Nadzieja i krytycyzm

Z wielką nadzieją sięgnąłem po książkę Grzegorza Malinowskiego >>Nierówności i wzrost gospodarczy<<, jako że tytuł wielce obiecujący, a tematyka bliska moim zainteresowaniom Czytaj więcej »

 

Reforma piłkarskiej Ekstraklasy

Nie odkryję Ameryki stwierdzeniem, że polska piłka nożna cierpi na różne bolączki. Jedną z większych jest doskonałe wynagradzanie zawodników, którzy prezentując mizerię przez duże M inkasują kwoty liczone już nawet nie w tysiącach złotych, lecz w dziesiątkach tysięcy miesięcznie. Sportowo nie potrafimy konkurować z europejskimi średniakami, którzy co miesiąc zarabiają znacznie…mniej!



Patrząc na najwyższy poziom rozgrywek futbolowych w Polsce dostrzegamy nowoczesne i ładne obiekty, które po okresie względnie sporego zainteresowania zaczynają świecić pustkami. Wpływ niewątpliwie największy ma jakość i poziom widowiska. Jeżeli kibicowi każe się płacić grube w większości pieniądze za oglądanie kogoś kopiącego niewiele lepiej niż on sam, to efekt jest taki iż pieniądze te w przyszłości trafią na inne cele. Nie posiadając nakładów finansowych pochodzących od najważniejszego sponsora jakim jest kibic, całokształt organizacyjny choćby nawet zasilany kwotami z tytułu praw telewizyjnych, czy umów sponsorskich nie ma racji bytu, a przynajmniej nie na najwyższym poziomie jakim jest piłkarska Ekstraklasa. Nie rozumieją tego chyba w zdecydowanej większości Prezesi naszych sportowych organizacji i podpisują wspomniane na wstępie niebotyczne kontrakty z kimś, kto po prostu nie jest tego wart. Piłkarski rynek w Polsce jest zepsuty do szpiku kości. Trudno znaleźć ewenementy w innych dziedzinach życia, które charakteryzują się tym, że garstka najwierniejszych sympatyków ogląda wysoko opłacanych niby specjalistów w swojej dziedzinie. Żeby nie być gołosłownym, to wystarczy spojrzeć na średnią frekwencję nowych obiektów i zauważyć, że zapełniają się one w połowie albo nawet i jeszcze mniej.

Nie tylko jednak poziom sportowy ma wpływ na udział społeczeństwa w imprezach sportowych, bo równie ważna jest cena, za jaką Prezesi i ich pomagierzy starają się sprzedać oferowane widowisko. Prawda jest taka, że panuje wśród nich modne przekonanie o zrównywaniu cennika z wyżej ekonomicznie stojącymi społeczeństwami Starego Kontynentu. Zupełne nie dostosowanie cen biletów do prezentowanego produktu powoduje, że ludzie wolą chodzić z portfelem w inne niż stadion piłkarski miejsca towarzyskie.

Dlatego na kpinę zakrawa fakt reformy jaką zaserwowali nam włodarze Ekstraklasy z wydłużeniem sezonu rozgrywek i większej ilości meczów przy jednoczesnym dzieleniu ligi na dwie grupy. Cóż dobrego mogą bowiem przynieść kolejne mecze najbardziej zainteresowanych drużyn, jeśli borykają się one z problemami natury ekonomicznej. Przerośnięta liczba uczestników i ich poziom z pewnością nie wpłyną na większe zainteresowanie fanów.

Osobiście uważam, że znacznie lepiej jest okroić ją i to drastycznie pod względem ilościowym, pozostawiając wąskie grono tych spełniających warunki organizacyjne, ekonomiczne i sportowe. Zostawiając wyłącznie tych, którzy prezentują i spełniają poziom predestynujący ich do uczestnictwa w najwyższej klasie rozgrywkowej spowodujemy przecież to, że o trofea zgarną ci, którzy na to zasługują. Inaczej będziemy mieli istne rozwodnienie poziomu i gry o przysłowiową pietruszkę. Lepiej jest mieć ograniczoną liczbę klubów i zawodników grających i prezentujących wysokie umiejętności niż dużą bezbarwność i bezproduktywność. Niech ci najlepsi mierzą się ze sobą nawet 4 razy w sezonie i wyłaniają najlepszych, którzy zahartowani w boju krajowego podwórka udowadniają swoją jakość na arenie międzynarodowej. Podniesie to jeszcze bardziej atrakcyjność rozgrywek i przyciągnie większą liczbę płacących za bilety kibiców, którzy będą mieli możliwość oglądania grona najbardziej wyselekcjonowanych i najlepszych graczy w kraju. Wyższy poziom, większa frekwencja, zainteresowanie i wreszcie wyższe wpływy do klubowych kas.

Nie osiągniemy jednak tego wszystkiego, jeśli decydujący głos w sprawie charakterystyki ligowej posiadają właściciele i Prezesi klubów zostających w ogonie rozgrywek. Trudno oczekiwać, że oddadzą oni pole tym lepszym spychając się do niższych grup. Marazm i regres pozostanie.

Norbert Gałązka


10 Responses to Reforma piłkarskiej Ekstraklasy

  1. Marko napisał(a):

    Polska liga nie jest ani gorsza ani lepsza od innych. Jest waska czolowka i sredniacy. Jak wszedzie. Sa mecze lepsze i gorsze. Pan nie bywa zbyt czesto na stadionie, a jesli juz to pewnie na meczach jednej i tej samej druzyny. Dlatego nie rozumiem, dlaczego sie wypowiada uogolniajac. Typowe polskie „dowalanie”. Ze jest lipa i dno. G…prawda. Kibic nie jest zadnym liczacym sie sponsorem w klubie ekstraklasy. Niech pan sie najpierw dowie, ile kosztuje – tu sie klania ten wasz wolny rynek – wynajecie stadionu na mecz np. we Wrocku czy Poznaniu. Firma zarzadzajaca stadionem oczekuje setek tysiecy zl za mecz. Gl. kase klubowa zasila TV, sponsorzy (czesto – fakt podejrzani) plus miasto. Kibic niewiele wnosi ze swoim biletem. Pan znow tez sobie zaprzecza. Jest wolny rynek i pilkarz moze zarabiac ile mu zaplaca. Jak mu placa 30 tys. na miesiac to spr. klubu a nie pana, zeby ograniczac lub krytykowac. Redukcja ligi do niczego nie doprowadzi, jest pan naiwny sadzac, ze jak Legia zagra 4 razy w sezonie z lechem to bedzie super poziom. W lidze gra sie tez „po przyjacielsku”, czesto mecze sa odpuszczane. To co jednak powinno sie ograniczyc to import beztalenci z zagranicy, wprowadzic obowiazek posiadania kilku mlodych talentow krajowych w druzynie i ich gry, wywalic pseudo doradcow pilkarzy oraz ustawic wysrubowane licencje dla klubow. Stadiony i tak zbudowane z publicznej kasy powinny byc darmowe dla kibicow. I na koniec – jak wszystkim tak i pilka powinni zarzadzac wyspecjalizowani menadzerowie sportu, tworzacy widowisko na poziomie w ramach sensownego budzetu panstwa gospodarczego. Futbol znow stalby w centrum a nie bylby jak teraz narzedziem kapitalisteycznej, wolnorynkowej zagrywki, gdzie liczy sie tylko kasa i tylko kasa.

  2. belzebub napisał(a):

    Chodzi po prostu o system szkocki, gdzie gra się x4. Uważam to, za lepsze rozwiązanie niż to co nam zaserwowali działacze. Jaki jest sens grania kilku meczów po meczach? A tak mielibyśmy wąskie grono zawodowców potrafiących kopać, a nie przeciętniaków. Marko, jeżeli twierdzisz, że z polską piłką nie jest żle, to dałeś świadectwo swojej czystej głupoty! Wystarczy żebyś spojrzał na wyniki w europejskich pucharch, które wyznaczają jakość poszczególnych lig krajowych. Co do sponsorów, to rzeczywiscie główną rolę odgrywa tv, ale dopiero po…kibicach, dla których to wszystko sie robi! Zrozum Marko, że nawet 100mln Euro dla klubu bez kibiców szybko się skończy i przeje. To frekwencja osobowa ma największe znaczenie! Inaczej mamy sztucznie napędzaną maszynkę, która w pewnym momencie przestanie się kręcić z prostej przyczyny- braku zainetresowania! Tak więc Pan Norbert trafnie zauważył, że kibic jest największym sponsorem klubu piłkarskiego.

  3. Marko napisał(a):

    belzebub chyba nigdy nie byles na stadionie na meczach polskiej ekstraklasy i nie miales okazji porownac jej do meczow w innych krajach. Kibic niedzielny jestes, czasami cos obejrzysz i uogolniasz. Ogladanie oszustwa pt champions league, gdzie slynne reale, barcelony, milany ukladaja sie w szatni, a mafia przelewa im kase na „gwiazdy” ma byc odniesiem do jakiegokolwiek poziomu? jak wierzysz w pilkraski wrestling to twoja sprawa. jasne, ze futbol jest dla widza, tylko ze nie on jest gl sponsorem klubu. Te czasy minely i nie wroca. A kapitalizm i wolny rynek zniszyl futbol, przyczynil sie do kupczenia zawodami, pilkarzami, plajt druzyn i paserkisch cen za wynajem stadionow postawionych za prace zwyklych ludzi.

  4. Miko napisał(a):

    „A kapitalizm i wolny rynek zniszyl futbol, przyczynil sie do kupczenia zawodami, pilkarzami, plajt druzyn i paserkisch cen za wynajem stadionow postawionych za prace zwyklych ludzi.” – taa, czyli ten kapitalizm i wolny rynek zaczął się już dawno temu w czasach słusznie minionych, bo kupczenie zawodami i piłkarzami było na porządku dziennym i w naszej krajowej wersji socjalizmu w latach 70-tych i 80-tych (nie wiem jak to wyglądało wcześniej bo się tym nie interesowałem). Ciekawe jest, że socjaliści pokroju Marko często pokazują „błędy i wypaczenia” socjalistycznego zarządzania jako problem wolnego rynku czy kapitalizmu.

