Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Reprodukowalność dóbr

W artykule Pana Wojciecha Skrzypka Żelazna, to znaczy jaka logika w ekonomii?, poza niewłaściwym, zahaczającym o relatywizm, przedstawieniem metodologii ekonomii (rzekomej niemożliwości odnalezienia prawdy), możemy znaleźć jedno merytoryczne stwierdzenie (obok niewyrafinowanych tez o „bzdurności” wypowiedzi przeciwnika). Na mój argument o sprzedawaniu samochodu i pytaniu, czy nałożenie podatku na sprzedaż, zmieni cenę gwarantującą maksymalny przychód, autor odpowiada „Przykład z moim samochodem” i „rzekomą cenotwórczością podatku” jest chybiony gdyż sprzedaję tylko jeden i cena tej (jednostkowej) transakcji może być dość dowolna więc nie ma znaczenia dla ogólnych rozważań ekonomicznych.”.

Zdaniem autora takie jednostkowe transakcje „nie mają znaczenia”. Oczywiście nie mogę się z tym zgodzic.

Pan Ireneusz Kasza w tekście Przerzucanie podatków zaznaczył podobny problem „Niech pan M. Machaj zajrzy do tego sprzedawcy jak zniknie ta reklama i sprawdzi czy ceny nie zostały podwyższone”.

Uważny Czytelnik zauważy pewną rzecz, która się wyłania w obrazku. A jest nią reprodukowalność. To właśnie reprodukowalność dóbr jest kluczowym elementem rozpatrywanym w teorii „przerzucania podatków”. Dlaczego? Bowiem niezwykle istotne jest (a nie jak stwierdził bez żadnych wyjaśnień Pan Wojciech Skrzypek, że to „nie ma znaczenia”), czy opodatkowany sektor dóbr będzie w stanie reagować ilością dostarczaną na rynek.

Tu wyjaśnia się cała tajemnica problemu. David Ricardo stwierdził, że podatek nałożony na ziemię nie może zostać przerzucony na nikogo. Jego koszt ponosi właściciel ziemski. Nie jest w stanie przepchnąć go na dalsze łańcuchy produkcji, ponieważ strumien rent, które dostaje właściciel zależy od popytu zgłaszanego przez producentów (tego, ile przyniesie produktywne wykorzystanie ziemi).

Skąd Ricardo wyciągnął taki wniosek? Mianowicie stąd, że ziemia jest dobrem niereprodukowalnym. Oznacza to, że nie może wystąpić w jej przypadku efekt podaży (konkluzja ta nie jest do końca prawdziwa, ponieważ nową ziemię przecież można w jakimś stopniu „odkrywać”, „tworzyć”, „produkować”, a w pewnym zakresie właściciele mogą po prostu wyłączyć się z rynku i wywołać wpływ na system cenowy). Jeśli nie ma efektu podażowego, to o cenie decyduje po prostu zapotrzebowanie odbiorców ziemi, które nie jest w żadnym stopniu zależne od nakładanego podatku na właściciela ziemskiego.

Rozumieli to klasyczni ekonomiści (w ślad za Ricardem Henry George proponował nalożyc 100% podatek na ziemię, nie zdając sobie sprawy, jakie tragiczne konsekwencje to przyniesie) i dzięki temu mogli wyjaśniać również „przerzucanie podatków”, które występuje przy dobrach reprodukowalnych, czyli takich, gdzie może pojawić się efekt podażowy (przedsiębiorcy decydują o zmianach podaży wywierając wpływ na system cenowy).

I kiedy Ricardo pisał o tym, że podatki są przerzucane na konsumenta, właśnie to miał na myśli.

Moi Szanowni rozmówcy doszli do momentu rozróżnienia dóbr na „reprodukowalne” i „niereprodukowalne”. Teraz kwestia przerzucalności podatków nie jest trudna do zauważenia. Podatki są „przerzucane” kiedy występuje efekt podażowy.

Mateusz Machaj
(6 września 2004)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *