Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

Stanisław Michalkiewicz: Być może Kaczyński wie, że TV Trwam nie dostanie koncesji

Rozmowa portalu Prokapitalizm.pl z redaktorem Stanisławem Michalkiewiczem. Red. Michalkiewicz mówi m.in. o niedawnej wolcie mec. Rogalskiego w sprawie smoleńskiej, o tym, kto jest czyim zakładnikiem w PiS, kto kręci partią Jarosława Kaczyńskiego i o nasilającym się konflikcie pomiędzy TV Republika a TV Trwam.



Prokapitalizm.pl: Co Pan sądzi o ostatnich wydarzeniach z katastrofą smoleńską w tle, mam na myśli zachowanie mec. Rogalskiego?

Stanisław Michalkiewicz: Pan mecenas Rogalski stracił wiarę w zamach, czy też w jakieś inne formy sabotażu w przypadku katastrofy smoleńskiej, a zaczął gorliwie wierzyć w sławny błąd pilota. To znaczy nie tyle stracił wiarę, co zmienił wiarę. To jest charakterystyczne. Warto się nad tym zastanowić, bo w przypadku pana mecenasa Rogalskiego ta zmiana nastąpiła gwałtownie, więc musiała to być jakaś ważna przyczyna. Ja oczywiście nie wiem jakie to są przyczyny, bo pan mecenas Rogalski mi się nie zwierza, ale chciałbym zwrócić uwagę, że zmiana wiary zbiegła się w czasie z utworzeniem, z inicjatywy pana Tuska, a może także i innych ośrodków, zespołu dr. płk. Laska. Miał on przyobiecane sporo pieniędzy, żeby rozpowiadał o katastrofie smoleńskiej, tyle że o 180 stopni odwrotnie niż rozpowiada to złowrogi Antoni Macierewicz. Być może, że pan mecenas Rogalski został w jakiś sposób włączony do tego zespołu, którego skład może być szerszy, niż to, co oficjalnie o nim wiemy. Zwracam uwagę, że pan mecenas na poprzednim etapie nie tylko wierzył w zamach, ale nawet formułował różne oryginalne hipotezy, takie jak ta o bańce helowej i tym podobne. Być może na poprzednim etapie wykonywał inne zadanie, a obecnie wykonuje inne. Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, że w Polsce jest bardzo wielu adwokatów, można nawet powiedzieć, że zbyt wielu, ale pan prezes Jarosław Kaczyński na swojego pełnomocnika wybrał sobie akurat mecenasa Rogalskiego. To jest dowód na to, jak świetnie zna się na ludziach.

Czyli, w przypadku pana Rogalskiego,  to raczej nie motyw finansowy odegrał decydującą rolę. Z tego co pisała jedna z gazet mecenas Rogalski zainkasował za swoją pracę około 300 tys. złotych. Myśli Pan, że komisja Laska przebiła tę kwotę?

Proszę Pana ja znałem tylko jednego człowieka, który twierdził, że ma wystarczającą ilość pieniędzy i to nie był pan mecenas Rogalski.

Czy ta historia z panem Rogalskim nie podważa czy też nie osłabia pozycji posła Macierewicza i jego sejmowej komisji ds. katastrofy smoleńskiej?

Pan mecenas Rogalski twierdzi, że ta zmiana wiary, której doznał, jest następstwem spostrzeżenia niebywałego cynizmu posła Macierewicza. Rzeczywiście poseł Macierewicz przypomina mi takiego braciszka, który kręci całym klasztorem z przeorem włącznie. Przeor mógł się poczuć zaniepokojony taką sytuacją. Zwracam uwagę, że pan prezes Kaczyński tak daleko zabrnął w hipotezę zamachu, że w tej chwili musi w nią brnąć dalej, przynajmniej siłą rozpędu. A to oznacza, że tak naprawdę inicjatywę w Prawie i Sprawiedliwości, przynajmniej pod względem tego, co Prawo i Sprawiedliwość ma głosić, przechwycił poseł Macierewicz, a prezes Kaczyński musi po prostu siłą rzeczy za nim podążać. Jeżeli ja to widzę, to prezes Kaczyński widzi to jeszcze bardziej, bo spostrzegawczości mu nie można odmówić. Jest spostrzegawczy jak najbardziej. Prawdopodobnie będzie próbował się jakoś wyplątać z tej zależności, co oczywiście w pewnej perspektywie źle wróży posłowi Macierewiczowi. Ale poseł Macierewicz też nie jest dzieckiem, zapewne jakiś sposób reagowania na te próby podważania jego pozycji też wymyśli. No i wymyśla. Proszę zwrócić uwagę, że wszystko w tej chwili zaczyna się kręcić wokół posła Macierewicza. Ta strategia rozhuśtywania emocjonalnego części opinii publicznej daje Prawu i Sprawiedliwości potężna siłę nośną, która daje mu dobre notowania w sondażach i tak dalej. Do tego stopnia dobre, że pan premier Tusk postanowił tę samą strategię realizować, tylko odwrotnie. Z punktu widzenia partyjnego jest to strategia bardzo racjonalna, a co Polska z tego ma to jest całkiem inna sprawa. Druga sprawa, takie są przynajmniej objawy, że niezależnie od tego, że się tak wyrażę, odcinka posła Macierewicza, mamy też do czynienia z pewną charakterystyczną zmianą, a właściwie z nowym etapem, związanym z TV Republika. TV Republika (niezależna oczywiście, tak jak wszystko dzisiaj jest niezależne, stawiamy na niezależność) jest dopuszczona na satelitę przez pana Zygmunta Solorza. Co pan Zygmunt Solorz ma z tej niezależności to ja oczywiście nie wiem, ale coś  musi mieć, bo on jest znany z dobrego serca, ale niczego nie robi bezinteresownie, więc myślę, że coś z tego ma i ci, którzy mu pomagają też chyba coś z tego będą mieli. Bardzo możliwe, że będą mieli z tego marginalizację TV Trwam. Czy taka jest intencja, która towarzyszy osobom zaangażowanym w TV Republika, tego też nie wiem, ale pewne rzeczy mogą wystąpić niezależnie od intencji. Skutki występują niezależnie od tego, czy ktoś je przewidywał i chciał osiągnąć, czy też nie chciał. Występują po prostu dlatego, że taka jest logika wydarzeń.

Czy Pana zdaniem może nastąpić eskalacja tego, co można nazwać taką delikatną szorstkością w relacjach pomiędzy środowiskiem skupionym wokół Radia Maryja, a środowiskiem skupionym wokół TV Republika, czy też mimo wszystko może dojść do zwarcia szeregów, jakiejś wspólnej medialnej koalicji przeciwko temu systemowi?

Pamiętam, że kiedy Jarosław Kaczyński był premierem rządu, to próbował ciąć po skrzydłach i jednym z tych skrzydeł było Radio Maryja i to całe środowisko. Wtedy okazało się, że to mu się nie opłaca, ale teraz mógł dojść do wniosku odwrotnego, że zaczyna mu się opłacać. Na jedną rzecz chciałem zwrócić uwagę: Jarosław Kaczyński we wrześniu ubiegłego roku podjął próbę takiej ofensywy politycznej na gruncie pragmatyczno – gospodarczym. To był prof. Gliński. Prochu tam oczywiście nie wymyślił, nic rewelacyjnego tam nie podał. Sądzę więc, że ta próba miała na celu przekonanie potencjalnych partnerów politycznych, że Prawo i Sprawiedliwość ma zdolność koalicyjną. Tak naprawdę chodziło przede wszystkim o Polskie Stronnictwo Ludowe, a więc koalicję, która ma stuprocentową zdolność koalicyjną, a w porywach nawet większą. Ale to ma też swoje konsekwencje, bo koalicja z PSL z całą pewnością nie oznacza ani zmiany modelu państwa, ani sposobu rządzenia, ani zwiększenia zakresu wolności gospodarczej czy czegokolwiek takiego. Polskie Stronnictwo Ludowe ma jedną strategię, którą realizuje – opanować ministerstwo rolnictwa ewentualnie ministerstwo gospodarki i doić Rzeczpospolitą pod pretekstem, że najcięższa jest dola chłopa, a wiadomo, że najcięższa jest dola chłopa nawet jak jest babą.

Z tego co Pan powiedział wcześniej wynikałoby, że za TV Republika kryją się jakieś tajemnicze siły. Czy są to służby specjalne, a może Platforma Obywatelska? Na przykład Tusk świetnie to rozgrywa: skonfliktować dwa dotychczas jakoś kooperujące ze sobą środowiska, żeby pozbyć się konkurentów, zarówno medialnych jak i politycznych.

Ja myślę, że niekoniecznie. Równie dobrze, dla Jarosława Kaczyńskiego, pewne formy współzależności z Radiem Maryja i TV Trwam mogą być uciążliwe. Przypominam, że kiedy był premierem to próbował się z tej współzależności uwolnić. Myślę, że jak raz spróbował to może spróbować drugi raz, zwłaszcza w momencie, gdy być może wie więcej niż my wiemy, w momencie kiedy skądś się dowiedział, że TV Trwam nie dostanie koncesji na cyfrowym multipleksie. W związku z tym stawia na coś innego. A jeśli przy tym chce jeszcze jakoś poprawić modus vivendi z establishmentem, to tym bardziej wydaje mi się, że takie rozluźnienie, jeśli nie całkowite zerwanie związków ze środowiskiem radia Maryja i TV Trwam, byłoby gestem przekonującym o powrocie Prawa i Sprawiedliwości do tak zwanej normalności. To raz... A po drugie wspomniał Pan o możliwości, że tam jakieś ciemne siły się kryją. Ciemne siły aranżują polityczną scenę i byłbym bardzo zdziwiony, gdyby tajne służby akurat nie interesowały się miejscami, w których wytwarza się masowe nastroje, to znaczy mediami elektronicznymi. Przede wszystkim tym się interesują. A ponieważ Zygmunt Solorz, co nie jest żadną tajemnicą, miewał związki z tajnymi służbami (a jak ktoś miewał, to przeważnie one się nie kończą, mówienie o tym w czasie przeszłym jest pewnym ryzykiem), to w tej sytuacji wydaje się, że możemy się liczyć z takim przetasowaniem na politycznej scenie, zwłaszcza, że są objawy pewnego zniecierpliwienia tym całym premierem Tuskiem, tą całą Platforma Obywatelską. Ja nie śledzę tak bardzo pilnie  wszystkich „niezależnych” telewizji, ale zwróciłem uwagę, że pewne objawy zniecierpliwienia występują nawet w TVN, a to stanowi dla mnie sygnał, że coś tam się szykuje, jakieś przetasowania.

Wracając jeszcze do sprawy mediów, można na to spojrzeć jeszcze inaczej, że to ojciec Rydzyk dostał propozycję nie do odrzucenia ze strony sił tajemnych, np. zerwijcie kontakty z PiS, zacznijcie ich dyskredytować, a szanse na koncesję wzrosną.

Proszę zwrócić uwagę, że ojciec Rydzyk nie dyskredytuje Prawa i Sprawiedliwości, atakuje...

...ale może w kolejnej fazie?

… tylko pana Tomasza Sakiewicza i TV Republika, która po prostu jest potencjalnym konkurentem, bo swój przekaz kieruje do tego samego kręgu odbiorców. Jeśli ma tam być jeszcze program religijny, będzie to po prostu zdublowanie TV Trwam, a przez to pozbawienie jej realnego wpływu politycznego. Ja bym się tam nie doszukiwał jakiegoś drugiego dna, to pierwsze dno wystarczy. Po co mnożyć byty ponad potrzebę. Ja nie mówię, że nie trzeba być podejrzliwym, ale nadmierna podejrzliwość może być zbędna. Pewne rzeczy można wytłumaczyć bardzo prostymi mechanizmami, i ten prosty mechanizm wiele wyjaśnia, jeśli nawet nie wszystko.

Rozmawiał Paweł Sztąberek

Foto.: PSz/Prokapitalizm.pl

Posłuchaj wywiadu ze Stanisławem Michalkiewiczem na PROKAP TV...


4 Responses to Stanisław Michalkiewicz: Być może Kaczyński wie, że TV Trwam nie dostanie koncesji

  1. Adam Kalicki napisał(a):

    To jest gość. Dzięki Panie Pawle za ten wywiad.

  2. pawel napisał(a):

    Ależ proszę, Panie Adamie!!! :-). Proszę rozkolportować gdzie się da…

  3. Marko napisał(a):

    Dwie rzeczy rzucaja sie w oczy jak piach w trakcie zamieci. Pierwsza – gdzie tu jest w ogole temat gospodarki? Nie ma. Pieprzenie za przeproszeniem 3×3 o paru dupkach z tzw. polityki, mieszajacych we lbach 38 mln ludzi w PRL bis. Nie da sie ukryc, ze to odlam Ligi Oszustow majacy polaryzowac scene i ludzikow od pluga. Druga sprawa – mister Micho zna prawde a za przeproszeniem pier…kocopoly, bo albo mu za to placa albo sie boi. Cos jak Marko. Wiem, ale nie powiem wg studenta ze Slubic. Slowo „katastrofa smole..” to juz naprawde katastrofa. Przeciez nawet gluchy i slepy widzi i slyszy, ze to jest tylko medialny spektakl, ktory ma dzielic ludzi, przynosic kase i odwaracac uwage od tego co sie naprawde dzieje. Kaczor to ostatni typ w PRL 2, ktory chcialby „wyjasnic powody tego co sie stalo”. A prawda jest prosta: nic sie nie stalo, nic nie bylo wtedy. Panie Glowny Redaktorze – niech pan zazada otwarcia skrzynek z wawelu. Pewnie nie tylko pan chcialby zobaczyc co w nich jest…nieprawdaz?

  4. Adam napisał(a):

    Co taki tekst robi na tej stronie? Miernej klasy tekst o polityce. Podejrzewam że TV republika na cyfrowym to była decyzja czysto biznesowa, a pan Michalkiewicz węszy wszędzie układy służb. Jedyne co tu ciekawe to ten pocisk po PSL.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *