Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

Posner i Becker – antynomie rewolucji seksualnej

Gdyby przyszło podsumować miniony 2013 rok wskazując, ciekawe pozycje z zakresu ekonomii, jakie się w tym czasie ukazały to z pewnością w czołówce znalazłaby się książka "Nieoczywistości, ekonomiczna teoria wszystkiego" Gary'ego Beckera i Richarda Posnera. Autorzy publikacji są światowej sławy ekonomistami, którzy popularyzują swoje idee za pomocą bloga The Becker-Posner Blog.1

Ich poglądy i natura badań wywodzą się z tzw. chicagowskiej szkoły ekonomii, głośnej głównie za sprawą nieżyjącego już noblisty Miltona Friedmana. Książka po raz pierwszy ukazała się w 2009 roku, ale do Polski trafiła za sprawą oficyny wydawniczej Wolters Kluwer business dopiero w 2013 r. Gary Becker jest laureatem Nagrody Nobla z dziedziny ekonomii a Richard Posner jest jednym z twórców dyscypliny zwanej Law and Economics, która podejmuje próbę ekonomicznej analizy prawa. Ta niezwykle cenna pozycja zawiera w sobie zbiór postów z wspomnianego wcześniej bloga, porusza ona niemalże wszystkie tematy społeczne, które z pozoru oczywiste zdają się być niezwykle urzekające jeśli podejmuje się ich analizy w oparciu o teorię ekonomii. Mamy tutaj analizę problemów małżeństw, selekcji płci, patenty farmaceutyczne, handel organami, edukację itd. wszystko w ujęciu ekonomicznym, co dla głodomora wiedzy z tej dziedziny nauki stanowić będzie dość interesującą lekturę. Wstęp książki został napisany przez prof. Leszka Balcerowicza a patronat nad całą publikacją w Polsce objął FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju) będący think-tankiem wspomnianego Balcerowicza. Autorzy zadają pytanie o granice wolnego rynku, czy wszystko należy urynkowić? Czy są jakieś ograniczenia i kto, jeśli nie państwo, miałby je narzucić? Na szczególną uwagę zasługuje rozdział pierwszy poświęcony rewolucji seksualnej. Postaram się pokrótce przedstawić ów problem. Zarówno Posner jak i Becker starają się wyjaśnić zachodzący proces w ujęciu pewnych prawideł ekonomicznych, niemniej jednak obaj dochodzą do diametralnie odmiennych wniosków. Posner uważa, że kluczem do rozwiązania całej układanki jest zmiana społecznej roli kobiety. Rozwój technologii i sprzętu gospodarstwa domowego zwiększyły kobiecą niezależność, kosztem małżeństwa, czyli kosztem dotychczasowego modelu, komórki społecznej. Skala rozwoju była na tyle dynamiczna, że spowodowała spadek liczby zawieranych małżeństw. Posner uważa, że rozwój gospodarki usługowej czy ściślej rynkowej drastycznie pomnożył kobietom dostęp do pracy poza domem i spotęgował zmiany w hierarchii rodzinnej. Kobieta przestała być już jedynie matką wychowującą dzieci, sprzątającą i gotującą. Zaczęła mieć plany, ambicje i pasje. Jak sugeruje Posner mniej małżeństw a także późniejszy wiek ich zawierania przyniósł klucz rozwiązania wspomnianego problemu - tj. zapotrzebowania na seks przedmałżeński. Jeśli dodamy do tego wzrost skuteczności antykoncepcji i dostępność do bezpiecznych i legalnych aborcji, otrzymamy primum mobile rewolucji seksualnej. Warto zerknąć jak kształtuje się liczba zawieranych małżeństw i rozwodów w Polsce.

Źródło: GUS Źródło: GUS

Posner nie poprzestaje na tej analizie, jeśli seks pozamałżeński jest czymś naturalnym, to i powstaje większe przyzwolenie na dotychczasowe, skrycie działające środowiska homoseksualne, które dzięki przemianom obyczajowym również mogą ujawnić swoje cele i dążenia. Rozpoczął się proces społecznej akceptacji - aborcji, seksu pozamałżeńskiego i homoseksualizmu. Autor zwraca uwagę na stanowisko Kościoła rzymskokatolickiego, które wyraża się w coraz większym sprzeciwie wobec tzw. lekkich obyczajów. Z jednej strony mamy drastyczną przemianę obyczajowości, a z drugiej zaostrzenie doktryny Kościoła wobec zachodzących przemian. Siłą rzeczy sytuacja ta odbija się również na stronie drugiej, spadek ilości młodych duchownych i braci zakonnych.

źródło: Bibula.com źródło: Bibula.com
Richard A. Posner wyciąga dość pesymistyczne wnioski, jakie płyną z rewolucji obyczajowości. Otóż zdaniem ekonomisty współżycie seksualne zostanie urynkowione. Seks stanie się towarem, obojętnym moralnie, zostanie wchłonięty w sferę konsumpcji. Pisze - "W tej mierze, w jakiej wskutek przemian ekonomiczno-technologicznych nie uważa się już seksu za groźny czy ważny, oczekiwać możemy, że stanie się on czymś moralnie obojętnym, jak w większości kultur (wyjąwszy ortodoksyjnych Żydów i muzułmanów) jedzenie. Tendencja ta wydaje się przeważać w wielu społeczeństwach, także naszym."2 Na przeciwległym biegunie argumentacji znajduje się Becker, który kompletnie nie zgadza się z wnioskami Posnera. Jest on jednak w nieco gorszej sytuacji od swojego przedmówcy ponieważ jego argumentacji nie wspierają dane, statystyki i liczby a jedynie status quo, zasady utrwalone w trakcie ewoluującej kultury. W istocie schodząc do defensywy konserwatyzm obyczajowy, musi być jak niewzruszona skała inaczej zmuszony będzie skapitulować i przyznać rację postępowcom. Becker podsumowuje - "Nie zgadzam się z Posnerem, że seks stanie się albo moralnie, albo w innym sensie jeszcze jedną jak jedzenie, formą konsumpcji. Stosunek płciowy jest bardzo intymną relacją dwojga ludzi, która ewoluowała przez minione 50 tysięcy lat, odkąd jak sądzimy ludzie zaczęli dzielić się na rodziny."3 Jeśli Becker ma rację relacje rodzinne niosą ze sobą ogromny ładunek emocjonalny powodujący wzrost zaangażowania w sprawy najbliższych. Tak tworzy się bliskość, surogat więzi społecznych. Z pomocą przychodzi tutaj nie tylko etyka czy kultura ale i biologia ewolucyjna, która na tym gruncie wyjaśniła swoją największą zagadkę - altruizm. A ściślej zagadnienie to zwie się altruizmem krewniaczym.4 Osoba, która decyduje się na tego rodzaju podejście (być może nieświadomie) zmniejsza swoje szanse na przeżycie i reprodukcję. Natomiast ci, którym ona pomaga, mogą jego kosztem skorzystać na tej loterii życia. Opieka rodzica sprawia wrażenie jakby była integralną częścią procesu rozmnażania, mimo iż wiele anomalii na tej płaszczyźnie również występuje.5 W konsekwencji Becker podejmuje jeszcze jedną kwestię - stanowisko Kościoła wobec całej wrzawy. Wzrost gospodarczy i postęp technologiczny powodują przemiany społeczne i obyczajowe, ale i one podlegają pewnym trendom, tendencjom i ewoluują. Czy Kościół będzie ewoluował? Na pewno. Trudno jednoznacznie stwierdzić w jakim kierunku, faktem jest jednak to na co Becker zwraca szczególną uwagę - "Kościół nadal będzie atrakcyjny dla wielu katolików - także tych, którzy postępują niezgodnie z jego nauczaniem w kwestiach takich jak antykoncepcja."6 Wyciągnięcie wniosków dla swojego własnego spokoju jest w mym skromnym odczuciu niezwykle ważne, bo czy bagaż emocjonalny seksu zniknie tylko dlatego, że antykoncepcja stała się powszechna i niezwykle skuteczna? Karol Mazur 1. Zob. blog autorów: www.becker-posner-blog.com/‎ (dostęp 01.01.2014) 2. G. Becker, R. Posner, Nieoczywistości, ekonomiczna teoria wszystkiego, Warszawa 2013, s. 28. 3. Tamże, Warszawa 2013, s. 31. 4. Zob. R. Dawkins, Samolubny gen, Warszawa 2012, rozdział nr 7 - Planowanie rodziny. 5. Zob. Tamże, s. 233. 6. G. Becker, R. Posner, Nieoczywistości, ekonomiczna teoria wszystkiego, Warszawa 2013, s. 30-31.


One Response to Posner i Becker – antynomie rewolucji seksualnej

  1. Kamil Kisiel napisał(a):

    „Jest on jednak w nieco gorszej sytuacji od swojego przedmówcy ponieważ jego argumentacji nie wspierają dane, statystyki i liczby a jedynie status quo, zasady utrwalone w trakcie ewoluującej kultury.”

    Bzdura. Ewolucje w kierunku poluzowania seksualności dało się obserwować na przełomie całej historii ludzkiej cywilizacji. Jeśli w ogóle uprawnione jest tu słowo „ewolucja”, gdyż to oznacza polepszenie, w tym wypadku chodzi o „transformację”.

    Gadka o tym, jakoby postęp nieubłaganie musiał przeć do przodu, jest reliktem XIX-wiecznym i XX-wiecznym. Jest to dość skompromitowana idea. Dane empiryczne dają pojęcie o historycznym trendzie, a nie przewidywaniach, a ruch w drugą stronę ciągle jest możliwy, jeśli dana kwestia ulegnie przewartościowaniu. Nie da się ukryć, że trend daje obraz trudnej sytuacji, ale równie dobrze można by powiedzieć o postępach redystrybucji PKB, regulacji i etatyzmu, że są „ewolucją”, którą trudno odwrócić. Zgadza się, ale czy to uprawnia do statystycznego defetyzmu?

    Nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *