Postęp czy podstęp?

Mężu, otworzysz wino, czy mam poprosić mężczyznę? - spytała ciocia nauczona życiowym doświadczeniem, że do wszystkiego trzeba fachowca Czytaj więcej »

 

Stanisław Michalkiewicz: Wojny wybuchają z ważnych powodów

Stanisław Michalkiewicz odpowiada na pytanie o to, czy zamach na Kennedy’ego nie był sprowokowany przez tych, którzy pragnęli sprzeciwić się planom reformy FED.

Przedstawiamy ostatnią część relacji ze spotkania ze Stanisławem Michalkiewiczem, które odbyło się 13 grudnia 2009 roku w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Relacja dostępna jest w wersji dźwiękowej (MP3) oraz tekstowej…

mp3_logoPobierz plik… (MP3, 2 MB)

Nagrał: PSz

Wersja tekstowa

Słyszałem, znam tę opinię, ale nie jestem w stanie jej zweryfikować, mam za małą wiedzę na ten temat. Uważam, że mógłby to być jeden z ważnych powodów, biorąc pod uwagę zwłaszcza to, co spotkało straszliwego Saddama Husajna. Jak Państwo pamiętacie straszliwy Saddam Husajn został wreszcie powieszony za to, że był tyranem to jest jasne, ale tak naprawdę to z powodu nieostrożności jaką popełnił. Otóż straszliwemu Saddamowi Husajnowi kiedyś się wymsknęło w jakimś ferworze: stracił czujność rewolucyjną i zagroził, że w rozliczeniach za ropę przejdzie na euro. Tego już nie można mu było darować. Natychmiast został oskarżony o produkowanie broni masowego rażenia. Wywiady całego świata się prześcigały, gdzie tę broń schował. Pan redaktor Bronisław Wildstein nie ruszając się z Warszawy spenetrował prawdę. Napisał w „Rzeczpospolitej”, że Husajn ukrył broń masowego rażenia w miejscach niemożliwych do wykrycia. Nic dziwnego, że nie mogli jej znaleźć, skoro były niemożliwe do wykrycia, to jest jasne.

Ale tak naprawdę to właśnie to zgubiło Saddama Husajna, bo trzeba powiedzieć, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, że wojny są przedsięwzięciem tak kosztownym i ryzykownym, że są wszczynane z ważnych powodów. Podam przykład. Po przegranej przez Niemcy I wojnie światowej Wielka Czwórka w traktacie wersalskim obarczyła ten kraj bardzo wysokimi reparacjami wojennymi, których spłacanie miało się zakończyć dopiero w 1955 roku. Niemcy byli tym przerażeni, zrozpaczeni i przygnębieni. Ale wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler, który rozpoczął działalność polityczną w 1919 roku, kiedy się dowiedział o postanowieniach traktatu, doszedł do wniosku, ze taniej będzie pozabijać wierzycieli Niemiec niż spłacać te długi. I to był rdzeń programu NSDAP, reszta dotyczyła tego, jak to zrobić. Trzeba było przestawić naród i jego psychikę, żeby stał się narodem morderców, kanalii itd., trzeba było przestawić gospodarkę na produkcję wojenną. Mimo, że długi niemieckie, wysokość reparacji została w 1932 roku, a więc na rok przed dojściem Hitlera do władzy, zredukowana już do zupełnie symbolicznych kwot, to Hitler tego programu już nie zmieniał. Przede wszystkim nie chciał tego, a nawet gdyby chciał to prawdopodobnie już by nie mógł, bo wszystkie koła pracowały już w tym kierunku i inercja by go zmiażdżyła gdyby stanął tej rozpędzonej machinie na drodze.

Problem polega na tym, że jeżeli produkuje się broń, amunicję i materiały wojenne i się sprzedaje komuś, kto wojuje, to się zarabia. Natomiast jeśli produkuje się broń, amunicję i materiały wojenne, przestawia się gospodarkę dla siebie, to gospodarka się nie bilansuje, i to z roku na rok coraz bardziej. Jedyne co może ją zbilansować to jest dług wojenny. Ale on musi się pojawić, bo jak się nie pojawi to jest katastrofa, bankructwo państwa. Z tego punktu widzenia, czyli punktu widzenia Niemiec, wojna musiała wybuchnąć najdalej w 1940 roku, inaczej niemiecka gospodarka by się załamała. Dlatego Hitler tak się denerwował kiedy w 1939 roku były mediacje. Pewnie myślał sobie: „Jakaś schwein mi tu mediuje, a będzie jeszcze gorzej jak jej się uda i wtedy będę miał problem”.

Podobny przykład: dwa lata temu, kiedy przyleciałem do Nowego Jorku i w hali przylotów terminalu na lotnisku Kennedy’ego, gdzie są odprawy, zauważyłem billboard na całą ścianę z takim zagadkowym napisem – „Nie wolno izolować demokratycznych narodów”. Pomyślałem: „O co tu chodzi? Do kogo ta mowa? Do tych bidoków, którzy trzęsą się przed oficerami …, żeby oni nie zostali izolowani, i nagle im się takie patetyczne hasła lansuje? Okazało się, że chodzi o to, żeby Tajwan przyjąć do ONZ. Pomyślałem sobie: „Oho, ktoś w Stanach Zjednoczonych zaczyna myśleć, co się bardziej opłaca: czy wykupywanie amerykańskich obligacji od Chin, czy spowodowanie wojny o Tajwan, którą pewnie się wygra, wtedy nie będzie trzeba wykupywać obligacji, jeszcze się kontrybucję nałoży i ich obrabuje, i na 50 lat odsunie się zagrożenie z tamtej strony”.

Ktoś tak myśli, bo wojny wybuchają z takich poważnych powodów. Amerykanie wydają dziennie prawie 300 mln. dolarów na wojny w Iraku i Afganistanie. Chińczycy pewnie protestują przeciwko temu, bo do tej pory te wojny finansowali. Chiny są największym nabywcą rządowych obligacji amerykańskich, którymi rząd amerykański finansuje te wydatki wojenne. Na Times Square jest taki licznik, który pokazuje amerykański dług publiczny, i w październiku ubiegłego roku zabrakło okienek, bo dług publiczny przekroczył już 10 bilionów, po amerykańsku 10 trylionów dolarów. Amerykanie mogą sobie w ten sposób go zredukować, my już na pewno nie. Kiedyś to tłumaczyłem panu Romanowi Giertychowi. Opowiedziałem mu przykład Hitlera, powiedziałem mu: „Polska nie może takiej polityki prowadzić z czterech powodów: po pierwsze nasi wierzyciele są silniejsi od nas i raczej oni by nas pozabijali a nie my ich; po drugie nie mamy armat, bo państwo jest rozbrojone; po trzecie nawet gdyby nasi wierzyciele nie byli tacy silni, a my mielibyśmy armaty, to jest to polityka bardzo ryzykowna, w końcu przykład Hitlera pokazuje, że Niemcy po 12 latach zostały zdewastowane, zlikwidowane a Hitler musiał się zastrzelić; wreszcie Panie Romanie argument natury moralnej – katolicki naród, rodacy Jana Pawła II będą mordować ludzi za pieniądze? Kto to widział. Także my takiej polityki nie możemy prowadzić. My musimy ciąć wydatki inaczej nie da rady.

Stanisław Michalkiewicz

Spisała: ISz

Foto: PSz


3 Responses to Stanisław Michalkiewicz: Wojny wybuchają z ważnych powodów

  1. Kamil K. napisał(a):

    Kennedy stracił życie za próbę wprowadzenia absolutnego związania dolara ze srebrem…

    Socjaldemokrata, ale uczciwy katolik, heh.

  2. Win napisał(a):

    „bo dług publiczny przekroczył już 10 bilionów, po amerykańsku 10 trylionów dolarów.”

    Nie ma sensu takie zdanie. Ciekawe, że nie ma ono logicznego sensu.

    Miało by sens gdyby brzmiało po amerykańsku „10 trillion dollars”

  3. marcin napisał(a):

    latwej te liczby podawac wykladniczo. nie bedzie problemu ze slowami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *