Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Radykalizacja niemieckiej propagandy

Propaganda niemiecka zaostrza ton wobec Polski: wielonakładowy „Der Spiegel” opublikował tekst, w którym oskarżył Polaków o „współodpowiedzialność za mordowanie Żydów” podczas II wojny światowej. Dotąd propaganda niemiecka oskarżała nas o „wypędzenie Niemców” po wojnie. Teraz dokonano znaczącego postępu. Widać, że niemiecka polityka historyczna radykalizuje się w zdejmowaniu z Niemiec odpowiedzialności za II wojnę światową, jej totalniackie ekscesy i jej skutki. Niebezpieczne jest, że w tej radykalizacji sięga po kłamstwa w goebbelsowskim stylu. Kłamstwa inne – ale styl i metoda podobne, a wszak po metodach poznajemy intencje… Duch czy raczej upiór hitlerowskiego, fanatycznego spindoktora unosi się nad tym tekstem niemieckiej socjaldemokratycznej gazety.

Radykalizowanie się niemieckiej polityki historycznej wiąże się w Niemczech z trzema procesami. Pierwszy – nazwać można nawrotem wielkomocarstwowej ambicji, co znalazło już m.in. wyraz w ubieganiu się Niemiec o członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Zawarte strategiczne partnerstwo z Rosją pozwala Niemcom decydować w jeszcze większym niż dotąd stopniu (dotąd decydowali dzięki największemu wkładowi finansowemu do Unii Europejskiej) o polityce Unii Europejskiej, spychając Brukselę do roli listka figowego dla polityki niemieckiej, przynajmniej w odniesieniu do Europy Środkowo-Wschodniej. W perspektywie przyjęcia Traktatu Lizbońskiego, który ma zlikwidować dotychczasową suwerenność słabszych państw UE, ta radykalizacja niemieckiej polityki historycznej (propagandy własnego, politycznego punktu widzenia na historię) – jawi się jako dobrze przemyślany element polityki tworzenia „Mitteleuropy” jako rezerwuaru siły roboczej i surowców, o słabej gospodarce, uzupełniającej wobec gospodarki niemieckiej. Ta radykalizacja ma również inny cel. Podobnie jak Stalin – który próbował, i to dość skutecznie, nadać niesuwerennej Polsce posłuszne sobie żydowskie kierownictwo polityczne – tak i współczesne Niemcy, licząc na pozbawiający Polskę suwerenności Traktat Lizboński, kokietują niektóre współczesne środowiska żydowskie – jak się wydaje w podobnym, planowanym celu: powierzenia im administracji niesuwerenną już, po ewentualnym przyjęciu Traktatu Lizbońskiego, Polską.

Niemal w przededniu tej najważniejszej dla przyszłości Polski decyzji (ma być podjęta po październikowym referendum w Irlandii, jeśli Irlandia ulegnie presji UE) radykalizacja niemieckiej propagandy może mieć na celu także sondaż polskiej opinii publicznej: na kogo i w jakim zakresie mogą liczyć Niemcy w Polsce, jeśli chodzi o kolaborację z „nową centralą”, pod rządami Traktatu Lizbońskiego. Tekst w „Der Spieglu” byłby zatem swoistym wezwaniem, apelem do odliczenia się w Polsce potencjalnej, propagandowej „piątej kolumny”.

W nawiązaniu do tekstu „Spiegla” dr Alina Cała z Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” stwierdziła, że „Polacy w pewnym sensie są odpowiedzialni za Holocaust” i że „Polacy jako naród nie zdali egzaminu”.

„W pewnym sensie”… Oryginalne sformułowanie. W owym „pewnym sensie” i Bolesław Chrobry „odpowiedzialny jest moralnie za Holocaust”, bo gdyby nie założył państwa polskiego, Hitler mordowałby Żydów nie w Polsce… Co do stwierdzenia „Polacy jako naród nie zdali egzaminu” – tak właśnie, dokładnie, argumentowali po wojnie wobec Zachodu komuniści, likwidujący polską suwerenność: „Polacy jako naród nie zdali egzaminu, bo zaraz po wojnie dopuścili się pogromu na Żydach”. Ten „pogrom kielecki” organizowali jednak funkcjonariusze sowieckiej Razwiedki i UB, żeby dostarczyć argumentu na likwidację polskiej suwerenności i oddanie Polski pod rządy „Żydów Stalina”. Jakub Berman był w Polsce zaufanym Stalina, bardziej zaufanym niż drobny enkawudzista, prezydent Bierut…

Rząd PiS, świadomy powagi sytuacji, zainicjował polską politykę historyczną, w przeciwieństwie do niemieckiej – skromną i tylko defensywną. Rząd Tuska („stronnictwo pruskie”?…) tę politykę całkowicie zarzucił. Dlaczego?

Marian Miszalski
Źródło: www.niedziela.pl


2 Responses to Radykalizacja niemieckiej propagandy

  1. trycjusz napisał(a):

    no jest to groźne 🙁
    A dopiero co babcia mi opowiadała jak to niemcy mordowali i palili, dokładnie ze wszystkimi szczegółami. I na co warto zwrócić uwage – ludzie którzy przeżyli te czasy nie mówią „nazistowskie niemcy’, ‚hitlerowskie niemcy’, ‚hitler’ tylko po prostu niemcy. To cały ich naród wtedy zwariował, i niemal cały popełniał zbrodnie. Nie lubie PiS’u ale jeśli chodzi o polityke zagraniczną to musze przyznać że bardzo mi sie podobał i chciałbym żeby dalej w taki sposób była kontynuowana. Jeszcze 30 lat i to nas będzie sie obwinać za wojne.

  2. trojard napisał(a):

    Tylko dlaczego zdjecie Merkel, jesli chodzi o artykul w Spieglu? To niby ona byla autorka artykulu? To tak jakby artykul w Polityce zilustrowac zdjeciem Tuska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *