Wpływy mniejszości żydowskiej w Polsce na przestrzeni wieków – Michalkiewicz, Płużański, Żebrowski

Dlaczego niektórzy żydzi nie lubią Polaków, co kryje się za nazwą Zakonu Synów Przymierza, jak żydzi realizują swoje cele w RP Czytaj więcej »

 

Salonowiec Temidy

Samochód zaparkowany na przejściu dla pieszych, w poprzek chodnika lub na miejscu dla inwalidy; gwałciciel grasujący w Zielonej Górze; uciążliwy sąsiad na zwracane w środku nocy uwagi reagujący stwierdzeniem „nie będę niewolnikiem swojego mieszkania” (co go obchodzi, że ktoś jest niewolnikiem jego kompleksów?); dwóch nieletnich, w biały dzień zabijających policjanta – jeden trzyma, drugi dźga nożem… Dlaczego wszystkie te sprawy, o tak różnym ciężarze gatunkowym, wrzucam „do jednego worka”? Bo mają wspólny mianownik – pogardę dla drugiego człowieka. Patologiczny egoizm ukierunkowany na zaspakajanie swoich zachcianek bez liczenia się z innymi, nierzadko ich kosztem.

Zresztą nie oszukujmy się – przykład idzie z góry. Ci, którzy dziś wrzeszczą o polityce hakowej wczoraj organizowali komisje, mające de facto szukać haków na politycznych oponentów. Gorący przeciwnicy lustracji wytykają Zbigniewowi Wassermanowi, że był PRL – owskim prokuratorem. Orędownicy mocno naciąganych interpretacji historii jako prawd objawionych, negują rzetelne opracowania odnoszące się do faktów. Postępowcy tolerancji gotowi siłą narzucać innym swoje poglądy. A w tym wszystkim jedno z towarzystw ubezpieczeniowych w swej reklamie pokazuje potrząsającego tacą kościelnego, domagającego się wyższego datku. W tle komentarz „Większe wydatki na emeryturze?” Ciekawe, dlaczego nie pokazali rosnących rachunków za prąd, gaz, komorne?

Na wszystko jest paragraf, ustawa, zapis, przepis, rozporządzenie. Regulują każdą sferę życia, ze szczególnym upodobaniem ingerując tam, gdzie jeszcze wczoraj wystarczała zwykła moralność. Nadają prawa wszystkim, w imię humanitaryzmu z troską pochylają się nad losem przestępców ignorując ofiary. O obowiązkach przede wszystkim wobec drugiego człowieka ani słowa. Dominującą religią jest relatywizm – sądzimy człowieka, nie jego czyny. Prawo konstruowane w oparciu o zasady relatywizmu przestaje być źródłem porządku społecznego, gdyż jest niezwykle trudne do wyegzekwowania. Być może dlatego jedynie „drogówka” i „skarbówka” są skuteczne, a i to nie w każdym przypadku.

Starożytni Grecy zasłonili oczy Temidzie nie dlatego, żeby grywać z nią w „salonowca”, ale dlatego, by sprawiedliwie sądziła czyny ludzkie. Tylko który z upudrowanych gwiazdorów sceny politycznej to zrozumie?

P.S. A swoją drogą ciekawy paradoks: niby „scena polityczna”, ale „stołki” dostawione do „żłobu” bądź „koryta”.

Michał Nawrocki

Foto: http://www.trybunalscy.pl


5 Responses to Salonowiec Temidy

  1. torwik alt 71 napisał(a):

    Tak „działającego” prawa pragnie ogłupiony demokratyczny TŁUM. TŁUSZCZA demokratycznie wybiera cwaniaków obiecujących lekkie prawo i wszystko darmowe. Brak odniesienia do wartości wyższych, po prostu do Boga i Jego nauki i wynikajacych z nich zasad moralnych czyli PRAWA BOŻEGO.

  2. Kamil K. napisał(a):

    Dekalog były 5 razy lepszą Konstytucją niż obecna III RP, BRD czy Traktat Lizboński. Prawa mają być jasne i nastawione na karę, a nie prewencję. Dzisiaj stosuje się prawną prewencję i stąd cały ból.

  3. torwik alt 71 napisał(a):

    Pytanie brzmi – wiemy co jest złe i kto to nam wciska, jak od tego chłamu odejść, co robić albo czego nie robić aby wrócić do normalności lub złagodzić demokratyczne głupawki? To jest pytanie do polityków, komentatorów, analityków i publicystów określających się jako prawicowi. Jeżeli na takie pytanie zostaną dane konkretne odpowiedzi to wówczas będzie można doprowadzić do naprawy życia politycznego, gospodarczego i społecznego. Tylko czy najpierw nie należy odejść od demokratycznych regułek wpływających na ludzi? I to jest drugie pytanie.

