Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

„Przyszła baba z SANEPIDu…”

To nie dowcip. To nie żart. To żadna prześmiewcza historia, mimo iż zaczyna się od słynnego „przyszła baba…”. Historia, którą Wam opiszę, jest jak najbardziej prawdziwa i obnaża zgnicie takiej służby, jak SANEPID. Czyli de facto służba, która ze „zgnilizną” (w przenośni i dosłownie) powinna walczyć.



Zbliżają się święta. Co za różnica – Wielkanocne czy Boże Narodzenie – tu i tu jest tak samo. Zbliżają się święta i przychodzi baba z SANEPIDu. Oj, proszę o wybaczenie, nie „baba” tylko „pani”. Chociaż, co będziemy sobie żałować, niech będzie „baba”…

Zacznijmy jeszcze raz.

Przychodzi baba z SANEPIDu, tuż przed świętami, do rzeźni. W rzeźni jak to w rzeźni… jest po prostu niezła rzeźnia, czyli nie wszystko idealnie gra, choćby z tego względu, że czasem trudno spełnić wygórowane wymagania UE, jeśli chodzi o obiekty tego typu (a żeby było śmieszniej to rzecz tyczy się z wolna podupadającej rzeźni/firmy państwowej…). Oczywiście nigdy żaden klient nie skarżył się, że produkty z rzeczonej rzeźni są złe, niesmaczne, niezdrowe, szkodliwe, a wręcz przeciwnie – mięso ich produkcji zawsze cieszyło się powodzeniem (mieli świetnego rzeźnika!). Sam niejednokrotnie zajadałem się kabanosami (istne delicje!) i kiełbasami (mniam!) ze wspomnianej rzeźni. Jednak baba z SANEPIDu ma się do czego przyczepić w związku z czym trzeba ją przekupić. W jaki sposób? Sprawa prosta – zbliżają się święta, więc baba z SANEPIDu na pewno ucieszy się, jak dostanie wałówę, znaczy się solidny kawał szynki, kilka kilogramów kiełbasy i kabanosów, do tego boczek, karkówka i schab.

I tak co większe kościelne święta sytuacja się powtarza – za pasem Wielkanoc czy Boże Narodzenie – baba z SANEPIDu się pojawia (a cała reszta roku? Na pewno strzeże sanitarnego bezpieczeństwa kraju w innych aspektach naszego życia…).

Teraz odpowiedzcie mi na pytanie, kto większy grzech popełnia:

– rzeźnik, który nie ma szans (ze względów finansowych) na spełnienie wymogów UE, więc wybiera tańszą opcję inwestycji – finansuje babę z SANEPIDu, aby tylko przymknęła oko na wszelkie „niezgodności”;
– baba z SANEPIDu, która co roku świadomie przychodzi w tym samym przedświątecznym okresie na kontrolę do dobrej rzeźni, wiedząc, że dostanie „łapówkę”, wręcz już jej oczekując?

I tak oto instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo sanitarne państwa samo gnije od środka…

Oleg Siewierny


17 Responses to „Przyszła baba z SANEPIDu…”

  1. Marko napisał(a):

    Sanepid to SOCJAŁ, jedyna tama, która nas broni. Gdyby Korwinowcy dorwali się do władzuchny to zamiast socjału założyliby nam kajdany.

  2. Wojtek.S. napisał(a):

    Socjaltrolling pierwsza klasa

  3. Paweł Budrewicz napisał(a):

    Największy grzech popełnia rząd, który powołuje do życia tak niepotrzebne instytucje jak SANEPID.

  4. a to ciekawe napisał(a):

    A to ciekawe? CZy baba z SANEPIDU kontroluje ‚agencje towarzyski’ czy tam są wysyłane chłopy z SANEPIDU? I czy tylko przed świętami czy obowiązują inne terminy?

  5. Marko napisał(a):

    Panie Redaktorze czy moze Pan zablokowac tego […..] co sie podszywa pode mnie?

  6. Grześ napisał(a):

    @marko fe takie słownictwo!!

  7. Marko napisał(a):

    Jaki portal, takie słownictwo.

