Postęp czy podstęp?

Mężu, otworzysz wino, czy mam poprosić mężczyznę? - spytała ciocia nauczona życiowym doświadczeniem, że do wszystkiego trzeba fachowca Czytaj więcej »

 

PKW, czy już PKWN?

Trzeba doprawdy wielkiego talentu, by nie dostrzec pijanego słonia rozrabiającego w składzie porcelany. A z tym mamy właśnie do czynienia. W odniesieniu do mediów tzw. głównego nurtu, gotowych zawsze i wszędzie lamentować nad „zagrożoną demokracją”, „łamaniem praw człowieka”, „procesami w trybie wyborczym” (i kogo ma przeprosić Jarosław Kaczyński) milczenie w sytuacji, gdy PKW podejmuje działania sprzeczne z Konstytucją, ograniczające bierne i czynne prawa wyborcze, rodzi uzasadnione skojarzenia z PRL – em i marks – mediami milczącymi, gdy w kraju rozlewała się fala strajków.



Ale po kolei.

Konstytucja RP przewiduje możliwość tworzenia Obywatelskich List Wyborczych i Komitetów Wyborczych Wyborców. O tym, że w praktyce taka oddolna aktywność jest dyskryminowana względem partii politycznych pisał Łażący Łazarz, którego tekst przedrukowaliśmy. Co nie znaczy, że nie należy próbować. Taką próbę podjęli również blogerzy skupieni wokół serwisu Nowy Ekran. Państwowa Komisja Wyborcza odmówiła jednak rejestracji. Uchybienia formalne (wydanie decyzji w formie uchwały a nie postanowienia) oraz niedochowanie trybu przewidzianego w Kodeksie Wyborczym spowodowały zaskarżenie przez Komitet Wyborczy Wyborców Obywatelskich List Wyborczych Nowego Ekranu decyzji PKW do Sądu Najwyższego.

W wyniku wyroku SN PKW musiało zmienić zdanie i zarejestrować KWW OLW Nowego Ekranu przyznając mu dodatkowy tydzień na zebranie podpisów pod listami, czym zresztą ponownie złamała prawo, gdyż organizacja kalendarza wyborczego zależy od Prezydenta RP. Kolejna skarga, kolejna wygrana, choć SN nie odniósł się do kwestii kalendarza wyborczego. Niezależnie od tego PKW winna wystąpić z wnioskiem do Prezydenta RP o zmianę kalendarza wyborczego, czego jednak nie uczyniła.

W piątek 9 września odbyło się losowanie numerów list. Na posiedzeniu PKW Paweł Pietkun powołując się na uzasadnienie SN, uznające działania PKW i OKW za niekonstytucyjne wezwał PKW do „konwalidacji w trybie nadzoru administracyjnego wszystkich decyzji odmownych (w formie uchwał) dotyczących rejestracji wszystkich komitetów wyborczych które dokonały zgłoszeń zarejestrowania komitetu, zarejestrowania List Wyborczych do Sejmu bądź zarejestrowania kandydatów do Senatu, poprzez ponowne, prawidłowe tym razem przeliczenie podpisów znajdujących się w wykazów obywateli popierających zarejestrowanie komitetów wyborczych bądź popierających zgłoszone Listy Wyborcze do Sejmu i zgłoszonych kandydatów do Senatu” oraz wystąpienia do Prezydenta RP o wyznaczenie nowego terminu wyborów. PKW uznała jednak, że wszystko jest w porządku. „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”, zaś społeczeństwo obywatelskie może się…

Sytuacja, gdy PKW dopuszcza się jawnego łamania konstytucyjnych praw wyborczych wobec bierności mediów oraz części środowisk politycznych, w okresie wyborów tak chętnie odwołujących się do demokracji, praw człowieka, racji stanu itp. musi budzić zaniepokojenie i – co normalne – sprzeciw. Blogerka Contessa proponuje informowanie instytucji międzynarodowych o łamaniu praw człowieka w Polsce  poprzez wysyłanie listów. To dobry pomysł w sytuacji, gdy politycy tak chętnie powołują się na przykłady działań demokracji zachodnich i opinię międzynarodową.

Rzecznik rządu Graś Paweł na twitterze zapytał dziś (9 września), „czy dzieje się coś godnego uwagi”? Informację o działaniach PKW i wyrokach SN zbył milczeniem. Cóż, może info, że miotły rzucili i jest promocja na szufle do śniegu go zainteresują?

Michał Nawrocki


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *