W Polsce już 3 mln Ukraińców, a w Kijowie banderyzm kwitnie w najlepsze

14.października 2018r. w Kijowie odbył się kolejny masowy marsz ku czci Polakobójców spod znaku UPA i OUN Czytaj więcej »

 

„Rządy większości to przemoc”

- uważa pani Elżbieta Radziszewska z Platformy Obywatelskiej Unii Europejskiej i Obcych Interesów, w jednym z programów telewizyjnych z udziałem posła Kongresu Nowej Prawicy- Jacka Wilka. I słuszna jej racja! Demokracja większości to przemoc!


To najbardziej idiotyczny ustrój jaki się mógł człowiekowi zorganizowanemu w naród przytrafić. Jak można ustanawiać Rację w wyniku wypadkowej podglądów demokratycznych, która to wypadkowa jest wypadkową indywidualnych preferencji demokratycznych nakładających się na poglądy zorganizowanej partii politycznej, a dopiero wypadkowa poglądów wszystkich partii politycznych i demokratycznych stanowi o Racji, którą się przyjmuje jako Prawdę? A przecież Prawda jest zgodnością z rzeczywistością, a nie wypadkową dziesiątek poglądów plątających i mieszających się w wyniku pozorowanych sporów.

Pani Elżbiecie Radziszewskiej z Piotrkowa Trybunalskiego i z Platformy Obywatelskiej Unii Europejskiej się wyrwało, ale to co się wyrwało - jest Prawdą.”Rządy większości to przemoc”. Nie ma miejsca podczas tyranii większości na realizację wolności jednostki. Prawo naturalne do wolności jednostki jest gwałcone i poniewierane. Jednostka w demokracji - niczym, jednostka w demokracji - zerem. Liczy się tłum parlamentarny, który ponad głowami ludu ustanawia jakieś prawa, które nie są zgodne z prawem naturalnym, a tym bardziej ze zdrowym rozsądkiem. Prawa demokratyczne są zgodne z… głupotą!

„Demokratyczny klimat sprawia, że mózg rozmięka i staje się gąbczasty”- twierdził Samotnik z Bogoty - Nocolas Gomez Davila. „Demokracja to kult szakali wyznawany przez osły”- twierdził z kolei H.Louis Mencken. „Demokracja jest wtedy gdy dwa wilki i owca głosują co zjeść na obiad”- uważał Beniamin Franklin. „Demokracja to anarchia, a tyrania jest o wiele lepsza od anarchii”- Oliver Cromwell. Żaden z myślących ludzi nie uzna demokracji za ustrój, w którym warto żyć i za nią ginąć.

Ciekawe, że pani posłanka Elżbieta Radziszewska wcześniej nie zauważyła, że „rządy większości to przemoc”.(!!!) Nawet jak rządziła PO-PSL- to też była przemoc, bo tworzyli większość, która terroryzowała jednostkę. Każda większość jest tyranią - ważna jest rola jednostki. Gdyby była większość, ale nie uchwalałaby ustaw, bo każda ustawa działa totalnie. Na wszystkich! Gdyby większość trzymała się z dala od uchwalania, ale to marzenie ściętej głowy. Demokracja żywi się totalitaryzmem - musi produkować ustawy. Demokracji potrzebna jest fabryka ustaw. I ta fabryka pracuje pełną parą.

Nie zauważyła jak była w ROAD, Unii Demokratycznej, Unii Wolności. Zauważyła jak jest związana z Platformą Obywatelską Unii Europejskiej. Dobre oczywiście i to, że w końcu zauważyła. Teraz czas na zmiany! Żeby uwolnić Polaków od tyranii. Czas oddać Polakom ich przyrodzoną wolność likwidując tyranię większości. Ale czy się odważy? Równy status Kobiet i Mężczyzn - to też jest tyrania. Kobieta i Mężczyzna to dwie różne płcie. Różnią się wszystkim! I nie trzeba płci równouprawniać.

„Amerykańska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić społeczeństwo za publiczne pieniądze”- twierdził Alexis de Tocqueville. To było tyle lat temu i się potwierdza. Wszystkie demokracje przekupują swoich poddanych ich pieniędzmi, aż w końcu przyjdzie koniec.

Ale muszą skończyć się pieniądze i możliwości zadłużania…

Waldemar Jan Rajca

Autor prowadzi swojego bloga Orwell 2006.


3 Responses to „Rządy większości to przemoc”

  1. Sceptissimus napisał(a):

    Powodzenie każdej z form urządzenia państwa zależy od jej uczestników.
    Są w historii przykłady od Aten do Szwajcarii pokazujące sprawnie funkcjonujące demokracje.
    Są przykłady od Sparty do Syrii pokazujące sprawnie funkcjonujące dyktatury.

  2. Amergin napisał(a):

    Wbrew pozorom pieniądze się skończyły i stworzono system rezerw cząstkowych i pieniądz oparty na zaufaniu, a nie na złocie, systematycznie osłabiając siłę nabywczą, bo powolna inflacja jest przyjacielem tylko polityków. Ale to jest jak postępujący nowotwór. Przed 1913 rokiem normą w USA była deflacja, a oszczędzanie i przekładanie konsumpcji dodatkowej na później zwyczajnie się opłacało.

  3. Amergin napisał(a):

    Należy dodać, że wtedy zaczęło się drukowanie pieniądza bez pokrycia, niszczenie tradycyjnej bankowości połączone z zastraszaniem przeciwników tej zbrodni i masowe obietnice bez pokrycia w niczym tylko pustym pieniądzu używanym do przekupywania społeczeństwa przerzucając na nie koszt interwencyjnej ułudy i wiary w kontrolę polityków nad gospodarką i każdym aspektem życia narodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *