Tag Archives: chrześcijaństwo

Stara Europa tonie w grzechu lenistwa

Na łamach serwisu acton.org, konserwatywny publicysta Mihail Neamţu, zastanawia się nad przyczynami obecnego kryzysu, zarówno gospodarczego jak i etycznego, trapiącego współczesne państwa Unii Europejskiej, głównie tzw. "starej UE". Wnioski, do jakich dochodzi mogą wydać się interesujące dla polskiego czytelnika.

Wolność jest tylko innym imieniem Władzy

Spoglądając dziś na Stany Zjednoczone wielu obywateli Starego Świata odczuwa zazdrość. Jej przedmiotem jest wręcz mitycznie pojmowana Wolność, głównie w aspekcie gospodarczym, ale też i w innych sferach życia. Wprawdzie dziś zakres tej wolności stopniowo się zawęża (widać to zwłaszcza po narastającej politycznej poprawności), niemniej jednak w porównaniu z coraz większym totalitaryzmem panującym w Unii Europejskiej, dla mieszkańców Starego Kontynentu, Stany Zjednoczone wciąż są wzorem.

Męczennicy z Lyonu i zamach w Barcelonie

Wybrałem się do Amfiteatru Trzech Galów. To tutaj w 177 r. poniosło śmierć 48 lyońskich chrześcijan, w tym pierwszy biskup Lyonu, św. Fotyn. Usiadłem na chwilą na schodach i pomodliłem się za ofiary zamachu w Barcelonie. Dla nich o życie wieczne, a za terrorystów, by odstąpili od czynienia zła i nie mieszali do tego religii.

Krótka historia korupcji

Zjawisko korupcji towarzyszy życiu publicznemu od zarania dziejów. Czy jego charakterystyka zmienia się w czasie i przestrzeni? I czy Juliusz Cezar był złodziejem? Na te pytania na ledwie 100 stronach próbuje odpowiedzieć znany włoski publicysta Carlo Alberto Brioschi.

Oswojenie kradzieży to zwycięstwo marksizmu

Salus populi suprema lex esto – dobro Rzeczypospolitej niechaj będzie najwyższym prawem – to jedna z kilkudziesięciu sentencji jakie umieszczone zostały na gmachu Sądu Najwyższego w Warszawie. Choć pochodzi ona z innego okresu historycznego, a za jej autora uważa się starożytnego rzymskiego prawnika i filozofa Cycerona, zawarta w niej myśl ma charakter uniwersalny i ponadczasowy, zatem odnosić się może także do Polski.

Michael Novak – intelektualny obrońca kapitalizmu – zmarł 17 lutego 2017 roku

17 lutego 2017 roku zmarł Michael Novak, amerykański politolog, ekonomista i teolog. Był jednym z tzw. neokonserwatystów (niegdyś członkowie Partii Demokratycznej), którzy wywarli znaczący wpływ na politykę USA za rządów Ronalda Reagana. Propagował wolny rynek i starał się wykazywać, że nie kłóci się on z nauczaniem chrześcijańskim.

List pasterski prymasa Polski do wiernych i rządzących. O chrześcijańskie zasady życia państwowego*

"Najmilsi w Chrystusie! Dobrotliwa Opatrzność Boża przywróciła nam niepodległość, kiedy się w świecie coraz groźniej uwydatniać zaczynał kryzys Państwa. A mimo to szerzy się wrażenie, że pogłębia się przesilenie samej instytucji Państwa.

Nowa TARGOWICA zwraca się o pomoc do brukselskich islamistów

Jak wykazał w tym roku francuski wywiad, centrum terroryzmu w Europie jest usadowione dokładnie w tym mieście, gdzie mieści się stolica eurokracji, czyli w Brukseli. Biurokracja unijna, sterowana głównie przez postkomunistyczną Angelę Merkel i socjalistycznego Francois Hollanda głośno zwalczała chrześcijańskie tradycje Europy, zachęcając islamistów do imigracji na tereny, gdzie jeszcze ostał się Kościół Rzymskokatolicki.

Prawdziwi inspiratorzy wojny przeciw chrześcijaństwu

Francja została ukarana przez sojuszników Putina za odmowę dostarczenia Rosji dwóch lotniskowców. Turcja natomiast jako największe w NATO  imperium islamskie popiera "świętą wojnę" przeciw wszystkim, którzy wierzą w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Warto się zastanowić od czego zaczęła się eskalacja tej nowej wojny światowej.

Islamscy fundamentaliści to element ideologii śmierci

Pisałem kilka lat temu, że w Iraku i Afganistanie, miejscowa ludność zniszczyła krzyże postawione tam, gdzie zginęli Polacy. Pytałem jednego z generałów, dowódcę kontyngentu, dlaczego nie stawia się ponownie tych krzyży i usłyszałem w odpowiedzi, że: ..."aby nie prowokować islamistów"...

Chrześcijanin nie może nie być monarchistą

Do napisania tego tekstu skłoniło mnie obserwowane od lat zjawisko bezmyślnego powtarzania pewnych formułek i tekstów. W tym wypadku nie chodzi jednak o powtarzanie tego, co podaje do myślenia pewna gazeta, którą Grzegorz Braun nazywa „Gwiazdą śmierci”, lecz o bezrefleksyjne powtarzanie tekstów będących dla chrześcijan chlebem codziennym.
Podczas spotkań z Grzegorzem Braunem częstokroć pada pytanie o monarchistyczne przekonania znanego reżysera, przy czym pytający zazwyczaj sprawiają wrażenie ludzi szczerze zdziwionych faktem, że ktoś może nie być demokratą. Dlaczego mnie to intryguje? Ano dlatego, że często są to ludzie, którzy właśnie wyszli z wieczornej Mszy św., gdzie powtarzali „Przyjdź KRÓLESTWO Twoje” albo śpiewali „My chcemy Boga, my PODDANI” czy „Maryjo, KRÓLOWO Polski”. Odmawiali, śpiewali, a potem wracali do swoich demokratycznych czy niekiedy nawet socjalistycznych postaw i poglądów. Istne (jak by powiedział Nikodem Dyzma) „fiksum dyrdum”. Jeszcze bardziej dziwię się niektórym księżom, którzy w kazaniach mówią coś o „obywatelach Królestwa Bożego”.... Chrześcijanin powinien pamiętać, że Bóg JEST KRÓLEM, że Jego Syn, Jezus Chrystus JEST KRÓLEM i dlatego też nie ma co walczyć o Jego intronizację. Bóg NIE JEST królem elekcyjnym i NIKT nie ustanowił Go królem. Tak samo Jego Syn. Przy okazji warto zauważyć, że jeśli ktoś ma prawo „intronizować” to ma też prawo „detronizować” i nikt mi nie zagwarantuje, że kiedyś jakaś „demokratycznie wybrana większość” nie pokusi się o akt detronizacji. Sprawa jest prosta: albo to uznajemy, albo nie mówmy, że jesteśmy chrześcijanami i nie powtarzajmy tekstów, z którymi nie współgrają nasze postawy i poglądy. Nie można być jednocześnie monarchistą i (co nie daj Boże!) socjalistą. Żadne gremium z Kolegium Kardynalskim i Soborem Powszechnym włącznie nie jest władne obalić MONARCHII Bożej. Bóg nie da się zmienić w „obywatela Boga” jak nieszczęsny król Ludwik XVI w „obywatela Capet”. Chrześcijanin NIE MOŻE nie być monarchistą i tyle. Oczywiście, Królestwo Boże jest przykładem monarchii idealnej, której nie dorównuje żadna ludzka instytucja o tej nazwie. Ale Pan Bóg pokazuje ludziom, że to ON ustanawia warunki i nikt nie znajdzie się w Jego Królestwie inaczej, niż je spełniając. Z Panem Bogiem nie ma dyskusji. W Królestwie Bożym nie ma parlamentu, debat, głosowań ani wyborów powszechnych. I chrześcijanie powinni MYŚLEĆ nad treścią, tego, co mówią i śpiewają. Cóż, nie każdy jest chrześcijaninem i nie każdy być nim musi. Bóg nikogo do niczego nie przymusza. Nie każdy musi być chrześcijaninem, ale skoro nim już jest, niech wie, że nie do niego należy ustalanie reguł gry. Jan Przybył Foto.: PSz/Prokapitalizm.pl

Ideologia Gender czyli w stronę nowego holocaustu

Ideologia „Gender” coraz śmielej podnosi głowę. To chyba największe zagrożenie dla Cywilizacji Łacińskiej. Podkupuje jej fundamenty i prowadzi do jej całkowitego upadku. Polska znalazła się na celowniku Gender.
Wpadł mi właśnie w ręce „Biuletyn Integracji Społecznej województwa łódzkiego”. Nr 4 z listopada 2012 roku zawiera artykuł p. Katarzyny Kędzierskiej pt.: „Płeć ma znaczenie czyli potencjał gender mainstreaming”. Wydawnictwo opisane jest  jako „Biuletyn Informacyjny Regionalnego Centrum Polityki Społecznej w Łodzi” i wydany jest w ramach Narodowej Strategii Spójności „Kapitał ludzki” oraz Europejskiego Funduszu Społecznego”. Patronuje mu związany z Platformą Obywatelską, Marszałek Województwa Łódzkiego Witold Stępień. Lektura artykułu p. Kędzierskiej, opublikowanego w tym wydawanym za pieniądze podatników periodyku, sprawia, że każdemu normalnemu człowiekowi włosy stają dęba. To, co szykuje nam awangarda spod znaku Gender to duchowy holocaust, którego końcowym rezultatem będzie całkowita barbaryzacja naszej cywilizacji. Pranie mózgu zacząć ma się już od przedszkola i nigdy ma się nie kończyć. Jednym słowem „nowy wspaniały świat”, w którym człowiek sprowadzony jest do roli bezmóżdża całkowicie posłusznego instynktom i podatnego na wszelkie manipulacje lewackiej szumowiny, która - jak nietrudno się domyśleć - siebie widzi na szczycie całego aparatu przemocy. Nie będę komentował poszczególnych fragmentów artykułu p. Kędzierskiej. Przytoczę natomiast szereg cytatów z jej tekstu, a czytelnicy niech sami wyciągną sobie wnioski. A przede wszystkim, niech uczulą się na ideologię Gender. Nie ma chyba bowiem większego szamba niż to, jakie może nam być zgotowane, gdy ziszczą się plany tych szaleńców działających przy wsparciu dość aktywnej i hałaśliwej ferajny pożytecznych idiotów, no i oczywiście idiotek... A niebezpieczeństwo jest olbrzymie - ci ludzie są już u władzy! Pani Kędzierska pisze: „Społeczeństwo dzieli się na wrażliwych na gender i na gender obojętnych. Ci drudzy nie zauważają kwestii spornych bądź przykładów dyskryminacji. Często sami dyskryminują, lecz zdarza się ta, iż czynią to nieświadomie, gdyż tak zostali nauczeni, nabyli pewne przyzwyczajenia w procesie socjalizacji, bądź wynieśli katalog dyskryminujących przeciwną płeć zachowań z domu...”. „(…) Warto zadać sobie pytanie, dlaczego społeczeństwo posługuje się stereotypami płciowymi? I dlaczego w tak naturalny sposób przyporządkowuje pewne zachowania i role płciowe? Otóż odpowiedź jest całkiem prosta i zarazem zaskakująca. Mianowicie, pewnego rodzaju postrzegania świata oraz ludzi i ich predyspozycji do egzystowania w dorosłym życiu, uczymy się już w przedszkolu. W pierwszym etapie naszej socjalizacji wpaja się nam „normalne” role płciowe. Już w przedszkolu dzieci uczone są tego jak powinni zachowywać się chłopcy a jak dziewczynki, w co i czym powinni się bawić, a także tego, jak powinny wyglądać ich „normalne” relacje...”. „(...) Podczas edukacji przedszkolnej wyznaczane są nam jasne granice poprzez wprowadzenie reżimu płciowego. (...) wystarczy przeanalizować zabawki przeznaczone dla dziewczynek i chłopców. Te pierwsze to lalki oraz sprzęt gospodarstwa domowego, małe pralki, żelazka i kuchenki. Drugie natomiast to klocki, sprzęt do uprawiania sportów oraz akcesoria militarne. Warto zacytować w tym miejscu wywiedź dyrektora public relations firmy Mattel >>Zabawa dziewcząt obejmuje strojenie się i pielęgnacje urody oraz odgrywanie ról zwianych z ich przyszłością – wybieranie się na randki, wyjście za mąż – a w przypadku chłopców zabawa obejmuje współzawodnictwo i konflikt, dobrym facetom przeciwko złym facetom<<...”. „(...) nauczyciele i pedagodzy nie przechodzą szkoleń z zakresu płci kulturowej. Większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że przekazuje treści zachęcające do dyskryminacji oraz uczy dzieci jedynego i „poprawnego” modelu życia...”. „(...) Nie tylko program przedszkolny nacechowany jest przekazami o charakterze dyskryminacyjnym. Zawartość podręczników szkolnych również daleka jest od przekazywania treści zgodnych z zasadą równości szans. Możemy tutaj mówić o zjawisku ukrytego programu. Mimo, że nie jest to powiedziane wprost to jednak w treściach przekazywanych uczniom ukryte są zagadnienia związane ze stereotypizacją płci. Z podręczników dowiadujemy się bowiem, że chłopcy kleją modele samolotów, korzystają z komputerów i podpatrują ojców jak ci robią karierę, natomiast dziewczynki bawią się lalkami i chętnie pomagają mamie w kuchni, dbając o ciepło domowego ogniska...'. „(...) O ile istnienie osobnych łazienek czy przebieralni można sensownie uzasadnić, to trudniej – ustawianie dziewczynek i chłopców w osobne rzędy, wpisywanie nazwisk uczniów w rejestrach klasowych z podziałem na płeć czy przydzielanie odmiennych zadań do wykonania. Nauczyciele często używają podziału na płeć jako zasady organizacyjnej i strategii dyscyplinującej, zwłaszcza gdy zachęcają uczniów do rywalizacji bądź starają się sprowokować jedną grupę do naśladowania drugiej. Takie działania podkreślają niepotrzebnie dychotomię płciową, a często są przyczyną antagonizmów w ramach klasy...”. „(...) Chciałabym również zwrócić uwagą na fakt, że w treści podręczników nie ma miejsca dla osób z niepełnosprawnością, czy dla aktywnych osób starszych. Jeśli mowa o osobach starszych to najczęściej pojawiają się jako osoby nie aktywne, siedzące w fotelu i czytające gazetę. Z książek więc, dzieci nie dowiedzą się, że starsze osoby bądź osoby z niepełnosprawnością mogą być aktywne zawodowo, bądź ogólnie aktywne życiowo. W ten oto sposób uczymy najmłodsze pokolenie, że świat jest przychylny tylko dla osób młodych i zdrowych, a o reszcie nikt nie mówi, gdyż jest to tematem tabu. Nie porusza się również wątków związanych z inną niż chrześcijaństwo religią, bądź kwestii związanych z homoseksualizmem. Państwo wychowuje społeczeństwo, które z łatwością dyskryminuje osoby nie pasujące do ogólnie przyjętego modelu...”. „(...) Strategia gender mainstreaming ma na celu wdrożenie narzędzi, które spowodują zmiany na obszarach polityki, ekonomii, kultury. Nie nastąpi to z dnia na dzień, trudno jest bowiem kształtować od nowa zasady, które rządzą światem od zarania dziejów. Nie należy się więc dziwić licznym barierom wdrażania polityki równości, gdyż każda nowa inicjatywa zazwyczaj rodzi liczne sprzeciwy i wątpliwości. Jedną z tych barier jest zakorzeniona w społeczeństwie nadrzędna rola patriarchatu, w dużej mierze mająca swe oparcie w religii...”. „(...) >>Kiedy piszemy o panowaniu mężczyzn, ktoś może przytoczyć przykłady kobiet, które ostatnio zajmowały czy zajmują wysokie stanowiska w rządach niektórych państw: Indira Ghandi w Indiach, Golda Meir w Izraelu, Margaret Thatcher w Anglii, Condoleezza Rice w Stanach Zjednoczonych, caryca Katarzyna w Rosji czy królowe brytyjskie. Nie dajmy się zwieść pozorom. Po pierwsze; są to zjawiska wyjątkowe, po drugie, te polityczne kobiety były zmaskulinizowane i realizowały postawę męską, i po trzecie, wszystkie one zabijały<<...”. „(...) Musimy zdać sobie sprawę, że dopóki państwo nie podejmie starań związanych z edukacją społeczeństwa w zakresie gender, nie poczynimy kroków w zakresie wdrażania strategii gender mainstreaming. Aktualnie bowiem, nie wiele osób zdaje sobie sprawę z obszarów w których poszczególne grupy społeczeństwa są grupami dyskryminowanymi. Dla przykładu warto przybliżyć sytuacje na obszarze zdrowia, na którym dyskryminowani są mężczyźni. Aktualnie kobiety statystycznie żyją 15 lat dłużej od mężczyzn. Wynika to z faktu braku wypracowanych projektów mających na celu uświadomienie mężczyznom zagrożeń płynących z niehigienicznego trybu życia oraz nakłonienia ich do przeprowadzania regularnych badań lekarskich...”. „(...) Funkcjonujące w naszym społeczeństwie stereotypy płci wskazują na wizerunek mężczyzny, jako osoby silnej (typ macho), nie posiadającej słabości a tym bardziej nie przyznającej się do nich. Stąd niski odsetek mężczyzn, którzy w razie potrzeby konsultują się z lekarzem. Najczęściej jednak tego nie czynią co negatywnie wpływa na ich stan zdrowia. Z wdrożeniem strategii gender mainstreaming wiąże się wiele zmiennych. Jedną z nich jest większy udział kobiet oraz grup defaworyzowanych w instytucjach decyzyjnych, uważam bowiem, że każde zmiany powinny mieć charakter instytucjonalny, dlatego powinny być wdrażane z góry. Edukacja w zakresie gender uświadomiłaby oraz przybliżyła społeczeństwu zasady demokratycznych relacji pomiędzy płciami na obszarach komunikacji, rynku pracy, zdrowia, rodziny etc. Państwo powinno rozpocząć prowadzenie dialogu pomiędzy płciami mającego na celu zrozumienie ich potrzeb...”. I na koniec metryczka autorki artykułu, p. Katarzyny Kędzierskiej: „stypendystka Aarhus University w Danii, trenerka równościowa, koordynatorka projektów unijnych oraz specjalistka w zakresie ekonomii społecznej”. Paweł Sztąberek Foto.: Jan Bodakowski