Grzegorz Braun: Masoneria – cudowne dziecko protestantyzmu

Braun: Reformacja protestancka dokonała spustoszenia, po czym na plac budowy wjechały buldożery innej firmy - jakobini, bolszewicy, masoneria... Czytaj więcej »

 

Smutna historia zwycięzców Lotto w Polsce

Prawdopodobieństwo trafienia przysłowiowej „szóstki w Lotto”, czyli najwyższej wygranej, przy wysokiej, kilkudziesięciomilionowej kumulacji, jest niewielkie. Jednak historia działania Totalizatora Sportowego w Polsce pokazuje, że wielu osobom udała się ta sztuka. Jak potoczyły się ich losy po odebraniu horrendalnie wysokiej nagrody w Lotto?

Setki lotto-milionerów w Polsce

Totalizator Sportowy istnieje od 1995 roku. Od tego czasu ponad 850 osób zostało dzięki grze w Lotto milionerami. Pod koniec 2012 roku miała miejsce wysoka kumulacja sumy na główne wygrane w wysokości 50 mln zł. „Szóstkę” udało się wówczas trafić aż trzem osobom, które uzyskały po 17 mln zł wygranej.

Na pewno większość graczy zastanawia się, na co wydałoby pieniądze z gry w Lotto - przyjemności, nowy samochód, dom pod miastem, większe mieszkanie, spłatę długów. Mało kto myśli o dokonaniu przyszłościowych inwestycji, które pozwoliłyby na spokojne życie z zysków. Trafienie szóstki w Lotto powoduje natychmiastowy awans społeczny. Pieniądze pozwalają „stanąć na nogi”, kupić mieszkanie lub dom, samochód, wybrać się na zagraniczne wakacje albo na solidne leczenie osób bliskich z rodziny. Łatwo się z nich korzysta i po kilku latach okazuje się, że wielomilionowe źródełko jest już na wyczerpaniu, a były milioner musi wrócić do rzeczywistości i do zwyczajnej pracy na etacie.

Historie z życia wzięte

Szczęśliwy kupon staje się przepustką do lepszego życia, ale i ogromnym obciążeniem dla wygranego. Badania przeprowadzone przez Totalizator Sportowy, spółkę organizującą grę w Lotto pokazują, że większość graczy wypełnia kupony dla samej przyjemności grania, a nie dla głównych wygranych. W rzeczywistości wizja nagłego otrzymania kilku czy kilkunastu milionów złotych ich przeraża, ponieważ wywróciłoby to ich życie do góry nogami.

Nowi milionerzy, którzy wypełnili szczęśliwe kupony w kolekturach totalizatora, mogą nawet nie przyznawać się przed najbliższą rodziną czy znajomymi do tego, że udało im się wygrać ogromne pieniądze. Dbają o to, aby pozostać anonimowymi. Obawiamy się złodziei, bandytów i fałszywych przyjaciół, którzy dbają tylko o własny komfort i wygodę. Przykładów takiego zachowania można mnożyć:

  •     wygrana 4,7 mln zł we wsi Wierzchowo w województwie zachodniopomorskim,
  •     wygrana 3 mln zł w Olszanicy,
  •     wygrana 29 mln zł w Bolimowie koło Skierniewic.


dane wg: http://www.money.pl/wyniki-lotto/

To tylko jedne z wygranych, przy których nie sposób odkryć tożsamości szczęśliwego zwycięzcy.

Wielu milionerów żyje normalnie, a z pieniędzy z wygranych korzysta rozważnie. Inni szybko wydają horrendalnie wysokie sumy i okazuje się, że z czasem zostają z niczym. Pochopne decyzje inwestycyjne, życie ponad stan powoduje, że szybko traci się wygrane miliony. Przekonał się o tym mieszkaniec Olsztyna, który w Lotto wygrał milion złotych. Zainwestował pieniądze w kilku spółkach, ale jego intuicja zawiodła. Po dwóch latach nie miał na koncie nic ze swojej wygranej. Zwrócił się więc do samego Totalizatora, z żądaniem o odszkodowanie za brak wystarczającego pouczenia, co zrobić z pieniędzmi.

Ciekawe badania przeprowadzono na grupie 35 tys. zwycięzców loterii Fantasy Five organizowanej w USA na Florydzie. Wykazały one, że prawie co dziesiąty milioner Lotto w ciągu 5 lat od wygranej traci wszystkie pieniądze. Świeżo upieczeni milionerzy trwonią uzyskany majątek, nie myśląc o zabezpieczeniu swojej przyszłości. Podobnie jest w Polsce.