Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

POlska impotentem drogowym

Około 2 tygodnie temu polskie media obległy artykuły z serii „Polska potentatem autostradowym”. A wszystko za sprawą tego, że wedle statystyk w liczbie kilometrów autostrad i dróg ekspresowych jesteśmy w europejskiej czołówce, powoli, powoli doganiając Portugalię! Tylko teraz zapytam grzecznie – co za „идиот” to pisał? I co za „безумната” w to uwierzył?



Jakie polskie drogi są – widzimy sami na własne oczy, więc musielibyśmy być albo ślepi, albo nieskończenie „глупые люди”, żeby uwierzyć w to, co serwują nam polskie media. Polska dogania Portugalię w ilości autostrad i dróg ekspresowych? No jasne, że tak! Dogania! Polska dogania ponad trzy razy mniejszy kraj…

Zróbmy mały eksperyment. Weźmy kilka różnych państw, zestawmy ich liczbę autostrad i dróg ekspresowych i podzielmy przez powierzchnię danego państwa (liczba ludności w tabeli jest tylko jako ciekawostka). W ten sposób otrzymamy ilość kilometrów tych dróg przypadających na każdy kilometr kwadratowy powierzchni państwa. Z racji, że wyjdą to sumy daleko po przecinku, zastosowałem mnożnik x100, aby otrzymać łatwy do odczytania „współczynnik gęstości autostrad i dróg ekspresowych”. Zresztą mniejsza o nazwę.

Spójrzmy na tabelę i przekonajmy się sami, że ten samozwańczy potentat jest tak naprawdę impotentem, który w Europie nie jest w czołówce, lecz daleko, daleko w tyle… gdzieś w okolicach Słowacji, Litwy i Bułgarii.

Pisanie o tym, że Polska jest mocarstwem drogowym ze względu, na liczbę kilometrów porównywanych dróg jest manipulacją. Bo to tak jakby powiedzieć, że afrykańskie państwo Ugabuga (nazwa wymyślona) jest krajem, który najlepiej w całej Afryce poradził sobie z głodem. Żyje w nim tylko jedna głodna osoba!!! Tylko niech jeszcze ten sam rzetelny dziennikarz poda, że ta jedna głodna osoba to jednocześnie jedyny żywy Ugabugańczyk, czyli 100% obywateli, bo reszta już dawno umarła z głodu… A coś bardziej z życia? Porównanie ilości dróg w Stanach Zjednoczonych z ilością dróg w Monako, na Malcie albo w Watykanie (ciekaw jestem kto wygra to starcie!). Takie proste porównania nie mają sensu, bo mieszają tylko lemingom w głowach i utwierdzają ich w przekonaniu, że dzięki „człowiekowi z zasadami” w POlsce „żyje się lepiej”. Wydaje mi się, że żyje się lepiej. Dziennikarzom, którzy establishmentowi tak głęboko w „задница” wchodzą, że całują ją od środka.

Oleg Siewierny

Foto.: PSz/Prokapitalizm.pl


4 Responses to POlska impotentem drogowym

  1. Milanista napisał(a):

    Mógłby mi ktoś powiedzieć co znaczą te słowa w cyrylicy?

  2. dAbbA napisał(a):

    идиот – idiota;
    безумната – szaleniec (?);
    глупые люди – głupi ludzie;
    задница – dupa, zadek;

  3. Marko napisał(a):

    A uczyć się języków przyszłych okupantów – chińskiego, rosyjskiego, niemieckiego i arabskiego.

  4. Kargul Gul Gul napisał(a):

    Ja znam osobiście takich, którzy twierdzą, że polskie drogi są na poziomie europejskim 😛 i uparcie twierdzą, że to dzięki PO… No to ja dziękuję PO za te „europejskie drogi”. Nie wiedziałem, że w Europie jest tak kiepsko w tym względzie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *