Tag Archives: ks. Robert Sirico

Mises – persona non grata

Samuel Gregg w artykule "John Henry Newman’s long war on liberalism" przypomina słynną mowę, jaką kard. J.H. Newman (+1890) napisał w podziękowaniu za przyjęcie go do grona kardynalskiego, znaną dziś jako „Biglietto Speech”. Zgadzam się z S. Greggiem, że na wielu teologicznych uniwersytetach angielski teolog za swoje poglądy byłby uznany dzisiaj za persona non grata.

Religijna lewica bez maski

Religijna lewica zdobyła prestiż w akademickim wydziale teologii oraz w niektórych mediach. Na tym jednak jej wpływy kończą się. Rozważmy kontrowersję powstałą wokół lalek-zakonnic, wytwarzanych przez Blessings, Expressions of Faith.

Kościół domem liberała i etatysty

Prawdopodobnie niektóre fragmenty ostatniej adhortacji papieża Franciszka staną się wodą na młyn zwolenników komunitaryzmu i różnych mniej wolnorynkowych frakcji w Kościele.
Powstały setki książek i artykułów na temat związków religii i ekonomii oraz poszukujących systemu ekonomicznego zgodnego z wolą Boga. W pewnym sensie efektem tych poszukiwań jest katolicka nauka społeczna. Jednak nie znajdziemy tam opisu tego „złotego środka”, a jedynie metody na wykluczenie pewnych skrajności: komunizmu z jednej strony i anarchokapitalizmu z drugiej. Pole wyboru pozostaje niezmiernie szerokie, więc w zależności od poglądów aktualnych hierarchów kościelnych oraz ogółu wiernych preferencje dryfują raz w jedną, raz w drugą stronę. Jednak czy poszukiwanie katolickiego modelu gospodarki ma sens? Czy powoływanie się na naukę Kościoła w debacie o bankach centralnych, standardzie złota bądź rynkach kapitałowych jest w czymkolwiek pomocne? Kościół katolicki jest wspólnotą ludzi o podobnych przekonaniach religijnych, etycznych i moralnych. Ukoronowaniem tych przekonań są prawdy wiary. Na ich podstawie katolik określa, jak powinien postępować i co jest w życiu dobre, a co złe. Oprócz prawd wiary istotnym elementem katolicyzmu są różnego rodzaju obrzędy i uzasadniające je sakramenty. Na czele Kościoła stoi papież. Jak napisałem wyżej, Kościół jest wspólnotą. Każda wspólnota zbudowana jest z poszczególnych ludzi. Wszyscy oni mogą mieć w wielu sprawach zupełnie różne poglądy. Tak samo jest we wspólnocie zwanej rodziną. Są tam pewne wspólne przekonania (oczywiście mówimy o zdrowej rodzinie), takie jak szacunek do rodziców, troska o dzieci, ale matka i ojciec mogą w wyborach do parlamentu głosować na innych polityków. Każdy z nich może mieć inne zdanie na temat przeczytanej właśnie gazety bądź książki. Czy możemy w takim razie mówić o konfrontacji neoliberalizmu z katolicyzmem bądź keynesizmu z katolicyzmem? Chyba nie, tak samo jak nie da się rozstrzygnąć konfrontacji firmy Microsoft z katolicyzmem bądź rodziny Kowalskich z katolicyzmem. W takiej relacji zawsze pozostaje jednostka, a nie wspólnota, ponieważ wspólnota to nie to samo, co kolektyw czy sekta, gdzie poglądy na wszystkie sprawy są niemal identyczne. Każdy katolik, od Papieża zaczynając, a na Kowalskim kończąc, wyznaje prawdy wiary, natomiast w innych sprawach ma różne poglądy. Jeśli jakiś hierarcha kościelny wypowiada się na tematy niezwiązane z prawdami wiary bądź obrządkiem, nie są one wiążące dla katolika, lecz są jedynie poglądami tego człowieka na pewien temat. Inny katolik może mieć w tej sprawie zupełnie inne zdanie. Dobrym przykładem może tu być polemika kardynała Petera Turksona z księdzem Robertem Sirico na temat istnienia światowego banku centralnego i odrzucenia „apriorycznej ekonomii”. Poglądy społeczno-gospodarcze mają zawsze poszczególni członkowie Kościoła, a nie Kościół jako instytucja. Nie trzeba się spowiadać z decyzji gospodarczych ani stosować pod rygorem grzechu do poszczególnych wypowiedzi hierarchów Kościoła, łącznie z papieżem, o ile nie dotyczą one prawd wiary. Katolik może być zarówno socjaldemokratą, jak i liberałem. Kościół jest wspólnotą ludzi akcentującą doktrynę katolicyzmu. Tę wspólnotę ustanawia coś zupełnie innego niż pogląd na progresję podatkową bądź bank centralny. Tworzenie jedynego i słusznego katolickiego poglądu na gospodarkę, politykę, kulturę rozbija tę wspólnotę i świadczy o zupełnym niezrozumieniu celu, dla którego powstał Kościół katolicki. Marek Steinhoff-Traczewski Foto.: PSz/Prokapitalizm.pl Artykuł ukazał się na portalu jagiellonski24.pl. Przedruk na PROKAPIE za zgodą Autora

