Tag Archives: Marihuana

Biedni nie są uczciwsi niż bogaci

Legalizacja marihuany w celach rekreacyjnych istotnie ogranicza przestępczość; dzieci wcześniej wysłane do szkoły gorzej się uczą, a biedni nie są uczciwsi niż bogaci – to tylko niektóre z wniosków z najnowszych ekonomicznych badań naukowych.

Czy lecznicze właściwości marihuany pomogą w legalizacji?

Po jednej z wypowiedzi krajowej konsultantki Międzynarodowego Programu Polityki OSF Magdaleny Dąbkowskiej po raz kolejny rozgorzała dyskusja na temat legalizacji marihuany. Środowiska promujące jej legalizację (m.in. Wolne Konopie) rozpoczęły mozolną kampanię, której celem jest udostępnienie marihuany dla pacjentów w wybranych aptekach.

Wydarzenia w Legionowie – reportaż

Co wydarzyło się w Legionowie, gdzie w przez kilka dni tego tygodnia dochodziło do starć z policją? Czy za śmierć młodego człowieka, który zadławił się pakunkiem z marihuaną odpowiada policja? Prawdy próbuje dociec Marcin Rola, który dotarł do centrum wydarzeń.

Janusz Korwin-Mikke: Dziś człowiek jest bydlęciem

Zapraszamy do obejrzenia kolejnej relacji ze spotkania z Januszem Korwin-Mikke, które odbyło się 23 maja 2013 roku w Piotrkowie Trybunalskim, w pubie "Starówka". Korwin-Mikke mówi m.in. dlaczego ludzie stali się niewolnikami i czy robią cokolwiek, by z tego niewolnictwa się wyzwolić.
Janusz Korwin-Mikke pyta m.in. czy dziś mogę kupić, np. w aptece, to co chcę. "Kiedyś nawet arszenik można było kupić. To właściciel apteki decydował, czy mi sprzeda. Dziś decyduje państwo" - twierdzi JKM. Znany publicysta zastanawia się ponadto czy nasze dzieci są dziś aby na pewno nasze... "Jeśli pani minister edukacji twierdzi, że kocha moje dzieci bardziej niż ja, to ja powiem, że ktoś kto kocha moje dzieci bardziej niż ja, ten nazywa się pedofil" - mówi Korwin-Mikke. Od siebie dodam, że w prezentowanym fragmencie widzę Korwina takim jakim zawsze go lubiłem. Bardziej jako myśliciela i publicystę, a mniej jako polityka... Wkrótce kolejny fragment... Foto. PSz/Prokapitalizm.pl

Zniewoleni konopią i marihuaną

Pojęcie „wyzwolenie” kojarzy mi się ze zniewoleniem Polski przez armię radziecką, zapoczątkowanym 17 września 1939 roku. Aby pozbyć się „wyzwolicieli”  o znaku sierpa i młota, Polacy musieli walczyć ponad 50 lat! Walczyło z nimi Wojsko Polskie we wrześniu 1939 roku. Walczyło AK w okresie okupacji, a po 1945 roku NSZ. Walczyli z komuną robotnicy Poznania w 1956 roku, a studenci Warszawy, Krakowa, Gliwic, Lublina i innych miast w 1968r. Poświęciło swe życie wielu pracowników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku, kiedy na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina, Elbląga i Słupska padły strzały ostrą amunicją do bezbronnych Polaków. Robotnicy Ursusa i Radomia w 1976 r. byli maltretowani przez władzę ludową na „ścieżkach zdrowia” polegających na okładaniu milicyjnymi pałami .
Apogeum zamordyzmu komunistycznego mieliśmy w stanie wojennym od 13 grudnia 1981 roku. Teraz podobno mamy już demokrację, ale lewakom to bardzo przeszkadza i wymyślają nowe  drogi do zniewolenia w postaci np. tzw. „marszu wyzwolenia konopi”. O co chodzi lewackim politykom w tej propagandzie palenia marihuany? Otóż dym oraz opary marihuany zaciemniają umysł, a zatem takimi ludźmi w stanie narkotycznego amoku łatwiej można manipulować. Poza tym marksistowsko-leninowska zasada:  …”każdemu według potrzeb” jest łatwiejsza do zrealizowania dla wszelkiego autoramentu narkomanów i nałogowych miłośników marihuany, bo ich najważniejszą potrzebą stają się konopie indyjskie, lub  mocniejsze narkotyki. W USA, które są państwem bardzo demokratycznym  nie byłby możliwy żaden marsz „wyzwolenia konopi”, bo za  propagowanie palenia marihuany grozi kara bezwzględnego pozbawienia wolności bez żadnych wyjątków! U nas dawny polityk PO nie tylko nie został aresztowany za palenie skręta pod Sejmem R.P., ale jest wpuszczany na salony TVP1, TVP2 i wszelkich telewizji komercyjnych, aby mógł jeszcze bardziej propagować  swoje… „lewicowe” poglądy. Koalicja PO-PSL niewiele robi aby postawić barierę panoszącej się narkomanii, bo czołowy miłośnik marihuany i jego zwolennicy poparli ustawę „67” , gdyż rzadko który narkoman dożyje do 67 roku życia, a chyba właśnie o to chodzi w polityce pracy aż do śmierci, aby jak najmniej obywateli dożyło do wieku emerytalnego,  przesuniętego niedawną ustawą do 67 roku życia. Niedawno w Czechach doszli do głosu  „wyzwoliciele” bimbru zaprawionego metanolem i miało to tragiczne skutki dla ponad 20 istnień ludzkich. Dla mnie osobiście, to wszelakie  imprezy ”wyzwolicieli” są groźne dla nas wszystkich, gdyż taki na przykład „marsz zniewolonych przez  konopie”, czy palaczy trawki marihuany, to nic innego jak lewacka patologia społeczna. Rajmund Pollak