Tag Archives: Lewiatan

Konstytucja im. Aleksandra Kwaśniewskiego – do kosza!

To, że konstytucja III RP, stręczona nam przed laty przez Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Balcerowicza i tzw. UD-ecję nadaje się głównie na makulaturę, pisaliśmy na łamach naszego portalu już kilkakrotnie od początku jego istnienia.

Dlaczego nie jesteśmy bogaci?

22 listopada 2014 roku odbędzie się pokaz, wyprodukowanego na zamówienie Fundacji PAFERE, filmu "Lewiatan". Miejscem spotkania będzie oratorium Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kawęczyńskiej 53 w Warszawie. Po filmie dyskutować będą: Stanisław Michalkiewicz - publicysta, członek Rady Fundacji PAFERE oraz Olaf Wojak - przedsiębiorca. Początek o godz. 16.00.

Pokaz filmu „Lewiatan” w warszawskim Pure Sky Club

Fundacja PAFERE zaprasza w dniu 29 października br. na prezentację filmu "Lewiatan", która odbędzie się w Pure Sky Club przy ul. Złotej 59 w Warszawie (22 piętro wieżowca Skylight). Początek o godz. 18.15.

Film „Lewiatan” w Piasecznie

Wyprodukowany przez Fundację PAFERE, we współpracy z Fundacją Republikańską film „Lewiatan”, w ciągu tygodnia obejrzało na kanale PAFERE TV ponad 10 tys. widzów.

„Lewiatan” czyli o istocie państwa opiekuńczego

Czy system oparty na grabieży może być zgodny z duchem chrześcijaństwa, którego filarem jest Dekalog zawierający zakaz kradzieży, a nawet samego tylko pożądania cudzej własności? Czy jako system prowadzący do zniewolenia człowieka zgodny jest on z poszanowaniem ludzkiej godności?

Państwo jest a jakoby go nie było

Współczesne państwo osiągnęło niebywałą umiejętność: jest a jakoby go nie było. Właściwie każdy odczuwa na własnej skórze skutki jego oddziaływania na życie społeczne, jednak mało kto wini je za wiele nieszczęść jakie dotykają dzisiejsze narody.
Można by pomyśleć, że system prawny, coraz bardziej oplatający nasze życie wziął się z kosmosu. Można by też pomyśleć, że podatki sięgające już ponad 50 procent naszych dochodów spadły na nas niczym deszcz z nieba. Wszystko co krępuje ludzką przedsiębiorczość, przeróżne koncesje, nadmierne regulacje, zbędne nakazy i zakazy, pojawiły się w naszym życiu, bo jakiś czarodziej pstryknął palcami. Tymczasem tak nie jest. Odpowiedzialnym za ten stan rzeczy jest państwo, Lewiatan, który z obrońcy ludzkich praw i wolności przeistoczył się w ciemiężyciela. Ale myliłby się ten, kto myślałby, że w tym współczesnym ciemiężycielu nie ma jednak czegoś magicznego, czegoś, co z jednej strony wzbudza podziw, z drugiej zaś przerażenie. Tym czymś jest właśnie ta zdolność Lewiatana do pozostawania niezauważonym. W końcu mamy demokrację, ludzie sami wybierają sobie swoich ciemiężycieli. Można wręcz odnieść wrażenie, że im większy ciemiężyciel, tym większym poparciem w demokracji się cieszy. Ciemiężyciel do perfekcji opanował sztukę okłamywania ludzi. Z jednej strony kradnie, ale z drugiej rozdaje; jednego ukarze, innego wynagrodzi; temu czy tamtemu zniszczy życie, ale przed innym otworzy świetlaną perspektywę, zwykle kosztem tych, których zniszczył. Ta zdolność Lewiatana do przepoczwarzania się raz w potwora, raz w aniołka sprawia, że zwykli ludzie nie potrafią już dostrzec prawdy. Dla katolików Ojciec Święty powinien być niczym latarnia morska, światłem, które wskazuje właściwy kierunek. Obecny pontyfikat rodzi znacznie więcej trosk ludzi wierzących o przyszłość Kościoła ale i świata, aniżeli wcześniejsze. Papież Franciszek przyzwyczaił nas do dość specyficznego definiowania współczesnych zagrożeń. Możliwe, że podobnie rozumie on problemy poszczególnych ludzi i narodów, jak jego poprzednicy, tyle że patrzy na nie z innej perspektywy. Być może. Ale czy dostrzega wszystkie zagrożenia? Portal Onet.pl informuje o niedawnej mszy w Watykanie, podczas której papież Franciszek miał skrytykować tych co prowadzą podwójne życie. Dostało się chrześcijanom, którzy grzeszą a swoich grzechów nie żałują. Onet cytuje taką oto wypowiedź papieża: "On powiada: >>przecież jestem dobroczyńcą Kościoła, sięgam do kieszeni i daję pieniądze Kościołowi<<. Ale drugą ręką okrada państwo, biednych". Jest to oczywiście wypowiedź wyrwana z szerszego kontekstu (w czym zresztą Onet się specjalizuje) i trudno wyrokować co do całości przesłania, jednak można ten fragment odczytać jako napiętnowanie ludzi zamożnych, którzy w ten czy inny sposób dzielą się swoim bogactwem. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że jest wśród nich wielu hipokrytów, ludzi nieuczciwych, tak jak w każdej innej grupie społecznej, jednak gdyby papież choć napomknął kogo ma na myśli, łatwiej byłoby się do jego wypowiedzi odnieść. Tymczasem tworzy się taki obraz rzeczywistości, że za wszelkie ludzkie zło odpowiadają jacyś bliżej nieokreśleni ludzie, czy to bogacze, czy przestępcy, czy przeróżni niegodziwcy. Tymczasem państwo (też w końcu tworzone przez ludzi) czai się gdzieś niczym niewidzialny duszek, który nikomu nie wadzi. Gdyby nie tylko papież Franciszek, ale również inni duchowni zechcieli dostrzec jakim wielkim szkodnikiem jest współczesne państwo, łatwiej byłoby to zrozumieć przeciętnym ludziom. I może wówczas byliby w stanie wyciągnąć z tej lekcji jakieś wnioski. Bo jeśli nie, wciąż będziemy urządzać pościgi za domniemanymi zagrożeniami, a nie będziemy dostrzegać tego słonia w porcelanie, czyli grabieżczego państwa, które niszczy nie tylko poszczególnych ludzi ale i całe społeczeństwa. Paweł Sztąberek

O filmie „Lewiatan” w Klubie Ronina

12 listopada 2013 roku w warszawskim Klubie Ronina odbyła się projekcja filmu "Lewiatan" wyprodukowanego przez Fundację PAFERE. W dyskusji udział wzięli: Stanisław Michalkiewicz (publicysta, Fundacja PAFERE), Jan M. Małek (Fundacja PAFERE), Józef Orzeł (Klub Ronina) i Michał Krupa (Fundacja Republikańska).
W filmie występują m.in. Alejandro Chafuen, Rafał Ziemkiewicz, Stanisław Michalkiewicz, Jan M. Małek, Tomasz Sommer i prof. Michał Wojciechowski. Zamówić go można w sklepie Fundacji PAFERE. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia relacji z dyskusji w Klubie Ronina.

Kościół a „grzechy państwa”

Czy od pasterzy Kościoła katolickiego powinniśmy czy też nie powinniśmy oczekiwać głosu sprzeciwu wobec grabieżczej polityki rządzących państwem polityków? Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że problemy społeczne poruszane chociażby w papieskich encyklikach czy też wygłaszane na kazaniach podczas mszy świętych, bardzo często wiążą się z polityką państwa, czy – mówiąc wprost – są jej konsekwencją, wówczas oczywistym jest, że jednak powinniśmy. Kościół często mówi o biedzie, o nierównościach społecznych, o kryzysie rodziny, o braku opieki nad osobami starszymi, o zaniku więzi społecznych itp. Mówi jednak tak, jakby problemy te brały się same z siebie, albo jakby spadały na społeczności ludzkie niczym jakieś, niezależne od nikogo, kataklizmy. Tymczasem jest tak, że problemy te są bardzo często skutkiem złej polityki rządzących. Warto się czasem zastanowić, zanim wezwie się polityków do zwiększania zakresu tzw. polityki prorodzinnej, czy polityka ta nie jest w istocie rzeczy polityką antyrodzinną, promującą rozwiązłość i – często fikcyjne – samotne rodzicielstwo, bądź życie w związkach niesakramentalnych. Warto się czasem zastanowić, zanim zaapeluje się do rządzących, by lepiej opiekowali się osobami starszymi, czy wdrożenie tego postulatu w życie nie spowoduje zaniku międzypokoleniowej więzi, który skutkować będzie masowym eksportem osób starszych do przytułków, bądź wprowadzeniem eutanazji. Warto się czasem zastanowić, zanim zażąda się od przywódców państwa większych zasiłków dla „najbiedniejszych”, czy realizacja tego żądania nie wygeneruje aby jeszcze większej biedy i czy nie przyczyni się ona – za sprawą rozdawnictwa - do demoralizacji społeczeństwa... Obecnie jednym z najpoważniejszych problemów gospodarczych jest kwestia narastającego w zastraszającym tempie – nie tylko w Polsce - długu publicznego. Politycy zdają się nie zdawać sobie sprawy z faktu, że okradają, już nie tylko obecne, ale i następne pokolenia z owoców ich pracy. Prof. Krzysztof Rybiński nazwał tych polityków „złodziejami przyszłości”. Co gorsza, sprawy z tego, że dziś są okradani, oraz że okradane są ich dzieci, nie zdaje sobie wielu obecnie żyjących ludzi. Czy jest tu – w związku z tym - jakaś przestrzeń dla Kościoła katolickiego? Przyjrzyjmy się na chwilę temu, co wydarzyło się w Grecji... Pozornie sytuacja została opanowana, ale tylko pozornie. Wpompowanych zostanie kolejnych wiele miliardów w ratowanie bankruta, państwa greckiego. Najprawdopodobniej gdy ta nowa transza pomocy zaspokoi roszczenia banków, które do tej pory kredytowały socjalistyczną utopię w Grecji, nastąpi prawdziwy i ostateczny upadek tego państwa. I albo narodzi się ono na nowo, jednak już na zdrowych podstawach, albo zostanie przez zaborczych polityków, wspieranych przez różnych powiązanych z nimi bankierów rozszarpane na kawałki... Chciałem jednak – w kontekście Grecji – zwrócić uwagę na wydarzenie, które przeszło jakby bez echa. Otóż tamtejszy hierarcha Kościoła prawosławnego, metropolita Tessalonik Anthimos,  przeprosił Boga „za grzechy państwa, które doprowadziło do głębokiego kryzysu ekonomicznego w Grecji”. Jak podało m.in. Radio Watykańskie, w modlitwie, którą transmitowała telewizja, wyraził on nadzieję, że „tylko Bóg może ocalić kraj przed długami, które pozostają do spłacenia”. Hierarcha stwierdził, że kryzys związany jest z grzechem Grecji jako państwa nie potrafiącego zarządzać odpowiednio gospodarką i pożyczonymi pieniędzmi. Nie wiem, na ile modlitwa prawosławnego hierarchy odbiła się echem wśród katolickich hierarchów np. w naszym kraju. Nie potrafię nawet stwierdzić, czy którykolwiek z biskupów czy księży w ogóle ją zauważył, a jeśli tak, to czy zastanawiał się nad jej sensem, głęboko wszak związanym z Siódmym i Dziesiątym Przykazaniem Dekalogu. Jeśli nie, to warto, by to uczynił. Bo jeśli katolickim hierarchom leży na sercu dobro Polski, dobro Polaków i pomyślność naszej Ojczyzny, do polityków o opamiętanie apelować trzeba już dziś. Nie można czekać na ekstremalny moment, w którym znalazła się Grecja, bo wtedy będzie za późno. „Grzechy państwa” piętnować trzeba już teraz. „Nie okradajcie Polaków, nie okradajcie ich dzieci, opamiętajcie się!” - czy Kościół katolicki w Polsce stać dziś na takie wezwanie? Paweł Sztąberek