Tag Archives: Edukacja

Biedni nie są uczciwsi niż bogaci

Legalizacja marihuany w celach rekreacyjnych istotnie ogranicza przestępczość; dzieci wcześniej wysłane do szkoły gorzej się uczą, a biedni nie są uczciwsi niż bogaci – to tylko niektóre z wniosków z najnowszych ekonomicznych badań naukowych.

O. Jacek Gniadek: Jak uczyć młodzież o zysku?

Na zakończenie ubiegłego roku szkolnego włączyłem się w program „Lekcje Ekonomii dla Młodzieży” organizowany przez Instytut Misesa i Stowarzyszenie KoLiber. Przez jeden tydzień zamieniłem się w nauczyciela podstaw ekonomii w IV Liceum Ogólnokształcącym im. św. Jana Pawła II w Tarnowie. Lekcje prowadziłem w ramach zajęć z podstaw przedsiębiorczości, a także w miejsce katechezy. Co ekonomia ma wspólnego z religią?

Czy cła mogą zniszczyć edukację? – przykład Francji

Istnieje istotny związek między cłami a długofalową niedolą gospodarczą całych narodów i krajów. Dowodzą tego ekonomiści z Francji na przykładzie ceł na zboża. Dwoje naukowców francuskich twierdzi, że wprowadzenie ponad 100 lat temu ceł na importowane zboże zahamowało we Francji na długie lata proces formowania tego, co nazywamy dziś „kapitałem ludzkim.

Do szkoły – dobrowolnie czy z przymusu?

Czy przymusowa edukacja szkolna niszczy kreatywność i indywidualizm oraz umiejętność krytycznego myślenia u dzieci i młodzieży? A jeśli tak to dlaczego?

„Nowoczesna edókacja” – koniecznie obejrzyj to wideo!

Nie wiemy jak będzie za PiS-u, ale gdyby rządziła dalej Platforma Obywatelska, edukacja w III RP wyglądałaby już wkrótce zapewne tak jak na poniższym filmie.

Grzegorz Braun: Państwowa szkoła wypuszcza demokratów, etatystów i judeoidealistów

Czego przede wszystkim uczy państwowa szkoła? Według Grzegorza Brauna - uczy ona - najogólniej mówiąc - konformizmu. "Dopiero gdzieś tak koło 40-tki, o ile w ogóle, absolwent szkoły państwowej zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak" - uważa Braun.

Krytycznie o Krytyce Politycznej

Przez przypadek zacząłem czytać artykuł opublikowany na stronie Krytyki Politycznej, co gorsze, katowałem się brnąc do końca tego artykułu. Wiem czego można spodziewać się po pismach Krytyki Politycznej i powinienem to ‘puścić mimo uszu’. Zdecydowałem się jednak skomentować go, bo przedrukowało go wiele innych portali, a poza tym można go potraktować jako typowy przykład przeinaczania i całkowitego niezrozumienia idei kapitalizmu, gospodarki rynkowej i liberalizmu.

Demokracja w praktyce

Demokracja to niby coś takiego, że rządzi lud. Ponieważ ten lud nie może rządzić, bo go za dużo, no to rządzi pośrednio przy pomocy wybranych przedstawicieli. Skąd ma lud wiedzieć, który przedstawiciel jest sensowny, a który niekoniecznie to już inna sprawa. Znakomita większość z nas nie ma o tym pojęcia, a więc wybiera na chybił trafił. Ulega po prostu propagandzie.

Czy ekonomia austriacka trafi pod strzechy?

Znany (i niestety bardzo drogi) wydawca książek naukowych, Edward Elgar, opublikował właśnie książkę, którą może warto byłoby wydać po polsku.  Jest to napisana przez Randalla Holcombe „Advanced Introduction To The Austrian School Of Economics” (Zaawansowane Wprowadzenie do Austriackiej Szkoły Ekonomii). Fragmenty tej książki można przeczytać na Google Books.

Potrzeba edukacji, nie indoktrynacji

Tuż przed Dniem Dziecka widziałem pochód dzieci w wieku szkoły podstawowej. Na czele szedł chłopiec z flagą Unii Europejskiej, za nim zaś setki innych dzieci niosących flagi poszczególnych unijnych państw. Dzieci, jak to dzieci, dobrze się bawiły, nie wiedząc nawet, że stają się ofiarami indoktrynacji. Już od najmłodszych lat wbija im się do głów, że maszerować trzeba jedynie pod unijnym sztandarem, tak jak niegdyś pod sztandarem Związku Sowieckiego, o którym pewnie w ogóle nic nie wiedzą.

Prof. Witold Kwaśnicki: Kryzys edukacji, a poziom wiedzy ekonomicznej Polaków

Zapraszamy do obejrzenia wykładu prof. Witolda Kwaśnickiego "Kryzys edukacji, a poziom wiedzy ekonomicznej Polaków". Został on wygłoszony podczas piątej edycji PAFERE Liberty Weekend "Rodzina w obliczu kryzysu". Konferencja odbyła się w w Warszawie, 23 listopada 2013 r.

Symboliczny sznurek

Jak wiadomo socjalizm to ustrój bohatersko walczący z problemami, których sam jest źródłem. W latach 80. XX wieku symbolem owej walki był produkowany przez państwo sznurek do snopowiązałek, którego zawsze brakowało wtedy, gdy był najbardziej potrzebny. Czyli w okresie żniw.
Obecnie rolę owego sznurka przejęli urzędnicy. Rzecz jasna sami w sobie urzędnicy są nieszkodliwi. Dopóki ktoś (czyli inni urzędnicy) nie da im władzy absolutnej nad życiem reszty populacji. Ot, proszę bardzo – rodzice piszą pismo do ministra edukacji z pytaniem, czy mogą sami płacić i decydować o dodatkowych zajęciach w przedszkolach, ustalać ceny za godzinę owych zajęć i decydować kiedy będą się owe zajęcia odbywać. Albo powszechnie znana samowola urzędnicza w odbieraniu rodzicom dzieci... Czyli mamy koszmar z cyklu III RP w praktyce. Niestety, jak uczy doświadczenie, naprawianie socjalistycznego koszmaru można przerodzić się jedynie w absurd. Nie inaczej jest tym razem: najpierw państwo dało urzędnikom uprawnienia decydowania według własnego widzimisię, a teraz powołuje... pełnomocnika rządu do spraw ochrony rodziny przed nadużyciami urzędników, czyli pełnomocnika Ministra Sprawiedliwości ds Konstytucyjnych Praw Rodziny. Czyli będzie urząd chroniący obywateli przed resztą urzędników. Paradoks biurokracji, nie ma co. Zamiast refleksji i wywalenia na śmietnik durnych przepisów a wraz z nimi samowoli urzędniczej, będziemy mieć nowego urzędnika. O, pardon, i jeszcze chórek, tfu!, zespół specjalistów do pomocy. Wszyscy od nadmiaru władzy urzędników nad rodzinami. Jakby co, to ja podrzucam temat do zbadania dla nowo powołanego pełnomocnika. Piotr „Staruch” Staruchowicz, lider kibiców Legii Warszawa na dzień swojego ślubu dostał wezwanie na policję. Rzecz jasna – policja wcale nie wiedziała, że się żeni. Ale terminu przesłuchania nie udało się przełożyć. Władza ma, jak wiadomo, monopol nie tylko na przemoc, ale również na brutalność. A żeby było zabawniej (choć po prawdzie nie ma się z czego śmiać) Piotr Staruchowicz jest podejrzany, że nie stawił się na dozór policyjny, na co jest stosowny artykuł w Kodeksie Karnym. A że nie stawił się, bo w tym czasie siedział w Areszcie Śledczym Warszawa – Mokotów? A kogo to obchodzi, obywatel ma obowiązek, władza ma prawo. No, tylko, że ślub, jeśli się nie mylę, to wydarzenie ważne w życiu każdej rodziny. A nawet dwóch. Pełnomocnik – do dzieła! Michał Nawrocki Fot.: internet