Postęp czy podstęp?

Mężu, otworzysz wino, czy mam poprosić mężczyznę? - spytała ciocia nauczona życiowym doświadczeniem, że do wszystkiego trzeba fachowca Czytaj więcej »

 

Po Marszu – moja teoria spiskowa

To oczywiście tylko teoria spiskowa, ale trochę trzyma się kupy… Marsz Niepodległości leży na wątrobie wielu politycznym kacykom III RP, od Jarosław Kaczyńskiego aż po Donalda Tuska. Te dwa okopane na politycznej scenie organizmy nie mogą bez siebie żyć.



PiS od dawna dyskredytuje Marsz Niepodległości oraz jego organizatorów. Podobnie czyni środowisko „Gazety Polskiej”. Wiadomo, polityczna konkurencja, która może naruszyć utrwalany przez lata układ sił. PiS robi wszystko, by nie być zepchniętym z zajmowanej pozycji, w myśl hasła „koryta raz zdobytego nie oddamy”.

Marsz Niepodległości i jego organizatorów tępi także Platforma Obywatelska. Minister Sienkiewicz ogłasza „wojnę z faszyzmem”, Donald Tusk oświadcza, że „faszyzm nie przejdzie”. Najprawdopodobniej chodzi jednak o to, by nie dopuścić, by obok PiS wyrosła jakaś nowa siła, a nie daj Boże – żeby ta siła PiS wyautowała. Wtedy zabawa mogłaby się skończyć, a dni Donalda Tuska i jego grandy rzeczywiście mogłyby być policzone.

11 listopada 2013 odbył się kolejny Marsz Niepodległości. Właściwie nie pozwolono mu na to, by się odbył. Jak zwykle bandy prowokatorów, bo tylko tak można nazwać kogoś, kto idzie czcić Święto Niepodległości z kamieniami i butelkami, od samego początku usiłowały zakłócać przebieg uroczystości. Trudno teraz przesądzać, kim owi prowokatorzy byli. Niemniej jeśli ktoś rozrabia na pokojowym marszu musi być prowokatorem.

Władze tylko czekały na taki przebieg wydarzeń, a kto wie, czy same go nie wyreżyserowały. Ostatecznie warszawski ratusz podjął decyzję o rozwiązaniu marszu. Niestety nie udało się dojść do końca. Cel tych, którzy robili wszystko, by Marsz Niepodległości zdyskredytować, pokazać jako siedlisko „nazizmu” czy „faszyzmu”, został osiągnięty. PiS i PO zacierają rączki.

Rzadko oglądam telewizję. Potok kłamstw i głupoty jaki się z tego medium sączy jest trudny do strawienia. Ale dziś włączyłem TVN24. Ekran podzielony był na dwie części. W jednej z nich widać było rozbiegające się gdzieś na ulicach Warszawy grupki ludzi, policyjne kordony, pełno dymu i gazu łzawiącego – jednym słowem anarchia, chaos i przemoc, w drugiej zaś części ekranu Jarosław Kaczyński akurat w tym momencie wygłaszał swoje przemówienie z Krakowa, coś tam smęcąc o tym co zawsze – w każdym razie spokój, powaga i zdyscyplinowany tłum.

Wszystko wróciło do normy. PiS i PO dalej rządzą Polakami! Wspólne koryto konsoliduje…

No i jak Wam się podoba Wam moja teoria spiskowa?

Paweł Sztąberek


10 Responses to Po Marszu – moja teoria spiskowa

  1. BezJajCzłeku napisał(a):

    RN to jednak za mały pikuś na PiS. Naciągana teoria. RN nie ma zaplecza intelektualistów. Tam jeden Bosak i (w miarę) Winnicki nie wystarczą. Oni nie są groźni, to raczej fakt, że są tacy.. świeży, nowi, nieopatrzeni powoduje, że zaczynają – niesłusznie – być uważani za możliwą siłę polityczną ale jak przyjdzie co do czego, to po pierwsze media ich zniszczą, a oni sami z braku wiedzy i doświadczenia nie raz się skompromitują (vide: kongres RN a gospodarka).

  2. Ernest napisał(a):

    1. RN komuś politycznie zagraża? Jamnik w stadzie lwów szczeka na końcu. Tylko szczeka.
    2. Teoria wyssana z palca dla uśmierzenia faktu, że RN się nie liczy, no chyba że liczbą notowań kryminalnych członków.
    3. „Prowokatorzy” prawego ludu… Autor dokładnie studiował podręczniki propagandy PZPR: )

  3. Krzysiek napisał(a):

    Ruch Narodowy nie liczy się politycznie? Gdyby dziś zamiast marszu odbywały się wybory to pewnie by i z 10 % mogli zgarnąć. No, może przesadzam, ale wystarczy spojrzeć na rozmiary imprez organizowanych przez Ruch, PO i PiS. To co prawda jeszcze nie jest partia, ale Palikot dużo czasu nie potrzebował żeby od założenia partii dojść do 10%. Ponadto nie słyszeli panowie komentujący o profilaktyce? Teraz można bezpiecznie kompromitować ruch narodowy, a później konieczne byłyby takie cyrki jak w Grecji.

  4. Vilam napisał(a):

    Święte słowa!!!

  5. Kris napisał(a):

    A ja chciałbym poddać pod dyskusję inną perspektywę. Wydaje mi się, że tutaj możemy mieć schemat akcja-reakcja-rozwiązanie. Akcją była „demolka” warszawy podczas rzekomo pokojowego marszu. TV odpowiednio to pokazała. Reakcją była delegalizacja marszu… podczas marzu, oczywiście z marnym skutkiem. Ale to nie ważne, gdyż każdy rozsądny człowiek wie, że praktyczne skutki takiej decyzji będą marne – ludzie od tak się nie rozejdą. To raczej działanie na pokaz.
    Rozwiązanie samo się więc nasuwa. Należy jeszcze bardziej zaostrzyć przepisy o zgromadzeniach, czyli kontynuacja działań z przed roku. Skoro lud się nie słucha władzy, to trzeba zakazać im jakiegokolwiek gromadzenia się. Co wy na to?

  6. Kubuś napisał(a):

    To jakiś żart?Marsz nie doszedł do końca?Kolego,trzeba było się na niego pofatygować a nie jakieś bzdury tu wypisywać!Było gorąco ale PRZESZLIŚMY i na Agrykoli się zjawiliśmy.Marsz idzie dalej a RN rośnie w siłę,spiski były,są i będą jak długo ludzkość będzie istniała.Dla dyletantów-Jobbik w sondażach dostawał 1-2% a weszli z 17% poparciem,które rośnie! Psy szczekają a karawana jedzie dalej! Czołem Wielkiej Polsce!!!

  7. Kris napisał(a):

    Kubuś, marsz mógłby dojść i na Jasną Górę – co z tego? Wyjaśnij mi proszę co osiągneliście przedzierając się przez miasto demolując je po drodze.

  8. pawel napisał(a):

    Interpretacja europosła PiS Janusza Wojciechowskiego. Trochę inna od mojej, choć konkluzja bez mała identyczna…
    http://januszwojciechowski.salon24.pl/547521,wojna-w-warszawie-pis-w-krakowie

  9. belzebub napisał(a):

    rzadko się z kimś tu zgadzam, ale teraz 100 procent poparcia dla tego tekstu! Jest pewien układ rządzących, którzy boją się takiej siły jak nas prawdziwych Polaków i będą nas dyskredytować na każdym kroku. Pamiętajcie też, że w każdej grupie dziesiątek tysięcy zawsze znajdzie się czarna owca, która coś zmajstruje i media do znudzenia będą to pokazywać na przykładzie tłumu…

  10. Ja napisał(a):

    To nie „teoria”,to prawda!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *