Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Przegląd sztuki nowoczesnej czyli na co idą pieniądze podatników

Przez ponad cztery miesiące, od 16 listopada 2012 do 24 lutego 2013, w dwóch ogromnych salach, wystawiane są w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim prace Maurizio Cattelana. Kolejny raz pieniądze który powinny były być wydane na: wodociągi, kanalizację, oczyszczanie ścieków, segregację śmieci, budowę dróg, dokarmianie głodnych, zostały zmarnowane na eksponowanie sztuki nowoczesnej.




Na kilkadziesiąt metrów przed terenem Zamku Ujazdowskiego potencjalnych widzów witają tablice przestrzegające że wystawa może wywołać silne emocje. Pierwszy eksponat znajduje się przy samym wejściu do Zamku. Jest nim wiszące, zamiast flagi, dziecko. Jak można przeczytać w katalogu to protest przeciw dyskryminacji dzieci. Jest to wspaniały pomysł na upamiętnienie dnia walki z dyskryminacją. Stowarzyszenie Nigdy Więcej mogłoby obwiesić warszawskie latarnie manekinami Żydów w ramach walki z antysemityzmem, i Murzynów w ramach walki z rasizmem. Organizacje gejowskie mogłyby wieszać manekiny pederastów w ramach walki z homofobią, a PO i PiS manekiny swoich polityków w ramach walki z agresją wrogiej partii.

Jedynym eksponatem pierwszej ogromnej sali wystawienniczej są dwa wypchane psy i wypchany kurczak. Instalacji pilnuje jedna strażniczka. Według informacji uzyskanych od przewodnika, materiałem do stworzenia działa sztuki były żywe zwierzęta. Niestety nie wiadomo czy zostały zabite rytualnie czy humanitarnie. Co ciekawe, zarzynanie zwierząt w celach artystycznych nie wzbudza protestów zielonych, lewaków czy wegetarian. Innymi ofiarami artysty są też liczne zarżnięte i wypchane gołębie, oraz zarżnięty koń. Wypchane i poustawiane trupki gołębi są dla artysty, „jak groźba albo nie załatwione sprawy – ciążące nad naszym losem, zwielokrotnione fatum”.

W kolejnej sali znajdują się trzy instalacje, nie licząc wypchanych gołębi i jednego zdjęcia. Pilnuje je kilku strażników. Na jedną składa się łóżko z dwoma manekinami. Instalacja ta według ulotki informacyjnej dotyczy dwoistości natury ludzkiej, dwoistości ludzkich uczynków, zdolności ludzi do bycia potworami, samotności. Opisy dzieł sztuki znajdujące się w materiałach propagandowych wystawy to dodatkowa atrakcja dla miłośników surrealistycznego humoru.

Kolejnym eksponatem jest manekin kobiety ukrzyżowanej w skrzyni. Ma on skłaniać widzów do refleksji nad sensem cierpienia, gwałceniem kobiet, przemocą domową. Instalacja świadomie nawiązuje do sztuki religijnej.

Trzecim eksponatem jest zarżnięty i wypchany koń przebity tablicą z akronimem INRI – Jezus Nazarejczyk Król Żydowski. Jak tłumaczył mi pan przewodnik koń to taki substytut krzyża, który się zdezaktualizował w naszej kulturze. Cierpiący koń wzbudzający emocje ma być lepszym przekazem wartości etycznych niż nic nie znaczący dla współczesnych przedstawicieli zachodu krucyfiks. Pomimo, że autor pewnie wychodził z założenia że najlepszy show to kopnąć katolika, to realia laicyzacji są ponure. Pan przewodnik był zdziwiony, że wiem co oznacza akronim INRI. Pomysł substytutu dla krzyża skojarzył się mi z pomysłem krzyża jako substytutu pomnika, z używaniem krzyża do promocji idei mających niewiele wspólnego z krzyżem.

Ostatnim akordem wystawy jest wiszący na korytarzu przed salami wystawowymi plakat wystawy przedstawiający się modlącego Adolfa Hitlera. Ma on prowokować dyskusje o zbrodniarzach i wybaczaniu. Plakat ten nie jest rozdawany. Nie stanie się więc przedmiotem kultowym dla neonazistów.

Katalog wystawy zawiera teksty takich lewackich ekstremistów jak: Zygmunt Bauman, Elfriede Jelinek, Leszek Kołakowski. Patronat honorowy nad wystawą sprawuje ambasada Włoch i burmistrza dzielnicy Śródmieście. Współorganizatorem wystawy jest Włoski Instytut Kultury. Partnerami wystawy jest miasto Warszawa i Kultura Liberalna. Wystawę zrealizowano za pieniądze odebrane podatnikom, których dysponentem był Minister Kultury. Patronat medialny nad imprezą objęły: Aktivist, Exklusiv, Stolica, Elle Decoration.

W ramach wystawy prowadzony jest płatny program edukacyjny dla dzieci i młodzieży. Tematy lekcji podczas zwiedzania wystawy to: motyw śmierci w sztuce współczesnej, doświadczenie zła i jego przedstawienie w sztuce współczesnej, prowokacja artystyczna w sztuce współczesnej, groteska i absurd jako środki wypowiedzi artystycznej. Podczas lekcji omawiane są prace innych współczesnych artystów.

Jan Bodakowski

Foto.: Jan Bodakowski


3 Responses to Przegląd sztuki nowoczesnej czyli na co idą pieniądze podatników

  1. ojejciuojejciu napisał(a):

    I mamy następnie profanację Jasnogórskiego Wizerunku. Ten kto to zrobił powinien się bronić że to był z jego strony performens artystyczny i artystyczna ekspresja. Uniewinnienie pewne jak w ba.. chciałem napisać w ‚banku’ ale przecież w banku żadne pieniądze już nie są pewne, szczególnie państwowym. Uniewinnienie pewne jak wysokie podatki. I to będzie chyba dobrze.

  2. Paweł napisał(a):

    Panie Janku, a czy ci dwaj goście w łóżku i ta skrępowana pani to też prawdziwe ludzkie zwłoki wypatroszone trocinami?

  3. Paweł napisał(a):

    Na onecie czytam info o wystawie: „Wstęp do katalogu wystawy „Amen” napisał Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski: – Artysta używa swej sztuki, by zmusić nas do refleksji. Czy mu się to udaje? To musi już każdy rozstrzygnąć we własnym imieniu. On bez wątpienia próbuje.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *