Media, czyli o oddzielaniu ziarna od plew

Oddziaływanie ideologiczne i propagandowe przynosi znacznie lepsze i trwalsze rezultaty, bez konieczności utrzymywania licznych sił policyjnych Czytaj więcej »

 

Socjalowi się powodzi podczas powodzi

Istotą władzy państwa opiekuńczego jest – wbrew szumnej nazwie – grabież społeczeństwa. Jak wiadomo bowiem państwo ma tyle pieniędzy, ile zabierze podatnikom i na ile zdoła zadłużyć społeczeństwo a opieka kosztuje. Słowem państwo może zapewnić opiekę wszystkim pod warunkiem, że  ich wcześniej doszczętnie ograbi. W państwie opiekuńczym każdorazowy kryzys czy kataklizm staje się okazją do wprowadzania niekorzystnych dla wszystkich przepisów. Bo „państwo” musi pomagać potrzebującym. Ugruntowywane w ten sposób są postawy roszczeniowe zaś bonusem jest fakt, że kryzys mija, a przepisy zostają.

Nie inaczej dzieje się w przypadku tegorocznej powodzi, która nawiedziła Polskę. Trącący na wiorstę dyskryminacją ekonomiczną pomysł „podatku solidarnościowego” to tylko rozgrzewka. Oto bowiem – w imię pomocy – postulowane jest podniesienie stawki podatku VAT do 23 procent, uzasadniane dodatkowo „niskimi wpływami do budżetu”. Niby nic, ale jeśli dopiszemy do tego jeszcze pomysł wprowadzenia „zielonego podatku” od samochodów (na razie tylko najstarszych) to już zaczyna się robić ciekawie. Dopiszmy do tego jeszcze nałożony na pracodawców obowiązek wypłacenia wynagrodzenia za okres nieobecności w wyniku powodzi, która nawiasem mówiąc przedsiębiorstwa również dotknęła, oraz zapomogi dla bezrobotnych, którzy nie dojechali do Urzędów Pracy – i już mamy obraz państwowego altruizmu. A u drzwi już czeka pomysł obowiązkowych ubezpieczeń rolniczych.

Rządowe pomysły przyniosą jeden skutek – wzrost cen. Uzyskane w ramach podnoszenia podatków fundusze i tak zostaną w większości przeżarte przez biurokrację, a potem jakiś urzędas bezradnie rozkładając ręce oznajmi, że chcieliśmy dobrze, tylko wyszło jak zawsze. Wszystko to w imię „pomocy” i zabezpieczeń przed kolejnymi kataklizmami. A wtedy wprowadzone zostaną nowe podatki na poczet subsydiowania zdychającej gospodarki i historia się powtórzy. Przypomina się tutaj powiedzenie Ronalda Reagana: jeżeli coś działa, opodatkuj; jeżeli nadal działa, reguluj; jeśli przestanie działać, dotuj.

Michał Nawrocki


4 Responses to Socjalowi się powodzi podczas powodzi

  1. olo napisał(a):

    Nie natury klęskami a PiSu POwodzią w WSI24 PeO nas straszyła!! Tusk z Gajowym zaskoczeni, bo nie w POwodzi PiSu a w wielkiej wodzie Polska tonie!!! Wały nie wzmocnione, Zbiorniki zapasowe nie zbudowane. Cudów teraz nie ma, POzostaje tylko ściema! Biedna nasza Polska cała, cudotwórców se wybrała. Naród płacze, klnie i szlocha. Donek ludu już nie kocha. Ci co cuda ogłaszali, wrednie naród oszukali. Ci co w cuda uwierzyli, se kłopotów przysporzyli. Pewien Fircyk – bez krępacji. Cud obiecał POlskiej nacji. Trafnie uznał: lud to kupi. Wielce ciemny, mocno głupi. W PeO młodzież uwierzyła. Do urn wartko POdążyła. I we Wronkach i w Pułtusku. Dali głos Donaldu Tusku. No nareszcie, jest nadzieja. Naród wybrał czarodzieja. No i w końcu stał się cud. Był Chlebowski i Drzewiecki z Sobiesiakiem, czary mary są afery, wyszedł SMRÓD. Bezrobocie z POdatkami jak gruźlica pnie się w górę, Rosną ceny i zarobki platformianych urzędasów, Z Unii forsa POgrzebana, Autostrady zawalone, Służba zdrowia dogorywa, Pielęgniarki i robole nędznie grosze zarabiają, bez Hitlera wciąż do Rajchu za robotą dzieci gnają, Platformersi ustawowo narkotyki miękkie wprowadzają, W WOŚP Orkiestrze zluzowane nastolatki POlskie świnki, swoje młode ciała dają. POpaprańcy i czerwoni już od dawna z patriotyzmem IPNu, TVP i Trwam ostro grają, a SBcy z agentami brudne łapy w PRLu zanurzone zacierają. Wiersz jest dobry ale nie mój. Przepraszam autora za moje w nim zmiany i pozdrawiam!! ” … słowom naszym, Zmienionym chytrze przez PeO krętaczy, Jedność przywrócić i prawdziwość : Niech prawo zawsze prawo znaczy, A sprawiedliwość – sprawiedliwość . „

  2. Norbert napisał(a):

    Autor za dużo nasłuchał się JKM:) i praktycznie czytając tekst słyszałem kandydata. Autor narzeka na państwo opiekuńcze, a może obsmarowałby obecne liberalne, wolnorynkowe władze m.st. Warszawy za kolejne kilkuset!!! procentowe podwyżki użytkowania gruntów wieczystych! A może autorowi również przeszkadzają mieszkańcy „podwyżkowych” dzielnic, gdyż lepiej sprzedać grunt „prywatnym” przedsiębiorcom?

  3. Michał Nawrocki napisał(a):

    Krytyka państwa opiekuńczego nie jest ani wymysłem, ani monopolem JKM – a. Obsmarowywanie zaś pozostawiam wierzącym w liberalizm i wolnorynkowość obecnych władz Warszawy.

  4. Wojciech Perczak napisał(a):

    Bardzo dobry tekst. W prostych zdaniach autorowi udało się zobrazować rzeczywistość.

    Gratuluję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *