Tag Archives: Leon XIII

Podatek dochodowy jest ciężarem zbyt ohydnym

Dwa dni temu obchodzono w Kanadzie 100 rocznicę wprowadzenia podatku dochodowego. W dniu 25 lipca 1917 r. konserwatywny minister finansów Sir Thomas White przedstawił kanadyjskiej Izbie Gmin plan wprowadzenie pierwszego w historii Kanady podatku dochodowego. Od trzech lat była wojna. Minister nie wiedział, jak długo ona jeszcze potrwa, ale zakładał, że rok lub najwyżej dwa lata po wojnie zostanie on zniesiony.

„Historia chrześcijaństwa” Warrena Carrolla tom VI – spojrzenie nieco krytyczne

Monumentalne dzieło Warrena H. Carrolla "Historia chrześcijaństwa" znajduje wreszcie swoje zwieńczenie w postaci VI tomu, który ukazał się w ubiegłym roku w Polsce nakładem Wydawnictwa Wektory. Ostatnia część została ukończona i wydana już po śmierci autora przez jego żonę Anne.

Katolicka nauka społeczna a kapitalizm

Zadziwiającym jest dla mnie zjawiskiem, jak wiele głosów w społeczeństwie polskim otrzymuje przy każdych wyborach lewica. Ponoć w ponad 90 proc. katolicki, naród nie przestrzega katolickiej nauki społecznej. KNS zaś nie jest dodatkiem, lecz jednym z fundamentów Kościoła.

Współczesne prześladowania Chrześcijan

„Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: "Sługa nie jest większy od swego pana". Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. J 15, 18-20
„To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem.” J 16,1-4 Prześladowanie chrześcijan, jak dobitnie potwierdza sam Jezus słowami pełnymi powagi, wypowiedzianymi tuż przed pojmaniem w Wielki Czwartek, nie jest przypadkowe ale jak widzimy w powyższych cytatach, wpisane w cały Boży plan zbawczy jako istotny jego element. Plan ten zakłada niejako rzecz trudną do zrozumienia, że część ludzkości z własnej woli lub pod wpływem Złego Ducha nie będzie w stanie rozpoznać i akceptować Bożej mądrości; wybierze „bliższą” jej, bardziej ponętną ziemską mądrość i zbyt bardzo „zakorzeni się” w ziemskim materialnym i zmysłowym świecie. Natomiast druga cześć, dzięki wytrwałości, pokorze i współpracy z łaską Bożą, otworzy się na Bożą mądrość i Bożą wolę. Ta nie do końca wyraźna dwutorowość naszych dziejów nigdy nie dała się ujednolicić. Wręcz przeciwnie, cięgle była źródłem wielu konfliktów i wojen wzniecanych głównie od strony tych którzy zamykali się na Boga. Prześladowanie uczniów Chrystusa było więc dla nich i pozostaje do dziś szczególną formą egzaminu z wierności tej mądrości Bożej w codziennym życiu. Staje się również okazją by zaświadczyć jak bardzo Bogu samemu można zaufać i Go pokochać, nawet gdy przeciwwagą jest np. wielka, kusząca ziemska wartość. Sam Jezus uprzedza nas w takich trudnych chwilach jako niedościgły wzór i źródło mocy, pokazując że wierność Bogu jest kluczem do zdobycia niczym nie zmąconej wiecznej stałości i pokoju. alt W dwudziestowiekowej historii naszego Kościoła moglibyśmy się doliczyć bardzo wielu prześladowań nawet tych wręcz nieludzkich jak np. krwawe prześladowania Chrześcijan w pierwszych wiekach naszej ery aż do Edyktu Mediolańskiego 313r. czy bardzo smutny okres od 882 r. kiedy to papież Jan VIII został zamordowany od uderzenia młotem aż do 1046 roku, w którym odbył się synod w Sutrii i zakończył okres zwany Saeculum obscurum (wiek niegodziwości). Czas w którym zło w Kościele sączyło się także od wewnątrz Kościoła. Niemniej jednak swoista eksplozja prześladowań nastąpiła w XX w. i trwa w różnych coraz bardziej zakamuflowanych formach po dziś dzień. Większość wielkich prześladowań była zapowiadana przez proroków czy mistyków a nawet wyjaśniana co do znaczenia czy powodu danego prześladowania. W obecnym tekście ograniczę się do przytoczenia tylko czterech przypadków wizji prorockich czy objawień które zapowiadały prześladowania Kościoła w naszych czasach : wizji wielkiej mistyczki niemieckiej Katarzyny Emmerich, wizji papieża Leona XXIII, wizji papieża Piusa X oraz objawień Matki Bożej w Fatimie. Oto fragment wizji Katarzyny Emmerich z drugiej połowy XIX w. „ (…) Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione... (19.10.1823) Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” (Iluminaci) wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161) (…) Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. (…) Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata”. Podobny ton treści prorockich odnajdujemy w wizji samego papieża Leona XIII którego pontyfikat przypadł na okres wrogiego Kościołowi pozytywizmu, laicyzmu i rozwoju tajnych grup zwłaszcza Masonerii1. To niezwykle wydarzenie miało miejsce 13 października 1884 r. : Papież doświadczył szczególnego przeżycia mistycznego w chwili odbywania dziękczynienia po Mszy św. W krótkiej ekstazie usłyszał w pobliżu Tabernakulum następujący dialog szatana z Chrystusem. „Gardłowym głosem, pełnym złości szatan krzyczał: Mogę zniszczyć Twój Kościół! Łagodnym głosem Jezus odpowiedział: Potrafisz? Więc próbuj. Szatan: Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy! Jezus: Ile czasu i władzy potrzebujesz? Szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą. Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz? Szatan: To nadchodzące [XX w.].Jezus: Więc próbuj, jak potrafisz”. Po tym przeżyciu Papież poszedł pośpiesznie do swego biura i ułożył znaną po dziś dzień modlitwę, którą nakazał biskupom i kapłanom odmawiać po każdej Mszy św. Sam również wielokrotnie odmawiał ją w ciągu dnia. Oto jej treść: „Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne duchy złe które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen". papież Leon XIII O powinności odmawiania tej modlitwy przypomniał również papież Jan Paweł II 24 maja 1987 r. gdy przybył do sanktuarium św. Michała Archanioła na górze Gargano. Mówił wówczas: „Przybyłem uczcić Świętego Michała Archanioła i prosić teraz, kiedy jest tak trudno dawać autentyczne świadectwo chrześcijańskie bez kompromisów i bez ustępstw. Liczni święci przybywali tutaj, aby zaczerpnąć siły i pokrzepienia... Jest prawdą, «bramy piekielne go nie przemogą», według zapewnienia Pana (Mt.16,18), ale to nie znaczy, że jesteśmy wolni od prób i od walki przeciw zasadzkom złego. W tej walce Archanioł Michał stoi u boku Kościoła, aby go bronić przed wszystkimi podłościami świata, aby pomóc wierzącym odeprzeć demona, który «jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć». (1 P 5,8). Ta walka z demonem, który jest przeciwieństwem postaci św. Michała Archanioła, jest aktualna również dzisiaj, ponieważ demon wciąż jest żywy i działa w świecie. Istotne zło, które jest w nim, nieład, który się spotyka w społeczności, niespoistość człowieka, rozłam wewnętrzny, którego staje się ofiarą, jest nie tylko konsekwencją grzechu pierworodnego, ale również skutkiem natrętnego i ukrytego działania szatana”. Równie niepokojące treści prorockie odnajdujemy w wizji papieża św. Piusa X, który w sposób niezwykły został wybrany następcą papieża Leona XIII2 i który miał najprawdopodobniej polskie korzenie od strony swego ojca Jana Krawca. Miało to miejsce w roku 1909. Oto krótki opis : „Przez kilkanaście minut zakonnicy obserwowali namiestnika Boga siedzącego z głową zwieszoną na piersi i nikt nie miał odwagi przerwać tego głębokiego snu. Po jakimś czasie Pius X ocknął się, a zebrani dostrzegli w jego oczach przerażenie graniczące z paniką. - Bracia - przerwał grobową ciszę papież. - To, co przed chwilą dane mi było zobaczyć we śnie, jest zatrważające. Widziałem Rzym skąpany we krwi księży i biskupów, widziałem któregoś z papieży jak w ucieczce rzuca się do wypełnionego zwłokami Tybru i tonie. Ujrzałem nasze świątynie w gruzach i wiernych, którzy je podpalają. Nie wiem, kim był ów papież, ale z całą pewnością nie był Włochem. Dzień Sądu nadejdzie, gdy w świętym Rzymie rozpadnie się Koloseum (...)”. Tenże papież wiele uczynił aby bronić Kościoła i mobilizować kapłanów do tego aby nie stawali się uśpienia czy nawet wrogami Kościoła3. W 1917 roku, w Fatimie miały miejsce zupełnie bezprecedensowe wielokrotne objawienia Maryjne zwieńczone 13 października tegoż roku spektakularnym cudem słońca w obecności ok. 70 tysięcy ludzi4. Matka Boże objawiając się w Cova da Iria (dolina Pokoju) niedaleko Fatimy, trójce dzieci Łucji de Jesus dos Santos (10 lat) oraz Franciszkowi i Hiacynta Marto (9 i 7 lat) przekazała całej ludzkości tzw. trzy tajemnice fatimskie. W pierwszej ukazała dzieciom wizję piekła, miejsce wielu okropnych cierpień do którego trafiają niepojednani z Bogiem grzesznicy. W drugiej zapragnęła ustanowić nabożeństwo do swego Niepokalanego Serca oraz zapowiedziała, że jeśli ludzkość nie nawróci się to wybuchnie kolejna wojna jeszcze większa niż I wojna światowa. Ma być ona poprzedzona szczególnym znakiem na niebie „Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego”. Natomiast trzecia tajemnica spisana przez Łucję została objawiona publicznie dopiero przez Papieża Jana Pawła II 26 czerwca 2000 r. Oto jej fragment : „(…) I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: 'coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim' Biskupa odzianego w Biel 'mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty'. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”. Wiemy dobrze, że Jan Paweł II był mocno przekonany iż jego pontyfikat jest związany z objawieniami fatimskimi a z zwłaszcza zamach na jego życie 13 maja 1981 r. (13 maja 1917 data pierwszych objawień w Fatimie). Gdy w Fuldzie w 1980 r. pielgrzymi poprosili go o komentarz na temat treści i znaczenia tych objawień, powiedział między innymi : „ (…) Wielu pragnie ją znać tylko z ciekawości , dla sensacji,  zapominając, że znajomość oznacza także odpowiedzialność. Chcą tylko zaspokoić ciekawość, lecz jest to niebezpieczne, jeśli równocześnie nie usiłuje się przeciwstawić złu". I pokazując różaniec powiedział: " To jest środek zaradczy przeciw temu złu. Módlcie się; módlcie się i nie pytajcie o więcej. Wszystko inne powierzcie Matce Bożej". Na pytanie: co będzie działo się w Kościele? - Jan Paweł II odpowiedział: " Będziemy się musieli wkrótce przygotować na wielkie doświadczenia, które mogą nawet domagać się narażenia naszego życia oraz poświęcenia się bez reszty Chrystusowi i dla Chrystusa. Może to być złagodzone dzięki naszej modlitwie, ale nie może być już odwrócone, ponieważ tylko w ten sposób może nastąpić prawdziwe odnowienie Kościoła. Jakże często Kościół odnawiał się przez krew. Nie inaczej dokona się to także i tym razem. Obyśmy byli silni, przygotowani i pełni ufności pokładanej w Chrystusie i w Jego świętej Matce. Odmawiajmy wiele razy i często Różaniec". Patrząc dzisiaj na Chrystusowy Kościół z perspektywy ponad dwóch tysięcy lat a także doświadczeń XX wieku, widzimy wyraźnie, że przytoczone na wstępie słowa Jezusa i treści przytoczonych objawień czy proroctw niestety sprawdzają się. Niektóre z nich ciągle przed nami. Jednakże jakże nie wspomnieć o tragicznym „żniwie” II wojen światowych : wielu milionach ofiar, o wielu obozach zagłady, o ofiarach komunizmu (ponad 120 milionów w wielu krajach), o tajnych organizacjach i ich brudnych pieniądzach jak np. Iluminaci czy I.G. Farben, o wielu milionach ludzi nieludzko zagłodzonych (głód w Rosji, na Ukrainie), o bombach atomowych : niechlubnym owocu ludzkiej myśli, o wojnie w Wietnamie, Rwandzie, i o wielu współczesnych nam wojnach dziwnie medialnie konstruowanych, wyciszanych i usprawiedliwianych jak wojna w Iraku, Libii, Afganistanie czy obecnie Syrii. Tylko USA zbombardowało po II wojnie światowej aż 50 państw. Szacuje się, że tylko w XX w. zginęło za wiarę 45 milionów Chrześcijan, a obecnie w ok. 75 krajach Chrześcijanie są prześladowani. O wielu współczesnych prześladowaniach zwłaszcza w krajach biednych czy z większością muzułmańską nawet nie wiemy. Niemniej jednak te fizyczne konflikty i cierpienia, widoczne ludzkim okiem to tylko jedna strona ludzkich cierpień. Wydaje się, że bardziej ukrywaną i bardziej tragiczną w skutkach jest wojna obecna jak ma miejsce na całym globie ziemskim, w różnym nasileniu, wojna o ludzką duszę. I właśnie ten rodzaj wojny jest dzisiaj coraz bardziej odczuwalny i coraz bardziej groźny. Przez wiele dziesiątków lat, formowane tajemne struktury o wymiarze międzynarodowym w sposób stopniowy, ukryty rozpracowywały funkcjonowanie ludzkiej duszy (zwłaszcza jej stronę emocjonalno zmysłową) by ją jak najskuteczniej poznać, nią sterować i w końcu ją sobie podporządkować. Przestrzeń w której rozgrywa się ta walka to szeroko rozumiana kultura ludzka a w niej używane w ramach wielkich światowych struktur takie narzędzia jak radio, telewizja, Internet, film, moda, wyuzdana seksualność, materializm, edukacja szkolna i uniwersytecka czy nawet coraz bardziej modyfikowana żywność która ma osłabić intelektualną stronę ludzi. Nie mniej jednak główną przeszkodą w realizacji tego zadania był i ciągle pozostaje Kościół katolicki, Instytucja światowa która liczy około dwóch miliardów wyznawców, jednakże ciągle bardzo niejednolita i słabo duchowo uformowana. Jednym ze skutków tego stanu pozostaje często powtarzane stwierdzenie, że Kościół i wiara to sprawa prywatna a sprawy społeczne muszą być z konieczności laickie a więc najczęściej ateistyczne. Z tego quasi naukowego skrystalizowanego założenia wyrastają różne wrogie dla katolików podejrzenia, oskarżenia, upokorzenia czy ironiczne deprecjacje. Jest rzeczą niesprawiedliwą i wręcz szokującą, że dzieci rodziców katolickich są w wielu krajach poddawane wychowaniu coraz częściej otwarcie wrogiemu wobec wartości chrześcijańskich, a główne media często w większości opłacane przez katolików pozostają we władaniu ludzi o innych wrogich im światopoglądach. Aby te mechanizmy czy falę napięć ukazać przynajmniej w jakimś stopniu, przytoczę poniżej cztery przykłady. Pierwszy dotyczy masońskiego planu zniszczenia Kościoła katolickiego a zwłaszcza świętości Mszy św. Drugi pojawienia się nowej wersji dziesięciu przykazań, trzeci to plan budowy świątyni dla wszystkich ludzi w Jerozolimie. Ostatni przykład to fakt oskarżenia Papieża Benedykta XVI o dokonanie zbrodni przeciw ludzkości. Plan zniszczenia Kościoła katolickiego w 33 punktach został po raz pierwszy opublikowany w periodyku nowej ewangelizacji Téologica n°14 marzec-kwiecień 1998 i w wydawnictwie les Editions Delacroix w 2000 r. Oto jego treść : Lucyferyczny plan zniszczenia Kościoła świętego5 1. Usunąć św. Michała, Opiekuna Kościoła Katolickiego z wszelkich modlitw odmawianych podczas Mszy św. oraz poza Mszą - raz na zawsze. Usunąć wszelkie jego figury. Mówić, że to z polecenia Chrystusa. 2. Znosić praktyki pokutne podczas Adwentu, takie jak nie jedzenie mięsa w piątki lub poszczenie. Wykluczyć jakikolwiek czyn samoponiżania się. Zastąpić go aktami radości, szczęścia i miłości bliźniego. Twierdzić, że Chrystus już zwyciężył i że niebo jest dla nas. I że wobec tego ludzkie wysiłki są bezużyteczne. 3. Angażować pastorów protestanckich dla deformacji i desakralizacji Mszy św. Prowokować wątpliwości, że Eucharystia jest bliższa wierze protestanckiej i że jest to tylko chleb i symbol. 4. Usunąć całą łacinę z liturgii Mszy św., modlitw i pieśni. Wnosi ona poczucie tajemnicy i szacunku. Ukazywać to jako zaklęcia wróżbitów. Ludzie wkrótce przestaną myśleć, że kapłani posiadają szczególną mądrość Bożą przewyższającą każdą inną. 5. Zachęcać kobiety do zdejmowania w kościele nakryć głowy, włosy są zmysłowe. I niech żądają one prawa do bycia kapłanami, lektorami i diakonami. Inicjować ruch wyzwolenia kobiet. 6. Zastopować przyjmowanie Komunii św. na kolanach. Przykazać zakonnicom, aby nie pozwalały dzieciom trzymać złożonych rąk przed i po Komunii św. Mówić im, że Bóg kocha je takimi, jakie są i pragnie je widzieć całkowicie zrelaksowane. Spowoduje to z czasem całkowity zanik poczucia sacrum. (Ten pogański sposób zachowania się jest również coraz bardziej widoczny w Kościele polskim - przyp. Red.) 7. Zlikwidować kościelną muzykę organową i na jej miejsce wprowadzić gitary, lutnie, perkusje i przytupywanie. Zapobiegnie to jakimkolwiek modlitwom osobistym lub rozmowom z Jezusem. Uniemożliwia to relację osobową dzieci i młodzieży z Jezusem, co sprawi, że nie będzie religijnych powołań. 8. Profanować hymny do Matki Bożej i św. Józefa. Mówić, że są zbyt bałwochwalcze. Zastąpić je pieśniami protestanckimi. To wprowadzi sugestię, iż Kościół Katolicki uznaje, że protestantyzm jest prawdziwą religią lub co najmniej równorzędną wobec religii Kościoła Katolickiego. 9. Zmienić nawet wszystkie hymny do Jezusa. One przypominają ludziom ich słodkie dzieciństwo, co w konsekwencji przypomina im o pokoju, jaki zyskuje się przez umartwienia i pokutę przed Bogiem. Wprowadzać nowe pieśni, by przekonać ludzi, że poprzednie obrzędy były błędne. Zadbać o to, by w każdej Mszy znalazła się co najmniej jedna pieśń, która nie wymienia imienia Jezusa, lecz tylko miłość do ludzi. Młodzi będą entuzjastami miłości bliźniego. 10. Usunąć wszystkie relikwie świętych z ołtarzy, a następnie zastąpić je ołtarzami pogańskimi, nie błogosławionymi, które będą używane do składania żywych ofiar w mszach szatańskich. Anulować prawo kościelne, które mówi, że Msza w kościele może być odprawiana tylko na ołtarzu zawierającym relikwie świętych. 11. Wstrzymać praktykę odprawiania Mszy św. przed Eucharystią w Tabernakulum. Nie dopuszczać żadnych tabernakulów na stołach używanych do odprawiania Mszy św. Ołtarz powinien wyglądać jak stół w jadalni. Uczynić go przenośnym w celu zasugerowania, że nie jest on święty, lecz że może spełniać rozmaite zadania, jak np. stół konferencyjny lub stół do gry w karty. Za nim postawić co najmniej jedno krzesło. I niech ksiądz siada na nim po Komunii dla zaznaczenia jego odpoczynku po jedzeniu. Nigdy nie pozwolić księżom klęczeć podczas Mszy św., jak również ludziom podczas podawania Komunii. 12. Usunąć z kalendarza kościelnego świętych, paru za jednym razem. Zabronić kapłanom mówienia o świętych, chyba że są wymieniani w Ewangelii. Mówić, że w świątyni mogą przebywać protestanci, którym mogłoby się to nie podobać. 13. Podczas czytania Ewangelii opuścić wyraz "Święty". Na przykład w Ewangelii wg świętego Jana po prostu mówić Ewangelia wg Jana. To będzie powodować likwidację ich czci przez ludzi. Tak długo przepisywać Biblię, aż stanie się identyczna z protestancką. 14. Usunąć i zniszczyć wszystkie osobiste książeczki do nabożeństwa. Położy to kres odmawianiu Litanii do Najświętszego Serca Jezusa, Błogosławionej Matki, świętego Józefa oraz utrudni przygotowanie do Komunii Świętej. Spowoduje to skrócenie, a z czasem całkowite zaniechanie dziękczynienia po Komunii św. 15. Usunąć wszystkie figury i obrazy Aniołów. Po co mieć wokół wizerunki naszych wrogów? Nazywać to legendą lub historią złych czasów. 16. Wyeliminować Zakon Mniejszych Egzorcystów wyrzucających diabła. Szczególnie mocno nad tym pracować. Ugruntować przekonanie, że nie ma rzeczywistego diabła. Wmawiać, że jest to ewangeliczny sposób ukazywania zła i że nie może być dobrego opowiadania bez czarnego charakteru. W następstwie tego ludzie przestaną wierzyć także i w piekło i nie będą się obawiać tam iść. 17. Uczyć, że Jezus był tylko człowiekiem, że miał braci i siostry i nienawidził istniejących instytucji. Mówić, że lubił przebywać w towarzystwie prostytutek, szczególnie Marii Magdaleny. Opowiadać, że nie przebywał w Kościołach i Synagogach. 18. Pamiętaj, że możesz spowodować, by zakonnica porzuciła zakon, przez odwoływanie się do jej próżności, wdzięku i urody. Spowodujecie zrzucenie habitu, co doprowadzi automatycznie do odrzucenia modlitwy różańcowej. Pokazywać światu, że istnieją różnice zapatrywania w ich zakonie, a powołania wyschną. 19. Spalić wszystkie katechizmy. Powiedzieć nauczycielom, by uczyli miłości do ludzi, zamiast miłości do Boga. Mówić, że jest dojrzałością kochać otwarcie. Uczynić seks powszechnym wyrazem miłości na lekcjach religii. Uczynić seks nową religią. 20. Zamknąć wszystkie szkoły katolickie przez zredukowanie liczby powołań. Głosić, że zakonnice są niedopłaconymi pracownikami społecznymi i że Kościół bogaci się na nich. 21. Zniszczyć papieża, przez zniszczenie jego Imperium Uniwersytetów. Oddzielić Uniwersytety od papieża przez głoszenie, że rząd chętnie przeznaczy na nie fundusze. Zmienić również nazwy religijnych instytucji na świeckie, jak np. Immaculate Conception School na Compton High School (Szkoła Niepokalanego Poczęcia na Wyższą Szkołę Komp-tona). Nazywać je ekumenicznymi (tj. wielowyznaniowymi). 22. Atakować władzę papieża przez nałożenie ograniczenia wieku w tej służbie. Granicę wieku stopniowo obniżać. Mówić, że to z troski, by nie był przepracowany. 23. Bądźcie śmiali. Osłabiajcie papieża przez ustanowienie Synodu Biskupów. Papież wówczas będzie figurantem, podobnie jak królowa angielska dzięki Izbie Lordów i Parlamentowi. Kościół będzie wówczas otrzymywał rozkazy od Synodu Biskupów. Następnie osłabić władzę biskupią przez ustanowienie odpowiednika synodu na poziomie księży. Mówić, iż jest to forma wyrażenia uznania księżom, na jakie od dawna zasługiwali. Potem zaś osłabić władzę księży przez utworzenie grup świeckich kierujących księżmi. Będzie wówczas wspaniale rozwijać się nienawiść tak, iż nawet kardynałowie porzucą Kościół. Głosić, że Kościół jest teraz demokratyczny. 24. Zmniejszyć powołania kapłańskie przez utratę szacunku świeckich do stanu kapłańskiego. Chwalić wyrzuconych księży, którzy porzucili wszystko z miłości dla kobiety. Nazywać ich bohaterami. Honorować zeświecczonych księży jako prawdziwych męczenników, którzy byli tak prześladowani, iż nie mogli tego dłużej wytrzymać. 25. Zacząć zamykać kościoły z powodu braku księży. Nazywać to oszczędnością i dobrą praktyką biznesową. Mówić, że Bóg wszędzie słucha modlitw, a więc kościoły są ekstrawagancją, czyli zbytkiem. 26. Posługiwać się komisjami świeckich oraz księżmi o słabej wierze dla potępiania oraz dezaprobaty jakichkolwiek objawień Maryi czy też jakichkolwiek rzekomych cudów, szczególnie zaś św. Michała Archanioła. Możecie być pewni, że żadna z tych rzeczy nigdy nie uzyska aprobaty po Soborze Watykańskim II. Następnie nazwać to nieposłuszeństwem wobec władzy, jeżeli ktokolwiek będzie postępował zgodnie z tymi objawieniami lub będzie je rozpowszechniał, czy też chociażby myślał o nich. 27. Wprowadzić prawo rozwiązywania Kurii za każdym razem, gdy nastaje nowy papież. To spowoduje z całą pewnością, że Kuria będzie posiadać wielu radykałów i modernistów. 28. Wybrać antypapieża. Wmawiać, iż przyprowadzi on protestantów na powrót do Kościoła i może nawet Żydów. Antypapież może być wybrany przez przyznanie prawa wybierania biskupom. Będzie wtedy tak wiele nowo mianowanych na papieży, że antypapież wystąpi jako papież kompromisowy. 29. Wyeliminować spowiedź przed Pierwszą Komunią św. dla klasy drugiej i trzeciej, tak iż nie będzie dzieciom przeszkadzać brak spowiedzi przed Komunią św. kiedy przejdą do klas wyższych. Spowiedź wówczas zniknie. 30. Pozwolić kobietom i osobom świeckim na rozdawanie Komunii św. Argumentować, iż mamy teraz czas świeckich. Zacząć podawać Komunię św. na rękę i na stojąco lub siedząco jak protestanci, zamiast na klęcząco; mówiąc, iż w ten sposób czynił sam Chrystus. Zgromadzić opłatki dla mszy szatańskich. Następnie zamienić indywidualne przyjmowanie Hostii, stawiając naczynie z opłatkami, które będą zbierane podczas opuszczania Kościoła. Mówić, że będą one przynosić dary Boga w życiu codziennym. Zainstalować maszyny automatyczne do wydawania Komunii, nazywając je tabernakulum. 31. Po zapanowaniu antypapieża rozwiązać Synod Biskupów, związki księży, świeckie grupy doradców. Zabronić jakiejkolwiek osobie kościelnej angażowania się w politykę. Mówić, że Bóg kocha pokorę i nienawidzi szukających chwały. 32. Dać najwyższą władzę papieżowi do wybierania swego następcy. Nakazać pod groźbą ekskomuniki przyjąć znak bestii wszystkim prawdziwie kochającym Boga. 33. Ogłosić, że wszystkie dotychczasowe dogmaty są fałszywe, prócz dogmatu nieomylności. Oświadczyć, że Jezus Chrystus był rewolucjonistą, który dogmatów nie ustanawiał. Mówić, że prawdziwy Chrystus wkrótce nadejdzie. 34. Rozkazać wszystkim podległym papieżowi walczyć w Świętej Krucjacie dla rozprzestrzenienia jednej ogólnoświatowej religii. Szatan wie, gdzie znajduje się całe zaginione złoto. Bezwzględnie zdobyć cały świat. Da to ludzkości to, za czym zawsze tęskniła: ZŁOTY WEK POKOJU. 22 marca 1980 roku w USA w stanie Georgia w miejscowości Elberton pojawiło się sześć granitowych płyt na których wyryto nową racjonalistyczną wersję dziesięciu przykazań w następujących językach: w języku angielskim, hiszpańskim, rosyjskim, chińskim, arabskim, hebrajskim, hindi i suahili. Obelisk ten posiada także szereg powiązań astronomicznych jak np. to że w każde południe promienie Słońca wpadając przez niego oświetlają centralny kamień na określonej wysokości, co pozwala określić aktualny dzień roku. Jego autor czy fundator pozostaje nieznany jednak ujawnił on, iż monument jest wyrazem uznania dla Thomasa Paine'a i jego okultystycznej filozofii. T. Paine jest autorem książki "The Age of Reason" (Epoka rozumu) której celem jest pokazanie jak zniszczyć judeochrześcijańską wiarę. A oto nowe „dziesięć przykazań” które mają ludzkość zaprowadzić do Epoki Rozumu. (tłumaczenie z angielskiego własne) Utrzymać populację ludzkości poniżej 500 mln w trwałej równowadze z przyrodą. Zarządzać rozsądnie reprodukcją —ulepszając sprawność i zróżnicowanie. Zjednoczyć ludzkość nowym, żywym językiem. Niech opanowany rozum włada uczuciami, wiarą i tradycją i całą rzeczywistością. Ochraniać ludzi i narody uczciwymi prawami i sprawiedliwymi sądami. Pozwalać aby każdy naród był wewnętrznie suwerenny rozwiązując zewnętrzne kłótnie w sądzie międzynarodowym. Unikać niepotrzebnych praw i bezużytecznych urzędników. Równoważyć prawa jednostki z obowiązkami wobec społeczeństwa. Doceniać prawdę, piękno, miłość, poszukując harmonii z Nieskończonością. Nie bądź rakiem na Ziemi — pozostaw miejsce dla natury, pozostaw miejsce dla natury. Rabbi Chaim Richman, dyrektor The Temple Instytut 6ujawnia nam, że celem tego Instytutu jest rozbudzenie świadomości wśród Żydów i wszystkich ludzi, że potrzeba wybudować tzw. Trzecia Świątynię Jerozolimską. To właśnie ona, jak przekonuje Richman, będzie w stanie pojednać całą ludzkość i wypełnić starotestamentalne proroctwa7 mówiące o tym że Naród Wybrany jest światłem dla wszystkich narodów, królewskim kapłaństwem. Pomimo, iż Rabin Richman mówi wiele o Bogu to jednak nie wspomina ani słowa o Jezusie jako zbawcy całej ludzkości. Na oficjalnej stronie Instytutu odnajdujemy zdanie, że starotestamentalne, zawarte w Torze Boże przykazania, nie zależą od przyjścia Mesjasza, ale są bezwarunkowo ważne i to na zawsze8. Stąd też, pomimo iż idea ta jest popierana przez wielu bardzo bogatych Żydów czy instytucji żydowskich, to jednak pozostaje mocno kontrowersyjna. Po pierwsze, miejscem nowej świątyni miałoby być słynne Wzgórze świątynne Moria (po hebr. moria znaczy wybrane przez Jahwe) na którym obecnie jest Meczet Kopuła na Skale (Qubbat as-Sakhra) starożytne miejsce ofiary Abrahama i miejsce dwóch Świątyń Żydowskich oraz meczet Al-Aksa (Al-Aqsa). Zburzenie ich wywołałoby zdecydowany protest Muzułmanów. Po drugie Żydzi ortodoksyjni nie wierzą, że trzecia świątynia może być ręką ludzką zbudowana. I po trzecie : jest coraz większa grupa Żydów mesjańskich którzy wierzą, że Jezus jest Bogiem i Zbawicielem9. Zarówno chrześcijaństwo, jak i wizja jednej Świątyni z kultem Boga Starego Testamentu nie są akceptowane jako wartość duchowa czy religijna przez członków wielu tajnych struktur takich jak Masoneria, Iluminaci, itp. Wiele wskazuje na to, że ich bogiem jest pieniądz, władza, sława skupione wokół Księcia ciemności, odwiecznego wroga naszego Boga: Szatana. Ze strony tych struktur Kościół doświadcza wiele, a ostatnio coraz więcej różnych form wrogości. Jako przykład przytoczę fakt złożenia oskarżenia wobec Papieża Benedykta XVI przez dwóch niemieckich adwokatów w dniu 11 lutego 2011 w międzynarodowym Trybunale karnym w Hadze10. Nie wiadomo czy owi Adwokaci są związani z jakąś strukturą antykościelną, jednak ich szczegółowe i wręcz szokujące oskarżenia wobec Papieża wskazują, że jest to możliwe. Oto trzy główne ich zarzuty : 1. Utrzymywanie i kierowanie ogólnoświatowym totalitarnym, przymusowym reżimem, który uciska swoich członków za pomocą gróźb budzących strach i szkodzących zdrowiu. (jako przykład tego reżimu : chrzest dzieci) 2. Utrzymywanie siejącego śmierć zakazu używania prezerwatyw także wtedy, kiedy istnieje zagrożenie zakażeniem HIV/AIDS. 3. Utworzenie i utrzymywanie ogólnoświatowego systemu tuszowania i ułatwiania przestępstw seksualnych przez księży katolickich, co jest pożywką dla coraz to nowych przestępstw. W dalszej części czytamy między innymi, że ten globalny system jakim jest Chrystusowy Kościół „W krajach zachodnich stał się ugruntowaną religią nie na drodze dobrowolnego uznania, lecz przymusowego członkostwa, duchowego ucisku i krwawej przemocy”. A ponieważ od 1lipca 2002 zaczął obowiązywać statut Międzynarodowego Trybunału Karnego, który karze zbrodnie przeciwko ludzkości, nawet Papież, jako dopuszczający się zbrodni przeciw ludzkości może być osądzony i skazany. Jak do tej pory oskarżenie to nie przyniosło oczekiwanego skutku a poza tym nie wyjaśniono publicznie kto ustanowił taki statut Trybunału Międzynarodowego, czy ponadnarodowe prawa? Według jakich kryteriów, jakich wartości zostały one zdefiniowane, na czyją prośbę i w jakim celu je ustalono? Kończąc prezentację tych niewątpliwie pesymistycznych przykładów chciało by się z całej duszy zawołać : Panie Jezu, Stwórco i Zbawco ludzkości, Jezus, my Twoje dzieci i Twoi uczniowie. Dwa tysiące lat po Twoim przyjściu na Ziemię czujemy się coraz bardziej zagubieni i niemocni, nie wiedząc co jest ważniejsze : czy umacnianie więzi z Tobą czy też walka z wrogiem. Często nawet brak nam sił by przyzywać Twego wsparcia. Wielu twoich uczniów prawie całkowicie utraciło z pamięci i wyobraźni to co nam obiecałeś w Twoim Królestwie bo chmury zła na ziemi stały się zbyt ciemne. Spraw by na nowo zabłysły promienie Twego Zmartwychwstania w sercu każdego człowieka. Ks. dr Roman Piwowarczyk Foto. PSz/Prokapitalizm.pl Przypisy: 1 W 1879 r., tuż przed śmiercią, papież Leon XIII otrzymał list napisany przez św. Bernadettę Soubirous wizjonerkę z Lourdes. Było w nim zawarte pięć przepowiedni objawionych przez Maryję która nazwała się Niepokalane Poczęcie. Przepowiednie przekazane dotyczyły także XX wieku. Cztery z nich dotyczące Rozwoju Lourdes jako miasta sanktuarium, serii ważnych odkryć naukowych, przejęcia władzy w Niemczech w latach 30-tych przez nazistowski system i wylądowanie Amerykanów na Księżycu już się spełniły. Piąta natomiast spełnia się : zapowiada koniec nauk negujących istnienie Boga oraz nastanie okresu rozwoju wiary. „Miliony ludzi ponownie zwróci się ku Chrystusowi, a moc Kościoła większa będzie niż kiedykolwiek. Dla wielu ludzi powodem, dla którego odwrócą się od uczonych, będzie arogancka postawa doktorów pracujących nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem. Przewidziana została również wielka bitwa następców Mahometa z Chrześcijaństwem w której ma zginąć kilka milionów ludzi oraz że „bardzo destruktywna bomba zostanie rzucona na miasto w Persji”. Jednakże po zakończeniu tej wojny znak krzyża zwycięży a Muzułmanie nawrócą się na Chrześcijaństwo. 2 Konklawe aby wybrać nowego papieża rozpoczęło się 1 sierpnia 1903 r. i potrzebną ilość głosów aby zostać papieżem otrzymał Marian kard. Rampolla del Tindaro, watykański Sekretarz Stanu oraz czynny członek loży masońskiej. Należy przypomnieć, że głównym celem mistrzów masońskich, sformułowanym na piśmie już w latach 1819-29 (tzw. Instrukcja Wieczysta) było "wychowanie sobie" spośród kleru - członków lóż – papieża” (więcej na ten temat zobacz link do strony M. Dakowskiego: http://haggard.w.interia.pl/piusx.html ). Jednakże w tych szczególnych chwilach dla Kościoła Jan kardynał Puzyna z Krakowa skorzystał z watykańskich przywilejów przysługujących wtedy katolickiemu cesarzowi Austrii Franciszkowi Józefowi (Polska wówczas nie istniała, a Kraków był pod zaborem austriackim). W imieniu więc Cesarza, kardynał Puzyna wyraził dnia 2 sierpnia 1903 r. veto cesarza Austrii i króla Węgier przeciw wyborowi kardynała Rampolli. Sam Cesarz wiedział o członkostwie kardynała Rampolli w loży masońskiej ale także o jego międzynarodowych powiązaniach polityczno-finansowych. Wypowiedziane veto sprawiło, że Kardynał Rampolli nie zdecydował się wypowiedzieć słowa "accepto"(przyjmuję, które uczyniłoby go papieżem. Kolejnym kandydatem na papieża został wówczas Patriarcha Wenecji Józef Melchior Sarto, który po siedmiu głosowaniach został wybrany papieżem. Ojciec papieża Piusa X Jan Krawiec był polakiem i przybywszy do Włoch na początku XIX w. ożenił się z włoszką Małgorzatą. Przybrał on włoską wersję nazwiska Sarto (po włosku krawiec to Sarto). Bardziej szczegółowe informacje na ten temat są ciągle owiane jakąś dziwną tajemnicą. 3 Pius X, Pascendi Dominici Gregis, s. 4-5, Warszawa 1996. 4 Więcej na ten temat : http://www.youtube.com/watch?v=uzRpvkNz6pw, oraz http://www.fatima.pl/objawienia-fatimskie 5 Plan ten jest dostępny także na stronach : http://pecesita26.over-blog.com/article-le-plan-ma-onnique-la-bete-de-la-fin-des-temps-en-33-points-110045554.html oraz http://gloria.tv/?media=292533 6 Zobacz : http://www.youtube.com/watch?v=XLIOhhivlC8&;NR=1 oraz http://www.templeinstitute.org 7 W Torze znajduje się 613 przykazań na których opiera się wieź Izraelitów z Bogiem, ale 202 z tych przykazań mogą być wypełnione pod warunkiem, że istnieje Świątynia. 8 Zobacz : http://www.templeinstitute.org/statement.htm : «  Maimonides teaches (Sefer Igeret Ha'Shmad) that the performance of all the commandments are not dependent on the coming of the messiah. They are to be fulfilled at all Times ». 9 Jako szczególny przykład może być świadectwo głównego rabina Jerozolimy Yitzhaka Kaduriego który umarł w 2007 r. Twierdził on, że objawione mu zostało iż Jezus jest mesjaszem i zbawicielem. Zobacz : http://www.youtube.com/watch?v=pBs6aAifNdE&;feature=fvwrel. Zobacz także : http://www.youtube.com/watch?v=xHu2EnkspUk&;feature=related, http://www.youtube.com/watch?v=jdZP0UPoFVo&;feature=related 10 Zobacz więcej : http://miziaforum.wordpress.com/2011/05/16/papiez-benedykt-16-oficjalnie-oskarzony-przed-trybunalem-w-hadze-jako-winien-zbrodni-przeciwko-ludzkosc

Antysocjalistyczna katolicka nauka społeczna

Współczesność stawia przed katolikami wiele wyzwań społecznych, gospodarczych i politycznych. Na część z nich starała się odpowiedzieć Konferencja Episkopatu Polski w ogłoszonym 29 marca 2012 dokumencie „W trosce o człowieka i dobro wspólne”. By prawidłowo odczytać dokument polskich biskupów należy odwołać się do katolickiej nauki społecznej zawartej w papieskich encyklikach społecznych. Są one doskonałą receptą na kłopoty współczesnych społeczeństw.
Wbrew kłamstwom (promowanym przez antykatolickie media, kreujących na autorytety posoborowych heretyków) katolicka nauka społeczna nie ma nic wspólnego z socjalizmem. Lektura encyklik papieskich (dziś najczęściej ukrywanych przed katolikami przez posoborowych fanatyków) uświadamia jak trafnie antysocjalistyczne są to dokumenty. Jak doskonale papieże definiowali przyczyny i przyszłe problemy wynikające z państwowej tyrani. Definiowali często dużo wcześniej niż one wystąpiły. Równocześnie nauczanie Kościoła Katolickiego ukazuje niezbędność moralności do funkcjonowania rynku (co jest świetną odtrutką na szkodliwe brednie części libertarian chcących wyzwolić ludzi z moralności i relacji społecznych). Prawowita władze i obowiązek buntu wobec tyrani W swym nauczaniu papieże wskazywali, że fundamentem dobrego państwa jest katolicyzm. Katolicyzm ukazujący służebność władzy wobec poddanych, obowiązek obrony przez władze praw i wolności. Potrzebę oparcia się w życiu społecznym na moralności. Potrzebę zapewnienia przez władze obywatelom bezpieczeństwa i możliwości kreatywnego funkcjonowania. Katolicka nauka społeczna ukazuje zagrożenia płynące z nieograniczonej władzy państwa. Leon XIII w encyklice z 1881 roku "Divturnum illud - o władzy politycznej" pisał o wynikającej z natury potrzebie istnienia władzy. Władza jest charyzmatem z natury pochodzącym od Boga, a nie od ludzi, choć to ludzie mogą obierać władców. Tym samym papież odrzucał teorie władzy wywodzącej się z umowy społecznej. Władza ze swej natury ma być sprawiedliwa i dążyć do dobra ogólnego. Naród ma prawo do przyjęcia formy rządów zgodnej z własną tożsamością kulturową. Kościół nakazuje posłuszeństwo prawowitej władzy (czym wprowadza rozróżnienie na władzę prawowitą i nie prawowitą). ”Jeden jest tylko powód uwalniający ludzi od posłuszeństwa, mianowicie gdyby żądano od nich czegoś przeciwnego prawu naturalnemu albo Bożemu, tam bowiem, gdzie zachodzi pogwałcenie prawa naturalnego lub woli Bożej, zarówno sam rozkaz, jak i wykonanie go byłoby zbrodnią”. Władca występujący przeciw prawu naturalnemu i prawom Boga przestaje być władcą a staje się tyranią. Poddani zaś mają obowiązek nieposłuszeństwa wobec władzy tyrańskiej. Papież pouczał że „urzędy publiczne służyć powinny dobru rządzonych, a nie tych, którzy je piastują”. Leon XIII w encyklice „Immortale dei – o państwie chrześcijańskim" z 1885 roku pisał, że władza winna troszczyć się o dobro publiczne. Nie jest ważne, jaką formę przyjmuje władza ”byle publicznemu dobru przydatną”. „Rząd zatem ma być sprawiedliwy, nie despotyczny, ale na kształt ojcowskiej władzy”. "Sprawować rządy należy dla pożytku poddanych na to bowiem jedynie zwierzchnictwo posiadają władze, by się o dobro publiczne troszczyły” (kluczowe jest właśnie słowo "jedynie"). Zdaniem Ojca Świętego „nie godzi się żadną miarą, by [władza] dobru jednego lub kilku służyła”. Papież upomina o obowiązku posłuszeństwa prawowitej władzy, ”nie wolno pomiatać prawowitą władzą, bez względu na to, kto ją piastuje” [czym kolejny raz wprowadza niezwykle istotne dla katolicyzmu rozróżnienie prawowitej i nie prawowitej władzy]. Papież w swej encyklice pisał też o potrzebie ograniczenia kompetencji władzy, akceptacji Kościoła dla każdej zgodnej z dobrem powszechnym formy władzy, powszechnym obowiązku troski o dobro powszechne. Leon XIII w „Sapientiae Christianae - o obowiązkach chrześcijan jako obywateli” z 1889 pisał że ”grzechem jest poniewieranie praw Chrystusowych gwoli posłuszeństwa dla władz ziemskich” i że „więcej trzeba być posłusznym Bogu niż ludziom (Dz Ap 5. 29)”. Papież kolejny raz pisał też o Boskim pochodzeniu prawowitej władzy, której należy się posłuszeństwo. „Ale gdy prawa państwa zbaczają od prawa Bożego, gdy sprzeciwiają się prawom religii chrześcijańskiej i Kościoła [...] wtenczas zdrożnym jest ich słuchać, obowiązkiem zaś opierać się im i to nie tylko w interesie Kościoła, lecz także we własnym interesie państwa samego, na którego zgubę wszystko obrócić się musi, co się dzieje z krzywdą religii”. Papież Pius XI w encyklice „Divini Redemptoris” zobowiązał państwo do: powstrzymania propagandy komunistycznej, zapewnienia godnych warunków życia, gwarantowania wolności Kościołowi i nakłonienia klas posiadających do zapewnienia pracy ojcom rodzin. Z lektury encyklik papieskich wynika więc jednoznacznie, że katolik ma obowiązek walki z tyranią, obalenia nieprawowitej władzy. Ma obowiązek nieposłuszeństwa wobec tych osób i instytucji, które zmuszają go do płacenia podatków na, czy do akceptacji dla: aborcji, akceptacji zboczeń seksualnych, in vitro, antykoncepcji, socjalizmu, fiskalizmu, biurokracji, interwencjonizmu czy laicyzacji. Prawo Leon XIII w „Quod apostolici muneris” pisał, że „Gdyby zaś samowola ustawodawców i władców nakazywała lub wprowadzała, co zaprzeczałoby prawu Bożemu lub naturalnemu, to godność i obowiązek chrześcijańskiego imienia a także wskazanie apostolskie zalecają, >bardziej słuchać Boga niż ludzi< (Dz Ap 5. 29) ”. Leon XIII w „Immortale Dei” pisał że „ustawy mają [mieć] na celu dobro powszechne, nie zachcianki i namiętności ludu, nie kaprys i błędne mniemanie tłumu, ale prawdę i słuszność”. W „Sapientiae Christianae” papież stwierdził że ”Prawo nie jest niczym innym, jak rozporządzeniem wydanym przez prawowitą władzę odpowiednio dla zasad rozsądku, a ku ogólnemu dobru” [przepisy nieprawowitej władzy nie są więc prawem]. Papież głosił że „Przepisy ustanowione przeciw woli Bożej [...] nie są [...] prawem”. Dając tym samym prawo do walki z nieprawowitą władzą. „Jeżeli ustawy ludzkie zawierają cokolwiek, co jest przeciw prawu Bożemu, jest to rzeczą słuszną i obowiązkiem nie słuchać ich” [zwracam uwagę na to, że  nakaz sprzeciwu dotyczy nawet wtedy, gdy tylko część unormowań jest niemoralna]. Prawo według nauczania katolickiego musi być zgodne z dobrem powszechnym]. Pius XI w „Divini Redemptoris” kreślił katalog praw danych człowiekowi przez Boga. W katalogu tym znalazło się prawo do: życia, zdrowia, katolickiego stylu życia, zrzeszania się, własności i korzyści z niej płynących, zakładania rodziny. Z nauczania Kościoła jednoznacznie wynika że dla zbawienia własnego katolik nie może przestrzegać antykatolickich przepisów. To, że katolik ma obowiązek sabotowania tyranii, ma zakaz płacenia podatków nieprawowitej władzy (która te pieniądze wydaje na mordowanie nienarodzonych dzieci czy demoralizacje). Człowiek Dla Kościoła katolickiego (co wyraził Leon XIII w „Quod apostolici muneris”) „Równość ludzi polega na tym, że posiadamy wszyscy tą samą naturę” i że „będą pojedynczo sądzeni według tego samego prawa, otrzymując według zasług karę lub nagrodę” . A celem ludzi jest troska o dobro wspólne. W „Rerum Novarum” Leon XIII papież pisał że to „co w nas góruje i nas wyszczególnia, co człowieka czyni człowiekiem i jest rodzajowo zupełnie różne od zwierzęcia to umysł, czyli rozum”. Dla papieża prawo własności wynika z tego, że jesteśmy istotami rozumnymi. Kościół w swym nauczaniu dostrzegał istotną rolę społeczeństwa. Pius XI w „Divini Redemptoris” pisał, że „w społeczeństwie rozwijają się wszechstronnie wszystkie wrodzone człowiekowi zdolności indywidualne i społeczne”. Papież równocześnie dostrzegał że ”Tylko człowiek, osobowość człowieka, żadne zaś społeczeństwo nie jest obdarzone rozumem i wolną wolą” więc „Społeczeństwo nie może pozbawić człowieka praw przez Boga mu udzielonych [...] ani nie może też uniemożliwić posługiwanie się nimi”. Rodzina Na doniosłą rolę rodziny zwrócił uwagę Leon XIII w „Rerum Novarum”. W swej encyklice następca świętego Piotra pisał o tym, że rodzina jest uprzednia wobec państwa. Zdaniem papieża „Władza ojcowska nie może być obalona ani zagarnięta przez państwo”. „A żadna ustawa ludzka nie może odjąć człowiekowi naturalnego i pierwotnego prawa do zawarcia małżeństwa i prokreacji”. Dlatego też wyrazem posłuszeństwa wobec Kościoła jest walka z państwowym szkolnictwem edukacji. Pomoc potrzebującym Kościół Katolicki obowiązkiem pomocy obarczył jednostki, nie państwo. Leon XIII w „Rerum Novarum” pisał że „Nie ma też przyczyny, aby żądać ogólnej opieki państwa”. Katolik ma obowiązek pomocy potrzebującym z tego, co mu zbywa i nie jest mu potrzebne do życia . Obowiązek pomocy potrzebującym jest „obowiązkiem nie sprawiedliwości tylko miłości, do którego spełnienia w drodze prawnej nikogo przymuszać nie można”. Dodatkowo papież twierdził, że ”nie powinno państwo pochłaniać i słusznej samodzielności pozbawiać ani jednostki, ani rodziny”. Papież w encyklice „Graves de Communi” propagował bezpośrednią pomoc potrzebującym pisząc „nie tylko nie poniża ona w godności człowieka, ale raczej zacieśnia węzły towarzyskiego pożycia”. Odebranie ludziom tej możliwości przez publiczny system pomocy niszczy więzi społeczne a przez to niszczy społeczeństwo. Kościół głosi potrzebę wytworzenia w ludziach postawy samo odpowiedzialności i zapobiegliwości, postawy troski o słabszych. W encyklice „Quod apostolici muneris” papież ukazał jak przez wieki Kościół Katolicki dbał o pomoc potrzebującym. ”Kościół stara się, by wszędzie na ziemi budowano dla nich [ubogich] domy, szpitale i ośrodki, przyjmujące ich pod swoją opiekę”. Właściwy kształt systemu pomocy społecznej określił papież Pius XI w encyklice ”O małżeństwie chrześcijańskim”. Papież głosił, że powinna obowiązywać zasada pomocniczości, zgodnie z którą o swoje bezpieczeństwo socjalne mają dbać indywidualnie sami ludzie. Jeśli nie radzą sobie, mogą skorzystać z pomocy organizacji charytatywnej utrzymującej się z dobrowolnie otrzymanych środków. Pomocy tej nie można zmarnotrawić. Jeżeli ta pomoc nie starcza, mogą pomóc instytucje publiczne. Zdaniem papieża trzeba nauczyć potrzebujących jak pracą zdobyć środki na utrzymanie. Upowszechnić w społeczeństwie własność, by było z czego pomagać potrzebującym. Upowszechnić opiekę rodzin nad potrzebującymi, by reaktywować więzi rodzinne i niszczyć egoizm. Zdaniem papieża społeczeństwo nie może usuwać poza swój nawias potrzebujących. Organizacje katolickie i inne organizacje pozarządowe (bez korzystania ze środków publicznych) utrzymując się z darowizn i własnej działalności gospodarczej skuteczniej i taniej dostarczają pomoc niż państwo. Edukacja Dziś, często przy akceptacji środowisk pseudo katolickich, publiczna edukacja jest instrumentem ogłupiania i demoralizacji. Leon XIII w encyklice „Sapientiae Christianae" głosił że: „konieczną jest rzeczą, żeby rodzice się usilnie starali […] iżby [mieli] prawo wychowania dzieci po chrześcijańsku i nie posyłali ich do tych szkół, w których lękać się mogą, że im dzieci zatruwają nauką bezbożności”. Powstanie, niezbędnego dla przetrwania narodu, szkolnictwa katolickiego, może zapewnić tylko likwidacja publicznego systemu edukacji. Likwidacja monopolu laickiego państwa, pozwoli katolikom na stworzenie systemu katolickiej prywatnej edukacji. Moralność i efektywność wolnego rynku Papież Leon XIII bronił prywatnej własności, bo chroniła ona Kościół, rodzinę i jednostkę przed despotyzmem państwa. W encyklice z 1878 roku: „Quod apostolici muneris” o sekcie komunistów, socjalistów i nihilistów pisze, że „prawo własności usankcjonowane [jest] prawem natury”. W „Rerum Novarum” Leon XIII krytykował ograniczanie ilości podmiotów gospodarczych i barier dostępu do rynku. Zdaniem papieża „produkcja i handel stały się niemal monopolem niewielu, a w ten sposób garstka bogaczy nałożyła jarzmo prawie niewolnicze stanowi pracującemu”. Papież domaga się upowszechnienia własności, głosił że każdy „Człowiek ma prawo do prywatnego posiadania i własności”, podkreślał społeczną i socjalną aktywność Kościoła i robotników. Papież uświadamia współzależność pracy i kapitału, pracodawców i pracobiorców. Przeciwstawia się praktykom wykorzystywania pracowników przez pracodawców, cudzego nieszczęścia dla własnej korzyści. Głosił, że prawo własności jest podmiotowe dla człowieka. Zdaniem Ojca Świętego to właśnie dzięki własności człowiek może troszczyć się o własną przyszłość i realizować własne wybory. Własność pozwala trwać rodzinie i daje wolność. Papież państwu odmawia prawo redystrybucji własności, a przez to ograniczania wolności. Pius XI w encyklice „Quadragesimo Anno” o chrześcijańskim ustroju społecznym z 1931 roku ganił liberalizm gospodarczy za to, że „okazał się niezdolnym do sprawiedliwego rozwiązywania kwestii społecznych”. Nie oznacza to wcale krytyki wolnego rynku, lecz stwierdzenie, że odrzucenie moralności prowadzi do patologii. Papież upominał, że moralność i gospodarka są wzajemnie powiązane. Katolik ma moralny obowiązek inwestowania nadwyżek kapitału w nowe miejsca pracy. A system gospodarczy państwa ma umożliwić ubogim żyć w dobrobycie, a nie barierami nie dopuszczać ich do rynku. Papież postulował, by płace pozwoliły robotnikowi utrzymać rodzinę i żonę niepracującą poza domem. Jednocześnie Pius XI pisał, że „Niesłusznym byłoby żądanie tak nadmiernych płac, żeby ich przedsiębiorstwo nie mogło dać bez popadnięcia w ruinę i - co za tym idzie – bez klęski dla samych robotników”. Płaca nie może być ani za duża, ani za mała. Papież konkludował, że wolny rynek nie może być ograniczany ingerencją państwa. Kapitalizm mają ograniczać normy moralne, sprawiedliwość i miłosierdzie. Papież w swej encyklice dostrzegał wady przymusowego korporacjonizmu, takie jak ograniczanie przez państwo wolności jednostek, biurokrację i upolitycznienie. Papież domagał się dobrowolnego korporacjonizmu zgodnego z dobrem publicznym, a nie przymusowego faszystowskiego. Dobrowolność takich zrzeszeń całkowicie mieściła się w rzeczywistości kapitalistycznej. Papież popierał także tworzenie ponadnarodowych związków gospodarczych, co odczytać można jako potępienie ceł i innych barier. Według Piusa XI liberalizm gospodarczy „sam z siebie nie zasługuje na potępienie”. Patologią jest gdy korzyści monopolizują przedsiębiorcy (korporacje) kosztem robotników i całego społeczeństwa. Papież krytykował zjawisko monopolizacji bogactwa i władzy przez menadżerów będących nie właścicielami, a niekontrolowanymi zarządcami. Z krytyką Ojca Świętego spotkało się też zjawisko uzależnienia społeczeństwa od despotycznych kredytodawców, oraz zjawisko monopolizacji niszczącej wolny handel. Papież Jan XXIII głosił że państwo ma tworzyć jednostce dogodne warunki do przedsiębiorczości, likwidować bariery, wspierać i ochraniać drobną własność i przedsiębiorczość, umożliwiać realizację praw i wolności. Jan XXIII głosił że własność jest gwarantem wolności, a wolność daje nam możliwość życia moralnego i miłosiernego. Papież odrzucał utopie na rzecz realizmu. W swej encyklice „Mater et magistra” potwierdzał ważność prawa prywatnej własności. Pisał, że państwo ma powiększać zakres wolności. Jan Paweł II w swoich encyklikach potępiał socjalizm i trzecią drogę. W encyklice „Centisimus annus” z roku 1991 nawoływał kraje postsowieckie do przyjęcia gospodarki wolnorynkowej. Przestrzega przed opieką państwa, która uzależnionych od niej demoralizuje. W encyklice „Sollicitudo rei socialis” z 1987 roku Jan Paweł II pisał, że prawo do indywidualnej inicjatywy gospodarczej jest wyrazem twórczej podmiotowości człowieka. Godności wywodzącej się z jego wolności. Papież Polak nawoływał do zasady pomocniczości i ograniczenia rządu. Papież głosił, że rynek daje wybór będący wyznacznikiem wolności niezbędnej dla zachowania ludzkiej godności. W swoich encyklikach pisał o niezbywalnym prawie do prywatnej inicjatywy gospodarczej, która jest wyrazem podmiotowości i godności człowieka. Dla Jana Pawła II wolność ekonomiczna była aspektem wolności ludzkiej. Wolny rynek był dla Jana Pawła II lepszy nie ze względu na swoja efektywność, ale ze względu na swój fundament moralny. Lewica i socjalizm Papież Pius IX w encyklice z 1864 roku „Quanta Hurra i syllabusie błędów” występował przeciw: socjalizmowi, nieograniczonej władzy państwa i jego przepisów, świeckiej państwowej edukacji i ograniczeniu praw Kościoła. Papież Pius IX ogłosił socjalistyczną naukę o społeczeństwie jako niezgodną z chrześcijaństwem. Uważał że nie da się pogodzić socjalizmu z chrześcijaństwem. Krytykował socjalizm za ateizm, negowanie różnic, nieograniczenie państwa, negowanie własności prywatnej będącej podstawą praw człowieka. Leon XIII w encyklice z 1878 roku „Quod apostolici muneris - o sekcie komunistów, socjalistów i nihilistów” pisał, że lewica chce „rozbicia fundamentów społeczeństwa cywilizowanego”. Między lewicowymi „przewrotnymi dogmatami i najczystszą nauką Chrystusa jest tak wielka niezgodność, że większa nie może być”. Papież zarzucał socjalizmowi, że niszczy rodzinę. Zakazywał sprzyjania lewicy i nakazywał przeciwdziałać jej postępom. W encyklice „Immortale Dei” - o państwie chrześcijańskim z 1885 roku pisał, że komunizm „kiedy się dorwie do władzy, objawia nieprawdopodobną i straszliwą brutalność i nieludzkość”. Papież potępiał bezczynność wobec zagrożenia komunizmem. Twierdził, że socjalizmu „nie da się pogodzić z dogmatami Kościoła katolickiego” i że „nie można być równocześnie dobrym katolikiem i prawdziwym socjalistą”. W „Rerum Novarum” z 1891 roku Leon XIII stwierdzał, że „Program socjalistów sprzeciwia się sprawiedliwości bo: „sprzeciwia się naturalnemu prawu posiadania, jakie człowiek ma z natury, będąc obdarzonym rozumem i wolną wolą”. Zdaniem papieża „Człowiek ma prawo posiadania ze względu na rodzinę” a program socjalistów sprzeciwiając się własności sprzeciwiał się prawom rodziny. Papież stwierdzał, że „socjaliści stawiają więc powszechną opiekę państwa w miejsce opieki rodzicielskiej, wykraczając przeciw sprawiedliwości naturalnej i rozprzęgają węzły rodzinne”. Papież uważał, że konsekwencją socjalizmu jest „zamieszanie we wszystkich warstwach społecznych, ciężka niewola i zawisłość nieznośna od państwa, wrota na oścież otwarte zazdrości, niezadowoleniu i niezgodzie, brak bodźca do talentu i pilności, więc zatamowanie źródła, z którego płynie bogactwo, wreszcie zamiast wymarzonej równości, jednakowy u wszystkich niedostatek i jednakowa nędza”. Dlatego też Kościół wskazywał „że nauka Pana Jezusa jest przeciwna błędnym naukom socjalistów”, Kościół nawoływał do walki z lewicą i odrzucenia socjalizmu. Walce z socjalizmem służyć miała społeczna, gospodarcza, edukacyjna i kulturowa działalność Kościoła. W encyklice „Graves de Communi – o demokracji chrześcijańskiej” Leon XIII głosił, że „wielki tkwi błąd w zasadach socjalizmu i wielkie stąd grozi niebezpieczeństwo już nie tylko dla dóbr doczesnych żywota, ale także dla moralności i religii” i dodawał, że „przynależność do socjalizmu różni się od chrystianizmu”. Leon XIII w swoim nauczaniu oskarżał socjalizm o to, że myli się co do natury człowieka i rzeczywistości. Potępiał socjalizm jako zagrożenie dla rodziny, za przynoszenie robotnikom więcej szkody niż pożytku przez pobudzanie ich do zazdrości. Papież potępiał teorie walki klas (gdyż społeczeństwo opiera się na wzajemnych zależnościach i współpracy). Papież nawoływał do przeciwstawienia się socjalistycznemu dążeniu do kolektywnej własności. Odrzucał idee równości przyjmując, że różnorodność wynika z natury. Papież Pius XI w encyklice „Quadragesimo Anno” z 1931 roku pisał, że socjalizm „doradza lekarstwo, które jest stokroć gorsze od choroby i ludzkość wtrąciła w większe jeszcze niebezpieczeństwo”. W encyklice „Divini Redemptoris - o bezbożnym komunizmie” z 1937 roku przypomina o prześladowaniach przez lewicę chrześcijan w ZSRR, Hiszpanii i Meksyku. Papież komunizm oskarżał o to, że niszczy on społeczeństwo i własność. Nazywa go fałszywą obietnicą. Przypominał że komunizm prowadzi rabunkową gospodarkę, odbiera ludziom wolność i godność, niszczy rodzinę, nacjonalizuje dzieci, kolektywowi przyznaje prawo eksploatacji jednostki. Media oskarżał o skrywanie prawdziwej natury komunizmu. Papież Jan XXIII odmawiał państwu prawa do ograniczania: wolności człowieka, prawa własności i prywatnej inicjatywy jednostek. Oskarżał socjalizm, że prowadzi do tyranii, ubóstwa i marginalizacji. Papież Jan Paweł II w swoich encyklikach potępiał socjalizm i krytykował jego fundamenty. Odrzucał ograniczenie prywatnej inicjatywy i zniewolenie. W „Sollicitudo rei socialis” z 1988 roku pisał, że socjalizm jest nie tylko niefunkcjonalny, ale i niebezpieczny, bo zniewala i upadla. W „Centesimus annus” z 1991 roku zarzucał socjalizmowi, że dehumanizuje człowieka zamiast traktować go jako samodzielny byt, obraz i dzieło Boga. Papież przypominał że katolicka zasada pomocniczości zakłada, że państwo nie może ingerować tam gdzie jednostka, rodzina, społeczeństwo same sobie dają radę. Podatki Katolicka nauka społeczna uznawała wysokie podatki za sprzeczne z nauczaniem Kościoła Katolickiego i amoralne. Kościół nakazuje więc płacić tylko niskie podatki. Co oznacza, że nie jest grzechem unikanie płacenia wysokich podatków. Leon XIII w „Rerum Novarum” napisał że „państwo nie powinno obciążać poddanych nadmiernymi podatkami”, które są zbrodnią sprzeczną z naturą. Jan Bodakowski Foto.: PSz/Prokapitalizm.pl

Nie oczekujmy od papieża, że nam podpowie ustrój ekonomiczny

O zadaniach chrześcijanina w polityce z Prof. Michałem Wojciechowskim rozmawia Piotr Bryła Można śmiało stwierdzić - wielu ludziom polityka, a zwłaszcza politycy nie kojarzą się dobrze. Polityka jest dla nich synonimem brudu, kłamstw, zdrady przyjaciół i ciemnych interesów. Na pierwszy rzut oka wydaje się być sprzeczna z poważnym traktowaniem Ewangelii. Co Pan na to? Odpowiedź zależy oczywiście od tego, jak się politykę pojmie. Jeśli ma ona sprowadzać się do prób uzyskania monopolu władzy i podejrzanych biznesów, jak te hazardowe, będzie z Ewangelią sprzeczna. I taka jest znaczna część naszej polityki. Ale polityka powinna być czymś innym: służbą bliźnim poprzez udział w życiu publicznym. Wtedy jest realizacją Ewangelii, i to realizacją nieodzowną. Czy katolik musi zajmować się polityką? Czy nie może ograniczyć się do biernego udziału? Jedno z Jezusowych błogosławieństw wymienia „pokój czyniących”. Otóż biblijne pojęcie pokoju jest źle tłumaczone. Słowo szalom znaczy raczej pomyślność i dobrobyt. Chodzi więc o to, że dzieci Boże powinny zabiegać o pomyślność powszechną. Tej zaś bez rozwiązania problemów politycznych się nie da osiągnąć. Nie należy od służby bliźnim uciekać w duchowość. Natomiast formę tej służby należy dobrać do możliwości – nie każdy ma dane do czynnego udziału w polityce, choć każdy może zagłosować na uczciwszego i mądrzejszego. Przeważa jednak opinia, że mamy do wyboru tylko inteligentnych cwaniaków oraz uczciwych, ale głupich… I że po sprawdzeniu okazuje się, że cwaniacy wcale nie są tacy bystrzy, a głupi tacy uczciwi. Nie musi tak jednak być. W każdym razie uczciwość jest ważniejsza. Uczciwy może się dowiedzieć, co jest słuszne i to zrobić, inteligentny łobuz na pewno zaszkodzi. Notabene, gdy przy ostatnich wyborach mówiłem, że zagłosuję na uczciwszego, także zwolennicy mniej uczciwego zgadywali, o kogo chodzi. Skoro obserwuje Pan współczesny świat, proszę powiedzieć, które zasady Ewangelii i Kościoła katolickiego uważa Pan za najtrudniejsze – jeżeli chodzi o dochowanie im wierności w polityce? Chyba to, że sprawy Boże mają pierwszeństwo przed cesarskimi. Obecne państwa egzekwują bowiem od swoich funkcjonariuszy zasadę odwrotną, żądając posłuszeństwa złemu prawu. Powiedzenie „nie” może oznaczać nie tylko koniec kariery, lecz także utratę źródła utrzymania. Jeżeli tak wyglądają realia to czy w ogóle polityk może wykonywać swoje obowiązki zgodnie z wartościami chrześcijańskimi? Na pewno może, ale ponosi wtedy spore ryzyko. Jednakże każdy człowiek żyjący po chrześcijańsku naraża się na represje, a także na pogorszenie sytuacji materialnej i zniesławienie. Tak jest od starożytności. Wielu polityków prawicy powołuje się w swoich wypowiedziach na „wartości chrześcijańskie”. Czym one są według Pana? Są to wartości ludzkie, powszechne, ogłoszone i potwierdzone przez Boga w Piśmie Świętym: miłość, prawda; prawo do życia, do rodziny, do wolności, do godności, do posiadania rzeczy. Sprzeciwia się im odpowiednio wykorzystywanie ludzi, kłamliwa propaganda i obmowa, ludobójstwo, aborcja i eutanazja, porzucanie bliskich i zboczenia, zniewolenie przez władzę, wyśmiewanie tego, co dobre, wyzysk przez oszustwa i nadmierne podatki. Te wartości i wynikające z nich zachowania mają charakter ogólnoludzki można by rzec, że wynikają z prawa naturalnego - czy więc istnieje chrześcijańska polityka? Może raczej trzeba by mówić o polityce prowadzonej przez chrześcijan? Trafniej chrześcijańska: trafiają się bowiem niewierzący konserwatyści, którzy uważają, że trzeba budować społeczeństwo zgodnie z zasadami chrześcijańskimi, dając należyte miejsce religii i moralności. Jest też polityka chrześcijan, czczących bożki demokracji, biurokracji, socjalizmu, zupełnie niechrześcijańska. Po czynach i owocach poznamy ich. Polityków kierujących się swoją wiarą w polityce oskarża się o to, że mieszają dwa porządki: kościelny i świecki. Jak odeprzeć taki zarzut? A skąd wiadomo, że mają być rozdzielone? To co „świeckie”, czyli z tego świata, też pochodzi od Boga. Zarzut zacytowany jest też głęboko nielogiczny. Jeśli Bóg istnieje, należy mu podporządkować wszystko. Jeśli nie istnieje, nie ma powodu wydzielać religijności z życia ludzkiego, traktowanego jako zjawisko naturalne. Starożytni, traktujący religijność jako część natury ludzkiej i życia społecznego, nie wyobrażali sobie nawet oddzielenia polityki i religii. Plutarch zauważył, że państwo łatwiej zbudować w powietrzu niż bez religii. Może rację mają jednak zwolennicy państwa laickiego, którzy twierdzą, że chrześcijaństwo to prywatna sprawa i argumentów wiary nie można mieszać do publicznej debaty? Mamy tu dwa problemy. Po pierwsze, państwo laickie to propagandowy szyld, wiszący na antyreligijnym państwie totalitarnej biurokracji, która chce zająć miejsce Boga jako ostateczna wyrocznia i opiekuńcza wybawicielka. Państwo laickie ma sens, gdy jest państwem minimum, gdy ogranicza się do obrony narodowej i bezpieczeństwa obywateli, choć nawet wtedy winno respektować w prawodawstwie typowe dla danej społeczności przekonania moralne. Państwo nadopiekuńcze, zajmujące się prawie wszystkim, jak dzisiejsze, wkracza nieustannie na teren życia osobistego, moralnego i religijnego. Gdy do tego jest konsekwentnie świeckie, eliminuje religię z życia publicznego, co stanowi jawną dyskryminację obywateli wierzących i gwałt na ich przekonaniach. Druga sprawa. Chrześcijaństwo w ślad za św. Pawłem mniema, że można odkryć rozumem, co jest moralnie słuszne. Podpowiada to następującą metodę formułowania programu politycznego. Korzystając ze światła wiary, pokazujemy zarazem, że zasady proponowane są rozumniejsze i uczciwsze także w porządku naturalnym. Obrona życia ludzkiego jest zasadą etyki ogólnoludzkiej, a trzymiesięczne dziecko nienarodzone jest człowiekiem, choć na wcześniejszym etapie rozwoju. Szacunek dla własności zdobytej pracą, pomysłowością czy przez dziedziczenie jest i moralnie słuszny, i korzystny dla ogólnego dobrobytu. Itd. Czy polityk – katolik może przystępować do Komunii Świętej i równocześnie publicznie deklarować swoje poparcie dla aborcji, eutanazji, in vitro? Nie powinien. Jeśli ktoś odrzuca zasady Dekalogu i elementarną etykę, streszczoną w przykazaniu „nie zabijaj”, niech nie udaje chrześcijanina. Jest to bowiem obłudnik z rodzaju tych, których katolicyzm sprowadza się do odwiedzania biskupów krótko przed wyborami. Jak Pan ocenia - czy bliżej jest współczesnemu politykowi do władcy czy sługi? Oczywiście politycy w większości dążą do władzy i pieniędzy, a reszta to propaganda. Są jednak i tacy, którzy służą swojemu krajowi jak potrafią. Czy katolik może zdecydować się na „nieposłuszeństwo obywatelskie” wobec państwa, które narusza jego prawa naturalne dotyczące życia, wolności, rodziny czy własności? Jak funkcjonować w zetatyzowanym państwie? Nie tylko może, lecz nawet ma obowiązek. „Co Bożego, Bogu!”. Praw niemoralnych nie wolno przestrzegać ani stosować. Na dłuższą metę jedyną szansą jest zresztą powiedzenie biurokracji „nie!”. Politycy, zarówno deklarujący się jako wierzący (kierujący się wartościami chrześcijańskimi w polityce) jak i Ci niewierzący, chętnie nakładają nowe podatki daniny publiczne uzasadniając to solidarnością oraz potrzebą rozwiązania problemów społecznych. Czy takie postępowanie jest zgodne z Biblią oraz nauczaniem Kościoła Katolickiego? Są w Biblii krytyki wysokich podatków. Najwymowniejsza: Król umacnia kraj sprawiedliwością, a niszczy go uciskiem podatkowym (Księga Przysłów 29,4). O zdzierstwie podatkowym mówią też 1 Księga Samuela 8, 11-18; Jeremiasz 22, 13. 17-19. Zalecenia płacenia podatków dotyczą danin umiarkowanych: dziesięcina na rzecz świątyni i potrzebujących, rzymskie podatki cesarskie, w czasach Nowego Testamentu niezbyt wielkie (Marek 13, 17 i równoległe; List do Rzymian 13, 1-7). Z nauki Kościoła wspomnę encyklikę Leona XIII Rerum novarum, która uznała wysokie podatki za zamach na święte prawo własności („święte” oznacza tu pochodzące od Boga, a nie sakralne samoistnie). Ale i bez tych tekstów można stwierdzić, że wysokie podatki są formą kradzieży, gdyż dochodzi wtedy do nieuprawnionego zawłaszczania i marnowania owoców cudzej pracy przez aparat urzędniczy i nierobów. Niestety, politycy uchodzący za chrześcijańskich często się o to nie troszczą. Wśród polityków i intelektualistów odżyła podczas „kryzysu finansowego” dyskusja o ocenie właściwego dla chrześcijaństwa ustroju ekonomicznego. Czy patrząc przez pryzmat Pisma Św. można ocenić czy kapitalizm (wolny rynek) jest dobrym ustrojem dla katolików czy właściwa jest społeczna gospodarka rynkowa, czy może jeszcze inna forma? Kryzys został wywołany przez dwa czynniki: manipulowanie rynkami finansowymi i stopami procentowymi przez państwo amerykańskie oraz tolerowaniem przez nie bankierów, wypuszczających „instrumenty finansowe”, czyli papiery bez pokrycia. Na pewno nie na tym polega klasyczny kapitalizm. Nazwa kapitalizm odwraca jednak uwagę od istoty rzeczy, gdyż sugeruje dyktat i kult pieniądza. Tymczasem chodzi o ustrój moralny. Potrzebny jest więc ustrój oparty na szacunku dla cudzego dorobku, czyli na przykazaniu „nie kradnij”, oraz na wolności dysponowania tym, co się posiada. Co chciał nam przekazać w encyklice „Caritas in Veritate” Ojciec Św. Benedykt XVI? Czy było to zaproszenie do etycznego kapitalizmu czy propozycja nowego ustroju chrześcijańskiego? Nie oczekujmy od papieża, że nam podpowie ustrój ekonomiczny! Odczytuję encyklikę jako apel o ustrój moralny oraz przypomnienie, że w każdym ustroju trzeba się troszczyć o bliźnich. Sformułowanie tego apelu jest jednak dość ogólne. Encyklika Centesimu annus Jana Pawła II była pod tym względem konkretniejsza. Wracając do polityki chrześcijańskiej: jak ocenia Pan aktywność mediów katolickich? Czy spełnia ona oczekiwania świeckich? W dziedzinie prasy nie jest najgorzej. Powoli, ale skutecznie rozwijają się strony internetowe. Gnębienie „Gościa Niedzielnego” procesami to dowód, że pismo to spełnia swoje zadanie. Rośnie też jego sprzedaż. Są oczywiście dalsze podobnego i innego rodzaju pisma. Jeśli chodzi o telewizję i radio, dziś ważniejsze, problem polega na tym, że tort w postaci możliwości nadawania, a tym samym korzyści z rynku reklam, podzielono dwadzieścia lat temu między swoich. Radio Maryja, choć niedoskonałe, wyrwało z paszczy Lewiatana spory kęs, więc jest znienawidzone. Szansa na innego typu radio i telewizję została niestety zmarnowana przez powierzenie ich osobom nieodpowiedzialnym, dla których była to chwilowa okazja... Niestety Kościół instytucjonalny za mało rozumie znaczenie mediów w duszpasterstwie. Przykładem jest dystrybucja tylko jednego pisma w danej diecezji. Gdyby tę zasadę odrzucić i zaoferować trzy-cztery równolegle, w skali kraju ich łączna sprzedaż by znacznie wzrosła. Dziś jest przeważnie tak, że komu niezbyt opowiada tradycyjna „Niedziela”, nie może się przerzucić na „Gościa” czy zamknięte w Warszawie dynamiczne „Idziemy”. Nie widzę też zachęcania wiernych do dobrych stron internetowych. Wielu księży mówi o Radiu Maryja, ale większość nie. Co wzbudza Pana sprzeciw w Kościele Katolickim jako instytucji? Uleganie złym wzorom państwa. Tak zawsze było, więc nie myślę utopijnie, że to zjawisko da się wyeliminować, ale trzeba je ograniczać. Obecnie państwo jest zbyt rozbudowane, biurokratyczne; tu ważni funkcjonariusze, tam bierni i roszczeniowi obywatele. Ta zaraza przerzuca się i na duchownych, i na świeckich. Duchowni chcą się wszystkim zająć, a świeccy gderają. Jest Pan świeckim teologiem, co Pana zdaniem sprawia, że tak wielu młodych omija Kościół szerokim łukiem? Czy jest na to rada? Różne. Nasze błędy, działania przeciwników, zjawiska społeczne. Przy poprzednim pytaniu już zasygnalizowałem jedną z przyczyn. Następna, jak sądzę, to za mała troska o poziom intelektualny duchownych i świeckich, za mały udział katolików w kulturze, za słaby udział teologów w humanistyce, "gettowość", za niskie wymagania na studiach, które dają potem niedouczonych księży, nudzących na kazaniach, i katechetów, którzy słabo wypadają w zestawieniu z innymi nauczycielami, przecież nie najlepszymi, i nie potrafią przekonać krytycznej młodzieży. Lepiej by mieć mniej absolwentów, a lepszych. Teraz przyczyny zewnętrzne. Biurokratyczne państwo chce wyprzeć Kościół z życia publicznego, podporządkować ludzi sobie. O tym już mówiłem. Media z natury swojej konkurują z Kościołem, gdyż dążą do kierowania umysłami. Dlatego stale wprost lub pośrednio Kościół zwalczają, a siła to potężna. Młodsi nie mają doświadczenia z komuną, więc bezwstydną antychrześcijańską propagandę łykają gładko jak gęsi pokarm. Przyczyny obiektywne też są. Większość ludzi dopiero z wiekiem mądrzeje na tyle, by docenić wiarę. Sowieci stwierdzili, że do cerkwi chodzą tylko babuszki, więc religia zniknie. Po pięćdziesięciu latach komsomołki stały się jednak babuszkami… Mówię katechetom, by się nie zniechęcali oporną młodzieżą, bo ich uczniowie przypomną sobie religię za wiele lat. Z wiersza „Przy sadzeniu róż”: „…może już nie ujrzym kwiatu, ale sadźmy je dla innych…”. Druga przyczyna tego rodzaju to rosnący w obecnej kulturze indywidualizm. Ludzie młodzi unikają życia zbiorowego, w tym religijnego. Do Boga się zwracają, ale nie przez Kościół. Z jego strony powinna odpowiadać temu troska o kontakt indywidualny. Powtarzam, gdy tylko mogę: kolęda powinna trwać cały rok i polegać na godzinnej szczerej rozmowie w każdym domu. Mówię proboszczowi, głową kiwa, po czym zalicza kolędę w dwa-trzy tygodnie, a na dodatek chodzi z ministrantem. Jak więc mamy wychować młode pokolenie by w świecie konsumpcji i relatywizmu znowu doczekać się świętych polityków? Świętych powołuje Bóg, nie są oni owocem naszych zabiegów wychowawczych. Katon z uporem i skutecznie powtarzał w kółko, że Kartaginę należy zburzyć, więc powtarzajmy, że politykę należy podporządkować prawu Bożemu. Kto dla Pana jest autorytetem? Ludzki autorytet zawsze jest częściowy. Więc, choć nie lubię wielkich słów, odpowiem, że Słowo Boże w Piśmie Świętym głoszone w Kościele. Czy chrześcijaństwo ma przyszłość, czy jest skazane na wymarcie? Kto wierzy w Chrystusa, wie, że ma przyszłość. Jest też naturalny powód: bezbożność nie rozwiązuje problemów egzystencjalnych i moralnych. Nie oznacza to jednak, że chrześcijaństwo przetrwa w konkretnym kraju, jak Polska. Nie oznacza też, że zdobędzie większość. Ale potrzeba odwagi. Czy rozumiemy, że potężne gospodarczo i cywilizacyjnie Chiny nie mają religii odpowiedniej do ich pozycji w innych dziedzinach? Kiedyś w tej sytuacji było cesarstwo rzymskie… Teraz Chiny! Niestety, z racji wieku i małej muzykalności już się nie nauczę chińskiego. Dziękuję za rozmowę Rozmawiał Piotr Bryła *  *  * Prof. dr hab. Michał Wojciechowski (ur. 1953) – biblista, profesor Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego, ekspert Centrum im. Adama Smitha, przewodniczący Rady Programowej Fundacji PAFERE, pierwszy katolik świecki w Polsce, który został profesorem teologii. Napisał około 100 artykułów naukowych oraz 27 książek w większości z dziedziny biblistyki, kultury starożytnej i etyki społecznej m.in. „Etyka Biblii”, „Moralna wyższość wolnej gospodarki”, „Między polityką a religią”. Piotr Bryła – prawnik, analityk Instytutu Sobieskiego, publikował w tygodnikach i czasopismach naukowych.