Tag Archives: antysemityzm

Wpływy mniejszości żydowskiej w Polsce na przestrzeni wieków – Michalkiewicz, Płużański, Żebrowski

Dlaczego niektórzy żydzi nie lubią Polaków, co kryje się za nazwą Zakonu Synów Przymierza, jak żydzi realizują swoje cele w RP, czym jest antysemityzm, dlaczego w III RP nie można prowadzić normalnej debaty o historii, jaki błąd popełnił prezydent Duda? To tylko nieliczne pytania, na które starali się odpowiedzieć, zaproszeni przez Bełchatowian dla Narodu, paneliści: Stanisław Michalkiewicz, Tadeusz Płużański i Leszek Żebrowski.

Jak zdobyć i utrzymać stanowisko – czyli o ministrze co zląkł się Wyborczej

Książka pod takim tytułem stałaby się niewątpliwie bestsellerem, pod jednym wszakże warunkiem – autor musiałby być osobą powszechnie znaną. Biografie sławnych ludzi mogą dostarczyć odpowiedniej wiedzy na temat zdobywania wysokich stanowisk, ale może to być wiedza nieco przestarzała. Dlatego proponuję śledzenie karier ludzi obecnie i od niedawna zasiadających na wysokich stołkach.

Zapowiedź walki i jej konkretyzacja?

Premier Beata Szydło wraz z delegacją rządową odwiedziła niedawno  Izrael, gdzie złożyła m.in. obietnice, iż zwalczać będzie w Polsce „wszelkie objawy antysemityzmu”. Nie powiedziała jednak, kto  będzie określał co jest, a co nie jest „antysemityzmem”...

Rząd PiS bierze się za „antysemitów”? – Marian Miszalski na celowniku

Niedawno w księgarni wojskowej im. gen Stefana Grota-Roweckiego w Łodzi odbyło się spotkanie autorskie red. Mariana Miszalskiego poświęcone jego najnowszej książce "Żydowskie lobby polityczne w Polsce".

Spalona kukła mnie nie bulwersuje

Lewicowe media i politycy popadli w totalną histerie związku z spaleniem podczas antyimigranckiej demonstracji we Wrocławiu kukły przedstawiającej Żyda. Jak zwykle padały skompromitowane rytualne antyfaszystowskie zaklęcia o spadkobiercach nazistów i antysemityzmie, brunatnym tsunami przetaczającym się przez Polskę.

Czy profesor Gross da Polsce spokój?

Ten cyniczny cwaniak co jakiś czas atakuje Polskę i Polaków - urodził się w Warszawie, mówi, że to jest jego ”rodzinna Polska”, a nie daje jej spokoju, tylko atakuje i wyszydza. Według niego Polacy wymordowali więcej Żydów niż Niemcy, to jest tak samo prawdziwa teza, jakoby Ormianie w Turcji wymordowali więcej Turków niż Żydów. A 1,5 miliona Ormian wymordowali Turcy w czasie I wojny światowej. Była okazja, że duża liczba trupów ujdzie w tłoku. Jeszcze jedna mahometańska góra chrześcijan - może nikt nie zauważy. Tak jakby była góra chrześcijańskich moherowych beretów.

Przykład niemieckiej tolerancji

Polskie media i leming-społeczeństwo zawsze brało i bierze przykład z dobrych praktyk stosowanych na zachodzie. Tamtejsza mentalność i zamiłowanie do tolerancji, umiłowanie braci i sióstr, bez względu na ich wyznanie, narodowość, czy orientację seksualną są godne naśladowania. Tam jest tak pięknie i cudownie. Kraina mlekiem, miodem, tolerancją, pokojem i miłością płynąca!

Grzegorz Braun o historii i współczesności

Polecamy relację z bardzo ciekawego spotkania z reżyserem Grzegorzem Braunem, które odbyło się w Irlandii w Augustine Church i skierowane było do Polaków mieszkających i przebywających w Irlandii. Spotkanie poprzedziła projekcja filmu Brauna "Transformacja".

Dawid i Samuel z GP zmasakrowani przez Ruch Narodowy

Na vod.gazetapolska.pl można zobaczyć niezwykle pouczającą rozmowę dwu redaktorów z Gazety Polskiej – wnuka żydowskiego komunisty i działacza PZPR, Dawida Wildsteina i Samuela Pereiro, z dwoma przedstawicielami Ruchu Narodowego - Robertem Winnickim i Krzysztofem Bosakiem. Z rozmowy tej może mało dowiedzieć się o narodowcach, ale za to sporo o redaktorach Gazety Polskiej.
Pierwszym pytaniem jakie zadał polskim narodowcom, patrzący na nich z mieszaniną nienawiści i odrazy, Dawid Wildstein było pytanie o to czy są oni nazistami. Niespodziewanie dla dziennikarzy Gazety Polskiej prezes Młodzieży Wszechpolskiej zaprzeczył. Misterna intryga na miarę Nigdy Więcej się nie udała. Robert Winnicki docenił protesty młodzieży przeciw lewicowej agitacji na uniwersytetach i skrytykował dyskryminację narodowców w szkołach wyższych. Uznał protesty za potrzebne, bo skutecznie blokujące i nagłaśniające agresywną lewicową propagandę na uniwersytetach. Winnicki przypomniał, że protesty narodowców mają charakter pokojowy, podczas gdy protesty młodych lewaków były zawsze agresywne i pełne przemocy. Krzysztof Bosak zaprzeczył temu, że happeningi narodowców są koordynowane i sterowane przez służby. Z narodowcami nie zgodził się Wildstein uznając aktywność narodowców za niedopuszczalną. Dziennikarz Gazety Polskiej stwierdził, że protesty narodowców kreują pozytywny wizerunek PO. Opinia Wildsteina została zripostowana przez Winnickiego, który ubolewał, że Gazeta Polska nie reaguje gdy „Jarosław Kaczyński pieprznie coś” co wzmacnia PO. Wildstein oskarżył narodowców o to, że ich działania umożliwiają Tuskowi przypinanie łatki nazistów opozycji. Bosak skomentował to stwierdzeniem, że nie należy przejmować się tym, co gada Tusk, że nie należy się przejmować oskarżeniami lewicowych mediów – także i z tego powodu, że ludzie mediom nie wierzą. Zdaniem Bosaka ostra ideologiczna konfrontacja narodowców z lewicą, zatrzymała staczanie się polskiej sceny politycznej na lewo. Za takie staczanie się na lewo odpowiedzialny jest też PiS, który ulegał lewicowej presji. Bosak zdeklarował, że narodowcy działają na własną rękę, bo ani z PiS, ani z PO nie da się nic zrobić dla Polski i Polaków. Zdaniem Winnickiego to właśnie irracjonalny ekstremizm PiS nawołującego do wojny z Rosją wzmacnia PO. Krytyka PiS bardzo zabolała dziennikarzy Gazety Polskiej, ich zdaniem po stronie opozycji tylko PiS ma realny wpływ na państwowe instytucje. Z tą opinią nie zgodził się Winnicki, który przypomniał, że PiS miał realne wpływy jak był u władzy, po tym jak z tej władzy zrezygnował i oddał ją PO, żadnego wpływu na to co się dzieje w Polsce nie ma. Wildstein pytany przez Winnickiego nie umiał podać jakiegokolwiek przykładu skutecznego działania PiS w ostatnich sześciu latach. Wildstein wielokrotnie zarzucał narodowcom, że kreują oni swoimi zachowaniami negatywny wizerunek PiS. Winnicki i Bosak zadeklarowali, że nie obchodzi ich los PiS. Dla narodowców PiS to partia obca, robiąca rzeczy sprzeczne z ideami bliski narodowcom. Winnicki stwierdził, że nie interesuje go PiS, bo PiS to partia, która w najważniejszych dla Polski sprawach ma takie same szkodliwe poglądy jak PO. PiS podobnie jak PO popiera traktat lizboński i sprzeciwia się pełnemu upublicznieniu zawartości akt z SB. Zdaniem prezesa Młodzieży Wszechpolskiej Smoleńsk nie jest przyczyną patologi w Polsce, ale owocem wieloletnich patologii, za które odpowiadają PiS i PO. Wildstein nie pojmował jak można nie być fanem PiS. Razem z Pereiro oskarżał narodowców, że są narzędziem PO do walki z PiS. Pereiro był dodatkowo oburzony tym, że narodowcy wyciągają takie nierealne i współczesne problemy jak traktat lizboński, podczas gdy realnym problemem jest Smoleńsk. W części drugiej dyskusji Winnicki stwierdził, że partia narodowa powstanie jeżeli ludzie będą mieli na to ochotę. Dyskusje w części drugiej zdominował jednak temat antysemityzmu, o wiele ważniejszy dla Wildsteina, niż temat bezrobocia czy ubóstwa. Wildstein zarzucił narodowcom współpracę z antysemickim Jobbikiem i sympatie dla Palestyńczyków, podczas gdy, zdaniem dziennikarza Gazety Polskiej, Żydów trzeba kochać i szanować, a nazistowską politykę Izraela wobec Palestyńczyków wspierać bezkrytycznie. Bosak zadeklarował, że antysemityzm, ani filosemityzm, ani interes Izraela, nie jest dla narodowców istotnymi problemami, ujawnił, że ani on ani Winnicki nie są Żydami. Bosak ani Winniki nie dali się też Wildsteinowi wciągnąć w deklaracje, że przyłączą się do pogromu antysemitów. Pierwszą część dyskusji zdominowały pretensje dziennikarzy Gazety Polskiej o to, że narodowcy poprzebierani w maski kreują negatywny wizerunek PiS. Ciekawe w tych pretensjach jest to, że dziennikarze Gazety Polskiej nie zauważyli, że sami kreują negatywny wizerunek PiS. PiS chce być postrzegany przez swoich wyborców jako polska i katolicka partia. A Dawid Wildstein i Samuel Pereiro, w kwestii wizerunku, odbiegają od stereotypu Polaka bliskiego sercu większości wyborców PiS. Obaj noszą stereotypowe niepolskie imiona, mają stereotypowy wygląd nie Polaków, z nienawiścią atakują polskich nacjonalistów. Dodatkowo nadający ton dyskusji Wildstein, noszący w studiu czapkę, ma trudności w sprawnym posługiwaniu się językiem polskim. Nie zorientowany widz, oglądając ich nieporadne występy, mógłby odnieść wrażenie, że to o ich gazecie Stanisław Michalkiewicz powiedział, że to niepolska gazeta dla Polaków. Jan Bodakowski

Impotencja na kanapie, czyli rozważania na okoliczność śmierci CZŁOWIEKA

Dariusz Ratajczak nie żyje. Smutne to, zwłaszcza że już rozpoczęło się intensywne krążenie e-maili, w których czytamy, że zaszczuty przez Gazetę Wyborczą i sforę usłużnych anty-antysemitów, wyrzucony z pracy na Uniwersytecie Opolskim naukowiec stracił dom, rodzinę,  mieszkał w samochodzie i ostatnimi czasy pracował jako...stróż na parkingu.
Czytam te pełne oburzenia maile i pytam: A KTO MU POMÓGŁ?  Gdzie byli ci wszyscy KOMIWOJAŻEROWIE PATRIOTYZMU, którzy objeżdżają kraj, występując przed audytoriami złożonymi z setek ludzi kojących serca bogoojczyźnianymi frazesami? Aż się prosi, by zadać kilka pytań: 1. Doktora Ratajczaka wyrzucono z pracy. Kto to zrobił? Krasnoludki?  Nazwiska tych, którzy przyłożyli rękę do jego wyrzucenia są przecież znane. I co? Gdzie są pikiety pod ich domami? Gdzie ostracyzm środowiskowy? 2. W Kraju funkcjonuje wiele prywatnych szkół i wyższych uczelni. Pracują w nich ludzie, z których niejeden komiwojażeruje po Polsce, pięknie mówiąc o patriotyzmie, chrześcijaństwie, miłości bliźniego, potrzebie jedności i solidarności. Dlaczego zatem doktor Ratajczak nie znalazł pracy zgodnej z jego wykształceniem, zdolnościami i aspiracjami? 3. Jak to jest, że w czterdziestomilionowym kraju nie znalazło się miejsce pracy dla JEDNEGO człowieka? A Paweł Zyzak? A jeszcze kilku innych?  Naprawdę nie stać nas, by wyrzucanym z pracy za poglądy zapewnić godne warunki bytu, by mogli w spokoju pracować dla Ojczyzny?  Gdyby środowiska, uważające się za patriotyczne i narodowe zamiast toczyć niekończące się spory i jałowe dysputy zorganizowały odpowiedni fundusz i NATYCHMIAST zagospodarowywały w odpowiedni sposób ludzi zaszczuwanych, nie byłoby takich tragedii, jak tragedia doktora Ratajczaka. Wystarczyłaby symboliczna złotówka miesięczne, a doktor Ratajczak żyłby i wydawał książki. Ale cóż, jak się okazuje, w czterdziestomilionowym kraju, w 2010 roku niemożliwe było to, co możliwe było sto kilkadziesiąt lat temu w maleńkim Wielkim Księstwie Poznańskim, pod pruskim zaborem... Przykładów z przeszłości nie brakuje. Ot, choćby ten jeden: wyrzucony z pruskiego gimnazjum filolog klasyczny, doktor Hipolit Cegielski założył słynną później fabrykę maszyn i narzędzi rolniczych. Nie skończył jak doktor Ratajczak. Dlaczego? Ano dlatego, że wówczas istniało SPOŁECZEŃSTWO, które do tego nie dopuściło. Społeczeństwo, które potrafiło zadbać o to, by wykształcone i zdolne jednostki w odpowiedni sposób zagospodarować i wykorzystać ich talenty w służbie Ojczyźnie. Patriotyzm to nie górnolotne frazesy, lecz konkretne działania. Możemy byś pewni, że  jeśli tylko na to pozwolimy, przypadków wyrzucania z pracy i zaszczuwania będzie więcej. Niech zatem ci, którzy w owym wyrzucaniu i zaszczuwaniu uczestniczą, przekonają się, że ich nikczemne działania są bezskuteczne  a oni muszą się liczyć z tym, że porządni ludzie będą się od nich odsuwać jak od zadżumionych. Jeśli nic się w tym względzie nie zmieni, tak zwana „polska prawica (?)” nie ma co marzyć o normalnej Polsce. Pozostanie KANAPĄ IMPOTENTÓW, zagłuszających sumienia patriotycznymi frazesami. Jan Przybył (tekst powstał 2 lata temu i został wysłany do jednego z „prawicowych” czasopism, gdzie przepadł bez śladu)

Kogo reprezentuje minister Sikorski?

Wedle wstępnych kalkulacji organizacja Euro2012 pochłonęła 6,5% PKB. Celowo piszę o wstępnych kalkulacjach, gdyż nigdzie nie znalazłem informacji, czy chodzi o PKB z 2011 r., czy 2012 r., ewentualnie z całego okresu od przyznania Polsce i Ukrainie organizacji turnieju. Warto to podkreślać, gdyż biorąc pod uwagę falę bankructw, szczególnie przedsiębiorstw budowlanych zaangażowanych w przygotowania do Euro, to tegoroczny wskaźnik PKB może okazać się wyjątkowo niski.
Jedynym i niezaprzeczalnym sukcesem imprezy, całkowicie zresztą niezależnym od polityków, były wrażenia jakie odwiedzający Polskę kibice zabrali ze sobą. Przekonali się o bzdurności oskarżeń Polaków o rasizm, ksenofobię itp. Dowiedzieli się, że w Polsce po ulicach nie biegają grupy troglodytów z kijami w poszukiwaniu obcokrajowców. Że niedźwiedzie nie porywają dzieci. Zobaczyli Polaków z innej perspektywy – jako zwykłych ludzi, mających swoje problemy z kredytami itp., ale również potrafiących się śmiać, cieszyć i bawić nawet, gdy dzięki naszym piłkarzom mogą liczyć wyłącznie na złoto w Amber Gold. Wracali zachwyceni i – jak np. kibice angielscy – wkurzeni bzdurami o Polsce i Polakach pokazywanymi przez BBC przed rozpoczęciem imprezy. Niewątpliwy sukces wizerunkowy, w dodatku tani, bo jako niezależny od rządu nie kosztował podatników ani grosza. Co w tej sytuacji robi Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska? Zamiast to wykorzystać palatyn Radosław Sikorski nakazuje placówkom dyplomatycznym promocję książki „Inferno of Choices". Publikacja traktuje o realiach polskich pod okupacją niemiecką podczas drugiej wojny światowej. Pięć z siedmiu tekstów zawartych w publikacji, utrwala obraz Polaków jako szmalcowników, antysemitów i nazistowskich / niemieckich kolaborantów. Promocja rzecz jasna za pieniądze podatników. Pytanie – kogo w świetle publikacji reprezentuje minister Radosław Sikorski? Naród szmalcowników, antysemitów i nazistowskich kolaborantów? Michał Nawrocki Fot.: internet

Antypolonizm w Wenecji

Byłem niedawno w BWA  w Bielsku-Białej na prezentacji  pt.:„...i zadziwi się Europa” , projektu multimedialnego izraelskiej artystki Yael Bartany, na który składają się trzy filmy: „Mary Koszmary”, „Mur i wieża” oraz „Zamach”. Tematyka projektu osnuta jest wokół działalności Ruchu Żydowskiego Odrodzenia w Polsce, który za cel postawił sobie sprowadzić 3 miliony Żydów do ojczyzny przodków. Tryptyk reprezentuje Polskę podczas trwającego właśnie 54. Międzynarodowego Biennale Sztuki w Wenecji. Jest to duża nowość, gdyż Polska jeszcze nigdy nie była reprezentowana w Wenecji przez artystę z innego kraju. Głównym tematem filmowej trylogii Yael Bartany, w skład której wchodzą prace "Mary Koszmary" (2007), "Mur i wieża" (2009) i "Zamach" (2011), jest działalność Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, stworzonego przez artystkę ruchu politycznego stawiającego sobie za cel powrót ponad trzech milionów Żydów do ojczyzny ich przodków. "Mary Koszmary" - pierwsza część trylogii - koncentruje się na złożonych relacjach pomiędzy Żydami, Polakami i innymi europejskimi nacjami w dobie globalizacji. Młody aktywista, grany przez Sławomira Sierakowskiego  wygłasza przemówienie na pustym Stadionie Dziesięciolecia. Wzywa trzy miliony Żydów do powrotu do Polski. Drugi film wchodzący w skład trylogii - "Mur i wieża" - zrealizowany został na warszawskim Muranowie, gdzie zbudowano „pierwszy kibuc w Europie". Najnowszy, zamykający trylogię film „Zamach” (którego premiera odbyła się podczas weneckiego biennale oraz równolegle w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki), Yael Bartany   rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, podczas ceremonii pogrzebowej lidera Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, który ginie z rąk nieznanego zamachowca. . Poniżej, najpierw przedstawię wybrane kadry z tych filmów: [caption id="attachment_14648" align="aligncenter" width="299" caption="Kadr z filmu „Mary Koszmary” przypominający jak żywo socrealizm"][/caption] [caption id="attachment_14675" align="aligncenter" width="271" caption="Sztandar, który często powiewa w filmach „Mur i wieża” oraz „Zamach”"][/caption] [caption id="attachment_14676" align="aligncenter" width="320" caption="Fragment z filmu „Zamach”"][/caption] [caption id="attachment_14677" align="aligncenter" width="200" caption="Socrealizm w filmie „Zamach”"][/caption] [caption id="attachment_14678" align="aligncenter" width="200" caption="Scena z filmu „Zamach"][/caption] [caption id="attachment_14679" align="aligncenter" width="200" caption="Jak za czasów pochodów pierwszomajowych w PRL –zdjęcie z filmu pt . „Zamach”"][/caption] [caption id="attachment_14680" align="aligncenter" width="133" caption="Propozycja nowego godła RP ?"][/caption] [caption id="attachment_14681" align="aligncenter" width="550" caption="Budowa nowego kibuca ( kołchozu, a po polsku PGR) na Muranowie, podczas kręcenia filmu „ Mur i wieża” ."][/caption] Po projekcji filmów w dniu 15.09.2011r w BWA w Bielsku-Białej powiedziałem organizatorom m.in.: Polacy nie byli i nie są antysemitami! Naród Polski jako pierwszy przeciwstawił się zbrojnie nazizmowi hitlerowskiemu. Pierwszymi więźniami i ofiarami Auschwitz byli właśnie Polacy. Polacy z narażeniem własnego życia uratowali wiele tysięcy Żydów od zagłady hitlerowskiej, dlatego twierdzenie wyrażone w jednym z przemówień filmu „Zamach” , że... nie uronili nawet łzy jest głęboko niesprawiedliwe! Również przywoływanie historii PRL, gdy rządy PZPR nie reprezentowały niepodległego państwa, tylko interesy Moskwy, a w marcu 1968 roku w buncie studentów brali udział w większości Polacy i wyrzucano młodych ludzi z uczelni nie ze względów wyznaniowych, lecz za to, że przeciwstawili się komunie i ideologii marksistowskiej. Fakt, że komunista Władysław Gomułka i K.C. PZPR rozpętały tendencyjną nagonkę i zmuszano niektórych ludzi do opuszczenia PRL wynikał z ideologii marksistowsko-leninowskiej i nie może obciążać Polaków! W filmie „Zamach” zawarto tendencyjne oskarżenie, bo wykrzyczano apel : ...”Polacy oddajcie mi moje obywatelstwo!” , a przecież obecnie już zgodnie z prawem niepodległej Rzeczypospolitej każdy mieszkaniec Izraela, który chce wrócić do Polski, może to bez przeszkód uczynić i jeżeli Gomułka pozbawił go obywatelstwa polskiego, to obecnie może to obywatelstwo odzyskać, wystarczy aby wyraził taką wolę! Stwierdziłem, że we wszystkich trzech filmach bez należytego szacunku odniesiono się do hymnu Rzeczypospolitej Polskiej: W filmie „Mary koszmary” niektórzy młodzi ludzie maszerują z rękoma w kieszeniach w trakcie hymnu, a w filmie „ Mur i wieża” w takt Mazurka Dąbrowskiego budowany jest nowy kibuc ( czyli kołchoz, a po polsku PGR)! Usłyszałem wtedy od prowadzącego spotkanie, że... „on ma poglądy lewicowe, a ja mam fobie narodowe”... Zapytałem wtedy:.. dlaczego w filmie stosuje się nazwę kibuc, a nie powiedziano, że chodzi o kołchoz, a po polsku o PGR (Państwowe Gospodarstwo Rolne)? Skrytykowałem również powrót do socrealizmu we wszystkich trzech wymienionych filmach. Na wyraźne akcenty socrealistyczne zwrócił uwagę również obecny na spotkaniu znany dramaturg Artur Pałyga. Jeden z widzów stwierdził, że ma już ponad 50 lat i przeżył w socjaliźmie wystarczająco dużo, aby nie chcieć ani powrotu PGR-ów ani sztuki socrealizmu, która dominuje w „Zamachu”! Moderator dyskusji zadał pytanie: Czy dobrze się stało, że Minister Kultury obecnego rządu R.P. zadecydował, że Polskę reprezentuje na Biennale Sztuki w Wenecji artystka z Izraela? Odpowiedź z sali brzmiała:
  • Zaznaczam, że nie jestem antysemitą, ale podam analogię do zawodów sportowych . Jeżeli się odbywa jakiś mecz, to kraj reprezentują zawodnicy danego państwa. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś z zawodników jest z innego kraju, ale wtedy międzynarodowe federacje sportowe wymagają, aby najpierw się naturalizował i otrzymał obywatelstwo tego kraju, który chce reprezentować”.
Warto przemyśleć opinię tego młodego człowieka, bo zbyt często w imieniu Polaków wypowiadają się na forum międzynarodowym ludzie, którzy mają antypolskie fobie. Osobną sprawą w tych filmach jest potraktowanie godła Rzeczypospolitej Polskiej. W jednej ze scen aktor zamalowuje białego orła na czerwono! Aby nie być gołosłownym poniżej przedstawiam tę scenę:   [caption id="attachment_14682" align="aligncenter" width="318" caption="Scena ta jest tym bardziej bulwersująca, że biały orzeł przedstawiony jest na czarnym tle"][/caption]   Bielsko-Biała jest miastem wielu kultur, znanym z tolerancji i koegzystencji wielu wyznań. Nas tutaj nie trzeba namawiać do gościnności i zapraszania przybyszów z całego globu, ani pouczać jak należy budować nową Europę. [caption id="attachment_14684" align="aligncenter" width="480" caption="Jeden z medali Sprawiedliwych wśród narodów"][/caption] To co mnie najbardziej zabolało w tych filmach, to manipulacje socjotechniczne polegające na sugestiach wobec Polaków, że są winni, natomiast ani razu nie powiedziano, że Polacy walczyli z nazizmem i hitleryzmem najdłużej ze wszystkich nacji świata, ani nie wspomniano, że właśnie w Izraelu wśród Sprawiedliwych pośród Narodów Świata, najwięcej jest Polaków, bo to Polacy uratowali w czasie II Wojny Światowej najwięcej Żydów od zagłady przez hitlerowskie Niemcy! Wielokrotnie bywałem w Polsce na ciekawych i interesujących spotkaniach oraz prezentacjach kultury Żydów i wiem również jak bardzo ta kultura splatała się przez wieki z kulturą Polski. Powinniśmy siebie traktować z wzajemnym szacunkiem i bez uprzedzeń wyznaniowych, czy jakichkolwiek innych fobii. Uważam, że wymagana jest symetria i tak samo jak należy zwalczać wszelkie przejawy antysemityzmu, to dla równowagi trzeba również zwalczać antypolonizm, który szerzy się w niektórych kręgach. Rajmund Pollak Artykuł ten ukazał się w nr 17 tygodnika Śląska gazeta z 23-29 września 2011 roku