  5. belzebub napisał(a):

    Marko, coraz bardziej mnie irytujesz swoimi przemyśleniami! Idąc Twoim tokiem rozumowania za chwilę uwierzę, że futbol w Polsce stoi na poziomie wybitnym, tylko że Real z Barcą jest bogatszy i dlatego kupują od nas zwycięstwa. Nic tylko pogratulować takiego rozmówcy! Powiększajmy więc Ekstraklasę do rozmiarów 50 zespołów, bo przecież posiadamy wybitnych graczy. Tracę czas na dyskusję o niczym…

  6. belzebub napisał(a):

    Dokładnie przed chwilą przeczytałem słowa byłego reprezentanta Polski Krzysztofa Warzychy, że piłkarze zarabiają zbyt dużo! Nic dodać, nic ująć. Spadająca średnia widzów na mecz, mniejsze wpływy, a zarobki stale rosną! Z czego te kluby mają wynagradzać swoich gwiazdorów, jeśli nie są w większości dochodowe, bo Panie Marko nie ma popytu na nie. Przykład z ostatniego czasu- pewna podwarszawska drużyna ma w tym roku szansę na awans do Ekstraklasy, lecz cierpi na brak…widzów. Wystarczy spojrzeć na frekwencję aby stwierdzić, że to sztucznie utrzymywana organizacja sportowa. Dodatkowo obiekt tego klubu nie spełnia wymogów licencyjnych i będzie musiał rozgrywać swoje zawody najpewniej w Warszawie, która również co by nie mówić boryka się z problemem ilości widzów. Cóż więc po sztucznym wpływie z praw telewizyjnych, reklam, jak nie ma widza! Takie twory prędzej czy pózniej nie wytrzymują konkurencji o czym wielokrotnie się dowiadywaliśmy.

  7. Marko napisał(a):

    Mika jesli to co bylo w latach 70 nazwyasz socjalizmem to widac nie zajmowales sie zbytnio tematem. To byl ruski stalinizm czyli tak sam system jaki jest dzisiaj. Ta sama Liga Oszustow z tylnego siedzenia rzadzila rynkiem i tym co sie na nim dzialo. Z ta roznica, ze dzisiaj jest 20 fabryk samochodow, a wtedy pozwolili dzialac tylko jednej. W koncu „socjalizm” musial zostac skompromitowany jako system niedoborow i olewnictwa, zeby mozna bylo wam wkrecic „kapitalizm” i wycisnac jak cytryne dajac za to pelne polki sklepowe ale w zamian pustoszac kieszenie (podatki, ciagle podwyzki cen wg maksymalizacji zysku).

  8. Marko napisał(a):

    belzebub polski futbol stoi na takim samym poziomie jak czeski, austriacki, szwajcarski, chinski, szkocki, we czesci angielski, hiszpanski itd itd. Niegdzienie padlo slowo – poziom wybitny. Powatrzam – nie bywasz na stadionach a mecz na stadionie wyglada inaczej niz w tv. Mozna wtedy zobaczyc poziom i robic porownania. Zrob liste meczow jakie widziales na wlasne oczy przez ostatnie np. 2 lata. na ilu meczach ligi angielskiej czy niemieckiej byles? Bedzie ciekawie zobaczyc te liste ..Oczywscie zaraz sie oburza znawcy(?) ligi angielskiej. przeciez tam jest MU, Arsenal, Chelsea itd. Ok, 3-4 druzyny, w ktorych za lewa kase sprowadza sie swoich graczy, ktorzy w szatniach ustalaja wyniki a potem wychodza na boisko uprawiac pilkarski wrestling, a oglupiona tluszcza wierzy, ze to realna walka. Trzeba byc naiwnym i slepym, zeby wierzyc, ze mecze bayern – barcelona byly uczciwe. A wracajac do ligi angielskiej. Obejrzyj mecze druzyn spoza „wielkiej czworki”. Zobczysz, ze niczym sie nie roznia od tego co gra zaglebie lubin czy lechia gdansk albo nawet podbeskidzie.

  9. belzebub napisał(a):

    Marko, z jednym tylko się z Tobą zgadzam…że piłka nożna w Polsce nie różni się od tej w innych ligach, gdyż chodzi o te same zasady główne…strzelić rywalom więcej goli. Na tym kończy się Twoja wiedza w tym zakresie więc pozwól, że już nie dyskutuje z Tobą więcej!

  10. Marko napisał(a):

    belzebub ty o pilce wiesz tyle co o wolnym rynku i kapitalizmie czyli co przeczytasz od innych albo uslyszysz.W sumie nic. Gdybys mial chociaz 1 % mojej wiedzy w tym temacie nie prowadzilbys przepychanek na slowa. Fakt, skoro sie nie znasz i nigdy nie byles na zadnym stadionie zeby zobaczyc mecz i porownac go z innymi, to racja – nie ma oczym gadac.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *