanym przeciwnikiem komunizmu. Tomasz Strzyżewski za ujawnienie tej księgi cenzury PRL został ukarany przez służby specjalne wspomnianego państwa, które starały się dyskredytować jego osobę.

braun_zawada_01Tego typu reportaże miał skomentować sam autor, czyli Grzegorz Braun, ale nie mógł on wówczas przybyć na to spotkanie. Pojawił się dopiero w ostatni dzień pikniku. Opowiedział on o swoich aktualnych potyczkach z wymiarem sprawiedliwości. Sądzi się z prof. Janem Miodkiem, który zdaniem reżysera był informatorem tajnej policji politycznej PRL. Dowodzą tego dokumenty z Instytutu Pamięci Narodowej. Polski językoznawca był ogromnym zwolennikiem tzw. ruchu anty lustracyjnego w 2007 roku. Ponadto goszczący na pikniku reżyser jest w sporze z Lechem Wałęsą. Były prezydent RP stwierdził, że Grzegorz Braun robi filmy na zlecenie polityczne, z czym reżyser zdecydowanie się nie zgadza. Gość „Paradise 2010” opowiedział o jeszcze jednej sprawie. 2 lata temu obserwował on pochód nacjonalistów z NOP i ORN na ulicach Wrocławia. Nagle został poturbowany przez Policjanta, ale w rzeczywistości to ten funkcjonariusz oskarżył Brauna o pobicie stróżów prawa. Obecnie przeciwko niemu toczy się sprawa, w której znany reżyser zamiast być pokrzywdzonym, stał się w rzeczywistości oskarżonym.

Inne wystąpienia:

Michał Marusik

marusik_zawadaJest on aktywnym działaczem Unii Polityki Realnej. Jego wystąpienie pt. „Jeszcze Polska nie zginęła” było bardzo oryginalne. Jasno i wyraźnie dał do zrozumienia, że nie ma żadnej prawicowej partii w polskim parlamencie, mimo że media próbują udowodnić, iż są nimi Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość. Michał Marusik przekonywał, że między nami (zwolennikami idei konserwatywno – liberalnej) a nimi (PO, PiS, Lewica, PSL) jest zasadnicza różnica. My mamy za zadanie przywrócić dawny porządek, cywilizację łacińską, na której przez długie lata opierała się cała Europa. Dał także do zrozumienia, że my nie możemy zgodzić się na pewne rozwiązania, które wymyśliła lewica. Nie możemy ulec pokusie. Nie możemy stać się jedynie prawą stroną lewej nogi, bowiem my mamy być zdecydowanie po prawej stronie. Gdybyśmy zgodzili się na bycie prawą stroną lewej nogi, postulaty UPR – u zostałyby zaprzepaszczone.

Janusz Korwin – Mikke

braun_michalkiewicz_korwin_zawadaByły członek Unii Polityki Realnej wypowiedział się na temat ruchów politycznych w Polsce po 1989 roku. Według niego polskie życie polityczne zarówno za tzw. komuny, jak i w III Rzeczpospolitej zdominowane jest przez służby specjalne. To one przeprowadziły transformację ustrojową. Władza komunistyczna zdecydowała się oddać władzę swoim zaufanym agentom spod znaku „Solidarności”.

Główny założyciel UPR – u dużo też mówił na temat uchwały lustracyjnej z 1992 roku, której był inicjatorem. Uchwałę miał przeprowadzić ówczesny minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz. Według Korwina – Mikke szef MSW nie wykonał jej zgodnie z zaleceniami. Nie ujawnił wszystkich agentów Służby Bezpieczeństwa PRL. Na „liście Macierewicza” znaleźli się tylko ci, którzy nie pracowali wówczas dla Urzędu Ochrony Państwa.

Janusz Korwin – Mikke dał do zrozumienia, że nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach demokratycznych rządzą służby specjalne. Nie można przecież być takim naiwniakiem, by twierdzić, że zwykła staruszka ma jakiś wpływ na politykę. W przypadku Polski służby trzymają się mocno i nie dopuszczają prawicy do władzy.

Czy były prezes UPR widzi jakąś nadzieję dla zwolenników wolnego rynku? W obliczu coraz większego zadłużenia państwa – jak twierdzi – może przecież dojść do poważnego kryzysu finansowego, który dałby Polakom do zrozumienia, że ten system socjalistyczny jest zły. Przypuszcza również, że same służby mogłyby dojść do wniosku, że trzeba oddać władzę UPR – owi, by to państwo jakoś przetrwało.

Stanisław Żółtek

zoltek_zawadaPrezes Unii Polityki Realnej (sympatyzującej z JKM) wypowiedział się na temat tajnych „układów indemnizacyjnych” zawartych przez Polskę z Izraelem i USA. W latach 60 – tych władze PRL zawarły z rządami 12 państw tajne umowy dotyczące wypłaty byłym obywatelom polskim odszkodowań za mienie przejęte przez PRL. Ówczesny polski rząd zobowiązał się do wypłacenia ogromnych kwot w wysokości kilkunastu miliardów dolarów. Stanisław Żółtek jako wiceprezydent Krakowa borykał się z problemami tych umów. Według niego obecne polskie władze celowo nie mówią prawdy o tajnych układach indemnizacyjnych.

Stanisław Michalkiewicz

Znany polski publicysta omówił dynamikę zadłużenia Polski przez rządy po 1989 roku. Dług państwa polskiego na chwilę obecną wynosi ponad 700 miliardów zł i ciągle rośnie. Felietonista Radia Maryja podkreślił, że te 700 miliardów to jedynie dług państwa polskiego i nie uwzględnia zadłużenia samorządów.

michalkiewicz_zawadaMichalkiewicz podobnie jak Janusz Korwin – Mikke dużo mówił na temat służb specjalnym w naszym życiu politycznym. Miał on jednak wątpliwości, czy słynna „razwiedka” w wyniku upadku gospodarczego państwa zdecyduje się oddać władzę UPR – owi. Zdając sobie sprawę z tego, jak skutecznie od ponad 20 lat walczy z tą partią wolnorynkową, jest mało prawdopodobne, by nagle zdecydowała się na tak radykalny krok.

Były działacz UPR – u stwierdził, że zarówno w Polsce jak i w wielu innych krajach demokratycznych rzeczywistą władzę sprawują służby specjalne, a nie tzw. demokratycznie wybrana władza. W Polsce premier, prezydent i inni ważniejsi politycy odgrywają jedynie spektakl i przedstawiają go nam – zwykłym zjadaczom chleba. Jak to stwierdził Stanisław Michalkiewicz nam też się coś od życia należy.

Dlatego jeśli chodzi o ciągłe zadłużanie państwa oficjalne polskie władze nawet gdyby chciały coś zrobić, nie są w stanie przeprowadzić żadnej reformy, niemającej poparcia „razwiedki”. Każde samodzielne działanie oficjalnej władzy może spotkać się z poważnymi dla nich konsekwencjami. Dlatego w 2007 roku Jarosław Kaczyński musiał odsunąć siebie samego od władzy. W 2008 roku za próbę zdymisjonowania ministra skarbu Aleksandra Grada Donald Tusk został surowo ukarany w postaci afery hazardowej. Zakazano mu także kandydowania na urząd prezydenta RP.

Najgorsze w tym wszystkim – jak twierdzi redaktor Michalkiewicz – jest to, że rządzące nami służby specjalne nie mają w interesie umacniania państwa polskiego. Wręcz przeciwnie za pomocą polityków odwracają oni uwagę opinii publicznej od ważnych problemów i sprzedają państwo Unii Europejskiej.

Co z tym UPR – em?

wip_zawadaPiknik „Paradise 2010” w Zawadach został zorganizowany przez zwolenników Janusza Korwin – Mikkego. Tymczasem 2 tygodnie wcześniej w Wiśniowej Górze odbył się inny piknik – zorganizowany przez Unię Polityki Realnej – której prezesem jest Magdalena Kocik. W Zawadach zarówno w oficjalnych wystąpieniach zaproszonych gości, jak i mniej oficjalnie uczestnicy „Paradise 2010” podejmowali temat rozłamu w UPR – ze.

Rozmawiałem z wieloma ludźmi na ten temat. Wszyscy odpowiadali mi, że „tamten UPR, zarządzany przez Bolesława Witczaka i panią prezes to zdrajcy, którzy nie lubią Korwina – Mikke”. Podkreślają, że „prezes Witczaka ukradł pieniądze partyjne i już chociażby z tego powodu powinien sam zrezygnować z funkcji prezesa na konwencie we Wrocławiu. Ponieważ tego nie zrobił i utrzymał się na swym stanowisku, stało się jasne, że nie można takiego złodziejstwa tolerować.”

Większość z moich rozmówców uważa, że ten „konkurencyjny UPR” „(…) lada chwila się rozpadnie, gdyż niczego poważnego nie organizuje, a poza tym dąży do współpracy z partią Jarosława Kaczyńskiego”. Uczestnicy „Paradise 2010” twierdzą, że „sojusz z PiS – em zmarginalizuje tę partię w taki sam sposób, jak Samoobronę i Ligę Polskich Rodzin”.

Kiedy istniał jeszcze jeden UPR, zwolennicy Bolesława Witczka stawiali zarzut, że strona internetowa UPR TV została zdominowana przez Korwina – Mikkego. Mieli za złe założycielowi partii, że tylko on tam ciągle występował. Obrońcy Korwina zapewniali na pikniku, że każdy członek UPR mógł publikować tam swoje filmy, byle tylko były one zgodne z ideą partii.

Jednym z moich rozmówców był Henryk Stawiarski z Krynicy Zdrój, który dopiero od 2007 roku został członkiem UPR – u. Mówił mi m.in. o słynnej sprawie gestu hitlerowskiego, jaki Janusz Korwin – Mikke pokazał w studiu TVN24 w ramach rozmowy na temat kryzysu finansowego i wprowadzenia w Polsce waluty Euro. Po emisji tego niezapomnianego programu rozmawiał z kilkoma działaczami UPR – u, którzy byli zdenerwowani taką postawą założyciela partii wolnorynkowej. Twierdzili, że przez takich ludzi jak Korwin cała formacja na tym traci. Henryk Stawiarski przekonywał wówczas swoich kolegów, że w takiej sytuacji należało stanąć murem za JKM, który pokazał słynny gest po to, by uzmysłowić widzom, że tak jak kiedyś Adolf Hitler jednoczył Europę, tak dziś za pomocą różnych narzędzi w postaci waluty Euro próbuje się stworzyć jedno państwo o nazwie Unia Europejska.

Niektórzy zaproszeni goście na pikniku „Paradise 2010” w Zawadach także odnieśli się do konfliktu w Unii Polityki Realnej. Michał Marusik porównując scenę polityczną do nóg zasugerował, że niektórzy chcieliby nas (zwolenników wolnego rynku) umieścić po prawej stronie lewej nogi. Wówczas, jak podkreśla Marusik moglibyśmy się cieszyć ze swoich sukcesów. Ludzie z UPR – u zajęliby wysokie stanowiska w instytucjach państwowych, być może nawet w rządzie, ale wszystkie idee, jakie dziś głosi prawdziwa prawica zostałyby zaprzepaszczone. My mamy przecież być zdecydowanie po prawej stronie i nie możemy stać się prawą stroną lewej nogi. Janusz Korwin – Mikke stwierdził tak trochę żartobliwie, że w Wiśniowej Górze spotkało się 30 osób (w Zawadach było zdecydowanie więcej uczestników), podzielili się na 3 frakcje, z czego jedna z nich stwierdziła, że chce powrotu do JKM.

To tyle, jeśli chodzi o rozłam w Unii Polityki Realnej. Ja spotkałem się jedynie ze zwolennikami Janusza Korwin – Mikkego. Nie wiadomo, co na to wszystko Magdalena Kocik i cała reszta, która ją popiera. Wydaje się jednak, że na tym etapie nie jest już możliwy powrót do takiego UPR – u, jaki mieliśmy jeszcze rok temu. Każda ze stron pójdzie zapewne w swoją stronę i nie da się ich ze sobą złączyć. UPR pod rządami Magdaleny Kocik może oczywiście iść w sojusz z Prawem i Sprawiedliwością. Znamy jednak historie takich ludzi, jak Stanisław Wojtera. Czy będąc rzecznikiem prasowym Telewizji Polskiej można tam szerzyć poglądy konserwatywno – liberalne? W praktyce widać, jak jest to trudne, żeby nie powiedzieć niemożliwe.

Podsumowanie

Piknik prawicowy „Paradise 2010” to dobra okazja, by zobaczyć na żywo tak znane osobistości wolnorynkowe, jak Janusz Korwin – Mikke, Stanisław Michalkiewicz, czy Grzegorz Braun. Można tam zupełnie „na luzie” porozmawiać o konserwatyzmie i liberalizmie przy piwie, bez obaw, że nagle wtargnie policja i wlepi mandat za picie alkoholu i rozmawianie na tematy niebezpieczne dla III Rzeczpospolitej i Unii Europejskiej.

Jeden z kolegów stwierdził, że właściwie dziwnie się czuje na tym pikniku, ponieważ zgadza się z głoszonymi tutaj poglądami. Wszystko jest takie oczywiste. Zażartował, że na tego typu pikniki powinno się zapraszać „Platfusów”, zwabić ich hymnem UE na samym początku imprezy, a następnie zamknąć w klatkach. Wtedy prawdziwi uczestnicy pikniku mieliby co robić – uczyliby zwolenników „liberalnej” PO, co to jest wolny rynek.

„Paradise 2010” to już historia. Złośliwi powiedzieliby, że zebrała się mała grupka w Zawadach, która chciałaby zmienić świat, uratować cywilizację łacińską. Istotnie cele są wielkie, ale chyba nie z tak niską frekwencją. A może kluczem do zwycięstwa nie jest ilość, ale jakość. Kto powiedział, że idea konserwatywno – liberalna ma zwyciężyć w wyborach demokratycznych? Tu przecież chodzi o to, by zwolennicy wolnego rynku przez cały czas byli gotowi na przejęcie władzy. To stronnictwo musi być zwarte i gotowe, po to by później będąc u władzy nie skompromitowało się tak, jak oficjalne i nieoficjalne władze III Rzeczpospolitej.

Mateusz Teska


4 Responses to Paradise 2010 – relacja z pikniku w Zawadach

  1. kamil napisał(a):

    Ja mam odrobinę złośliwe pytanie, ale kiedy pan Marusik zorganizuje pierwszą grupę operacyjną i na kiedy mam się stawić i z jakim wyposażeniem bojowym? jak wojna to wojna, ja bardzo chętnie.

  2. SF-B52 napisał(a):

    Bardzo dobrze że jest relacja z tego OJPPPPPPPP. Smuci zły sygnał że UPR rozbite na dwa ugrupowania nie będą się w stanie porozumieć i współpracować. Czy na owym spotkaniu był omawiany konkretny program przed wyborami samorządowymi? Czy w ogóle jest takowy w obu UPR? Samorządowe wybory już za 2 miesiące?

  3. Heh! napisał(a):

    Podoba mi się podsumowanie…

  4. RadzisławRranczak napisał(a):

    nie dojechałem do Zawad
    żona mnie nie puściła

    byłem wcześniej na zjeździe w Wiśniowej Górze,
    i tak żeśmy wódy pochlali przez 3 dni,

    że sam nie wiem jak z tej Wiśniowej Góry do domu dojechałem 300 km…,

    koniec z jazdą po pijaku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *