Tag Archives: kościół

Niedziela i gwiazdy czyli z politykami lepiej nie robić interesów

Wszystko wskazuje na to, że od przyszłego roku sklepy będą zamknięte w co drugą niedzielę. Rząd poszedł na kompromis. Nie wszyscy, którzy są za wolnymi niedzielami, w tym dniu odpoczywają, a przedsiębiorcy i właściciele sklepów, którzy popierają handel w niedzielę, sami w tym dniu często nie pracują. Kościół poprał związki zawodowe i dostał od rządu przysłowiową świeczkę. Liczył na więcej, ale z politykami lepiej nie robić interesów. Oni zawsze zmieniają zdanie w ostatniej chwili, a przesłanki religijne nie są jedynymi, którymi się kierują.

Dziwna parafia w Ciechocinku

Pułkownik rezerwy, ksiądz Mikołaj Hajduczenia, proboszcz bardzo malowniczej cerkwi w Ciechocinku, będącej oficjalnie Parafią Wojska Polskiego pw. św. Archanioła Michała zupełnie oficjalnie twierdzi, że jest to kościół katolicki.

Lęk przed obcym

Po kazaniu z okazji Dnia Migranta i Uchodźcy przyszła do mnie pewna kobieta na rozmowę do zakrystii. Rozmawialiśmy o lęku i strachu przed imigrantami z obcej kultury. Mówiłem na kazaniu, że gościnność powinna być cechą ucznia Chrystusa. Powiedziałem także, że gościnność ma swoje granice i każdy musi o tym zdecydować sam w swoim sumieniu.

Błąd bogacza

Dzisiaj w Kościele (26. Niedziela Zwykła, rok C) czytamy przypowieść o bogaczu i Łazarzu (Łk 16, 19-31). Jezus zaczyna przypowieść od słów „Żył pewien człowiek”. To znaczy, że Jezus kieruje tę przypowieść do mnie i do ciebie, a nie mówi o kimś, kto żył w przeszłości.

Co się stało z katolicką Irlandią?

17 marca Irlandczycy obchodzili dzień św. Patryka. Kim był św. Patryk wielu mieszkańców Zielonej Wyspy zapewne wciąż jeszcze wie, ale czy o Irlandii można mówić, że to wciąż katolicki kraj?

Przez różowe okulary

Kościół i księża nie powinni mieszać się do polityki. Czy jest to możliwe? W ostatnich dniach papież Franciszek pokazał, że każda wypowiedź – nawet ta na pozór neutralna – ma de facto polityczne zabarwienie.

List pasterski prymasa Polski do wiernych i rządzących. O chrześcijańskie zasady życia państwowego*

"Najmilsi w Chrystusie! Dobrotliwa Opatrzność Boża przywróciła nam niepodległość, kiedy się w świecie coraz groźniej uwydatniać zaczynał kryzys Państwa. A mimo to szerzy się wrażenie, że pogłębia się przesilenie samej instytucji Państwa.

Nowa TARGOWICA zwraca się o pomoc do brukselskich islamistów

Jak wykazał w tym roku francuski wywiad, centrum terroryzmu w Europie jest usadowione dokładnie w tym mieście, gdzie mieści się stolica eurokracji, czyli w Brukseli. Biurokracja unijna, sterowana głównie przez postkomunistyczną Angelę Merkel i socjalistycznego Francois Hollanda głośno zwalczała chrześcijańskie tradycje Europy, zachęcając islamistów do imigracji na tereny, gdzie jeszcze ostał się Kościół Rzymskokatolicki.

Marek Chodakiewicz o Mszy Trydenckiej, o katolickiej tradycji i kondycji Kościoła

"Kryzys w Kościele odzwierciedla wielki kryzys cywilizacji Zachodniej", "Twórzmy tradycjonalistyczne getta, Kościół to my!" - mówi prof. Marek Chodakiewicz w odpowiedzi na pytanie portalu Prokapitalizm.pl.

Grzegorz Braun mówi o konkretach

Grzegorz Braun gościł w Skierniewicach, gdzie przedstawił swój program pozytywny dla Polski, streszczający się w punktach "KOŚCIÓŁ, SZKOŁA, STRZELNICA". Spotkanie zorganizował Komitet Społeczny im. rtm. Witolda Pileckiego, a odbyło się ono 26 czerwca 2014 roku.

Prawo Murphy’ego działa!

Jedno z tzw. praw Murphy'ego głosi: człowiek postępuje racjonalnie wtedy, gdy inne metody zawiodą. Wiele wskazuje na to, że owe „inne metody” zawiodły na całej linii, gdyż w „coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości” zaczynają się pojawiać jaskółki racjonalności.

Bp. Bernard Fellay (FSSPX): Wolny rynek bez moralności nie zadziała

Rozmowa z ks. biskupem Bernardem Fellayem, Przełożonym Generalnym Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X (FSSPX). Ksiądz biskup przebywał niedawno w Polsce. Wywiad przeprowadzony został się 16 lutego 2012 r. w przeoracie Bractwa w Bajerzu.
Z racji zaangażowania fundacji PAFERE (Polsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego) w promocję wolnego rynku i jego związków z etyką, nie mogę nie zapytać, czy - zdaniem Ekscelencji - istnieje sprzeczność między wolnym rynkiem, kapitalizmem, a naszą wiarą katolicką, jak twierdzą niektórzy katoliccy postępowcy? To zależy, co rozumiemy pod pojęciami „kapitalizm” oraz „wolny rynek”. Jeśli mają one funkcjonować bez żadnych ograniczeń, moralnych ograniczeń, wówczas nie są one katolickie. Dystrybucja bogactwa, dóbr, musi być taka, by ich starczyło dla wszystkich. Jeśli dokonywana jest poprawnie, przestrzega nie tylko praw rynku, ale też praw moralnych, wówczas jest to autentyczne rozwiązanie ekonomiczne. Musi się to jednak odbywać przy udziale pewnych zasad. Wolny rynek z pewnością nie oznacza wolności bez żadnych ograniczeń. W grę muszą wchodzić ograniczenia moralne. Takie pojmowanie kapitalizmu, uwzględniające zasady etyki, przeciwstawia się komunizmowi, czy socjalizmowi. Tymczasem wyzuty z zasad kapitalizm również zapomina, że dobra materialne są   jedynie środkiem do sięgania po rzeczy znacznie ważniejsze. Gdy próbuje się z dóbr doczesnych uczynić cel ostateczny, będziemy mieli do czynienia ze złem, zarówno kapitalizmu, jak i komunizmu. Czy wobec tego tzw. „państwo opiekuńcze” z niezliczonymi, właściwymi mu regulacjami nie jest zabójcze dla wolnej przedsiębiorczości, która w rzeczywistości tworzy miejsca pracy, a więc źródło dobrobytu? W rzeczy samej, istnieje duży błąd w obecnym systemie. Polega on na tym, że, powiedzmy, państwo zabiega o kontrolę wszelkich dziedzin ludzkiej aktywności. Tymczasem państwo istnieje po to jedynie, by nadawać ogólny bieg sprawom wspólnym, należącym do wszystkich.  Gospodarka, co do swej istoty, należy do jednostek. Państwo dostarcza jedynie pewnej ilości reguł, których trzeba przestrzegać. Jeśli jest ich za dużo, nie tędy droga. Socjalizm wprowadzał omnipotencję państwa we wszystkich aspektach życia. Konkludując, wolny rynek, nieujęty w karby etyki, również może prowadzić do wynaturzeń. Musimy więc szukać odpowiedniej równowagi. Ostatnio, na portalu fronda.pl, znany polski publicysta najwyraźniej pomylił Bractwo Św. Piusa X z sedewakantystami. Napisał, że Bractwo odrzuca Magisterium pięciu ostatnich Papieży. Stwierdził ponadto, że odrzucając ostatnią ofertę Watykanu, Bractwo stało się, tu cytat, „odrębnym bytem religijnym”. Jak Ekscelencja skomentuje takie stanowisko? Myślę, że jeżeli ktoś wydaje taki sąd, sam stawia się na stanowisku bardziej świętego od Papieża.  Każdy powinien zajmować swoje miejsce i nie pretendować do cudzego. Jeżeli istnieje ktoś, kto jest władny ocenić, czy jesteśmy katolikami, czy nie, to z pewnością nie będzie to publicysta, ale Rzym. Nie zgadzać się w pewnych kwestiach nie oznacza odrzucać wszystko, jak to zostało przedstawione.  Aprobujemy i przyjmujemy przecież wiele rzeczy, które obecny Ojciec Święty czyni. Gdy odbudowuje Kościół, naprawia błędy, zawsze jesteśmy i będziemy z Nim.  Jest więc zatem  głęboką nieprawdą, że odrzucamy całe Magisterium. Sprzeciwiamy się jedynie pewnym błędom, które zostały potępione przez Kościół jeszcze przed Soborem Watykańskim II, które mimo to wprowadzono w życie Kościoła po Soborze. O wielu z tych błędów i o ich skutkach mówi dziś sam Watykan. Zarzucamy Soborowi, że był niejasny, dwuznaczny, że otworzył drzwi błędnym interpretacjom, które miały swe źródło między innymi w dwuznacznych tekstach soborowych. To jest jeden z największych zarzutów, jakie stawiamy Soborowi. Krytyka Soboru nie oznacza przecież jednak, że odrzucamy całe nauczanie Kościoła! Czy pod jakimiś względami ostatnia propozycja Watykanu w stosunku do Bractwa jest korzystniejsza, lepsza niż poprzednia? Trudno powiedzieć. W zasadzie wysunięta została jedna propozycja, a z tego, co widzę, jest pewien postęp. Wynika z niej jasno, że Rzym czyni wobec nas gest, który z pewnością rozbieramy z uwagą. Czy jest on wystarczający, czy nie, zależy od wielu okoliczności, z jednej strony doktrynalnych, z drugiej zaś sytuacji praktycznej, stworzonej przez ramy, zaproponowane nam przez Watykan. Argumentowaliśmy w rozmowach z Rzymem, że te ramy, szczególnie doktrynalne, są niewystarczające, że potrzebne jest zatem jest dalej idące rozwiązanie, kolejna propozycja. Trawestując Konfucjusza, naprawę Kościoła Katolickiego powinno się rozpocząć od naprawy pojęć. Co ostatecznie skłoniło Bractwo do odrzucenia propozycji Watykanu w tej formie? Jak możemy bronić tego, w co wierzymy, przed stwierdzeniami Rzymu, że Sobór Watykański II, ekumenizm, czy wolność religijna funkcjonują w pełnej zgodzie z Tradycją? Pan nasz dał nam bardzo prostą metodę oceny rzeczy. Powiedział: „po owocach ich poznacie”.  Nie jest rzeczą łatwą podjąć się oceny samych tekstów soborowych. Widzimy jednak ich  praktyczne konsekwencje, egzekwowane przez hierarchię kościelną. Zostały one wprowadzone w imię wspomnianych wcześniej zasad. Jeśli owoc jest zły, oznacza to, że drzewo, gałąź również są niedobre. Tak się dzieje w szczególności w przypadku ekumenizmu, czy wolności religijnej. I to wystarczy, ponieważ z faktami nie sposób dyskutować. Czy możemy zaczerpnąć przykłady z historii Kościoła Katolickiego, uzasadniające słuszność podejmowanych przez Bractwo działań? Tak, oczywiście, aczkolwiek sytuacja, w której się znaleźliśmy, wymyka się spod wszelkiej prostej klasyfikacji. Waham się, czy użyć określenia „nadzwyczajna”, ale z całą pewnością do zwyczajnych ona nie należy. Nigdy w historii nie mieliśmy do czynienia z takim kryzysem wewnętrznym w Kościele, na taką skalę. Jeśli np. spojrzymy nieco wstecz, nawet mniej, niż dekadę przed Soborem Watykańskim II, Kościół potępił działalność niektórych teologów i ich nauczanie. Jeśli teraz rzucimy okiem na uczestników Soboru, sporo znanych nazwisk należy do grona potępionych właśnie wcześniej przez Kościół, choćby Henri de Lubac, Yves Congar czy Courtney Murray. Przecież poglądy tych wielkich ludzi Soboru, zostały raptem nieco wcześniej potępione przez autorytet Kościoła! Musi być zatem jakieś logiczne powiązanie, związek przyczynowo-skutkowy w tej radykalnej odmianie. Co się dzieje z Kościołem? Najpierw stwierdza: „nie, to jest złe”, by 10 lat później głosić – wręcz na odwrót – „tak, to jest bardzo dobre” ? Jak to możliwe? Jak więc Ekscelencja widzi przyszłość Bractwa? Pokolenie Soboru Watykańskiego II kiedyś przeminie, ponadto widzimy wiele młodych osób, przywiązanych do Tradycji i pilnie wsłuchujących się w zdrowe nauczanie Kościoła Katolickiego. Módlmy się, aby Bractwo wytrwało w wierności swym celom i zasadom, de facto Kościołowi, a owoce tego będą takie, jakie już teraz u nas obserwujemy. Nie mogą one być złe, będą dobre, nie tylko dla nas, przede wszystkim dla Kościoła. Nie chcemy przecież pracować wyłącznie dla siebie. Oczywiście, pragniemy zbawić również swoje dusze, naszym celem jest jednak praca dla dobra całego Kościoła. Nie wiem, kiedy to się stanie, wszystko jest w rękach Boga. Dziękuję bardzo za rozmowę i niech Bóg błogosławi Ekscelencję w apostolacie. Dziękuję i niech Bóg Cię błogosławi. Rozmawiał Tomasz Tokarski Foto.: TT *  *  * P.S. Zapraszamy na wykład x. Jana Jenkinsa FSSPX "Mit o interpretacji Soboru Watykańskiego II w świetle Tradycji", 15 marca 2012 (czwartek), godz. 18:00, Książnica Kopernikańska, Toruń, ul słowackiego 8. Wywiad ukazał się również w serwisie Fundacji PAFERE...