  4. olo napisał(a):

    Standardy i normy łże Platformy!!! Pewien Fircyk – bez krępacji. Cud obiecał POlskiej nacji. Trafnie uznał: lud to kupi. Wielce ciemny, mocno głupi. W PeO młodzież uwierzyła. Do urn wartko POdążyła. I we Wronkach i w Pułtusku. Dali głos Donaldu Tusku. No nareszcie, jest nadzieja. Naród wybrał czarodzieja. No i w końcu stał się cud. Czary mary, wyszedł SMRÓD ..” Biedna nasza Polska cała, POpaprańców se wybrała. Teraz płacze, klnie i szlocha. Donek ludu już nie kocha. Ci co cuda ogłaszali, wrednie naród oszukali. Ci co w cuda uwierzyli, se kłopotów przysporzyli. Wiersz dobry ale nie mój. Przepraszam za drobne w nim moje zmiany i pozdrawiam nieznanego mi autora!! ” … słowom naszym, Zmienionym chytrze przez krętaczy, Jedność przywrócić i prawdziwość : Niech prawo zawsze prawo znaczy, A sprawiedliwość – sprawiedliwość . ” ;JULIAN TUWIM

  5. czł.solidarności napisał(a):

    Agresywna postawa liderów LPR i PiS wobec siebie, przełożyła się na duży odpływ członków i sympatyków z ich partii. Bezwzględna walka między politykami katolickich nurtów była niesłychanie źle odbierana przez duzy prawicowy elektorat Radia Maryja, co doskonale było widać przy zbieraniu podpisów pod listami poparcia dla LPRu i PiSu w tych i poprzednich wyborach parlamentarnych. Niewielu ludzi przeszło z LPRu do zdecydowanie silniejszego PiSu. Kłótnie LPR-PiS wyłączyły bardzo wielu wyborców z żelaznego elektoratu skupionego przy Rydzyku. Atakowanie przez Giertycha głównie partii Kaczńskich zamiast SLD i PO przed wyborami na prezydenta Warszawy, poskutkowało słabiutkim wynikiem wyborczym Wierzejskiego. Zaszkodziło to też PiSowi nie tylko w Warszawie. oo Rydzyk nie tolerował od dawna Romana Giertycha i skłócenie się z Rydzykiem Giertcha było w minionych czasie gwoździem do trumny LPRu. Nie bez winy w konflikcie Giertych-Rydzyk był sam despotyczny Ojciec Dyrektor, hołubiący partię Kaczyńskich na których w końcu się nieźle przejechał. Stąd ten nieostrożny lecz szczery tekst o prezydentowej czarownicy. Jak widać jednak Rydzyk dalej z Kaczyńskimi trzyma bo po co mu przystawki. W większości programowych sporów z PiSem Giertych i Wierzejski mieli rację. Ale mieć rację jeszcze nie wystarczy. W polityce gdy nie ma się przychylnych mediów liczy się bardziej dyplomacja i kreowanie spokojnego wizerunku politycznego liderów partyjnej czołówki, niż ich racje polityczne. Wiedza o tym wszyscy przeciwnicy polityczni a Giertych z Wirzejskim widocznie tego zupełnie chyba nie kumali. Doskonałym przykładem jest tu, odejście z LPRu Kurskiego. Kurski jako były dobry dziennikarz jest znawcą od wizerunku i kampanii wyborczej co pomogło LPRowi w wyborach, dając kilkunastoprocentowe poparcie. Takich polityków jak Kurski brakowało w LPR-rze. Kurskiego szybko docenili liderzy PiSu, choć w starciu z Kwaśniewskim i Tuskiem Kaczyński pewnie nie posłuchał rad Kurskiego i innych od wizerunku, więc przegrał te debaty i wybory. Mało merytoryczna i pasywna postawa Kaczyńskiego w debatach zaszkodziła PiSowi a pomogła Platformie i LiDowi, choć pijany Kwachu zepchnął lewicę i tak do kąta, co najbardziej mnie cieszy. A dopuszczenie jeszcze do odejścia Macierewicza, który do dziś ma wpływ na Rydzyka i przyciągał LPRowi katolicko-narodowy elektorat Solidarności oraz brak kogoś o podobnej randze na jego miejsce, to olbrzymi błąd zarządu LPR. Małe umiejętności politycznych liderów LPRu doskonale wykorzystali wrogowie programu narodowo-katolickiego, oraz wszystkie polskojęzyczne media na czele z telewizją publiczna sterowaną przez POpaprańców z SLD i PiSu. Nie mało zaszkodziło też LPRowi i PiSowi kumanie się ze skompromitowanym i lewicowym Lepperem oraz Łyżwińskim, macherem od seks-afer. A promowanie byłego ministra Kaczmarka sterowanego przez byłą WSI i oligarchów to już była zupełna głupota najpierw PiSu a poźniej LPRu. Ale ten temat zostawiam na inny tekst. I dlatego LPR pokonały gamonie i krasnale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *