Koniec ery mas

Wszyscy mamy świadomość, że przeżywamy rewolucję technologiczną, której symbolami są mikroinformatyka i mikrobiologia, to znaczy połączenie tego, co nieskończenie małe z tym, co nieskończenie potężne Czytaj więcej »

 

Polska polityka zagraniczna – dylematy państwa słabego

Od wielu już lat znani politycy, ideolodzy zastanawiali się, jaki Polska powinna obrać kierunek w polityce zagranicznej, by stać się państwem poważnym i odgrywać znaczącą rolę na arenie międzynarodowej. Jaki by to nie był kierunek, musi on być oczywiście realnie przemyślany, dostosowany do wymogów współczesnego świata.



Nie zamierzam tutaj rozpisywać się na temat tego, co by było, gdybyśmy w 1939 r. poparli politykę Adolfa Hitlera, ponieważ tego typu analizy przypominają trochę wróżenie z fusów. Warto za to przeanalizować polską politykę zagraniczną ostatnich 300 lat, by wyciągnąć właściwe wnioski, po to, abyśmy teraz w XXI wieku nie popełniali tych wszystkich błędów sprzed lat.

Dlaczego Polska jest słabym państwem?

Aby dobrze zrozumieć, dlaczego Polska nie odgrywa dzisiaj znaczącej roli na arenie międzynarodowej, musimy cofnąć się do czasów, kiedy byliśmy potęgą. Dzięki skutecznej polityce władców piastowskich, a później jagiellońskich Rzeczypospolita stała się potężnym państwem i odgrywała znaczącą rolę w Europie środkowo-wschodniej. Unia lubelska, jaka powstała w 1569 r. z połączenia Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego była ukoronowaniem tego wielkiego imperium. Konsekwencją powstania państwa o tak znaczącym obszarze terytorialnym było m. in. administrowanie i zarządzanie tym wielkim obszarem, sięgającym „od morza do morza”. Władze Rzeczypospolitej musiały radzić sobie z napadami Tatarów, wojnami z Rosją, Szwecją. Tymczasem polityka królów skierowana była w stronę udzielenia przywilejów szlacheckich co nie zachęcało do udziału w obronie Rzeczypospolitej. Proces ten stopniowo doprowadzał do utraty znaczenia polityczno-militarnego państwa, co wykorzystały państwa zaborcze. Nie ma co się łudzić. Prusy, Austria i Rosja nie dokonały rozbioru Polski, by zrobić nam na złość. Państwa te po prostu wykorzystały słabnącą pozycję Rzeczypospolitej, doprowadzając państwo do całkowitej likwidacji.

Upadek Rzeczypospolitej, jaki dokonał się w drugiej połowie XVIII wieku był bardzo ważnym momentem w naszej historii, ponieważ od tamtego momentu Polska w żaden sposób nie była w stanie dorównać wielkim potęgom europejskim. Mimo odzyskania niepodległości w 1918 r. państwo polskie było za słabe, by móc konkurować z III Rzeszą i Związkiem Radzieckim. O prowadzeniu własnej polityki zagranicznej w czasach komunizmu nie mogło być mowy. Obecnie nasze elity polityczne nie mają pomysłu na to, co zrobić, by w przyszłości państwo polskie mogło odgrywać znaczącą rolę na świecie. To, co stało się z państwem polskim w XVIII wieku jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego dziś Polska nie odgrywa żadnej znaczącej roli na arenie międzynarodowej i jest jedynie wykorzystywana przez silniejsze od niej mocarstwa.

Aktualna sytuacja polityczna

Skoro już wiadomo, że Polska jest słabym państwem (jedyne, co potrafi skutecznie robić, to ściągać od swoich obywateli podatki), wypada zastanowić się, co zrobić, aby stała się znaczącym państwem na świecie. Nie trudno zgadnąć, że Polska musiałaby zawrzeć odpowiednie sojusze, które byłyby dla nas korzystne. Rzecz w tym, aby dobrze zdefiniować nasze możliwości i porównać je z interesami największych światowych potęg.

Na chwilę obecną Polska znajduje się pod wpływami sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Symbolem tego sojuszu jest Unia Europejska, do której Polska weszła 1 maja 2004 r. Ktoś oczywiście może powiedzieć, że przecież Rosja nie jest członkiem UE, więc jak można mówić o sojuszu niemiecko-rosyjskim? Okazuje się bowiem, że wywierające największy wpływ na politykę Unii Europejskiej Niemcy, jak i Rosja toczą ze sobą ostre spory jeśli chodzi o sprawy obyczajowe tj. przestrzeganie praw człowieka, praw homoseksualistów. Media głównego nurtu oczywiście z uwagą przyglądają się temu sporowi. Nie zmienia to jednak faktu, że w sprawie polskiej, Niemcy i Rosja są zgodne, że III Rzeczpospolita w żaden sposób nie może stać się znaczącym państwem na arenie międzynarodowej, ponieważ wówczas to oni straciliby swoją silną pozycję. Fakt, iż RFN i Federacja Rosyjska w sprawie polskiej są zgodne, nie oznacza, że w niedalekiej przyszłości nie dojdzie między nimi do większych konfliktów, które państwo polskie mogłoby wykorzystać. Jednak na chwilę obecną Rosja i Niemcy grają w tej samej drużynie i nie zamierzają pozwolić Polsce na włączenie się do gry o najwyższe cele.

Z kim zawrzeć sojusze?

Polska już dawno straciła szansę, aby móc w pełni prowadzić swoją politykę zagraniczną. Aby odwrócić tę sytuację, musi zawrzeć sojusz z którymś z wielkich mocarstw. Do wyboru jest kilka możliwości: Stany Zjednoczone, Unia Europejska, Rosja, Chiny.

Wybierając sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, trzeba mieć na uwadze to, że oba kraje, to znaczy Polskę i USA dzieli dość znacząca odległość i z punktu widzenia geograficznego administrację w Waszyngtonie mało obchodzi to, czy Warszawa jest jeszcze w Europie, czy już może w Azji. Przy wyborze Ameryki trzeba również pamiętać, że w przeciągu czterech lat może zmienić się polityka USA co do sprawy polskiej. Nasz kraj jest tego dobrym przykładem. Wszyscy pamiętamy, jak to USA miały rozmieścić na terenie Polski i Czech tarcze antyrakietowe. Wszystko szło w dobrym kierunku, gdy nagle 17 września 2009 r. nowa administracja w Białym Domu zdecydowała się zawiesić ten program. Nie należało się temu specjalnie dziwić, ponieważ Demokraci znani są z prowadzenia ugodowej polityki w stosunku do Kremla. Trzeba także pamiętać, że dla Ameryki, nawet tej rządzonej przez Republikanów, Polska jest tylko narzędziem do walki z Rosją, co oznacza, że Stany Zjednoczone będą w stanie poświęcić los III Rzeczpospolitej, by realizować swoje prywatne cele i Polsce wcale nie musi się to opłacić.

Zdecydowana większość naszych polityków opowiada się za ścisłą współpracą z Unią Europejską. Pod względem geograficznym jest nam zdecydowanie bliżej do niej, niż w przypadku USA. Poza przyznawaniem sobie przez znajomych polityków pieniędzy unijnych na „szlachetne cele” dla rozwoju Polski, jest to chyba jedyny atut współpracy naszego kraju w ramach Unii Europejskiej. Unijni politycy chcieliby stworzyć z UE jedno wielkie państwo, które mogłoby konkurować z innymi mocarstwami. Okazuje się jednak, że ta integracja istnieje tylko na papierze w Traktacie Lizbońskim. W rzeczywistości Unia boryka się z coraz większym kryzysem finansowym, a spotykający się na kolejnych szczytach UE politycy nie mają pojęcia co zrobić, aby wyjść z tego kryzysu. Ich jedyną receptą na sukces jest odwlekanie bankructwa w czasie. Pytanie, czy Polska jako państwo członkowskie Unii Europejskiej powinno towarzyszyć w upadku tego wielkiego europejskiego imperium? Z reguły, jeśli ktoś jest bliski ogłoszenia bankructwa, odwracają się od niego wszyscy dotychczasowi współpracownicy. Dlatego nie ma najmniejszego powodu, dla którego Polska miałaby wchodzić w ścisłe sojusze z Unią Europejską.

Ewentualny rozpad UE mógłby w znaczący sposób naruszyć sojusz niemiecko-rosyjski w kwestii polskiej. Wówczas być może dobrym rozwiązaniem byłaby współpraca z Rosją. O tym państwie można powiedzieć jedno, że jeśli nie dojdzie tam do żadnej rewolucji, to rządy będzie sprawował Władimir Putin, lub jakiś inny agent KGB. Za współpracą Warszawy z Kremlem przemawia fakt, iż strona rosyjska nie promuje, a wręcz sprzeciwia się legalizacji związków tej samej płci, co jest dość rzadkim okazem w dzisiejszym świecie. Ścisły sojusz Polski z Rosją mógłby być dobrą okazją do zamanifestowania obrony wartości europejskich, w tym chrześcijańskich, co już zostało uczynione przez Kościół katolicki w Polsce i Cerkiew prawosławną w Rosji. Oczywiście tego typu współpraca mogłaby przynieść Polsce również pewne straty. Znając zapatrywania Rosji, trzeba mieć świadomość tego, że nie zawiera sojuszy bezinteresownie i z pewnością chciałaby wywierać znaczący wpływ na naszą politykę zarówno krajową, jak i zagraniczną.

Wielu ekonomistów przekonuje, że wiek XXI będzie należeć do Chin. To właśnie oni mają stać się prawdziwym mocarstwem, które zawojuje świat. W związku z tym być może najrozsądniejszym rozwiązaniem dla Polski byłaby współpraca z Państwem Środka. Ktoś oczywiście może powiedzieć, że to niemożliwe, bo nawet, jeśli Chiny miałyby się stać światową potęgą gospodarczą, to i tak dzieliłaby nas ogromna przepaść kulturowa i w związku z tym nie powinniśmy wchodzić w ścisłe sojusze z kimś, kto nie zna naszych, polskich realiów. Pozostaje ponadto pytanie, co takiego Polska mogłaby Chinom zaoferować, byśmy stali się prawdziwymi sprzymierzeńcami? Tutaj już mądrością powinni wykazać się nasi przywódcy, którzy musieliby przekonać stronę chińską, że taki sojusz miałby sens. Oczywiście podstawowym problemem w realizacji tego planu jest to, że właściwie nikt z polskiej elity politycznej nie postuluje tego typu rozwiązań. Nasi przywódcy ograniczają się do sojuszy z Unią Europejską, ewentualnie ze Stanami Zjednoczonymi. Niestety nie zauważają tego, że oba te mocarstwa borykają się z problemami finansowymi i za kilka lat ich rola w polityce międzynarodowej straci na znaczeniu.

Polityka zagraniczna każdego poważnego państwa nie może opierać się na sympatiach, czy antypatiach, ale na realizacji własnych interesów. Polska oczywiście w chwili obecnej nie może sobie pozwolić na prowadzenie takiej polityki, ponieważ jest słabym państwem. Na chwilę obecną Polsce pozostaje cierpliwe czekanie, aż dojdzie do poważnego spięcia na linii Berlin-Moskwa i ewentualnie dopiero wtedy będzie można próbować wybić się na pełną niezależność, bo jak na razie nasi „przyjaciele” ze wschodu i zachodu nam na to nie pozwolą.

Mateusz Teska

Foto.: Jan Bodakowski


3 Responses to Polska polityka zagraniczna – dylematy państwa słabego

  1. Marko napisał(a):

    Towarzyszu Beria znow boicie sie prawdy i likwidujecie wpisy?! Wiecie czym sie to dla was predzej czy pozniej skonczy? Powrotka z historii!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *