Skandaliczne przemówienie burmistrza Esslingen w Piotrkowie

Poczułem się jakby w moim własnym domu Gość, Przyjaciel i Brat, spoliczkował mnie i właściwie nie bardzo wiem dlaczego Czytaj więcej »

 

Rosyjski gambit w potrzasku

Stanowcze zaangażowanie się Federacji Rosyjskiej w sprawy Ukrainy wzbudziło zachwyt i przesadny entuzjazm sporej części polskich konserwatystów, którzy upatrują w postaci Władimira Putina jakiegoś dziejowego mesjasza, powstrzymującego rewolucję i rozlewającą się zarazę neoliberalizmu.

Odwołania do mistycyzmu czy też do teologii politycznej w świetle rezultatu i efektu z dotychczasowych wydarzeń na Krymie są kompletnie niepoważne. Podziw nad tym co wyprawia Putin został brutalnie ostudzony przez nie znoszącą ideowości rzeczywistość. Sojusznikami tronu kremlowskiego zostali już tylko Kazachstan i Białoruś. Rosji nie stać na prowadzenie tego rodzaju operacji. W konsekwencji swych działań Rosja udławiła się "kryzysem krymskim", sytuacja dla niej jest niekorzystna niezależnie od tego jaką Putin obierze teraz drogę. Z jednej strony nie może już odpuścić Krymu, narażając się na niezadowolenie separatystów krymskich, z drugiej zaś zajęcie i aneksja Krymu do Rosji będzie miała fatalne skutki gospodarcze dla całego kraju. Kryzys krymski dobija rubla, w marcu dolar względem rubla zdrożał 2,2%. Korzysta na tym również waluta euro, która od listopada ubiegłego roku zyskała względem rubla blisko 18%.

rubel w 2014

                            źródło: Bankier.pl

Militarna potęga Rosji również budzi wiele zastrzeżeń, wystarczy przypomnieć konflikt gruziński aby uzmysłowić sobie, że armia rosyjska nie była w stanie poczynić żadnych korzystnych taktycznie dla siebie posunięć. Wydatki rosyjskie na zbrojenie to 4,47% PKB. Przewaga żołnierzy nie jest aż tak drastyczna, dla przykładu w zestawieniu z Polską, która ma ok. 100 tyś. wojskowych, Rosja ma tylko trzy razy więcej żołnierza (jakieś 300 tyś) i w dodatku niebotycznie większy teren do obrony. W dzisiejszych czasach jednak to nie czołgi i myśliwce bojowe pełnią pierwszą rolę w sukcesie militarnym danego kraju, ustąpiły one zdrowej i dobrze prosperującej gospodarce, która za pomocą akumulacji kapitału wyznacza współczesne standardy wojenne. A z tą w Rosji bardzo kiepsko, bez bogactwa pociski same nie będą się produkować. I tak też giełda rosyjska musiała zareagować na poczynania swojego wodza.

Rosja-Index MICEX

Rosną koszty wydobycia ropy i gazu, a ceny tych towarów spadają. Rosja już ekonomicznie płaci za błędne decyzje Putina i jego doradców. We wtorek osobisty doradca Putina, Siergiej Głaziew w obliczu sankcji ze strony Zachodu oznajmił, że jeśli do nich dojdzie, rosyjskie firmy przestaną spłacać zobowiązania, które zaciągnęły w krajowych bankach. Szacuje się, że wartość pasywów wynosi blisko 144 miliardy dolarów. Kolejną sprawą są kwestie eksportu. Rosja dla państw Zachodu nie jest najważniejszym partnerem. Europa eksportuje do Rosji jedynie 1% swojego PKB. Gdy tymczasem eksport Federacji Rosyjskiej do krajów unijnych to 15% rosyjskiego PKB. Sankcje czy też embarga byłyby odczuwalne dla obydwu stron, z tą różnicą, że Europa i szeroko rozumiany świat Zachodu bez Rosji da sobie radę, Rosja natomiast bez partnera w postaci państw zachodnich już nie. Równie wątpliwe jest 'zakręcenie' przez Rosję wyimaginowanego kurka z gazem. Gdyby w szale i porywie irracjonalnego gniewu Putin chciał tego dokonać jego budżet straciłby poważne wpływy, gospodarka, jak szacują analitycy, cofnęłaby się do końca lat 80-tych, a wiarygodność handlowa Rosji znacznie by się obniżyła. Nawet gdyby po Europie szlaki drogowe przecierały czołgi, gaz byłby wciąż dostarczany, bo innego wyjścia Rosja nie ma.

Gospodarka rosyjska w ujęciu globalnego PKB od 1989 r. poczyniła postępy jedynie o 14% podczas gdy np. w Polsce wzrost ten został odnotowany na poziomie 105%. Ale konserwatyści pozostają niewzruszeni, ideowo odrzucając przytłaczające fakty. W najnowszym numerze "Najwyższego Czasu" (1243) prof. Wielomski napisał - "Spór Rosji z Zachodem o Krym - i szerzej o Ukrainę - jest nie tylko sporem politycznym, ale także i światopoglądowym. Z jednej strony mamy waszyngtońskich i brukselskich postmodernistów, manifestujących przeciwko wojnie z tęczowymi chorągiewkami; z drugiej strony mamy Męża Stanu wielkiego formatu, który odbudowuje imperium i myśli o świecie oraz o stosunkach międzynarodowych w konserwatywnych kategoriach państwa, interesu, siły i słabości. Cóż, >>Bóg jest po stronie silniejszych batalionów<<".

Doprawdy zastanawiająca retoryka; wychwalać Putina, który stracił mocnego sojusznika jakim była Ukraina, przeznaczył bajońskie sumy na utrzymanie Krymu i prowadzi 'batalię' której z definicji wygrać nie może. Rosji, co wykazała historia, podbić nie sposób, pozostaje ją jedynie rozebrać, co już na naszych oczach się dzieje. Nie bez korzyści dla nas. Kolos znów udowodnił, że na glinianych nogach stoi.

Karol Mazur


7 Responses to Rosyjski gambit w potrzasku

  1. pawel napisał(a):

    Panie Karolu,
    oby Pan miał rację. Póki co jednak to Rosja zwycięża w obecnym konflikcie a nie Zachód. Czy myśli Pan, że na Krymie się skończy? Rosja nigdy nie była jakąś potężną siłą gospodarczą, ale zawsze była groźna. A w obliczu bezjajowego Zachodu staje się jeszcze groźniejsza, nawet jeśli nie jest aż tak bardzo silna, co zresztą Pan wspomina powołując się na różne liczby. Poza tym, czas pokaże jak podzielony jest Zachód w kwestii Rosja – Ukraina, podczas, gdy Rosja stanowić będzie monolit. Nie czarujmy się, jesteśmy w kiepskim położeniu, a nasze lokalne polityczne durnie bredzą tu coś jeszcze o wejściu Polski do strefy euro.

  2. KG napisał(a):

    w zasadzie Rosja będzie stopniowo tracić wpływy aż kremlowskie macki się rozpadną. O ile kilka posunięć Putina było mistrzowskich – Syria, Snowden, o tyle konfrontacja z (nawet tak miętkim) Zachodem to samobójstwo. Miał „car” całą Ukrainę, teraz ma tylko Krym. I z sojusznika wykuł sobie nowego wroga.

  3. Marko napisał(a):

    Widac nikt tutaj nie rozumie teatrzyku pt. Rosja i Krym w tle z Ukraina. Klon nazywany Putinem i prezydentem Rosji przede wszystkim jest wladca Niemiec i tutaj mocno osadza swoje macki, wprowadzajac jednoczesnie do imperium byle republiki „radzieckie” czyli UA oraz oddany wczesniej UA do zarzadzania Krym. Europa sie po prostu jednoczy pod skrzydlami Putina-klona, po to zeby tzw. UE rozciagala sie od Portugalii po Ural. Rosja przez wieki byla jedynie trzymana w hibernacji bo LO nie potrzebne byly dwa silne mocarstwa idace w tym samym kierunku, lepszy byl pomysl z „rywalizacja” i „zimna wojna” USA i Rosji, dzieki czemu 200 mln ruskich nie zuzywalo ograniczonych zasobow planety. Zafundowano im stalinowski komunizm,ktory potem w tym samym celu rozciagnieto na czesc Europy Wschd. i kilka innych krajow jak Chile czy Kube, gdzie agenci LO czyli „Allende” i „Fidel C.” (jego bratanek pod nazwiskiem Michael Ballack byl nawet „slynnym” pilkarzem „niemieckim” i reprezentantem tego kraju, co zakrawa na wyjatkowa kpine) straszyli nieswiadomych US-manow rewolucjami i „bombami atomowymi” ktorych nigdy nie mieli. Czas jednak tej groteski minal i w rama nowego „ladu” swiatowego z jedna waluta trzeba klocki pukladac na nowo, odgrywajac teraz inny teatrzyk, bo stado jest za glupie zeby przejzec na oczy i zrozumiec jak jest robione po raz kolejny w przyslowiowego konia.

  4. monarchista napisał(a):

    Spiski i intrygi były, są i będą. Dla wszystkich jest Krym, a co jest pod tym kryptonimem załatwiane okaże się w odpowiednim czasie. Przypuszczam, że chodzi o doprowadzenie całkowitego zjednoczenia Europy w monstrum Unii Europejskiej pod kierownictwem Niemiec. Jakie to będzie miało skutki dla reszty świata i czy będzie miało? Pożywium, pasmatrim….. Wielki działacz ruchu komunistycznego i robotniczego tow. Mao Tse Tung o Europie mawiał, że jest to przylądek bez większego znaczenia. Coś mi się zdaje, że miał kóppeee racji.

  5. belzebub napisał(a):

    Bez względu na to, jak media każą Wam widzieć tę sprawę, to trzeba jasno sobie powiedzieć iż obalono legalnego, wybranego w wyborach prezydenta. Oczywiście nikt tego nie powie głośno, bo nikt nie chce odpierać ataków na swoją osobę. Pomimo permanentnego wpajania nam, co jest dobre, a co złe można już zauważyć, że ludzie dostrzegają to- co powiedział dziś Gunter Verhoegen…w Kijowie do władzy doszli nacjonaliści!

  6. dobry wujek napisał(a):

    Przypuszczam, że wydarzenia w Rosji Putin i jego ludzie planowali od dawna, aby mieć pretekst do interwencji. Najgorsze jest w tym wszystkim, to że odbudowując imperialną Matiuszkę Rosijię będzie odbudowywany KOMUNIZM. To jest tylko kwestia czasu. Póki na Krasnym Płoszczacie pod Kremlem jest Mauzoleum Lenina, są pomniki Lenina, Marksa i innych tego typu komuszych zbrodniarzy w Rosji (i w ogóle w świecie), póki żyjący zbrodniarze lewicy nie zostali osądzeni i skazani oraz nie potępiono nieżyjących już różnych socjalistów i komunizmu, to niebezpieczeństwo rozlania się komuny z Rosji na resztę świata jest cały czas realne. Zresztą nie tolka z Rosji, z Chin i innych tego typu państw, w tym UE również. Jesteśmy w obcęgach, między wschodnim komunizmem i zachodnim socjalizmem.

  7. zpowiatu napisał(a):

    Ten artykuł jest napisany tak jakby dolar wciąż miał pokrycie w złocie, a Zachód wciąż działał w oparciu o pewne zasady biblijne..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *