Tag Archives: emerytury

Dyrektywa ma dwa końce

Doprawdy, pomysł unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych jest w swej istocie arcyciekawy.

Koniec państwa opiekuńczego

„Czy ktokolwiek jest w stanie wyobrazić sobie nasze życie bez powszechnej służby zdrowia, bez systemu ubezpieczeń socjalnych, bez rent i emerytur?” – pytał Krzysztof Rak w swoim tekście „Nacjonalizm w obronie welfare state”. Oczywiście są tacy, którzy mają do tego stopnia rozwiniętą wyobraźnię (libertarianie, „oddolni” anarchiści), ale to margines.

Socjalizm zabija w człowieku wolę walki

Na łamach ostatniego numeru dwumiesięcznika "Polonia Christiana" ukazał się wywiad z doktorem Lechem Haydukiewiczem, demografem zajmującym się zagadnieniami rozwoju kulturowego i demograficznego oraz migracjami.

Michalkiewicz: Miejmy odwagę ubeków powiesić, ale emerytury powinniśmy im wypłacać do śmierci

Michalkiewicz kontra PiS-owski styl myślenia! Apogeum wkurzenia znanego publicysty!  "Na ubekach to przetestujemy, a potem zastosujemy na całej reszcie populacji.(...) Miejmy odwagę ich powiesić, ale emeryturę im trzeba wypłacać, aż staną na szafocie" - mówi Stanisław Michalkiewicz o perspektywie odebrania emerytur ubekom.

Gwiazdowski: Przejęcie reszty środków z OFE to tylko kwestia czasu

"Demografia będzie miała wpływ na wszystko (...) Bogactwo narodów bierze się z pracy – z tego, ile osób pracuje i z jaką wydajnością." - mówi Robert Gwiazdowski w rozmowie z portalem Bankier.pl.

Trybunał Konstytucyjny usankcjonował rabunek państwa na Polakach

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny uznał, że rabunek środków z OFE przez rząd Donalda Tuska jest zgodny z konstytucją III RP. Tym samym okazało się, że konstytucja w oparciu o którą funkcjonuje obecne państwo jest konstytucją promującą łamanie VII Przykazania.

Władza dotrzymuje obietnic – obiecali, że zabiorą i zabrali

Jak władza mówi, że zabierze, to zabierze, a jak mówi, że da, to mówi. Tak było w PRLu, tak jest i teraz. Co tym razem władza zabrała? Każde dziecko wie – forsę z OFE. Owszem, tyle że wcale nie teraz.

Finansowe aspekty zapaści demograficznej

"Finansowe aspekty zapaści demograficznej" - wykład Cezarego Mecha, byłego podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, prezesa Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE, wygłoszony podczas konferencji "Rodzina w obliczu kryzysu", w dniu 23 listopada 2013 roku w Warszawie. Konferencja odbyła się w ramach V edycji PAFERE Liberty Weekend.

Aresztować Rostowskiego!

Najnowszy numer tygodnika "Najwyższy Czas!" publikuje felieton Janusza Korwin-Mikkego "List gończy za p. Januszem Vincentem?". JKM pisze w nim o planowanych zmianach w OFE i o tym, co stanie się z obligacjami Skarbu Państwa, które znajdowały się w posiadaniu OFE.
Korwin-Mikke pisze: "(...) JE Donald Tusk zapowiedział rekonstrukcję >>Rządu<< - i w jej ramach chce podobno wyrzucić za burtę JE Jana Vincenta". Dalej prezes Kongresu Nowej Prawicy stwierdza: "Przypominam, że murzyńskich chłopców wyrzucało się z pirogi po to, by krokodyle mogły zająć się ich pożeraniem". I konkluduje: "Dlatego jak tylko p. Rostowski przestanie być ministrem, zażądam od prokuratury nakazu aresztowania go. Nie - nie za próbę likwidacji OFE. Za obrabowanie emerytów poprzez podniesienie im wieku emerytalnego". Panie Januszu, p. Jan Jacek Vincent Rostowski Rotfeld został właśnie odwołany ze swojego stolca. Czas podjąć działania! P.

Liczysz na emeryturę? Możesz się przeliczyć

Czy ci, którzy pokładają nadzieję na to, że w przyszłości otrzymają godne emerytury, by w miarę stabilnie i ciekawie przeżyć swoją jesień życia nie powinni już teraz zweryfikować swoich sielankowych wizji?
Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha nie pozostawia żadnych złudzeń: „Będziecie mieć na starość od państwa niewielkie zasiłki – jeśli chcecie mieć więcej, oszczędzajcie”. W artykule „Róbcie dzieci – emerytur nie będzie”, opublikowanym na łamach tygodnika „Wprost” Gwiazdowski poddaje krytyce obecny system emerytalny w III RP. Jego zdaniem, wprowadzona w 1999 roku reforma emerytalna, która wprowadziła do systemu emerytalnego elementy kapitałowe nie mogła się udać. Gdy ją wprowadzano w Polsce zbyt duża rzesza ludzi – jak pisze Gwiazdowski, była to jedna czwarta Polaków - żyła z przeróżnych świadczeń ZUS-owskich: emerytur, rent czy zasiłków. Jednocześnie rząd, jedną trzecią budżetu państwa przeznaczał na dopłaty do tych świadczeń. „Pokolenie czynne zawodowo nie jest bowiem w stanie utrzymać własnych rodziców i dziadków, których tzw. składki emerytalne, a de facto podatki, zostały dawno roztrwonione, i jednocześnie zaoszczędzić na swoje emerytury, żeby uwolnić od tego obowiązku dzieci i wnuki” - zauważa Gwiazdowski. Szef CAS stwierdza, że pokładanie nadziei w to, że w tym systemie w ogóle można cokolwiek oszczędzić, jest mrzonką. Upadek w 2008 roku banku Lehman Brothers oraz wielu innych instytucji, które pożyczały rządom pieniądze po to m.in. by tamte mogły wydawać je na emerytury jest tego najlepszym dowodem. Spirala zadłużania musi mieć w końcu swój kres, potem natomiast nastąpić musi bankructwo. A to oznacza także bankructwo systemów emerytalnych. „System, który obiecuje ludziom bezpieczeństwo na starość (emerytury i świadczenia zdrowotne) i odbiera ponad 40 proc. wartości ich pracy, nie może przetrwać. Nie robimy dzieci, bo po co (państwo się nami kiedyś zaopiekuje), a gdybyśmy chcieli robić je dla przyjemności, a nie dla własnego bezpieczeństwa, to nie mamy za co ich wychowywać (państwo nam za dużo zabiera)” - stwierdza ekspert CAS. Zdaniem Gwiazdowskiego, bankructwa takich państw jak Portugalia, Hiszpania czy Włochy to tylko kwestia czasu. Robert Gwiazdowski przewiduje, że około 2025 roku system emerytalny wpadnie w poważne kłopoty. Będzie co prawda wypłacał jakieś grosze, za które marnie, bo marnie, ale da się jakoś przeżyć, jednak około 2055 roku – jeśli dziś nie zacznie się robić zmian - nastąpi ostateczny krach i emeryci znajdą się w bardzo dramatycznej sytuacji. Demografia będzie miała tu jedno z decydujących znaczeń. Szef Centrum Adama Smitha konkluduje: „A wystarczy powiedzieć ludziom prawdę: będziecie mieć na starość od państwa niewielkie zasiłki – jeśli chcecie mieć więcej, oszczędzajcie. Róbcie dzieci – może one się wami zaopiekują. A państwo będzie mniej zabierać z waszego wynagrodzenia. Bo świadczenia emerytalne mogą być finansowane z podatków pośrednich (już zresztą w dużym stopniu są, bo samych składek nie wystarcza), a nie z opodatkowania pracy (...)”. P

Po co właściwie powstały OFE?

Przeczytałem wypowiedz wiceministra finansów Wojciecha Kowalczyka o przesunięciu środków z Otwartych Funduszów Emerytalnych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 10 lat przed wkroczeniem danego delikwenta w wiek emerytalny i olśniło mnie, że mamy bardzo mądrych kłamczuchów przy rządowym korytku. Jak bowiem inaczej nazwać kolejną odsłonę spektaklu „rabujmy OFE” na rzecz dziury budżetowej? Zapewne, właśnie ona jest winna całemu zamieszaniu.
Ponad dziesięć lat temu zawierzyłem swojemu przedstawicielowi OFE, że będzie intensywnie pracował na rzecz maksymalizacji mojej przyszłej emerytury. Podpisując stosowne dokumenty wiedziałem, w jaki sposób owa maksymalizacja ma przebiegać. Sądziłem, że reklamy o wspaniałym i dostatnim życiu spełnią się dzięki wykwalifikowanym pracownikom Funduszu, którzy będą mnożyć środki na kontach dzięki wyczuciu w inwestycjach. Zamysł może nie był zły, za to wykonanie przedziwne, żeby powstrzymać się przed wulgaryzmami- irytujące! Teraz po latach dostrzegam, że mój kapitał wędruje na wyżywienie urzędników państwowych oraz ich odpowiedników w prywatnych OFE. O tym, że sporą część pochłania także wypłacanie zobowiązań obecnym emerytom wiedziałem już wcześniej. Powstaje więc kluczowe pytanie i niezmienne od lat- w jakim celu powstało OFE? Jeśli nie do zabezpieczania emerytur, to chyba tylko po to, aby napchać kieszenie osobom zasiadającym na wysokich stanowiskach rządowych i wszystkich towarzystw emerytalnych. Państwo rękoma rządu (Ministerstwa Finansów konkretnie) okradając prywatne konta Funduszu, zmniejszając najpierw jego składki, a potem ingerując w jego bytność przyznaje, że coś jest nie tak! Wkrótce całe te Fundusze zginą z pola widzenia, ale ten kto miał zarobić- zarobił. Przestawiając wielkie miliony do budżetu państwa mówi się, że to w imię ochrony przed ryzykiem „wtopy’ OFE na rynku kapitałowym! Czy nie lepiej byłoby wpłacać sobie tylko wiadomą kwotę w poczet emerytury. Nikt do nikogo nie miałby pretensji, że Ty masz tyle, a ja tyle. Wpłacałeś więcej i masz więcej. Czysta gra, bez wtrącania się urzędniczych łap, które walczą o swoje wyżywienie pod płaszczykiem ochrony przed samymi sobą… Norbert Gałązka

Gwiazdowski do młodych: Nie liczcie na państwo, liczcie na siebie!

Robert Gwiazdowski, w wywiadzie dla RMF FM stwierdza, że system emerytalny jest bliski zawalenia. . Nie jest jednak beznadziejnie. Zdaniem eksperta Centrum Adama Smitha mamy coś czego nie ma nigdzie w Europie. "Mamy wyż demograficzny stanu wojennego, który w tej chwili wchodzi na rynek produkcyjny i reprodukcyjny".
Gwiazdowski dodaje: "Jeżeli my tym ludziom powiemy wprost: >>Nie liczcie na Państwo, nie liczcie na ZUS, nie liczcie na OFE - liczcie na siebie i przede wszystkim róbcie dzieci<<, to oni mają szansę zrobić taki sam wyż, jaki my zrobiliśmy. I wtedy jakoś dadzą radę". Odnosząc się do reformy emerytalnej z czasów rządu Jerzego Buzka i wprowadzenia tzw. OFE, Gwiazdowski stwierdził, że "rząd okłamał obywateli zapewniając ich, że teraz to już będzie bezpiecznie. Obiecywano, że emerytury będą rosnąć a dzieje się odwrotnie. Jednocześnie, jak zauważa Gwiazdowski, żeby jakąkolwiek emeryturę na starość otrzymać, Polacy będą musieli pracować coraz dłużej, nawet dłużej niż do 70-roku życia. "Premier Szwecji powiedział niedawno, że jego zdaniem Szwedzi będą musieli pracować do 75. roku życia i nie da się od tego uciec" - twierdzi ekspert CAS. Na koniec Gwiazdowski, pytany o to, co wobec tego robić, stwierdza: "Problem polega na tym, że musimy odkładać, ale nie mamy z czego, bo państwo nam tyle zabiera. Więc państwo musi nam mniej zabierać i powiedzieć uczciwie młodym ludziom: "Nie liczcie na nas, liczcie na siebie". No ale nie widać polityków, którzy byliby w stanie to obywatelom powiedzieć. (...) Młodzi ludzie, którzy dzisiaj wkraczają na rynek pracy, muszą zacząć oszczędzać. Po stówie, po dwie. Muszą, muszą, bo jeżeli nie - to muszą pamiętać o jednym: życie na emeryturze ich dziadków to luksus w porównaniu z tym, co ich czeka, jak oni będą na emeryturze, jeżeli nie zrobią co najmniej dwójki dzieci i jeżeli nie będą oszczędzać". P