  8. Państwo Redaktorzy napisał(a):

    Państwo Redaktorzy kiedy na tym portalu nie będzie Marko, który psuje, niszczy i zaniża poziom tego portalu???? Sam napisał jaki portal takie słownictwo. Więc co on tu robi i dlaczego się go toleruje czy wręcz akceptuje jak mu nie odpowiada portal, poziom i słownictwo. Jeżeli mu nie odpowiada, to fora ze dwora i jeżeli tutaj piszącym również nie odpowiada to go należy kasować prewencyjnie i permanentnie. Chyba przeszedł granicę, już kolejną z wielu jakie przekroczył chamstwa, wulgaryzmu, głupoty, braku kindersztuby i lewactwa. Czas, najwyższy czas z nim skończyć. Tylko tyle i aż tyle!

  9. pawel napisał(a):

    Może sam się w końcu zmęczy. Może wreszcie dotrze do niego, że trafił na tępaków, którzy nie rozumieją jego idei państwa menadżerskiego i uważają, że Hitler istniał, a Lech Kaczyński nie żyje… Na jego miejscu bym odpuścił, albo chociaż zrobił sobie urlop. No, chyba że przełożeni nie chcą tego urlopu dać. Ale to już inna sprawa.

  10. Na odwrót napisał(a):

    Na odwrót Lech Kaczyński żyje, a Hitler Adolf to bajka Ligi Oszustów. Prędzej MMMMYYYYYY się zmęczymy i odpuścimy niż szpion Marko. Jak rozkaz, to rozkaz. Będzie płakał i mówił, że nas kocha, ale będzie riezał do strzału, z przyłożenia w potylicę jak w Katyniu, ale ślozy będzi lał i cierpiąc z nami gawarit budiet, szto nas miłujet aż do ŚMIERCI, oczywiście naszej. Czas na banowanie takich osobników po trzech wulgarnych, napastliwych i agresywnych wpisach, gdyż wielu będzie się zrażać i wycofywać z ciekawych dyskusji i argumentów. Na odwrót…….

  11. Marko napisał(a):

    Panie Redaktorze czy pan może zabanowac tego [….], ktory podszywa sie pode mnie? Chyba, ze pan sam to wspiera…

  12. Marko napisał(a):

    Ruska agentura trzepie nawet po pijaku mieszajac jezyki. Na odwrot – to ciebie trzeba wyslac w kosmos bez mozliwosci powrotu. Ciekawe dyskusje? Twoj poziom rzeczywiscie odstraszy, dlatego Pan Redaktor powinien ci zablkowac okazje puszczania bOnkow na tej stronie. Przy okazji pijaczku – to dzieki mnie ta witryna zwieksza zainteresowanie. Tam gdzie sa moje zlote mysli, od razu pojawia sie 1. chmara agenciorow 2. fachowcow od wszystkiego po zawodowkach 3. jajoglowych madrali znajacych dwa slowa (socjalizm-kapitalizm) i trzy podreczniki 4. nawiedzonych idealistow gotowych skoczyc w przepasc za wodza-geniusza plus cala masa innych biedakow chcacych zaistniec w necie. Pan Reaktor chyba juz widzi, ze Marko to kura znoszaca zlote jaja…

  13. joanna napisał(a):

    Sanepid nie kontroluje rzeźni (tylko weterynaria)- kompletny brak wiedzy autora, czyli historia zupełnie zmyślona

  14. Dariusz napisał(a):

    To prawda. Joanna ma 100% rację Inspekcja Sanitarna nigdy nie kontrolowała rzeźni czy masarni. Jak coś piszesz to sprawdź a nie bzdury wyssane z palca.

  15. tarnow napisał(a):

    Może Sanepid nie kontroluje rzeźni, ale sklepy napewno. A incydent opisany w rzeźni praktykowany jest w prywatnych gabinetach, sklepach.Byłam naocznym świadkiem jak pancia z sanepidu odbierała „podarunek” ze sklepu. Wyciągnęłam komórkę aby to nagrać, ale kamera nie zdążyła się włączyć jak pancia zabrała towar i uciekła.Nikt o tym nie mówi, bo karalne jest przyjmowanie jak i dawanie łapówek.

  16. tarnow napisał(a):

    A dlaczego nikt nie powiadomi organów ścigania o nadużyciach sanepidu /mam na myśli przyjmowanie korzyści materialnych/. A może w Tarnowie po MORDZIE i Urzędzie Miasta będzie afera łapówkarska w sanepidzie

  17. marf100 napisał(a):

    Tak jak joanna pisze sanepid nie kontroluje rzeźni ubojni, ale sklepy jak najbardziej, te firmowe i ogólne, tak więc jak ktoś przyszedł do rzeźni to „przyszła BABA z inspekcji weterynaryjnej”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *