Tag Archives: Komisja Europejska

Unia chce, by relacja „pracodawca-pracownik” była regulowana z Brukseli

Czy relacje pomiędzy właścicielem jakiejś firmy z Koziej Wólki a jej pracownikiem powinny być odgórnie regulowane? A jeśli tak to przez kogo?

Zalecenia UE przyczyniły się do politycznej islamizacji Turcji

Piątkowy zamach stanu w Turcji jest kolejną odsłoną procesu przejmowania pełni władzy przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana. Jednak wraz ze wzrostem tendencji autorytarnych rośnie także poziom politycznej islamizacji Turcji, bowiem swoją pozycję ostatecznie tracą dwie instytucje gwarantujące świeckość państwa – wojsko i Trybunał Konstytucyjny. Za ich osłabienie współodpowiedzialność ponoszą Komisja Europejska oraz Komisja Wenecka, które dały prezydentowi Erdoğanowi zielone światło do zmiany konstytucji.

Merkel popiera handel ludźmi – 250 tys euro od głowy!

Kanclerz Niemiec Angela Merkel najwyraźniej popiera propozycję Komisji Europejskiej, by kraje, które nie chcą przyjmować wyznaczonych przez biurokratów limitów uchodźców płaciły karę 250 tys. euro od uchodźcy.

Czy czeka nas rewolucja na drogach?

Federacja Drogowa Unii Europejskiej w raporcie skierowanym do Komisji Europejskiej postuluje konieczność ujednolicenia znaków drogowych.

Czy Polska jest dziś niepodległa?

Tematem, którym fascynują się obecnie media, oraz umiejętnie podpuszczana przez nie pewna część społeczeństwa polskiego, jest kwestia wszczęcia przez Komisję Europejską procedury sprawdzania czy w naszym kraju panuje praworządność na unijną modłę. Procedura ta wszczęta jest - co się szczególnie podkreśla - po raz pierwszy odkąd istnieje Unia.

Komisja Europejska do Wielkiej Brytanii: Zwiększcie podatki!

Unia Europejska wpadła na kolejny genialny pomysł. Tym razem na jej celowniku znalazła się Wielka Brytania. Jak donosi "Times" Bruksela domaga się od Londynu podwyżki podatków.

Dualizm moralny czyli złodzieje mniejsi i więksi

Niemcy. Jeden facet wybiegł z przymierzalni w sklepie w nowych jeansach pozostawiając tam stare. Przewrócił przy tym sprzedawczynię. W spodniach starych portek zostawił portfel z dokumentami i 1000 Euro.
USA. Facet ukradł samochód, ale nie wiedział, że jest uszkodzony i nie działa hamulec. Jeździł więc w kółko, czekając aż skończy mu się paliwo. Czekający na niego ponad dwie godziny policjanci mieli podobno niezły ubaw, a gość jak wysiadł to zwymiotował. Australia. Gość napadł na stację benzynową z pistoletem w ręku i w kominiarce na twarzy. Zażądał wydania kasy. Gdy ją dostał, pobiegł do zaparkowanego przed wejściem samochodu. Okazało się, że zatrzasnął w środku kluczyki. Zaczął uciekać więc na piechotę, usiłując zatrzymać kogoś na stopa. Miał pecha. Jedynym samochodem, który chciał się zatrzymać, był wezwany policyjny patrol. Auto z zatrzaśniętymi kluczykami należało do teściowej. Polska - Krasnobród. Lata osiemdziesiąte. Gość jedzie furmanką i wiezie przykryty kocem telewizor do naprawy. Spotyka sąsiada, który jest bardzo zainteresowany co znajduje się pod kocem. Furman informuje go, że wiezie na komisariat aparaturę do pędzenia bimbru do legalizacji. Zdziwionemu sąsiadowi tłumaczy, że od tygodnia obowiązuje prawo, że jak się zarejestruje to można pędzić legalnie, jest tylko ograniczona liczba legalizacji przydzielona na gminę, więc trzeba się spieszyć. Po kwadransie na komisariacie melduje się zdyszany ciekawski sąsiad ze swoją aparaturą i żąda od totalnie ocipiałych milicjantów zalegalizowania swojego sprzętu. Gdy Ci doszli nieco do siebie, złapali za swój telefon na korbkę i zadzwonili do Komedy Wojewódzkiej w Zamościu z pytaniem, czy rzeczywiście weszło takie prawo i skąd wziąć formularze legalizacji. Po opanowaniu śmiechawki dzielni funkcjonariusze, zwijają gościa na 48h, konfiskują mu sprzęt. Wieść gminna niesie, służył jeszcze długie lata u rodziny jednego z funkcjonariuszy. Ponownie Polska. Policja znajduje w Warszawie telefon. Po jakimś czasie dzwoni właściciel na swój numer. Funkcjonariusze informują go, że telefon jest do odebrania na komisariacie. Po pewnym czasie stawia się tam właściciel telefonu i zostaje aresztowany za posiadanie treści pedofilskich, gdyż takie zdjęcia znaleziono na telefonie. Po przeszukaniu okazuje się, że właściciel telefonu miał ukryte w majtkach heroinę i amfetaminę. Jeszcze raz kraj nad Wisłą. Gang Donalda T. przejmuje oszczędności obywateli zgromadzone w OFE jednocześnie zaciąga w ich imieniu zobowiązania u globalnego lichwiarskiego gangu, nakazując za zadrukowane papierki płacić realnym majątkiem i pracą obywateli. Unia Europejska. Organizacja przestępcza zwana Komisją Europejską wprowadza zakaz ogrzewania mieszkań paliwem stałym i podnosi normy emisji CO2. Są to kolejne przypadki bezczelnego ataku na budżety obywateli. Do długiej listy zuchwałych przestępstw tej organizacji należy także podżeganie do zajęcia kont bankowych obywateli Cypru. Co łączy te przestępstwa? Głupota i bezczelność. Co je dzieli? Skala i bezkarność, bo te większe zorganizowane przestępstwa usiłują zachowywać majestat prawa. A jest to możliwe dzięki dualizmowi moralnemu, który trapi Europę od wielu dekad i w efekcie doprowadza do jej upadku. Pozwala się zabijać nienarodzone dzieci, argumentując to prawem do wolności matki, a samo dziecko nazywa się płodem. Jednocześnie wprowadza się przepisy zabraniające trzymania psów na łańcuchu, argumentując to tym, że nie mamy moralnego prawa znęcania się nad słabszymi. Znęcać się nie mamy prawa, ale zabijać jak najbardziej. O ile przestępstwa niektórych indywidualnych osób budzą niekiedy naszą litość i ubolewanie stając się jednocześnie przez sam fakt ich dokonania karą dla zuchwalców, o tyle wielkie zbrodnie i skoki na kasę przechodzą ich autorom bezkarnie. Frédéric Bastiat powiedział kiedyś: „Gdy grabież staje się sposobem życia dla grupy ludzi żyjących w społeczeństwie, na przestrzeni czasu stworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny, który będzie ją gloryfikował.” Czy przyjdzie zatem kiedyś czas na zmianę tego stanu rzeczy? Aby jednego systemu wyzysku i tyranii nie zastąpił kolejny, potrzebny jest nam jednolity system aksjologiczny. Mam nadzieję, że tę potrzebę zapewni nam renesans chrześcijaństwa, a nie rozkwit islamu. Adam Kalicki Foto.: insurancehotline.com

Nigel Farage: To nie Unia Europejska, to komunizm

Kolejne, brawurowe wystąpienia lidera brytyjskich uniosceptyków, Nigela Farage'a podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego. Farage znów psuje uniokratom dobre samopoczucie. Twierdzi ponadto, że w Europie jest już nowa pani Thatcher.  
 

Kto rozwiał marzenia Tuska o szefowaniu Komisji Europejskiej?

Ciekawą odpowiedź na to pytanie podsuwa na swoim blogu dwagrosze.com, Cynik9. Zauważa on mianowicie, że decyzja Donalda Tuska o rezygnacji z ubiegania się o unijne stanowiska zbiegła się dziwnie z zakończeniem obrad Klubu Bilderberg, który w dniach 6 - 9 czerwca obradował w Londynie.
Jedynym - jak podawały niektóre media - Polakiem (zresztą czy na pewno Polakiem?) był minister finansów rządu III RO, Jacek Vincent ksywka Rostowski. Cynik9 nie wyklucza, że to on przywiózł Tuskowi nowinę, żeby ten przestał się zachłystywać perspektywą wielkiej kariery w brukselskich pałacach. Tusk oświadczył zaraz potem, że nadal pragnie być premierem Polski i że wybiera służbę tu, a rezygnuje ze służby w Brukseli. Donald Tusk raz już "podejmował decyzję" o rezygnacji. W 2010 roku chodziło o rezygnację z walki o fotel prezydencki. Wówczas pomysł ten wyperswadowała mu ponoć Angela Merkel, widząc najwidoczniej, że więcej z niego wyciśnie, gdy ten będzie premierem. Choćby i malowanym, ale jednak... "Czyżby minister Rostowski miał podobną siłę perswazji co pani Angela?" - pyta Cynik9. I dodaje: "Nie jest to wcale wykluczone. Nic zresztą nie jest wykluczone kiedy obraduje klub Bilderberg, z alumnami Goldmana w roli głównej. W szczególności nie są wykluczone przyspieszone wybory parlamentarne gdziekolwiek i kogokolwiek.  A jeszcze mniej wykluczone są wybory nieparlamentarne, czyli wyciąganie z kapelusza bez żadnych wyborów przywiezionych w walizkach funkcjonariuszy awaryjnych w rodzaju M. Montiego w Italii". Cóż, pozostaje zatem czekać na dalszy rozwój wypadków... Póki co, nasz trampkarz z Gdańska właśnie uległ wypadkowi... Skręcił ponoć nóżkę, co rzecznik rządu, Paweł Graś skomentował: "Nie wygląda to dobrze". Zapewne Graś ma rację. Dobrze to na pewno nie wygląda... P

Stek unijnych bzdur w krzywym zwierciadle

Unia Europejska często serwuje nam rozmaite bzdury, którymi ogłupia już i tak mocno ogłupione społeczeństwo. I ludzie nawet nie dostrzegają tych wszystkim manipulacji, bo albo tego nie chcą, albo po prostu nie potrafią.
Są też i tacy, którzy wychwalają mądrość Unii Europejskiej i to, że dąży ona do gospodarczej i umysłowej doskonałości... poprzez przepisy prawa wspólnotowego, które mówią, że ślimak to ryba, marchewka to owoc, albo poprzez zdarzenia, takie jak głosowanie komisji Parlamentu Europejskiego, które zostało uznane za ważne, mimo iż frekwencja wyniosła w nim... 113%. Dlatego zapraszam do przeczytania kolejnego steku unijnych bzdur, tym razem wymyślonych, choć patrząc na to co w UE się dzieje – dość prawdopodobnych do zaistnienia w bliższej lub dalszej przyszłości. Miłego czytania! Komisja Europejska a sprawa Mt. Everest Komisja Europejska wyraziła swoje niezadowolenie z dyskryminacji osób niepełnosprawnych do jakiej dochodzi w branży turystyki górskiej Chin i Nepalu. Chodzi przede wszystkim o brak specjalnych podjazdów, czy wind, które umożliwiłyby niepełnosprawnym wejście na szczyt najwyższej góry naszego globu – Mt. Everest (8850 m n.p.m.). Jednocześnie Komisja Europejska wystosowała apel międzynarodowy do Chin i Nepalu o zmianę tego stanu rzeczy i wybudowanie odpowiednich podjazdów, tak aby wyrównać szanse dla osób niepełnosprawnych w zdobywaniu góry. ETPC w Strasburgu a sprawa księdza Wczoraj odbyła się kolejna sprawa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wobec francuskiego księdza Athée, który złamał miejscowe prawo wywieszając na widok publiczny symbol religijny, jakim był krzyż. Mowa o wydarzeniach sprzed roku, kiedy to wspomniany ksiądz powiesił na fasadzie budynku kościelnego plakat z krzyżem i zaproszeniem do modlitwy – czyn ten został zaskarżony przez mniejszość muzułmańską zamieszkującą Francję, stał się także przyczyną fali zamieszek ludności muzułmańskiej, jakie przeszły przez całą Francję, w wyniku czego zginęło niemal 100 osób chrześcijańskiego wyznania a państwo poniosło straty rzędu 100 mln Euro. Wina księdza Athée została uznana przez sędziego w poprzedniej rozprawie, jaka miała miejsce miesiąc temu, wczoraj natomiast odbywała się dalsza część sprawy mająca ustalić wielkość zadośćuczynienia, jaką ma zapłacić Watykan za wyrządzone szkody moralne, których doznała ludność muzułmańska mieszkająca we Francji poprzez bezprawne zachowanie księdza Athée. Komisarz ds. Wyznań i Filozofii, obecny na wczorajszej rozprawie, wyraził głęboką nadzieję, na szybki i sprawiedliwy werdykt. Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie Mongolii Wczoraj późnym wieczorem, po długich i gorących debatach, zakończyło się posiedzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie „Pochodu Miłości do Pedofilów” w Mongolii. Przypominamy – przed czterema dniami władze Mongolii nie wydały zgody dla Stowarzyszenia „Kochaj pedofila niczym swoje dziecko” na zorganizowanie marszu ulicami Ułan Bator. Unia Europejska, która od 20 lat uznaje pedofilię jako orientację seksualną mocno angażuje się na rzecz tej mniejszości seksualnej na całym świecie, wydając na to rocznie około 5 mld Euro. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego zakończył wczorajsze burzliwe posiedzenie historycznymi słowami: „Mongolia to dziki kraj. Miejmy tylko nadzieję, że ucywilizuje się i uzna prawa mniejszości seksualnych, w tym pedofilów, do życia w wolności od szykan i policyjnej brutalności”. Stek bzdur? Tylko czekać, kiedy okażą się one namacalną rzeczywistością. Przecież część z unijnych bzdur już jest naszą codziennością. W końcu, aby wejść na drzewo w celu np. zainstalowania kamery, należy posiadać odpowiednie zaświadczenie umiejętności wspinania się na drzewa wg unijnych standardów (sprawa taka została opisana w Sunday Telegraph 10/6/01), a każdy producent kaloszy musi dołączać do produktu 24-stronicową instrukcję obsługi, zgodnie z unijną dyrektywą w sprawie osobistego wyposażenia ochronnego 89/696. Oleg Siewierny Foto.: Jan Bodakowski

Belgia nie wyklucza konfiskaty depozytów

Belgijski minister finansów Koen Geens nie wykluczył, że grabienie klientów banków z części ich depozytów może stać się koniecznością. Podkreślił, że służyć by to miało ratowaniu banków przed bankructwem. W przeciwnym razie koszta ponosić by musieli wszyscy podatnicy.
W Komisji Europejskiej dyskutowany jest obecnie projekt dyrektywy, która zakładałaby obciążanie dysponentów depozytów o wartości powyżej 100 tys. euro kosztami ratowania banków. Zanosi się więc na stworzenie kolejnego, odgórnego instrumentu, który będzie gwarantował bankom wieczną egzystencję. "W Belgii mamy dobre sposoby radzenia sobie z upadającymi bankami, sprzedając je lub nacjonalizując, jednocześnie chroniąc środki zgromadzone na kontach obywateli. Gwarancja 100 tys. euro pozostaje. Jeżeli bank ma kłopoty, w pierwszym rzędzie zwracamy się do akcjonariuszy, potem do głównych wierzycieli, a na samym końcu, kiedy nie ma już innych możliwości, do właścicieli oszczędności" - stwierdził belgijski minister. Jednym słowem - państwo czuwa nad wszystkim. Banki jak nie mogły ("zbyt duże"), tak nadal nie będą mogły bankrutować, bo rząd im na to nie pozwoli. Jednak do tej pory nacjonalizował je, teraz będzie je "ratował" czyniąc zamach na depozyty. Zatem, tak czy inaczej, po d..ie dostaną zwykli ludzie. Ale kto ich zmusza do trzymania oszczędności w bankach? P

Komisja Europejska o dziurach w serze

Serwis ekonomia24.pl informuje o batalii serowej jaka przetoczyła się przez gabinety brukselskiej biurokracji. Konkretnie chodzi o pewien rodzaj sera o nazwie Gruyere. Ser dotychczas mógł być produkowany tylko w Szwajcarii. Teraz będą go mogli robić również Francuzi, ale pod warunkiem, że ser będzie miał ... dziury wielkości grochu.
Serwis przytacza wypowiedź rzecznika pionu rolnictwa Rogera Waite'a: "Propozycja Komisji Europejskiej zarejestrowania nazwy „Gruyere" jako wyrobu chronionego pochodzenia geograficznego uzyskała pozytywną ocenę odpowiedniej  komisji ekspertów. To zielone światło zostanie oficjalnie potwierdzone postanowieniem wykonawczym, które będzie wkrótce opublikowane". Do tej pory obowiązywał dwustronna umowa między UE a Szwajcarią, na mocy której tylko ser szwajcarski mógł nosić nazwę Gruyere. Decyzja Komisji Europejskiej oznacza, że francuscy wytwórcy odnieśli sukces. Jak podaje ekonomia24.pl, dla uniknięcia wszelkich pomyłek między oboma  serami, wzmianka o francuskim pochodzeniu sera musi znajdować się w  tym samym polu widzenia, co nazwa „Gruyere" i  literami o takiej samej wielkości co nazwa sera. "Francuscy producenci będą ponadto musieli unikać umieszczania na opakowaniach herbu Sabaudii, aby nie wywoływać zamieszania i ewentualnych pomyłek z flagą narodową Szwajcarii. Będą zakazane i karane wszelkie flagi czy emblematy mogące zmylić konsumentów".... ... A urzędnicy w Brukseli znów oczywiście będą mieli czego pilnować, zwłaszcza tego, by dziury w serze nie przekroczyły wielkości ziarnka grochu... P.