Nadzieja i krytycyzm

Z wielką nadzieją sięgnąłem po książkę Grzegorza Malinowskiego >>Nierówności i wzrost gospodarczy<<, jako że tytuł wielce obiecujący, a tematyka bliska moim zainteresowaniom Czytaj więcej »

 

Rozbrat z rzeczywistością

Jeśli kiedykolwiek pomysł bądź wypowiedź polityka wywołały u Państwa refleksję typu „z choinki się urwał czy spadł z księżyca (na główkę)?” to donoszę, że najprawdopodobniej mieliście rację. Eksperci przeprowadzili bowiem analizy i wyszło im ni mniej, ni więcej, że „problemy z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości po ustąpieniu ze stanowiska ma średnio co drugi burmistrz i starosta”. W dodatku czym dłużej sprawowali urząd, tym jest im trudniej. Trudności te przejawiają się zwłaszcza w znalezieniu pracy – ani urzędy ani sektor prywatny nie chcą zatrudniać byłych urzędników. O tym, czy jest to zwykła ludzka niewdzięczność, czy może uznanie dla kwalifikacji eks – urzędników eksperci milczą.

Skoro jednak czym dłużej sprawowali urząd, tym trudniej im się odnaleźć, to spokojnie można założyć, że czym wyższy urząd tym większe trudności.

Ów rozbrat z rzeczywistością przejawia się nie tylko durnymi pomysłami i wypowiedziami, ale również przekłada się na język w efekcie czego te same terminy w ustach polityków i ludu ich utrzymującego znaczą coś zupełnie innego. W ramach przykładu przyjrzyjmy się sztandarowemu zaklęciu pt. „tworzenie miejsc pracy”. Wiadomo – urząd to nie firma działająca w oparciu o rachunek ekonomiczny, więc jedyne miejsca pracy jakie może stworzyć sprowadzać się będą do łupienia podatników w ramach ograniczania ich wolności.

Żeby nie być gołosłownym – od lipca 2013 r. obowiązuje ustawa śmieciowa. Zanim jeszcze zaczęła obowiązywać wiadomo było, że: a) przybędzie nowych urzędników, b) wzrosną opłaty za wywóz śmieci. Czyli pierwsze łupienie plus pierwsze „miejsca pracy”. Na marginesie zauważę, że oprócz wyżej wymienionych elementów w dzielnicy, w której mieszkam ustawa się generalnie nie przyjęła.

Ustawa reguluje dokładnie co i gdzie wolno wyrzucać. I tu okazja do kolejnego łupienia oraz powstania kolejnych miejsc pracy. Za niewłaściwe segregowanie śmieci można dostać nawet 5 tysięcy zł kary. No, a jak kary, to przecież ktoś musi kontrolować. Czyli kolejne miejsca pracy. Dla przykładu we Wrocławiu na ten cel utworzono 30 etatów w Straży Miejskiej, które będą kosztować podatnika w tym roku 1,2 mln zł, czyli kolejne nie licząc kar łupienie. W wykonywaniu swoich obowiązków Straż Śmieciowa stosować będzie „wszelkie dostępne metody”, np. przesłuchiwanie sąsiadów, sprawdzanie ilości wyrzucanych śmieci tudzież będzie przeprowadzać inspekcje w prywatnych nieruchomościach. Jeśli ktoś się nie zgodzi, to strażnicy wezwą policję i wejdą siłą, bo takie mają prawo. Można spokojnie założyć, że kolejne miasta pójdą szlakiem wytyczonym przez Wrocław.

Zatem Szanowni Państwo, jeśli przy następnych wyborach politycy zaczną Wam obiecywać gruszki na wierzbie, szczególnie zaś „tworzenie nowych miejsc pracy” to proponuję zamiast głosować na nich zorganizować im raczej warsztaty typu „Jak żyć po urzędzie?”. W programie można zrealizować przykładowe szkolenia: prowadzenie samochodu bez immunitetu, pisanie listów motywacyjnych do hipermarketów i fast – foodów itp. W ten sposób spełnicie za jednym zamachem swój obywatelski obowiązek wybierając ludzi świadomych realiów oraz dobry uczynek troszcząc się o zdrowie bliźnich – w końcu od ćwierćwiecza na polskiej „scenie” politycznej częściej zmieniają się szyldy partyjne niż politycy.

Michał Nawrocki

Fot.: internet


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *