Tag Archives: komuna

Kim oni byli, kim są? Kto nami rządzi?

Radziecki okupant nie dowierzał Polakom, nawet, a może zwłaszcza, polskim komunistom. Stawiał raczej na „bezpartyjnych fachowców”, do których zaliczali się przede wszystkim ubeccy oprawcy niepolskiego pochodzenia, ale w polskich, oficerskich mundurach.

Co by tu jeszcze wyregulować?

Socjalizm to ustrój ciągłych regulacji, rządów biurokracji, trwonienia i marnowania strasznej ilości pieniędzy podatników. To nieznany w historii ustrój prowadzący do katastrofy każde państwo. To tyko kwestia czasu i okoliczności. Oraz wytrzymałości tych, na których się ten socjalizm testuje. Katastrofa musi być, bo jest ona wpisana niejako naturalnie w tę głupotę. Każda decyzja urzędnicza ma swoje konsekwencje. Gdyby była nawet najmniejszej wagi.. Konsekwencje muszą być.

„Wstydzę się za Polaków”…

- twierdzi towarzysz Stanisław Ciosek, współtwórca obecnego bałaganu - przy Okrągłym Stole – razem z generałem Kiszczakiem, Jaruzelskim i Urbanem - razem z Adamem Michnikiem.

Wybór Dudy to jeszcze nie jest zwycięstwo, ale przyczółek dla niepodległej Polski

Te same telewizje  prorządowe typu TVP1, TVP2, TV-Info, TVN, Polsat itp., które od ośmiu lat wspierały Politycznych Oszustów oraz Podupadłych Sługusów Lukracji, nagle stały się zwolennikami Prezydenta Elekta!

Marek Jan Chodakiewicz: Czy polskie elity wyginęły?

W przestrzeni publicznej funkcjonuje mit, głoszący iż polskie elity narodowe zginęły i zostały wymordowane podczas II wojny światowej. Jak było naprawdę? Temat niszczenia polskich elit i ,co za tym idzie, polskiego ducha zgodził nam się przybliżyć historyk Marek Jan Chodakiewicz – profesor w Instytucie Polityki Międzynarodowej w Waszyngtonie.
Tradycyjne elity ukształtowały się podczas tysiącletniej historii Polski i po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku odbudowywały kraj ze zniszczeń, rozwijały gospodarkę i kulturę. Jak podkreśla prof. Chodakiewicz, całości międzywojennych elit przyświecały ideały wolnego szlachcica z przedrozbiorowej Rzeczpospolitej. Rozwój kraju przerwała napaść Hitlera i Stalina na Polskę. Niemieccy socjaliści narodowi do spółki z sowieckimi komunistami podjęli akcję mordowania polskich sfer przywódczych, tak aby złamać polskość i osłabić polski naród. Jednak mimo ogromnych strat, duża część elit okrutną wojnę przeżyła. Po 1945 roku Polska trafiła na kilka dekad pod okupację komunistyczną. „Władza ludowa” dokonała ostatecznej grabieży majątków dawnych ziemian, przemysłowców oraz zamożniejszych przedsiębiorców i chłopów. Przedstawicieli przedwojennych elit poddawano represjom i szykanom. Na miejsce marginalizowanych elit promowano komunistyczne miernoty i ludzi „pełniących obowiązki Polaków”, których przywieziono do Polski na sowieckich czołgach. Edukacja i propaganda komunistyczna dążyły do stworzenia nowego narodu „ludzi socjalistycznych” – Peerelowców, w których miał się przekształcić naród polski. Zdaniem profesora Chodakiewicza okres PRL wykształcił wśród niedobitków przedwojennych elit postawę trwania i bierności, która do dziś pokutuje w licznych środowiskach patriotycznych i przejawia się sentymentalizmem a nie realnym działaniem na rzecz Polski. Ostatecznej zdrady tradycyjnych elit dokonali ludzie z obozu „Solidarności”, którzy po 1989 roku odrzucili, wychowanych jeszcze w wolnej Polsce, niedobitków tradycyjnych elit i postanowili naprawiać socjalizm i PRL, zamiast odrzucić spuściznę komunizmu oraz przywrócić kontynuację przedtotalitarnej Polski. Wychowani i ukształtowani w PRL przedstawiciele „Solidarności” z umysłami skolonizowanymi przez socjalizm, nie doceniali także siły własności prywatnej, nie oddali obywatelom majątków zrabowanych przez systemy totalitarne, w efekcie środowiska patriotyczne ,w odróżnieniu od uwłaszczonych postkomunistów, zostały pozbawione zaplecza materialnego i finansowego. „Mieliśmy do czynienia z dziećmi! Ultrainfantylni dorwali się do władzy.” – kwituje niekompetencję przedstawicieli „Solidarności” profesor Chodakiewicz. Czy istnieje możliwość wyrwania się z „chocholego tańca”? Czy Peerelowcy i Postpeerelowcy mogą na powrót stać się Polakami? Jak twierdzi profesor Chodakiewicz, szansę dają klasyczna formacja i edukacja, nawiązujące do tysiącletniej tradycji polskiego narodu a jednocześnie oparte na odrzuceniu socjalizmu i postmodernizmu. Marcin Janowski & Mariusz Janowski

Ruch oporu czyli „zobacz synku jak wygląda baleron”

Straż miejska i policja pospołu ganiają chłopów przywożących na bazary swojską kiełbasę, jajka i mleko. A gdzie się taki jegomość pojawi zaraz ustawia się kolejka mieszczuchów pragnących spróbowania prawdziwych wędlin czy posmakowania prawdziwej jajecznicy. Pierwsza komuna w porównaniu do dzisiejszej była na swój sposób uczciwa. Za pierwszej nie było mięsa w sklepach, bo go nie było w ogóle. Teraz niby jest ale podrabiane. Bo jeśli z jednego kilograma szynki robi się ponoć ponad 2 kilogramy wyrobu, to czym jest owa różnica jak nie oszustwem? Dodaje się masowo soję i środki utrzymujące wodę. No i wszyscy mają to czego chcieli – pełne półki i tanie żarcie. A to, że jemy na co dzień ścierwo dowiadujemy się próbując prawdziwych wiejskich wędlin. Więc chłop, jak za pierwszej komuny, jest znowu wrogiem publicznym nr 1, bo stwarza precedens. Pokazuje inny świat. Dlaczego go ścigają? Bo nielegalnie sprzedaje wyroby z mięsa nie badanego przez weterynarza z nielegalnego pewnie uboju i bez stosownego certyfikatu, a w dodatku nie ma kasy fiskalnej. Pierwsza komuna charakteryzowała się tym, że formalnie była krajem robotników i chłopów przy wsparciu tzw. inteligencji pracującej czyli w dużej mierze bandy urzędasów. Ponieważ w tej chwili klasa robotnicza jest na wymarciu (bo w Chinach jest taniej), a chłopi ledwo zipią, za chwilę zostanie osiągnięta pełna ideologiczna równość klas. W fabrykach i chlewniach pracować będą urzędnicy i wszystko będzie jak miało być... Urzędnik chodzi zwykle w krawacie, a jak wiadomo "klient w krawacie jest mniej awanturujący się", więc władza będzie miała także z głowy ewentualne wybuchy niezadowolenia. Bo co to za chłop, który tkwi w tonach papierów, aby legalnie produkować wyroby ekologiczne? Ponoć uzyskanie samego certyfikatu trwa 2 lata… A wystarczyłoby jegomościa wyposażyć w maszynkę do próżniowego pakowania i sprzedawać kiełbasę jako przedmiot kolekcjonerski. Jeśli można w Polsce w ten sposób sprzedawać dragi legalnie w sklepie, to dlaczego nie kiełbasę? Nikt przecież nie będzie oficjalnie takiej kiełbasy kupował ani sprzedawał w celach konsumpcyjnych, tylko po to aby powiesić na ścianie, powąchać od czasu do czasu, nacieszyć się widokiem i schować do lodówki. Chłopi sprzedawaliby wtedy swoje wyroby jako dzieło rękodzieła artystycznego! I znowu miał rację Bareja. Oby nie trzeba było chodzić do teatru aby zobaczyć prawdzie wędliny…. Zobacz synu tak wygląda baleron – mówi ojciec to swego syna w scenie w teatrze kultowego „Misia”. Według mnie Bareja powinien zostać uznany za narodowego wieszcza. Trzeba zamiast dostosowywać się do chorych regulacji zbiorowo i z premedytacją je omijać. Przyszła kolej na ruch oporu. Walka z systemem poprzez omijanie jego biurokratycznych i wewnątrz okupacyjnych meandrów staje się naszym obowiązkiem nie tylko patriotycznym ale i cywilizacyjnym. Adam Kalicki