Tag Archives: literatura

Powieść Roku 2018

Prawdziwe malarstwo skończyło się w pierwszej połowie XX wieku, chociaż jeszcze kilku ładnie maluje, teatr na Mrożku, chociaż jeszcze kilku próbuje coś ciekawego stworzyć, a literatura piękna, chociaż coraz szpetniejsza, ciągle jednak jakaś dziwnie żywa. Na razie nawet Internet jej nie zmógł. Nic zatem dziwnego, że monopol położył na niej twardą łapę.

Porno-kryminały

W przyrodzie, i nie tylko, obserwuje się wypieranie tego co dobre, tym co gorsze (dobry pieniądz wypierany jest przez zły pieniądz - M. Kopernik). Po malarstwie i teatrze przyszedł czas na literaturę, nawet tą lekceważoną przez „prawdziwych artystów”, czyli popularne kryminały, których już w czystej postaci nie uświadczysz. 

O literatach w PRL czasów Gomułki

W warszawskim Centrum Edukacyjnym IPN mieszczącym się  przy ulicy Marszałkowskiej 21/25 (róg Armii Ludowej) miała miejsce promocja (zwana dla zmylenia obcych wywiadów przez IPN prezentacją) książki Konrada Rokickiego „Literaci. Relacje między literatami a władzami PRL w latach 1956–1970”.
Autor robił wrażenie przestraszonego, jakby miał syndrom zaszczutego przez środowisko „gazety wyborczej” historyka IPN (pod jego wpływem historycy zachowują się jak pensjonarka z KIKu na imieninach u cioci Hennelowej, która bardzo uważa żeby nie powiedzieć coś krytycznego o PRLowskich kolaborantach). Albo po prostu Konrad Rokicki jest miłym młodym człowiekiem, piszącym o literatach z epoki Gomułki, którego rzeczywistość zderzyło z krytycznym publicystą który złakniony jest krwi i flaków z ubeckich teczek. Książka Rokickiego to jego doktorat. Publiczności zebranej w Centrum Edukacyjnym IPN prezentowali go profesorowie: Jerzy Eisler, Andrzej Friszke i Dariusz Jarosz. Praca historyka z IPN zawiera historie środowiska literatów na tle historii PRL, opis ewolucji systemu i zmian tożsamości kulturowej w PRL. Andrzej Friszke w swoim monologu (długim jak zwykle) stwierdził że literaci w PRL byli depozytariuszami tożsamości narodu. Komunistyczna władza, dzięki monopolowi medialnemu, kreowali niektórych pisarzy. Władzy problem sprawiało to że już raz wykreowanej osoby nie można było skazać na zapomnienie. Literaci dzięki temu mieli autorytet i mogli polemizować z władzą. Autorytet ten był większy niż autorytet przedstawicieli innych profesji. Na około tysiąc literatów, około dwudziestu było skłonnych do polemizowania z władzami. Była to jednak elita literatów i ogromny problem dla władz PZPR. Dariusz Jarosz w swej wypowiedzi zwrócił uwagę że konteksty literackie umieszczone są w szerokim spektrum dziejowym, co pozwala na dobry odbiór pracy przez osoby nie będące specjalistami w dziedzinie poruszanej przez autora. Konrad Rokicki w swej pracy wykorzystał szeroki dobór źródeł, ukazał jak styl narracji funkcjonariuszy bezpieki determinował histeryczne postrzeganie rzeczywistości przez rządzących. Praca Rokickiego jest bardzo szczegółowa. Ukazuje skalę podziałów w środowisku literatów, odmienny zakres wolności zależny od zamieszkania w Warszawie lub poza nią. Role sytuacji finansowej determinującej zachowania literatów. „Literaci. Relacje między literatami a władzami PRL w latach 1956–1970” zawierają bardzo rozbudowane przypisy. Sam autor przybliżył czytelnikom treść swej książki. Losy literatów w PRL Gomułki. Rolę Związku Literatów Polskich, Ministerstwa Kultury, sytuacji materialnej pisarzy. Dzieje pisarzy na prowincji. Spotkanie zakończyły pytania i opinie publiczności. Obecna na sali wśród słuchaczy Stara Gwardia Obrony Cnoty Starych Ciotek z PRL w bardzo kulturalny sposób zaatakowała Joanna Siedlecka. Joanna Siedlecka (o czym nie miałem pojęcia, biorąc ją○ za mainstreamową pisarkę piszącą ciekawie o czymś co mnie nudzi - czyli o literaturze) okazała się potworem. Dywersantką wrzucającą granaty do IPNowieskiego szamba, by splugawić autorytety. Hieną ekscytującą się brudnymi plotami z bezpieki. Z drugiej strony zamiast polemizować z gwardzistkami, kontestatorzy III RP albo przynudzali albo okazywali swój brak kultury (chamsko i głośno komentując wady III RP – co było nie adekwatne do sytuacji). Nie dało się ukryć że największym sprzymierzeńcem wersji rzeczywistości kreowanej przez środowiska „gazety wyborczej” jest chamskie buractwo kontestujące III RP (jakby go nie było środowisko musiałoby ich wymyślić). Poniżej fotorelacja... http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/427332_245089618900220_100001975500377_566114_721745991_n.jpg http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/422989_245089868900195_100001975500377_566115_685536676_n.jpg http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/421803_245090072233508_100001975500377_566116_455372665_n.jpg http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/405185_245090275566821_100001975500377_566117_1506426768_n.jpg http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/393969_245090465566802_100001975500377_566118_1205806096_n.jpg http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/432044_245090665566782_100001975500377_566120_1876649381_n.jpg Jan Bodakowski