Ks. Robert Sirico: Socjalizm nie zdał egzaminu

Podczas tegorocznego Acton University, który odbył się niedawno w Grand Rapids w USA, jedną z czołowych postaci był ks. Robert Sirico, prezydent Instytutu Actona, prywatnego think-tanku zajmującego się obroną wolnego rynku i walką o jego etyczne oblicze. Tomaszowi Tokarskiemu z Fundacji PAFERE udało się z ks. Sirico w Grand Rapids porozmawiać. Zapraszamy do przeczytania interesującego wywiadu, którego całość znajduje się na stronie www.pafere.org. *  *  * "Jakie doświadczenie sprawiło, że przebył Ksiądz tak niezwykłą drogę – od lewicowego współpracownika Jane Fondy do wspaniałego obrońcy wolnego rynku, następnie zaś, że Ksiądz się nawrócił? Pamiętam argument w dyskusji z przyjacielem na temat własności prywatnej. Powiedziałem wówczas, że własność indywidualna to środek do ograniczania praw biednych, że ci, którzy ową własność posiadają, są samolubni. Wierzyłem, że własność powinna podlegać redystrybucji – od tych, którzy ją posiadają, do tych, którym jej brakuje. Przyjaciel zapytał jednak: jak uważam, gdzie trafią te pieniądze? Podałem przykład w swojej książce, w myśl którego, gdyby dokonać równej redystrybucji bogactwa na Ziemi, każdy otrzymałby 13 tysięcy dolarów. Nie byłoby już jednak wtedy przedsiębiorców, ponieważ znaczna większość bogactwa, które znajduje się w rękach bogatych, jest inwestowana w otwieranie lub prowadzenie biznesu. Tego wówczas nie rozumiałem. Później pojąłem, że rzecz tkwi w kreatywności istoty ludzkiej. Im dalej podążałem tym tokiem myślenia, coraz bardziej jasne stawało się dla mnie, że trzeba po prostu wytwarzać bogactwo, a nie jedynie redystrybuować je. To był powód, dla którego porzuciłem lewicowe przekonania, określane w Stanach Zjednoczonych w tym czasie „nową lewicą”..." Czytaj cały wywiad...

Ks. Sirico na Allegro!

„Religia, wolność, przedsiębiorczość” to książka autorstwa ks. Roberta A. Sirico, szefa Instytutu Actona z USA, która ukazała się na polskim rynku kilka lat temu. Książka zawiera kilka znakomitych wolnościowych esejów księdza, poświęconych tematyce zawartej w jej tytule.

Ksiądz Sirico gościł niedawno w Krakowie, gdzie prowadził konferencję na temat państwa opiekuńczego. Książka „Religia, wolność, przedsiębiorczość” również gościła podczas tej konferencji. Ponieważ nie wszyscy mogli do Krakowa przyjechać, Fundacja PAFERE stworzyła możliwość nabycia książki wraz z autografem autora. Ponieważ – jak informuje nasz portal Paweł Toboła-Pertkiewicz, wiceprezes Fundacji – nakład jest już praktycznie na wyczerpaniu, ostatnie egzemplarze książki wystawione zostały na aukcji w serwisie Allegro.pl. „Zapraszamy do udziału w tej aukcji. Dochód z niej w całości przeznaczony zostanie na działalność PAFERE” - mówi Toboła-Pertkiewicz.

Balcerowicz do Brauna: reprezentuje pan tandetę moralno-intelektualną

19 maja 2010 roku odbyła się w Krakowie konferencja Instytutu Actona, podczas której prelekcję na temat szkodliwości państwa opiekuńczego wygłosił prof. Leszek Balcerowicz. Wśród publiczności znajdował się m.in. znany reżyser, autor głośnych filmów: „Plusy dodatnie, plusy ujemne”, „Towarzysz generał” i „Marsz wyzwolicieli”, Grzegorz Braun. Podczas sesji zadawania pytań p. Braun chciał się dowiedzieć, kiedy prof. Balcerowicz przestał wierzyć w socjalizm. Zapraszamy do wysłuchania relacji dźwiękowej (MP3) z tej wymiany poglądów pomiędzy Grzegorzem Braunem a prof. Leszkiem Balcerowiczem. Ostatnie słowo w tej polemice należy do księdza Roberta Sirico, który prowadził całą konferencję:

mp3_logoPobierz plik... (MP3, 1,5 MB)

Prywatnym przedsiębiorcom na Święta Bożego Narodzenia

W porze świąt ludzie biznesu są rutynowo poddawani ostrej krytyce za chciwość i za to, że zbyt mało robią dla społeczeństwa. Mówi się o nich, że są samolubni podczas gdy powinni się troszczyć o innych. Jednak moje doświadczenie duszpasterskie pokazało, że jest to nieprawda. Przez kilka lat prowadziłem seminaria dla przedsiębiorców (niektórzy spośród nich prowadzą największe firmy w Stanach Zjednoczonych), aby pomóc im pojednać wiarę z życiem biznesowym. To, czego się dowiedziałem o tych ludziach zadaje kłam stereotypowi. Konsekwentnie odnoszący sukces biznesmeni nie są egoistycznymi konsumentami. W gruncie rzeczy całe ich życie jest poświęcone służbie innym. Ci, którym udaje się osiągać najlepsze wyniki są wyczuleni - czasem może nawet przewrażliwieni - na potrzeby i pragnienia innych. Właśnie takie podejście decyduje o tym, że odnoszą sukces. Jednak jest to również ich największą wadą w okresie, który wymaga poświęcenia czasu przede wszystkim rodzinie. Co jak co, ale przedsiębiorcy bywają zbyt skoncentrowani na pomocy innym - poprzez nowe, ulepszone produkty oraz niższe ceny - oraz na ich obowiązkach względem akcjonariuszy i pracowników. Ta przedsiębiorcza pasja świetnie robi nam wszystkim: otrzymujemy coraz lepsze produkty, bezpieczniejsze miejsca pracy oraz zyski i zdrowszą gospodarkę. Ich osobiste porażki wynikają najczęściej z tego, że zbyt mało czasu poświęcają własnemu rozwojowi duchowemu i rodzinie. Jedna z wielu zalet świąt Bożego Narodzenia z całym ich znaczeniem religijnym i kulturowym jest to, że przyciągają nas one do domu. Moja świąteczna rada dla przedsiębiorców brzmi: poddajcie się urokowi domu. Kiedy myślicie o postanowieniach na Nowy Rok, zastanówcie się nad fundamentalnymi priorytetami wiary i rodziny, które często ustępują miejsca sprawom świata zewnętrznego. Jest to moralny, duchowy i w rzeczywistości psychologiczny obowiązek aby każdy angażował się w modlitwę i rozwijał swoje życie prywatne. Jest to obowiązek pierwszy przed wszystkimi innymi. Poza tym odpowiednie uporządkowanie i kolejność obowiązków całkowicie pomaga w karierze biznesowej. Czas spędzony na wewnętrznej kontemplacji oraz z rodziną jest podstawą efektywnego działania społecznego. Prawdą jest, że konsumenci potrzebują usług, firma potrzebuje dobrego zarządu, a akcjonariusze domagają się efektywności. Jednak inne sprawy są nawet ważniejsze. Współmałżonkowie potrzebują uwagi dzieci, wymagają wsparcia, rady i dyscypliny. Rodziny potrzebują mężów i żon, którzy spędzają godziny i dni na relaksie, pielęgnując wewnętrzne szczęście i spójność. Pewien dżentelmen powiedział: "Wydaje mi się, że żaden z nas na łożu śmierci nie patrzy wstecz i mówi: >>Powinienem był spędzać więcej czasu w biurze<<". Rytuały rodzinne nie powinny ograniczać się do świąt. Jednak te intymne chwile przypominają nam, czego najbardziej potrzeba w całym roku. Musimy być realistami. Czas wolny nie może trwać wiecznie, bowiem każdy z nas ma jakieś powołanie zawodowe. Jednak modlitwa, rodzina i czas wolny muszą zajmować ważne miejsce w naszym życiu. Niech ten święty czas pozwoli nam spełniać swoją rolę męża, żony, ojca, matki, syna i córki. Przedsiębiorcy powinni mieć pewność, że ich praca przynosi korzyści społeczne. Biznes nakarmił, odział, dał mi schronienie w o wiele większym stopniu niż wszystkie jadłodajnie i schroniska dla bezdomnych razem wzięte. Nikt w Stanach nie jest społecznie uświadomiony tak jak nasi odnoszący największe sukcesy przedsiębiorcy. Mimo to trzeba przypominać tej grupie, że żadna wizja społeczna nie zastąpi pielęgnowania indywidualnej duszy ludzkiej, czy miłości płynącej od najbliższych. Ks. Robert A. Sirico Tłum. Agnieszka Łaska Tekst pochodzi z magazynu "Religion & Liberty". Przedruk za Stroną Prokapitalistyczną...

Papież o „Miłości w Prawdzie”

W swojej trzeciej, bardzo oczekiwanej encyklice Caritas in Veritate (Miłość w Prawdzie), Ojciec Święty Benedykt XVI nie skupia się na charakteryzowaniu systemów ekonomicznych – nie próbuje zatem w najmniejszym stopniu narzucać komuś politycznego punktu widzenia. Papież zajmuje się kwestiami moralnymi oraz teologicznymi fundamentami kultury. W tle jest oczywiście światowy kryzys gospodarczy, kryzys, który ma miejsce w sytuacji moralnej próżni, gdzie umiłowanie prawdy zostało odrzucone na rzecz brutalnego materializmu. Stąd autor wskazuje, że kryzys może stać się „okazją do rozeznania i czynienia nowych projektów na przyszłość”.... Ks. Robert A. Sirico Nowa encyklika Benedykta XVI to ostateczne potępienie kapitalizmu i wolnego handlu – twierdzą niektórzy. Czy rzeczywiście mają rację? Nową encyklikę komentuje na łamach Wall Street Journal ks. Robert A. Sirico, szef Instytutu Actona. Dochodzi on jednak do zupełnie innych wniosków aniżeli "dyżurni" znawcy Kościoła. Pełne tłumaczenie tekstu dostępne jest już na portalu Fundacji PAFERE (www.pafere.org)

Ku połączeniu Religii z Wolnością

Encyklikę Centesimus Annus wspomina Alejandro A. Chafuen  Instytut Studiów nad Religią i Wolnością imienia Actona narodził się na rok przed opublikowaniem encykliki papieża Jana Pawła II Centesimus Annus. Jego założyciele: ksiądz Robert Sirico, prezes Instytutu oraz Kris Mauren, jego dyrektor zarządzający, powołali go w celu zbliżania dwu światów - religii i wolności. Dokładnie to samo uczyniła encyklika Centesimus Annus. Opublikowanie w roku 1991 wspomnianej encykliki było tak znaczącym wydarzeniem w dziejach ewolucji chrześcijańskiego rozumienia człowieka osadzonego w społeczeństwie, że Instytut Actona zdecydował się zorganizować serię konferencji, przede wszystkim w Rzymie, tuż pod bramami Watykanu, by w formie twórczej refleksji opartej na tym szczególnym fundamencie, obchodzić 15. rocznicę jej wydania. Arcybiskup Silvano M. Tomasi, wysoki przedstawiciel Watykanu przy Organizacji Narodów Zjednoczonych i Światowej Organizacji Handlu, wysoko ocenił encyklikę jako "kamień milowy na drodze rozwoju nauki społecznej Kościoła i znaczący wkład w proces zrozumienia naszego zagmatwanego świata". Wszelako, by należycie spełniać swoje zadanie, nawet kamienie milowe wymagają ochrony i muszą być wystawione na widok wszystkich poszukujących właściwej drogi. Wśród prelegentów wspomnianej konferencji znalazły się osoby, które pod względem intelektualnym odgrywają czołowe role w samym Watykanie i w środowiskach katolickich całego świata: Mary Ann Glendon, profesor Uniwersytetu Harvarda i prezes Papieskiej Akademii Nauk Społecznych; biskup Rino Fisichiella, Rektor Papieskiego Uniwersytetu Lateraneńskiego, czy George Weigel, oficjalny biograf Jana Pawła II. Znaleźli się wśród gości także znani politycy, tacy jak były premier Hiszpanii José María Aznar, były premier Estonii i zarazem laureat prestiżowej Nagrody Friedmana Mart Laar oraz włoski senator Rocco Buttiglione. Inni mówcy, tacy jak Lord Griffiths, wiceprezes Goldman Sachs International, i Otto von Habsburg, podkreślili pozytywne nastawienie encykliki do takich spraw jak swoboda działalności gospodarczej i gospodarka rynkowa, które przyczyniają się do zmniejszania biedy i promują ludzką wolność. George Weigel uchwycił sedno przesłania Jana Pawła II w dziedzinie ekonomii: "Wolne i hołdujące cnotom społeczeństwo składa się z trzech złączonych ze sobą części: demokratycznej wspólnoty politycznej, wolnej ekonomii oraz umocnionej moralnością kultury publicznej… We współczesnym, postindustrialnym świecie, bogactwa nie należy szukać w zasobach, lecz raczej w ideach, nowatorskich koncepcjach i umiejętnościach. Bogactwo narodów nie spoczywa już w ziemi, znajduje się w ludzkich umysłach, w ludzkiej kreatywności". Wysiłki mające na celu rozpropagowanie tych idei są najskuteczniejsze, gdy uda się dla nich pozyskać osoby o największym wpływie na opinię publiczną. Wspomniany program Instytutu Actona do takich osób się zwrócił. Radio Watykańskie, katolicka prasa Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, jak też główne agencje prasowe i analitycy, ponieśli w szeroki świat przesłanie konferencji. Dodatkowo, w celu większego uwypuklenia, organizatorzy starannie wybrali lokalizacje spotkań dokonując posiewu nowych idei na pięciu uniwersytetach papieskich - mogących uchodzić za "Ivy League"* Kościoła Katolickiego. Studiuje na nich blisko piętnaście tysięcy osób, zarówno seminarzystów, jak i świeckich. Dziewięćdziesiąt procent biskupów katolickich na różnych etapach odbierało część swojej edukacji w Rzymie. Konferencja poświęcona problemom globalizacji i ubóstwa odbyła się na Papieskim Uniwersytecie Urbaniańskim. Jest to uczelnia grupująca największą liczbę studentów z krajów rozwijających się. Zetknęli się oni z ideami, z którymi rzadko mają okazję zapoznać się w trakcie wykładów. Kolejne spotkanie odbyło się na Uniwersytecie Gregoriańskim, założonym - pod nazwą Kolegium Rzymskie - w XVI wieku. Gregoriana cieszy się sławą jako ta, która odkryła, rozwinęła i rozpowszechniła liczne prądy intelektualne, które znalazły swój wyraz także w Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki. Kolejne spotkanie miało miejsce w Polsce, 18 maja 2006 roku, w dniu urodzin Jana Pawła II, w obecności Jego dawnych kolegów, przyjaciół i studentów. Oto refleksja Kishore'a Jayabalana, dyrektora biura Instytutu Actona w Rzymie: "Konferencję w Lublinie traktuję jako szczególnie mi bliską, ponieważ mogliśmy oddychać klimatem naukowym i intelektualnym, który uformował Karola Wojtyłę. Odprawiona została też Msza święta i miał miejsce koncert w kaplicy Uniwersytetu, wszystko z licznym udziałem wiernych". W tym kontekście, stanowiąc pomoc dla moralistów z całego świata w odkryciu korzyści płynących z wolnego rynku, wkład Kishore'a wyróżnia się jako wielki kapitał w tym dziele, zdradzając jednocześnie swoje azjatyckie korzenie i zapatrywania. Wysławiając się w nieskazitelnym angielskim i włoskim, łatwo może się on porozumieć z wybitnymi przedstawicielami rozmaitych kultur. Odnosząc się do całości naszego projektu, Kishore powiedział: "jeszcze większym przeżyciem było dla mnie ujrzenie studentów poddających rewizji swoje poglądy na życie ekonomiczne i społeczne. Wielu z nich wcześniej uważało, że katolicka nauka społeczna oznacza po prostu większą rolę państwa w gospodarce w imię >>współczucia<< dla biednych, co samo w sobie nie stanowi dla młodego człowieka pociągającej wizji. Trzeba było widzieć blask w ich oczach kiedy odkryli jak mogą osobiście działać swobodnie wykorzystując swoje talenty - jak mogą chwalić tym Boga i pomagać innym czynić to samo. Wspaniale jest ujrzeć młodych ludzi rozwijających i pogłębiających sens swojego powołania". Wszyscy studenci, uczestnicy programu, otrzymali książki o tematyce wolnorynkowej; od Index of Economic Freedom, po dzieła laureata Nagrody Nobla, F.A. Hayeka i znanych chrześcijańskich przedsiębiorców, takich jak Francois Michelin. "Słuchacze chciwie i z zapałem pobierali książki, które im oferowaliśmy" - wspomina Kishore - "pozbawili nas wszystkiego co przygotowaliśmy". Ksiądz Sirico postrzega tę serię konferencji jako olbrzymią okazję do poszerzania wiedzy o duchowych i materialnych korzyściach płynących z ludzkiej wolności: "Przyczyniły się też do ugruntowania pozycji Instytutu Actona, jako godnego zaufania źródła informacji dla międzynarodowego korpusu prasowego obsługującego Watykan i koła dyplomatyczne". Poprzez prace i codzienne zaangażowanie zaproszonych mówców, poprzez cotygodniowe kazania, które wielu seminarzystów będzie głosić przez całe swoje życie, ten - wspierany przez Fundację Templetona - program będzie miał trwałe i pozytywne następstwa. Alejandro A. Chafuen (8 października 2007) tłum. Piotr Toboła-Pertkiewicz * "Ivy League" ("Liga Bluszczowa") - stowarzyszenie ośmiu najbardziej elitarnych uniwersytetów USA, nazwa pochodzi od bluszczu porastającego stare budynki. (Niniejszy tekst pochodzi z serwisu www.acton.org. Przedruk za www.pafere.org)