Tag Archives: homoseksualizm

Wolność słowa jest piękna…

W ubiegłą niedzielę alejami Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie przeszedł „Marsz równości”. Wielu katolików było oburzonych. Dla mnie był to pokaz, że w naszym kraju jest wolność słowa, bez czego nie byłoby prawdziwej wolności. Katolicyzm w państwie demokratycznym nie powinien być poza zasięgiem krytyki. Sam się obroni.

Różowa swastyka. Homoseksualizm w partii nazistowskiej

"Różowa swastyka. Homoseksualizm w partii nazistowskiej" to książka,która po raz pierwszy opublikowana została w 1995 roku i do dzisiaj doczekała się aż pięciu uzupełnionych wznowień.

Kratiuk: Schizma w Kościele już trwa

Rozmowa z Krystianem Kratiukiem, dziennikarzem „Polonii Christiana”, autorem książki "Synod papieża Franciszka", która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Prohibita.

Darwin kontra Marks – czyli dlaczego lewica skazana jest na wymarcie

Taki właśnie tytuł nosi książka, która aktualnie czytam, a z której chciałbym Państwu zacytować kilka prawd, które składają się na postępowanie wszelakiej lewicy wobec własnych narodów.

Marek Chodakiewicz: Trwa czwarta faza rewolucji – atak na rodzinę

Marek Chodakiewicz mówi o rozgrywającej się na naszych oczach czwartej fazie rewolucji. Tyrania "wesołków", "tolerancyjnych" oraz innego - jak twierdzi - "bydła i małpiarni", dąży do zniszczenia rodziny. Uwaga MOCNE!

Ukryty koordynator „postępu”

Nie milkną echa krytyki skierowane pod adresem niejakiego Hartmana za jego wypowiedzi w kwestii związków kazirodczych. Za ten „wybryk”, został on ponoć usunięty nawet ze swej macierzystej, a ostatnio dość znacznie podupadającej partii zwanej „Twój Ruch”. Tak więc nieszczęśnikowi dostało się od wszystkich nawet i od swoich. Ktoś by mógł powiedzieć, że gość jest skończony, że już po nim i że nawet pani na bazarze, u której będzie kupować ziemniaki, będzie czyniła to z niesmakiem. Nic bardziej mylnego.

Rodzice: „Dzieci potrzebują miłości, a nie seksu!” Odpowiedź: „Zamknij mordę!”

Niemieccy rodzice stawiają opór szkolnej seks-edukacji. Zapowiadają kolejne demonstracje. „Dzieci potrzebują miłości, a nie seksu!”  „Chrońcie swoje dzieci !” – takie hasła wykrzykiwali  rodzice, którzy wyszli wraz z dziećmi na ulice Stuttgartu, by zademonstrować swój sprzeciw wobec seks-edukacji w szkołach w Badenii-Wirtembergii.

Gender – absurdalnie głupia ideologia

Według ideologii gender płeć biologiczna nie ma żadnego znaczenia jako wyznacznik tożsamości. Jeżeli ktoś uważa, że jest samcem bo ma penisa, albo samicą bo ma pochwę, to zdaniem ideologii gender tak mu się tylko błędnie wydaje.

Toleraści czy totalniacy? Za co można iść do więzienia w USA?

Zastanawialiście się kiedyś, po co w ogóle „państwo” poczuwa się do regulowania obrotu? Każdy cywilista odpowiedziałby Wam na to pytanie bez wahania: po to, by zapewnić tzw. pewność obrotu. Czyli: abyśmy nie kantowali się nawzajem przy dokonywaniu transakcji.

Mój tata mieszka z Frankiem i fajno jest! – czyli fragment niemieckiego podręcznika

Czy podobne podręczniki zawitają już wkrótce do polskich szkół? Nie można tego oczywiście wykluczyć. "Mój tata, Frank i ja. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi"... Póki co obejrzyjmy jak to wygląda u naszych zachodnich sąsiadów, którzy w propagandzie zgniłego postępu są dużo bardziej zaawansowani.  
  Źródło: Demotywatory.pl

Nie chcą być „homo”

Z doktorem Josephem Nicolosim, amerykańskim psychoterapeutą z Narodowego Stowarzyszenia ds. Badań i Terapii Homoseksualizmu, specjalizującym się w skutecznej terapii reparatywnej męskiego homoseksualizmu, rozmawia Bogna Białecka.
Czy istnieją homoseksualiści, którzy postrzegają swe homoseksualne skłonności jako wynaturzenie, uważając, że ludzkość w założeniu miała być heteroseksualna? – Owszem, istnieją i jest ich niemało. Niestety jednak panuje wokół nich zmowa milczenia, a najbardziej wpływowe na świecie organizacje, mianowicie: Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association) i Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (American Psychiatric Association) odwracają się do nich plecami. Dlaczego? – Bo dziś w kwestiach związanych z homoseksualizmem w imieniu owych stowarzyszeń przemawiają wyłącznie aktywiści gejowscy. W ten sposób wypromowano mit, jakoby ludzie mieli rodzić się homoseksualistami. Z tego zaś wyrósł kolejny mit, iż mając skłonności homoseksualne, można być jedynie gejem, bo w przeciwnym razie człowiek dopuszcza się zdrady swej „prawdziwej natury”. Co więcej, Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne oraz Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne odrzuciły stare jak świat przekonanie, że dzieci w równej mierze potrzebują matki i ojca, a ponadto rozprzestrzeniły jeszcze trzeci mit, jakoby homoseksualizm od heteroseksualizmu odróżniała wyłącznie płeć partnera. Wszystkie te koncepcje to nic innego jak mity. Nasze stowarzyszenie, czyli Narodowe Stowarzyszenie ds. Badań i Terapii Homoseksualizmu (National Association for Research and Therapy of Homosexuality) naukowo to udowadnia, we wszystkich swych pracach dokładając wszelkich starań o zachowanie naukowej dokładności, z szacunkiem traktując przy tym poglądy osób niezgadzających się z nami. Twierdzi Pan zatem, że homoseksualizmowi można zapobiegać bądź też korygować skłonność ku niemu? – Tak, wyznaję pogląd, iż homoseksualizmowi można zapobiegać, gdyż jest on zaburzeniem rozwojowym. Dostrzegam mocne dowody na potwierdzenie klasycznego stanowiska psychodynamicznego, zgodnie z którym zachowania homoseksualne zakorzenione są w braku identyfikacji płciowej i wykazują skłonność do możliwości naprawienia owego deficytu. Doświadczenia kliniczne pokazują, że kiedy ukryte potrzeby emocjonalne oraz deficyty identyfikacyjne zostaną zdiagnozowane, homoseksualne fantazje i zachowania zaczynają zanikać i u wielu ludzi następuje wówczas przebudzenie reakcji heteroseksualnych. Skąd więc, Państwa zdaniem, biorą się skłonności homoseksualne? – Uważamy, iż homoseksualizm jest skutkiem dziecięcej traumy. Zachowania homoseksualne stanowią próbę naprawienia ran odniesionych we wczesnym dzieciństwie, zwłaszcza popsutych relacji z ojcem. Identyfikując, a następnie poddając leczeniu owe zranienia pacjent odczuwa coraz mniejszą potrzebę angażowania się w związki z własną płcią. Rany emocjonalne leczy się zarówno poprzez relację, w jaką pacjent wchodzi z terapeutą, jak i poprzez nauczenie pacjenta, w jaki sposób tworzyć intymne, nieseksualne relacje z innymi ludźmi. Dlatego właśnie uważamy, że najlepsze efekty przynosi terapia pacjenta-mężczyzny prowadzona przez terapeutę-mężczyznę, która uczy pacjenta tworzyć więź męskiej przyjaźni. Niektórzy jednak sądzą, że homoseksualiści nie akceptują własnej orientacji z powodu przyswojonej „homofobii”. - To dosyć dziwne oskarżenie, zważywszy na fakt, iż homoseksualizm jest obecnie na świecie akceptowany powszechniej niż kiedykolwiek w dziejach. A mimo to „gejowski” styl życia kryje wiele nieszczęść, zwłaszcza dla mężczyzn. Wydawany przez nas „Journal of Human Sexuality” wyszczególnia liczne dowody patologii związanych z gejowskim stylem życia, nawet w środowiskach tak dalece go popierających, jak w Danii czy Holandii. Ludzie, którzy się do nas zgłaszają, sami muszą pragnąć zmiany własnej orientacji seksualnej, w przeciwnym razie szybko terapię porzucą. Próbując pokonać własne skłonności homoseksualne, nasi pacjenci działają przeciw kulturze afirmującej takie zachowania. Badania jednak wykazują niezbicie, iż ostateczna przyczyna podejmowania przez nich decyzji o wszczęciu terapii nie ma nic wspólnego z rzekomą społeczną „homofobią”, ale wynika z ich dotychczasowego sposobu życia, nieprzynoszącego oczekiwanej satysfakcji (chodzi tu o dogłębne przekonanie, że ich zachowania nie zgadzają się z ich płciowością). Kultura popularna stoi dziś na stanowisku: gej jest okej – jeśli więc nie jesteś w stanie cieszyć się swoim homoseksualizmem, to znaczy, że coś z tobą nie w porządku. Tymczasem zgłaszający się do nas mężczyźni mają świadomość, że homoseksualizm jest pogwałceniem ich najgłębszej tożsamości. Co by się stało, gdyby w imię politycznej poprawności zabroniono używania w stosunku do homoseksualizmu terapii reparatywnej, stawiając wyłącznie na terapie afirmatywne? – Gdyby zabroniono stosowania terapii reparatywnej, ludzie musieliby próbować pokonywać swe skłonności do osób tej samej płci na własną rękę. Nie zapominajmy, że wiele osób uporało się z własną skłonnością homoseksualną samodzielnie, bez żadnej terapii. Wiadomo, że wielu nastolatków ma skłonności homoseksualne, ale z nich wyrasta. Jednak zabronienie prawa do realizacji osobistych celów homoseksualistom cierpiącym z powodu swych skłonności i pragnących zmiany, byłoby tragiczne. Bo w istocie czy można komukolwiek pomóc zachowując jedynie neutralność? Psychologowie postrzegający heteroseksualność jako normę niezwykle powściągliwie zabierają dziś głos w tej materii. – Skontaktował się kiedyś ze mną pewien chrześcijański psycholog, który chciał porozmawiać o terapii reorientacyjnej dla homoseksualistów. Mając nadzieję znaleźć politycznie poprawny, „bezpieczny” kompromis wobec stanowiska Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, dokładał wszelkich starań, by w kwestii homoseksualizmu unikać zarówno wartościowania, jak i jednoznacznej odpowiedzi. Uważał, że dobrym rozwiązaniem będzie po prostu program modyfikacji zachowań. Opierając się na dwudziestopięcioletnim doświadczeniu w pracy na tym polu, powiedziałem mu wprost, że uważam jego podejście za naiwne i absolutnie nie do zastosowania. Zgłaszający się do nas mężczyźni nie przychodzą jedynie po to, by zmienić swe niepożądane zachowania. Pragną oni zmienić sposób odczuwania samych siebie: chcą stać się w pełni heteroseksualni, a nie tylko zachowywać się jak heteroseksualiści. Chcą czuć się swobodnie w kontaktach z mężczyznami, a wobec kobiet zachowywać męską odrębność. Krótko mówiąc, pragną oni spełnić swój utajony potencjał heteroseksualny. Proponowany przez nas model rozwoju musi pacjentowi dogłębnie odpowiadać. W przeciwnym wypadku opuści on nasz gabinet i – całkiem zresztą słusznie – zacznie poszukiwać innych metod terapii. Dlatego wyjaśniamy mu, że nasze podejście różni się od stanowiska Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, które stawia homoseksualizm na równi z heteroseksualizmem. Ponadto, w trakcie terapii zachęcamy pacjenta do nieustannego precyzowania własnej tożsamości. A czy w ogóle istnieje coś takiego jak „tożsamość gejowska”? – Jako esencjalista – aby użyć języka filozofii – nie zaś społeczny konstruktywista, jestem przekonany, że identyfikacja płciowa i orientacja seksualna są zakorzenione w rzeczywistości biologicznej. To nasze ciało mówi nam, kim jesteśmy. Nie możemy „skonstruować” – zmontować lub rozmontować – innej rzeczywistości, w której tożsamość płciowa i seksualna nie byłyby ściśle powiązane z biologią. Filozofia oparta na prawie naturalnym twierdzi, że pogląd taki wywodzi się ze wspólnego dla całego rodzaju ludzkiego naturalnego, instynktownego przekonania. To właśnie tłumaczy, dlaczego tak wielu ludzi – nawet zupełnie niereligijnych – wyczuwa, że „tożsamość gejowska” jest tworem fałszywym. Znany psychiatra Robert Spitzer – człowiek odpowiedzialny za usunięcie homoseksualizmu z listy dysfunkcji psychicznych, a w konsekwencji za uznanie go za normę – jest zdeklarowanym ateistą. Tenże właśnie Robert Spitzer ostatnio stwierdził, że z homoseksualizmem coś jest nie tak, po czym dodał, że gdyby jego własny syn miał problemy ze skłonnością do osób tej samej płci, doradziłby mu poddać się terapii nakierowanej na przemianę. W istocie, ogromna większość naszych pacjentów zgłasza się do nas, odkrywszy, że pociąg do tej samej płci nijak nie daje się w ich życiu zastosować. Do pragnienia przemiany skłania ich dogłębne przekonanie, iż tak naprawdę w głębi duszy są heteroseksualistami. Dlatego poszukują terapeuty, który by dostrzegł ten ich wewnętrzny potencjał. Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Bogna Białecka

Wulgarne zakłócenie przez homoaktywistów wykładu dr. Camerona w Warszawie

Dr Paul Cameron, znany amerykański psycholog, znienawidzony przez lobby homoseksualne za swe badania dotyczące społecznych konsekwencji praktyk homoseksualnych przebywa na swym dorocznym tournée po Polsce. Jego wykład w Warszawie został zakłócony przez grupę homoaktywistów, którzy zostali zatrzymani przez policję i ukarani mandatami.
Początkowo nic nie wskazywało na taki przebieg spotkania. Tęczowi bojówkarze, bardzo dobrze wtopili się w grupę pozostałych słuchaczy tak, że trudno było jednoznacznie ocenić, po której stronie się opowiedzą. Dosłownie kilkanaście sekund po otwarciu spotkania przez organizatorów i rozpoczęcia prelekcji dr. Camerona, lewicowi aktywiści rozpoczęli swój „happening”, który przerodził się w akcję mającą charakter personalnego ataku na dr. Camerona i znieważenia uczestników spotkania. „Pierwszym punktem programu” lewicowej bojówki było rozciągnięcie tęczowej flagi, symbolu środowisk LGBT oraz uniesienie plakatów z napisami „Gay is OK” i wulgarnymi epitetami skierowanymi bezpośrednio wobec prelegenta. Następnie homoseksualiści wyszli na środek sali i zaczęli się obscenicznie zachowywać. Jeden z nich położył się na podłogę, zaczął udawać chorego psychicznie i prosił dr. Camerona o pomoc w wyleczeniu. Pomimo nalegań ze strony organizatorów oraz oburzenia wśród słuchaczy, działacze homoseksualni nie chcieli wyjść z sali, w której odbywało się spotkanie. Zachowywali się bardzo agresywnie, skandowali propagandowe hasła (m.in. „przecz z homofobią”), a jeden z nich popchnął kobietę, która stanowczo zaprotestowała przeciwko bezczelnemu zachowaniu. W związku z dużym sprzeciwem organizatorów i samych uczestników spotkania, homoseksualiści zostali ostatecznie zmuszeni do opuszczenia sali wykładowej, przy okazji niszcząc drzwi wejściowe i atakując stoisko z książkami i materiałami konferencyjnymi. W związku z agresywnym zachowaniem napastników z pod tęczowej flagi, organizatorzy zdecydowali się zawiadomić ochronę budynku oraz policję. To natychmiast wystraszyło agresorów, którzy zaczęli uciekać. W obawie przed zbiegnięciem z miejsca zdarzenia sprawców zajścia, organizatorzy zastosowali tzw. ujęcie obywatelskie, o którym mowa w art. 243 Kodeksu Postępowania Karnego i nie dopuścili do opuszczenia budynku. Do czasu przybycia policji, wespół z ochroną obiektu, w którym odbywał się wykład, przytrzymano grupę agresywnych homoseksualistów, którzy w brutalny sposób zakłócili spotkanie. Po przybyciu policji obie ze stron złożyły zeznania, które zdecydowanie obciążyły homoseksualistów, przetrzymywanych przez funkcjonariuszy przez ponad dwie godziny. Każdy z homoseksualnych sprawców zakłócenia porządku został ukarany mandatem karnym w wysokości 250 zł. Z informacji, które udało się uzyskać wynika, że homoseksualiści przyznali się do popełnionego czynu i przyjęli mandaty. Kreujący się na pokojowych, prześladowanych i niewinnych aktywiści homoseksualni zdarli swą fałszywą maskę i ukazali jacy są na prawdę: brutalni, pozbawieni kultury i nieobliczalni. Poza tym wyjątkowo wulgarni, gdyż nie mieli żadnych skrupułów i w obecności policji obrażali funkcjonariuszy ochrony oraz organizatorów, a prelegenta z tytułem naukowym wyzywali m.in. od pseudonaukowców. Zatrzymani oprócz otrzymanych kar mandatowych, będą odpowiadać za zniszczenie mienia w sali wykładowej oraz za obrazę dr. Paula Camerona, który w tej sprawie złożył już zeznania. Niezwykle upokarzającym dla grupy homoseksualistów – bojówkarzy było zalecenie komendanta policji, aby sfilmowano twarze oraz ubiór każdego z prowodyrów. Ma to na celu odpowiednie zidentyfikowanie sprawców zajścia, które zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu umieszczone w budynku. Organizatorem spotkania była Krucjata Młodych oraz ASK Soli Deo. Paweł Ozdoba