Dlaczego potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej?

Przedstawiam swój głos w sprawie zmiany konstytucji i w sprawie referendum konstytucyjnego. Nie będą to żadne prawdy objawione prawnika-konstytucjonalisty tylko zdanie przedsiębiorcy Czytaj więcej »

 

Smoleńsk przypomniał o Morzu Japońskim

Co może łączyć katastrofę lotniczą z 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem z Morzem Japońskim? Dlaczego UE i USA są głuche na żądania Marty Kaczyńskiej-Dubienieckiej o powołanie międzynarodowej komisji do wyjaśnienia tej straszliwej katastrofy, w której straciła zarówno ojca jak i matkę, a ponadto 94 innych przedstawicieli naszego kraju musiało zginąć? Czy faktycznie jest tak, że obowiązujące konwencje o katastrofach lotniczych wykluczają powołanie międzynarodowej komisji?

Aby odpowiedzieć na te pytania warto powrócić do historii, która wydarzyła się we wrześniu 1983 roku nad Morzem Japońskim. Wówczas to radziecki myśliwiec zestrzelił w pobliżu Sachalina pasażerski samolot Boeing 747.

Oto krótka relacja z tamtego wydarzenia (meldunki pilota zostały przetłumaczone z języka rosyjskiego):

O tym, co stało się z koreańskim Boeingiem, na początku nic nie było wiadomo. Czy został porwany? Czy wydarzyła się katastrofa? Wiadomo było, że kapitan nie nadał sygnału SOS. Japońscy kontrolerzy ruchu powietrznego najwyraźniej nie zauważyli, że zaginiony samolot poważnie zboczył z planowanego kursu.

Prawdziwym szokiem dla światowej opinii publicznej stało się dopiero oświadczenie, jakie po 18 godzinach od katastrofy wygłosił amerykański sekretarz stanu Georg Shultz: koreański Boeing został świadomie zestrzelony przez radzieckie myśliwce. „Wydarzenie to jest ciosem dla ludzi na całym świecie” – oświadczył prezydent USA Ronald Reagan.

Gniewne nastroje światowe spotęgowały się jeszcze bardziej, gdy Sowieci – po dwudniowym milczeniu – zaczęli wysuwać sugestie, że niezidentyfikowany – jak usiłowali twierdzić – koreański samolot wykonywał misję szpiegowską i określili ogólnoświatowe potępienie zbrodni jako „sztucznie podsycaną wrzawę”.

„Cel zniszczony”

Wątpliwości co do tego co stało się z koreańskim Boeingiem jednak nie było. Delegaci w nowojorskiej siedzibie ONZ z osłupieniem przysłuchiwali się taśmie z nagraniem podsłuchanych meldunków pilota radzieckiego myśliwca SU -15, który zestrzelił koreański samolot:

– Mam kontakt wizualny, widzę go też na ekranie (radaru).
– Cel został uchwycony przez system naprowadzania rakiety.
– Cel nie odpowiada na wezwania
– System odpalania włączony
– Zbliżam się do celu
– Nie widzi mnie
– Ostrzelałem cel z broni pokładowej
– Teraz spróbuję rakiet
– Wystrzeliłem
– Cel zniszczony

Pomyłka wykluczona

Uchwycona przez urządzenia nagrywające w Japonii rozmowa między radzieckim pilotem 805 a dowództwem obrony powietrznej na Sachalinie nie pozostawiała wątpliwości. Koreańska maszyna została zestrzelona z pełną premedytacją. O pomyłce nie mogło być mowy – Boeinga 747 z jego charakterystycznym, garbatym przodem trudno pomylić z jakimkolwiek innym samolotem, a sowieccy piloci – tak samo, jak amerykańscy – byli obowiązkowo szkoleni w rozpoznawaniu sylwetek statków powietrznych. Koreański Jumbo–Jet musiał być doskonale widoczny, jako że leciał ponad chmurami i był wyraźnie oświetlony światłem księżyca.

Olbrzymi Jumbo–Jet przez 14 minut spadał z wysokości 10 000 m, aż wpadł do morza na zachód od tajnych baz wojskowych na radzieckim Sachalinie. Zginęli wszyscy obecni na pokładzie – 269 osób, w tym 76 Koreańczyków, 61 Amerykanów i obywatele 11 państw.

Po incydencie, Amerykanie zabronili latać Aerofłotowi nad swoim krajem. Rosjanie próbowali udowodnić , że koreański samolot realizował jakąś tajną misję . Na początku nie godzili się na jakiekolwiek ingerencje w badanie tej sprawy, ale w końcu sami wystąpili o zbadanie sprawy przez międzynarodowych ekspertów.

Dlaczego teraz, w sytuacji katastrofy z 10.04.2010 roku Rosja nie wystąpiła jeszcze o zbadanie sprawy przez międzynarodowych ekspertów? Dlaczego tak długo władze Federacji Rosyjskiej nie zgadzały się na wizytę w miejscu katastrofy polskich archeologów i dopiero po upływie ponad połowy roku ta zgoda zapadła? Dlaczego Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek nie wystąpił dotychczas z apelem o powołanie międzynarodowej komisji w sprawie wyjaśnienia tragedii z 10.04.2010 roku? Dlaczego nasz największy sojusznik w NATO czyli USA takiej komisji jeszcze nie powołały?

Czy gdyby pod Smoleńskiem rozbił się niemiecki, angielski, albo amerykański samolot, to władze USA i władze UE też pozostawałyby głuche na apele rodzin ofiar o powołanie międzynarodowej komisji d/s zbadania przyczyn katastrofy?

Sprawa zestrzelenia pasażerskiego samolotu przez radzieckie myśliwce w 1983 roku nad Morzem Japońskim doprowadziła nawet władze ZSRR (czyli Rosji sowieckiej) do decyzji o powołaniu komisji międzynarodowej! Czyżby zatem sprawa tragedii z 10.04.2010 roku pod Smoleńskiem była jeszcze bardziej kontrowersyjna od tego co wydarzyło się nad Morzem Japońskim w 1983 roku , skoro Rosjanie obawiają się powołania komisji międzynarodowej i dotychczas nie wystąpili z takim wnioskiem?

Rajmund Pollak


11 Responses to Smoleńsk przypomniał o Morzu Japońskim

  1. Michał Nawrocki napisał(a):

    Cóż, jak mawia S. Michalkiewicz, państwa dzielą się na poważne i pozostałe.

  2. kamil napisał(a):

    albo państwa mocarstwowe, suwerenne i nazywane państwami przez grzeczność.

  3. Robert napisał(a):

    nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu

  4. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Robert
    Czyją nadgorliwość ma Pan na myśli ?

  5. Krzysztof Mazur napisał(a):

    Szanowny Autorze!
    Gdzie Pan dostrzega istotne analogie pomiędzy tymi dwoma przypadkami?
    A co do przypadku zestrzelenia, w żadnym przypadku nie usprawiedliwiam tego czynu ale nie napisał Pan:
    1. dlaczego piloci boeinga nie reagowali na wezwania, bo chyba ruscy nie od razu tak po prostu z marszu ten samolot zestrzelili,
    2. czy sam fakt rozpoznania samolotu jako osobowy Boeing wyklucza zastosowanie go do celów szpiegowskich?,
    3. jakie były konkluzje tej powołanej wtedy komisji międzynarodowej?
    Wniosek, że skoro wtedy sami Rosjanie wystąpili o powołanie takiej komisji a teraz tego nie robią więc muszą mieć jeszcze więcej do ukrycia jest rzeczywiście tej samej miary co konkluzja starego „PRL-owskiego” dowcipu, w którym ruscy nie mogąc dokopać się już do żadnego drutu stwierdzili na koniec, że świadczy to iż już setki lat wcześniej używano u nich telefonu bezprzewodowego.

  6. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Krzysztof Mazur
    Nie zwrócił Pan uwagę na istotny szczegół :
    otóż pilot radzieckiego mysliwca zameldował przed odpoaleniem rakiet : …”nie widzi mnie” . Międzynarodowe przepisy lotnicze wymagają, aby najpierw zmusić samolot do lądowania, a nie od razu odpalać rakiety.
    Myśliwiec wyraźnie nie chciał, aby go zauważono !
    Podałem ten przykład tylko po to, aby obalić krążące w niektórych kręgach opinie, że nie da się powołać komisji międzynarodowej, bo Rosja się nie zgodzi.
    Zgodzi się, tylko trzeba odpowiednich negocjatorów i… wspomnienia o Morzu Japońskim jako precedensie !

  7. Win napisał(a):

    „Dlaczego nasz największy sojusznik w NATO czyli USA takiej komisji jeszcze nie powołały?”

    Rozumiem, że ocenę tej „wielkości” dokonuje Pan na podstawie deklaracji słownych?
    Może jakieś REALNE działania przemawiają za tym, żeby nazwać USA naszym największym sojusznikiem?

    Teraz poważnie. USA sobie gadają i robią z nami co chcą. My od nich nic nie otrzymaliśmy w zamian (w zamian za wojska w Iraku i Afganistanie).

  8. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Win
    Proszę sobie przeczytać mój artykuł „Tarcza rakietowa USA generacji łopata-ziemia-powietrze” , to Pan zrozumie moją ironię kontekstu „największy”. Zgadzam się z Pana opinią, że ostatni dwaj prezydenci USA poprzestają na słownej demagogii.
    Pozdrawiam

  9. Lucy napisał(a):

    Gdyby istniały międzynarodowe naciski na Rosję aby sprawę katastrofy Smoleńskiej zbadała niezależna komisja ekspercka, to Rosja nie miałaby wyjścia i zgodziłaby się. Ale kto ujmie się za państwem, w którym własny rząd rozwala nie tylko armię ale i całą gospodarkę sprowadzając Polskę do roli jakiegoś tam państewka w Europie. USA? PE? UE? NATO? Nie łudźmy się, że jesteśmy wielcy i mamy przyjaciół, którzy nam pomogą. Nie pomogą, nie obronią. Takie są realia.

  10. Wójt Wilkowyj napisał(a):

    @Lucy – pozwolę sobie zwrócić uwagę na poniższy tekst:

    http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/w-katynskiej-mgle,1580109

    PO-zdrawiam 🙂

  11. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Lucy
    Dlatego sami sobie powinniśmy pomóc poprzez właściwy użytek z karty do głosowania, ale niestety większość Polaków nadal głosuje na szyldy i tzw.”Pijar” oraz na „poprawność polityczną”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *