Tag Archives: FSM

Poseł Borys Budka – czołowy prominent Platformy Obłudników

W dniu 8 września o godz. 18.45 przybyłem na spotkanie z posłem Borysem Budką zapowiedziane pod hasłem: „Czy Polska jest jeszcze państwem prawa” - w hali widowiskowo-sportowej Pod Dębowcem w Bielsku-Białej.

Zmarł Andrzej Kralczyński – legenda podziemia z Podbeskidzia

Urodzony w 29.07.1943 roku w Warszawie zmarł w Bielsku-Białej w dniu 21 sierpnia 2016 roku po ciężkiej chorobie niezłomny Związkowiec NSZZ "Solidarność" Andrzej Kralczyński syn żołnierza Armii Krajowej, Powstańca Warszawskiego. Andrzej Kralczyński stał się ikoną NSZZ "Solidarność" Fabryki Samochodów Małolitrażowych.

Konferencja prasowa w Sejmie: Przekręt stulecia. Jak oddano polską fabrykę samochodów za złotówkę Włochom

Zapraszamy do Sejmu (sala konferencyjna) w środę (20.07.2016r.), o godz. 12:00 na konferencję prasową ws prywatyzacji FSM. Oficjalne spotkanie z mediami organizuje poseł Kukiz’15 dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus.

Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji – spotkanie autorskie

Promocja książki Rajmunda Pollaka w Bielsku-Białej zgromadziła kilkadziesiąt osób. Zorganizowano ją w jednej z sal Akademii Techniczno-Humanistycznej. Wydana przez Editions Spotkania Piotra Jeglińskiego, książka nosi znamienny tytuł „Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji”.

Historia FSM opowiedziana przez Rajmunda Pollaka

Książka Rajmunda Pollaka "Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji" jest książką mówiącą o walce o godność i należyte traktowanie, bo tylko w tle przewijają się przesłanki o charakterze ekonomicznym, Polaków w okresie schyłku Polski Ludowej i po przekształceniach w 1989 roku aż do współczesności.

Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji

Jeszcze w czerwcu zaplanowano ukazanie się w księgarniach w całej Polsce książki naszego kolegi redakcyjnego Rajmunda Pollaka pt.: "Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji".

Strach się bać

Wszelkie najbardziej kretyńskie i szkodliwe regulacje politycy zawsze uzasadniają tak samo – to dla naszego dobra, to w trosce o nasze bezpieczeństwo.
Ponieważ jednak jednocześnie nie są w stanie odśnieżyć porządnie chodników (na poczet czego ściągają podatki), które nader często różnią się od trawników kolorem zamarzniętej brei (bo to za duża filozofia zgarnąć to, co rozmarzło) i tym, że są bardziej krzywe niż trawniki (no kto by pomyślał – niewłaściwie przygotowane podłoże i kostka brukowa lewituje we wszystkich możliwych kierunkach), tedy wiadomo, że nie chodzi o deklarowane dobro i bezpieczeństwo. A jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze. Doskonałym przykładem jest schizofrenia pod tytułem „bezpieczeństwo na drogach”. Rzecz jasna tak długo, jak długo nie będzie w Polsce sieci porządnych dróg, tak długo nie będzie na nich bezpiecznie, i żadne akcje „znicz” czy „długi łykend” nic nie zmienią pod tym względem. Ale też nie to jest ich celem. Całkiem niedawno pojawiły się informacje, że w założeniach budżetu na 2013 r. rząd przyjął „wpływy” z tytułu grzywien, mandatów oraz innych opłat w wysokości 20,2 mld złotych. Planowany wzrost „wpływów” ma wynieść 37,4%. Pojawia się paradoks – państwo chce „zarabiać” na łamaniu prawa, tym samym akcje, mające na celu podniesienie bezpieczeństwa na drogach w przypadku skuteczności okażą się de facto sabotowaniem sytuacji finansowej państwa. Kuriozalne jest również to, że sutenerstwo (czerpanie korzyści z nierządu osób trzecich) jest karalne, choć prostytucja przestępstwem wszak nie jest. Łamanie przepisów drogowych jest penalizowane, ale osiąganie z tego tytułu korzyści nie jest przestępstwem. Mało tego – przyjmowane są założenia wysokości „wpływów” z tego tytułu. Paserzy mogą pozazdrościć. Zachodzi też obawa, że wprowadzona zostanie w życie myśl Franza Fiszera, który twierdził, że „nie będzie w Polsce dobrze, póki się nie rozstrzela 100 tysięcy łajdaków – a jak się tylu nie znajdzie? - to się dobierze z uczciwych!”. No, a skoro władza mówi, że zabierze... Jeśli ktokolwiek myśli, że owe pieniądze są potrzebne Tuskowi i Rostowskiemu na wybudowanie porządnych dróg, po których będzie można jeździć szybko i bezpiecznie – to jest w tzw. mylnym błędzie. Oprócz rzecz jasna ratowania strefy Euro, rząd chce rozwijać polską gospodarkę przyciągając inwestorów. Jak? Na pewno nie niskimi podatkami. Drodzy Przywódcy Taniego Państwa wymyślili... granty finansowe z budżetu państwa dla „odważnych inwestorów”. Zabawne, że wśród „sektorów strategicznych”, mogących liczyć na „znaczący państwowy grant” wymieniany jest m.in. przemysł motoryzacyjny. W 2009 r. Ministerstwo Gospodarki w ramach „dotacji” przekazało Koncernowi Fiata 100 277 700 złotych. Skąd wzięło tę kasę – nie trzeba chyba wyjaśniać. Argument, że koncern rozbudował i zmodernizował tyski FSM (kupiony w 1992 r.) odpada – w ciągu 20 lat koncern nie zapłacił w Polsce grosza podatku dochodowego, sprowadzał maszyny i części bez cła, dzięki czemu zarabiał na sprzedaży produkowanych w Polsce aut. W 2009 r. szef Fiata zapowiedział przeniesienie produkcji „Pandy” do Włoch, teraz widmo likwidacji zakładu staje się coraz bardziej realne. Wygląda na to, że Polacy znów zostaną „wydojeni” przez polityków, którzy ich pieniądze przepuszczą dokładnie i szybko, a i pewnie jeszcze długów narobią. Słowem – strach się bać. Michał Nawrocki Fot.: internet

Zapomniana rocznica utraconych fabryk FSM

Szkoda, że ani Wojewoda Śląski, ani Marszałek Województwa Śląskiego nie ogłosili obchodów 40-lecia powstania Fabryki Samochodów Małolitrażowych, a nawet ani jednym słowem nie wspomnieli o tej przypadającej w styczniu 2012roku rocznicy.
Fabrykę Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej powołano oficjalnie zarządzeniem Ministra Przemysłu Maszynowego z dnia 1 stycznia 1972 roku, jednak pierwsze starania rozpoczęły się już w 1968 roku. Wtedy to właśnie, ówczesnym dyrektor Wytwórni Sprzętu Mechanicznego (WSM) w Bielsku-Białej Ryszard Dziopak, przekonał Edwarda Gierka, że warto stworzyć w województwie katowickim konkurencyjny dla Warszawy ośrodek przemysłu motoryzacyjnego. WSM produkował i dostarczał od 1953roku do FSO w Warszawie silniki do samochodów „Syrena”. Na początku 1971roku ówczesny minister Przemysłu Maszynowego w związku ze wzrostem produkcji na Żeraniu samochodów Fiat 125p podejmuje decyzję o przeniesieniu produkcji „Syreny” z FSO w Warszawie do WSM w Bielsku-Białej . Pod koniec października 1971roku zostaje podpisany kontrakt licencyjny z Fiatem na produkcję w Polsce nowego modelu samochodu Fiat 126p. Wikipedia błędnie podaje w internecie datę powstania FSM na 1971rok, kiedy rozpoczęto wprawdzie w Bielsku-Białej montaż „Syreny”, ale było to wciąż jeszcze w WSM! [caption id="attachment_15585" align="alignright" width="275" caption="Samochody „Syrena” produkowane najpierw w FSO, a potem w WSM i FSM"][/caption] Powołana na początku 1972 roku FSM miała składać się organizacyjnie aż z 12 zakładów. Potem struktura FSM rozciągnęła się na: Zakład nr 1 Bielsko-Biała samochody Syrena i samochody Fiat 126p, zespoły napędowe do Fiata 126p, zawory, odlewy z metali nieżelaznych Zakład nr 2 Tychy , gdzie umiejscowiono tłocznię, spawalnię, lakiernia i montaż samochodów Fiat 126p Zakład nr 3 Ustroń - odkuwki stalowe Zakład nr 4 Skoczów odkuwki stalowe Zakład nr 5 Skoczów odlewy żeliwne Zakład nr 6 Częstochowa- linki i cięgna do pojazdów dwu i jednośladowych Zakład nr 7 Sosnowiec armatura drzwiowa, lampy WAZ, lampy Fiat Zakład nr 8 Czechowice-Dziedzice rowery, elementy kooperacyjne do samochodów Syrena Zakład nr 9 Bielsko-Biała obrabiarki, maszyny i urządzenia dla zakładów FSM Zakład nr 10 Wapienica elementy kooperacyjne do samochodów Syrena, kosy, brzytwy Zakład nr 11 Bielsko-Biała prace budowlano-montażowe Zakład nr 12 Skoczów elementy kooperacyjne do samochodów, wyciągarki, wózki paszowe Pracownia Projektowa, a z czasem Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Bielsko-Biała Zakład Transportu Bielsko-Biała . Potem doszedł jeszcze zakład w Twardogórze. Zatem FSM był jedną z największych fabryk w Polsce obejmujących kilkanaście zakładów, zatrudniających w sumie ponad 25.000 pracowników. Z punktu widzenia ekonomicznego FSM był fenomenem w skali całego PRL-u, gdyż sam spłacił Włochom przed terminem kredyty i koszty licencji na Fiata126p, a do 17 kwietnia 1980roku zeszło z linii montażowych w Bielsku-Białej i w Tychach aż milion samochodów! Nie każdy w Polsce wie, że porozumienie ramowe z Fiatem na produkcje w FSM samochodu „Panda” zostało zawarte jeszcze w 1979 roku. W 1980 roku wyprodukowano w FSM rekordową liczbę 250.ooo samochodów. Kłopoty ekonomiczne FSM rozpoczęły się w stanie wojennym w 1981 roku, gdyż reżim Jaruzelskiego i Kiszczaka nie był zainteresowany rozwojem motoryzacji w Polsce. Nie każdy wie, że w ówczesnym województwie bielskim mógł być montowany pierwszy model „pandy”, zaprojektowany przez Giorgetto Giugiaro tak, aby produkcja wszystkich jego elementów i podzespołów była jak najtańsza. [caption id="attachment_15586" align="alignleft" width="240" caption="Fiat Panda I był produkowany od 1980r. w fabryce koncernu Fiat w Termini Imerese na Sycyli."][/caption] Nawet po formalnym zawieszeniu stanu wojennego trwała stagnacja technologiczna w polskim przemyśle motoryzacyjnym i nie pozwolono przed 1989 rokiem wdrożyć do produkcji rewelacyjny całkowicie polski model samochodu o nazwie „Beskid”. Po odwołaniu stanu wojennego Jaruzelski, który nie miał bladego pojęcia o motoryzacji postanowił poprawić swój dotychczasowy wizerunek poprzez wycieczkę po cywilu do Włoch. W kwietniu 1987 roku Wojciech Jaruzelski oficjalnie spotkał się z  właścicielem Fiata Giovannim Agnelim  Efektem rozmów generała z Agnellim były przeprowadzone w tym samym roku ustalenia miedzy Fiatem a POL-MOT. 9 września 1987 roku POL-MOT i Fiat podpisują umowę na uruchomienie w FSM nowego modelu samochodu o kryptonimie X1/79 . Fiat udziela kredytu w wysokości 500 milionów dolarów na uruchomienie przyszłego Cinquecento. Ta umowa miała potem zasadniczy wpływ na pogorszenie sytuacji ekonomicznej FSM i przekształcenia własnościowe tej fabryki! Do dnia wydruku tego artykułu nikt nie napisał o wpływie przywódcy WRONy na los FSM, a obecni menadżerowie Fiata, raczej nie wspominają  spotkania  Wojciecha Jaruzelskiego z Giovannim Agnellim, natomiast treść tych rozmów z 1987 roku skrywana jest po dziś dzień w najgłębszej tajemnicy! Umowę definitywną z Fiatem, która oznaczała agonię FSM, podpisał w maju 1992roku jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej, Andrzej Olechowski. W wyniku tej umowy  Polska straciła najlepsze fabryki FSM-u, a ponad 25.000 pracowników pozbawiono praw do bezpłatnych akcji pracowniczych sprywatyzowanego przedsiębiorstwa. Są to głównie mieszkańcy Bielska-Białej, Tychów, Sosnowca, Ustronia, Częstochowy, Twardogóry, Skoczowa, Żywca, a także Czechowic-Dziedzic i innych miejscowości obecnego woj. Śląskiego. Dziś nie wspomina się o historii powstania FSM prawdopodobnie dlatego, że jeden z założycieli PO, czyli obecnej partii rządzącej, walnie przyczynił się do utracenia przez Polskę tych wspaniałych fabryk oraz pozbawienia pracowników należnych im bezpłatnych akcji i do dnia dzisiejszego ani Rząd PO-PSL ani Fiat nie wypłacił dawnym pracownikom FSM rekompensat za nie przyznane akcje Fiat Auto Poland i innych spółek Fiat Group powstałych na bazie zakładów dawnego FSM. We Fiat Auto Poland też nie świętowano tej 40 rocznicy powstania FSM, gdyż propaganda Turynu nie chce ujawniać, że w 1992 roku Włosi z Fiata przyszli na gotowe do FSM i żadnej fabryki w Polsce nie zbudowali od podstaw! Warto podkreślić również ten szczegół, że w Bielsku-Białej już obecnie nie produkuje się kompletnych aut od ponad 10 lat, gdyż Fiat zlikwidował linię montażu samochodów w stolicy Podbeskidzia! mgr inż. Rajmund Pollak Artykuł ten został wydrukowany w nr4 ( 35) tygodnika "Śląska gazeta" z 27 stycznia do 2 lutego 2011 r.