Tag Archives: kod

Retoryczny stan wojenny

Zaczynający się polityczny sezon nie będzie okresem rozstrzygających wyborów – parlamentarnych, prezydenckich czy choćby samorządowych. Mimo to może przynieść istotne w dłuższej perspektywie zmiany na scenie politycznej. W najbliższych tygodniach przekonamy się, jak silna będzie dekompozycja obozu rządzącego, a także jaka będzie dynamika zmian w opozycji, wywołana lekcją lipcowych protestów. Jeżeli zarysowane latem zmiany nabiorą cech tendencji, mogą w istotny sposób wpłynąć także na wynik kluczowego sporu między PiS a resztą politycznego świata.

Moda na głupotę

Obwieszczenie końca komunizmu w 1989 roku było nie tyle przedwczesne, co całkowicie błędne. To właśnie był początek nowej ery - eurokomunizmu. Z poczwarki terroru, czy zamordyzmu, przeistoczył się w motyla rozmaitej destrukcji. Przejawia się to między innymi modą na głupotę i brzydotę.

Forsa i farsa

Na skrzyżowaniu ulicy Nowy Świat z Foksal w Warszawie stoją panienki z różowymi parasolkami i zapraszają panów do „klubu”. Nie trudno się domyśleć czym jest ten „przybytek". Zapewne nie jest on kasynem gry, bo do szulerni wszyscy jesteśmy zapraszani natarczywymi reklamami, namolnymi telefonami i w każdy możliwy sposób. Trudno się od lichwiarzy opędzić.  A może nie warto się opędzać, dać się ponieść fali?

Kot prezesa

Opozycja totalna przypuściła totalny szturm z nadzieją, że wreszcie upragniona krew się poleje. Dzielną zdeterminowaną patriotycznie Platformę wspierają wespół w zespół Nowoczesny Pteru z Kodomitami. Pragną zapewne porwać cały kraj, a może i Europę do walki, w której nikt już nie będzie pamiętał, albo chociaż pytał o afery ośmiu lat rządów PO-PSL.

Wydudkany ciamajdan

To, co od paru dni oglądamy w mediach, rozpierducha w Sejmie i pod Sejmem, zyskało w internecie osobliwą, acz trafną nazwę – ciamajdan. Niektórzy piszą ją „CIA – majdan”, sugerując inspirację wiodącej siły demokracji. Nie wiem, ale skojarzenia z "ciamajdą" są tak czy siak tutaj jak najbardziej na miejscu.

Michalkiewicz: Kaczyński starannie reżyseruje swój upadek

"Najwyraźniej Nasza Złota Pani w Berlinie doszła do wniosku, że nie ma co czekać na wyklarowanie się amerykańskiej polityki, tylko niezwłocznie przystąpić do załatwiania „spraw rodzinnych” to znaczy – ostatecznego rozwiązania der polnischen Frage, co zapoczątkuje przywracanie pruskiej dyscypliny w rozbrykanej Unii Europejskiej" - pisze Stanisław Michalkiewicz na swoim blogu.

Nie warto rozmawiać

Wymiana myśli ma sens tylko wtedy, gdy różnimy się z oponentem zasobem i ewentualnie źródłem wiedzy na dany temat, a nie dobrą wolą z jednej strony, a złą z drugiej. Taka rozmowa nie prowadzi bowiem dokądkolwiek. Kiedy dyskutanci zacietrzewiają się, najlepiej zgromadzenie opuścić, albo wyłączyć telewizor, bo wszyscy mówią naraz przekrzykując się i nikt nikogo nie słucha. Trudno cokolwiek zrozumieć.

Dewiacja demokracji

Dawno temu, w zamierzchłych przed-komputerowych czasach, dzieci bawiły się „w pomidora”. Komuś zadawano różne pytania, a on musiał na wszystko odpowiadać z kamiennym wyrazem twarzy: „pomidor”.

Dobra zmiana

Nie mam na myśli zmian wprowadzanych przez nasz rząd. Wierzę, że są dobre, ale może jest już odpowiedni czas, żeby pomyśleć o jeszcze większych zmianach.

Wysłać Rzeplińskiego na nauki do Wiednia

Słowa bywają piękne, ale skuteczne są tylko czyny. Trybunał Konstytucyjny w Warszawie robi wokół siebie wielką wrzawę medialną, ale z tego oratorstwa kompletnie nic nie wynika.

Kwaśniewski rozKODował tryumf PZPR z 4 czerwca’89

Aleksander Kwaśniewski, wieloletni aparatczyk PZPR awansował ostatnio na jednego z liderów KOD. Okazuje się, że były redaktor naczelny skrajnie  komunistycznego "Sztandaru Młodych" i gorący zwolennik stanu wojennego teraz czci 4 czerwca.1989roku jako historyczną datę zwycięstwa "demokracji" w wydaniu  Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej!

Linia podziału

Czy da się stwierdzić na czym polega podział między naszymi a obcymi? Mam tu na myśli podział panujący w Polsce, na zwolenników zmian i ich przeciwników. Szczególnie przykre są podziały w rodzinach – na „Mohery”, jak pogardliwie nazwał Tusk swoich przeciwników, oraz na „Lemingów” spod znaku KOD-u, PO, Nowoczesnej, czy dewiantów wszelkiej maści spod tęczowego sztandaru.