Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

Rok sPOkoju?

Gdy premier Donald Tusk zmienia zdanie, nawet na przeciwne, to zawsze jest to „genialne posunięcie polityczne” a nie budząca nieufność wolta. Szefowi PO naraz przestała przeszkadzać wizja partyjnego monopolu władzy, do takiej trwogi doprowadzająca go w 2005 i 2007 r. Przestała mu przeszkadzać wizja prezydenta realizującego program partii macierzystej. Więcej, łudząc wizją realizacji bliżej niesprecyzowanych reform partia rządząca zachęca do powierzenia jej monopolu władzy. Sam zaś premier apeluje o „rok spokoju”.

Cóż, PO od blisko trzech lat rządzi Polską. Zestawiając jej obietnice wyborcze z 2007 r. z faktycznymi dokonaniami można jedynie zacytować myśl Frederica Bastiata: nowy rząd jest równie zakłopotany jak poprzedni, jako że wkrótce odkrywa, iż znacznie łatwiej jest obiecywać niż czynić, co się obiecało. Jednocześnie obserwując przeszło dwumiesięczne rządy absolutne PO trudno nie przypomnieć powiedzenia Johna E. Actona: władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie. Zakładam, że „historycy” PO Tusk, Komorowski i Bartoszewski znają to powiedzenie angielskiego badacza dziejów.

po_putinCo bowiem zafundowała nam jaśnie oświecona PO po 10 kwietnia 2010 r.? Na początek całkowite oddanie śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej Rosjanom. Osobiście nie mam nic przeciwko Rosjanom, ale zastosowanie konwencji chicagowskiej dotyczącej samolotów cywilnych już jest absurdem. Jeżeli nie, to dlaczego premier i członkowie rządu jeżdżą limuzynami w obstawie policyjnej, skoro samolot z prezydentem na pokładzie jest lotem cywilnym?

A dalej? Nowelizacja ustawy o upolitycznieniu IPN przyjęta wbrew protestom środowisk akademickich. Potem była wzbudzająca silne kontrowersje (delikatnie rzecz ujmując) ustawa o penalizacji… tzn, pardon – zapobieganiu przemocy w rodzinie, również przyjęta wbrew protestom. Obecnie pichcone są ustawy o CBA, z których znikają definicje korupcji a pojawiają się zapisy o zbieraniu niejawnych danych osobowych bez zgody sądu. Również wymiar sprawiedliwości, zdecydowanie potrzebujący reformy, staje się obiektem zawłaszczania przez POlitykierów. Szuflady najwyraźniej okazały się pełne ustaw, zgodnie z zapowiedziami, ale nie tych, na które czekali wyborcy ani zapowiadanych przez Platformę Obywatelską.

Osobną kwestią są zaciągane w trybie ekspresowym zobowiązania finansowe. Za kolejny sukces uchodzi „elastyczna linia kredytowa MFW”, która będzie kosztować podatników – bagatela – ok. 50 mln dolarów tylko w tym roku. Ale szczytem „osiągnięć” jest udział polskich podatników w bilionowym „pakiecie pomocowym dla zadłużonych krajów UE”.

Co jeszcze? Cenzura internetu pod neutralnym hasłem „Rejestru Stron Zakazanych”? No cóż, może to jeszcze nie ten etap „aksamitnego bolszewizmu”, jak mawia Kamil Kisiel. Ale wszystko przed nami zwłaszcza, że o „budującej zgodzie” poseł PO (przymus jaki, czy co?), marszałek Sejmu, p.o. prezydenta RP Bronisław Komorowski (o którego poglądach dowiadujemy się z wyroków sądu) mówi wprost (cytuję z pamięci, 23 IV 2010 r., godz. 13:00 TVP Info): Jarosław Kaczyński powinien zmienić poglądy na takie, jakie ma PO, bo to jedyny słuszny kierunek zmian. Cóż, pluralizm pełną gębą jedynie słusznej partii.

Coś mi mówi, że po ewentualnym „roku spokoju” premiera Tuska et consortes w społeczeństwie też zapanuje spokój i jednomyślność No cóż, jak to mówią „rok – nie wyrok”. Oby.

Michał Nawrocki


3 Responses to Rok sPOkoju?

  1. Adam Kalicki napisał(a):

    Absolutnie genialny tekst. Szczerze gratuluję!

  2. SF-B52 napisał(a):

    Ratuje nas albo zanach stanu z wojskiem na ulicach albo przewrót pałacowy, cichy i z razwiedką w tle. Oczywiście pod warunkiem, że są jeszcze w wojsku lub w razwiedce siły zdolne do tego rodzaju czynów i jednocześnie patriotyczne i nastawione na odbudowę Polski – państwa i narodu. Innych rozwiązań nie widzę, nie słyszę. Jaruzelski zmarnował po stanie wojennym 10 lat, na wprowadzenie i utrzymanie wolnorynkowych zmian dla wszystkich i o to mam do niego żal. Zabrakło mu wiedzy, odwagi i determinacji generałów Pinocheta i Franco. W obecnej sytuacji nasi sąsiedzi i inni nie dopuszczą do zmian korzystnych dla państwa i narodu, dla Polski.

  3. paweł napisał(a):

    Swietne pokazanie narastającego zamordyzmu w wydaniu PO. Co się z tymi ludźmi porobiło…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *