Obywatel szwedzki jako niewolnik

Obywatel szwedzki rodzi się w państwowym szpitalu, w asyście zatrudnionych przez państwo lekarzy i pielęgniarek. W prezencie otrzymuje opaskę z napisem: Własność lokalnej administracji X Czytaj więcej »

 

Symboliczny sznurek

Jak wiadomo socjalizm to ustrój bohatersko walczący z problemami, których sam jest źródłem. W latach 80. XX wieku symbolem owej walki był produkowany przez państwo sznurek do snopowiązałek, którego zawsze brakowało wtedy, gdy był najbardziej potrzebny. Czyli w okresie żniw.



Obecnie rolę owego sznurka przejęli urzędnicy. Rzecz jasna sami w sobie urzędnicy są nieszkodliwi. Dopóki ktoś (czyli inni urzędnicy) nie da im władzy absolutnej nad życiem reszty populacji. Ot, proszę bardzo – rodzice piszą pismo do ministra edukacji z pytaniem, czy mogą sami płacić i decydować o dodatkowych zajęciach w przedszkolach, ustalać ceny za godzinę owych zajęć i decydować kiedy będą się owe zajęcia odbywać. Albo powszechnie znana samowola urzędnicza w odbieraniu rodzicom dzieci…

Czyli mamy koszmar z cyklu III RP w praktyce. Niestety, jak uczy doświadczenie, naprawianie socjalistycznego koszmaru można przerodzić się jedynie w absurd.

Nie inaczej jest tym razem: najpierw państwo dało urzędnikom uprawnienia decydowania według własnego widzimisię, a teraz powołuje… pełnomocnika rządu do spraw ochrony rodziny przed nadużyciami urzędników, czyli pełnomocnika Ministra Sprawiedliwości ds Konstytucyjnych Praw Rodziny. Czyli będzie urząd chroniący obywateli przed resztą urzędników. Paradoks biurokracji, nie ma co. Zamiast refleksji i wywalenia na śmietnik durnych przepisów a wraz z nimi samowoli urzędniczej, będziemy mieć nowego urzędnika. O, pardon, i jeszcze chórek, tfu!, zespół specjalistów do pomocy. Wszyscy od nadmiaru władzy urzędników nad rodzinami.

Jakby co, to ja podrzucam temat do zbadania dla nowo powołanego pełnomocnika. Piotr „Staruch” Staruchowicz, lider kibiców Legii Warszawa na dzień swojego ślubu dostał wezwanie na policję. Rzecz jasna – policja wcale nie wiedziała, że się żeni. Ale terminu przesłuchania nie udało się przełożyć. Władza ma, jak wiadomo, monopol nie tylko na przemoc, ale również na brutalność. A żeby było zabawniej (choć po prawdzie nie ma się z czego śmiać) Piotr Staruchowicz jest podejrzany, że nie stawił się na dozór policyjny, na co jest stosowny artykuł w Kodeksie Karnym. A że nie stawił się, bo w tym czasie siedział w Areszcie Śledczym Warszawa – Mokotów? A kogo to obchodzi, obywatel ma obowiązek, władza ma prawo. No, tylko, że ślub, jeśli się nie mylę, to wydarzenie ważne w życiu każdej rodziny. A nawet dwóch. Pełnomocnik – do dzieła!

Michał Nawrocki

Fot.: internet


4 Responses to Symboliczny sznurek

  1. Marko napisał(a):

    Z socjalizmem nie ma to nic wspolnego. jesli juz to wylacznie z kapitalizmem. Dlaczego? Bo dzieje sie w kapitalizmie. To raz. I dlaczego jeszcze? Bo cecha ideologii kapitalizmu jest szeroko pojeta „wolnosc”, ktora mowi, ze kazdy – w tym wladza – moze robic co zechce. Jest wolna, a jak nabroi to przeciez sa te slynne mechanizmy rynkowe, ktore ja paskromia. No to tabuny przyglupow ida za glosem Owsika i z flaszka Red Srulla daja sobie w „pale” w imie wolnosci, a tzw. wladzunia wymysla sobie – bo ma wolnosc wg zasady „rUpta co Hceta” – rozne gry i zabawy obywatelskie. Nie narzekajcie wiec bo sami chcecie wolnosci, a wolnosc baranow widac do czego prowadzi… Przekonalem Pan czy nie? Prosze odstawic emocje na bok i wlaczyc logiczne myslenie. I jak?

  2. Michał Nawrocki napisał(a):

    Panie Marko, ciekawy paradoks 😀 Ale nie przekonuje mnie Pan. Powodów jest wiele, w sumie odpowiedź nadaje się na dłuższy felieton. Dlatego skupię się – logicznie – na jednym tylko argumencie:

    ” cecha ideologii kapitalizmu jest szeroko pojeta „wolnosc”, ktora mowi, ze kazdy – w tym wladza – moze robic co zechce”. Ten argument jest wewnętrznie sprzeczny. Skoro władza może wszystko, w tym wprowadzać rozwiązania godzące w wolność obywateli nie mających możliwości odrzucenia narzucanych pomysłów (np. ZUS, ustawa śmieciowa itd.), to znaczy, że nie każdy może robić, co zechce. A tym samym nie można mówić o wolności.

    Pozdrawiam serdecznie

  3. Marko napisał(a):

    I tu Pan dotknal glownego problemu kapitalizmu. Jego odlam czyli neoliberalizm (tatusiwie tego dziadostwa: Friedman i von Mises)tak wlasnie zaklada. Nic nie stoi „nam na drodze”, jestesmy wolni, mozemy robic co zechcemy. Praktyka szybko pokazuje, ze zero przepisow drogowych prowadzi do kompletnego zalamania sie bezpieczenstwa na drodze, a zaden samoistny mechanizm nie potrafi tego zatamowac i uregulowac. Ten balagan przenosi sie – co Pan widzi na wlasne oczy – na wszelkie inne dziedziny zycia. Bo kto moze zabronic YorkoVi OVsikoVi deprawowac niemyslace stado? Kto zabroni urzednikom tworzyc systemy wg widzimisie? Widzi Pan jakis mechanizm, ktory to poskromi samoistnie? W efektcie – i tu ma Pan sluszne spostrzezenie – nie ma wolnosci. System, ktory jest apologeta „wolnosci” prowadzi niechybnie do jej zabicia, unicestwienia. Ale to jest tylko stwierdzenie bolesnej rzeczywistosci. Jakie ma Pan antidotum na to dziadostwo? Bo opisac, ze jest zle moze wielu, a jak leczyc? Prosze o lekarstwo. Ja je mam, ale Pan i inni twierdzicie, ze to lewactwo i komunizm. To prosze o podanie innego, byle bylo skuteczne. Odwzajemniam serdecznosci.

  4. michal napisał(a):

    Panie Marko, wszystko zależy od podstawy aksjologicznej: jak rozumiemy wolność, czy i gdzie są jej granice, jak rozumiemy rolę państwa i administracji publicznej itd. Jak pisałem – to temat na dłuższą dyskusję.

    Żeby zmienić burdel, z jakim mamy do czynienia w Polsce, potrzebna jest wola elit politycznych. Te zaś tkwią w myśleniu rodem z Ludwika XIV „państwo, to my!”. Kwadratura koła :-/ Jedyny skuteczny mechanizm obronny przeciwko despotom to, jak pokazuje historia – nabity rewolwer w każdym domu. Niezależnie, czy będzie to państwo polityczne, czy – jak Pan sugeruje – menadżerskie.

    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *