Tag Archives: MFW

Scenariusz na wypadek biblijnej klęski

Ostra krytyka szefów banków centralnych, którzy nie przyznają, że bańki na rynkach finansowych świata mogą nieść ryzyko kolejnego kryzysu. Tymczasem rynki powinny przygotować się na biblijną klęskę. 

Jak UE, MFW i Bank Światowy dobijają Ukrainę

Pomysły Zachodu na modernizację ukraińskiej gospodarki nad Dnieprem wywołują coraz większy opór. Kiedy się bliżej przyjrzeć niektórym z nich okazuje się, że zamiast pomagać bardziej szkodzą.

Sekret czarnego łabędzia

Dziennik The Sunday Times uznał ją za jedną z dwunastu najważniejszych książek wydanych na świecie od zakończenia II wojny. Sprzedano jej 3 mln egzemplarzy i przetłumaczono na 31 języków, choć nie na język polski. Mowa o wydanej w 2007 r. publikacji Nassima Nicholasa Taleba  „The Black Swan: The Impact of Highly Impropable”.

Krzywa Laffera na Ukrainie nie wypali

Dwa lata po obaleniu Wiktora Janukowycza nie ma w Europie gorszego miejsca do robienia biznesu niż Ukraina. W sporze o to, jaki system podatkowy powinien przyjąć kraj z jednej strony barykady stanęło Ministerstwo Finansów wspierane przez MFW, a z drugiej parlamentarzyści ze stowarzyszeniami małych i średnich firm.

Przeciwko postępowi i innym iluzjom

Johna Graya trudno zaszufladkować. Niegdyś przywódca Nowej Prawicy w Wielkiej Brytanii, zwolennik Margaret Thatcher, popularyzator Hayeka i innych klasyków liberalizmu gospodarczego.

Grecki Europejski i Globalny Dzień Sądu Ostatecznego

Porozumienie osiągnięte, ogłaszają Urzędnicy z Brukseli. Jednak sytuacja polityczna w Europie jest ciągle napięta i nerwowa. Premier Cipras i jego współpracownicy skapitulowali. Musieli obejrzeć jakieś fragmenty video z ukraińskiego majdanu i się najzwyczajniej WYSTRASZYLI.

Dla Poroszenki interesy z Rosją są ważniejsze niż Ukraina

Portal "Obserwator Finansowy" publikuje interesujący artykuł poświęcony sytuacji na Ukrainie. Król czekolady, a zarazem prezydent Ukrainy Petro Poroszenko przedstawiony jest w nim co najmniej jako hipokryta, prowadzący podwójną grę.

Czerwoni bankierzy nie odpuszczają

Czerwoni bankierzy, komuniści ubrani w najdroższe łachy, zarabiający setki tysięcy albo i miliony dolarów rocznie, nie ustępują w podtrzymywaniu socjalistycznej utopii ubranej w kapitalistyczne szatki. Szefowa MFW, Christine Lagarde, zaapelowała do banków centralnych, by nadal pompowały pieniądze w poszczególne gospodarki.
"Banki centralne w bogatych krajach powinny kontynuować pomoc finansową dla swych gospodarek" - powiedziała prezes MFW podczas konferencji szefów banków centralnych, która odbywa się w Stanach Zjednoczonych. Pani prezes uważa, że mimo wyraźnego poprawienia się koniunktury, pomoc banków centralnych wciąż jest niezbędna w Europie oraz w Japonii. Pani Lagarde marzy się zapewne również to, by amerykańska Rezerwa Federalna nie wycofała się ze swojego programu skupowania bezwartościowych obligacji z rynku, po to tylko, by fikcję prosperity podtrzymywać dokąd tylko się da. Wszak na tej fikcji opiera się cała giełda i wszystkie rynki finansowe. Prawdopodobnie również podstawy istnienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego zawieszone są na cienkiej niteczce, której los zależy od "pompowania pieniądza przez banki centralne". Bo kto pozwraca te wszystkie kredyty MFW, kto odda miliardy dolców płynące do poszczególnych rządów (w tym do rządu III RP) w ramach tzw. linii kredytowych, jeśli nagle banki centralne przestaną produkować pieniądze z powietrza? Pani Lagarde poszłaby wówczas bez wątpienia "z torbami", dlatego nie dziwi jej upór w lansowaniu polityki, która doprowadzi i tak, wcześniej czy później, do katastrofy. PS Foto.: biznes.interia.pl

Węgry do międzynarodowych lichwiarzy: Dziękujemy za pomoc, więcej nie skorzystamy!

Prezes węgierskiego banku centralnego Gyorgy Matolcsy poinformował, że Węgry planują szybszą, niż zakładano, spłatę pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ale to nie wszystko... Po tej spłacie zamierzają zamknąć przedstawicielstwo MFW w Budapeszcie.
Jak podaje portal forbes.pl, w liście do szefowej MFW, Christine Lagarde, Matolcsy podziękował za pomoc przekazaną Węgrom, gdy kraj znajdował się na skraju bankructwa. Poinformował także, że Węgry spłacą MFW ostatnią ratę (ok. 2,2 mld euro) przed końcem tego roku - zatem przed terminem, który upływa 31 marca 2014 roku. Szef banku centralnego zauważył przy tym, że po tej spłacie dalsze utrzymywanie przedstawicielstwa MFW w stolicy Węgier nie będzie konieczne. Największe pożyczki Węgry otrzymały od MFW za czasów rządów socjalistów. Przyznano im wówczas 20 mld euro. Gdy władzę przejął Victor Orban, zmieniło się nastawienie co do konieczności zaciągania dalszych zobowiązań. Orban nie odnowił umowy z MFW na kolejne pożyczki, natomiast wielokrotnie krytykował Fundusz za sposób w jaki podchodzi on do walki z kryzysem oraz za listę żądań stawianych potencjalnym dłużnikom. We wrześniu 2012 roku Orban mówił: "Lista żądań MFW jest długa i nie jest zgodna z interesami naszego narodu. Nie zamierzamy przeprowadzać głębokich cięć budżetowych, zwłaszcza w szkolnictwie, opiece zdrowotnej i transporcie publicznym. Nie będziemy zmniejszać zasiłków rodzinnych, podwyższać podatku dochodowego i podatku od nieruchomości, zmniejszać emerytur, zwiększać wieku emerytalnego. Nikt nie będzie nam dyktował, co i kiedy mamy prywatyzować". Orban dodał wówczas, że przyjęcie kolejnych pożyczek od MFW "uderzałoby w węgierskie społeczeństwo". P

W ślepej uliczce eurosocjalizmu

Cypr można uznać bez wątpienia za największą ofiarę obłędnej polityki systemu opierającego się na rabowaniu obywateli przez ich własne rządy. To rabowanie odbywa się na kilku poziomach.

Władze Cypru wycofały się ze złodziejskiej decyzji

Cypryjski parlament odrzucił dziś wieczorem projekt rządowy zakładający zrabowanie prawie 6 mld euro z kont zdeponowanych w tamtejszych bankach. Okazuje się, że pomysłu nie poparł żaden poseł. 36 głosował przeciw a 19 wstrzymało się od głosu. Parlament na Cyprze liczy 56 posłów.
Jeszcze kilka godzin temu rozważano wariant grabieży zakładający, że okradziono by jedynie tych, których wkłady depozytowe sięgają powyżej 20 tys. euro. Proponowano jednocześnie, by ci, co mają największe wkłady płacili nie, tak jak proponowano początkowo, prawie 10 procent, lecz 19 procent. Ostatecznie jednak, w cieniu trwających w pobliżu parlamentu demonstracji zdecydowano łaskawie nie okradać Cypryjczyków oraz wszystkich obcokrajowców posiadających na Cyprze bankowe konta. Do dymisji podał się także minister finansów Cypru. W nocy, z ostatniego piątku na sobotę rząd Cypru podjął decyzję, wymuszoną przez UE i MFW, obłożenia - jak to się ładnie wyrażano - jednorazowym podatkiem depozytów bankowych na Cyprze. Decyzja ta wzbudziła wiele głosów sprzeciwu nie tylko na wyspie ale także w innych państwach. Interwencję podjęli m.in. Brytyjczycy, deklarując gotowość wypłacenia rekompensat swoim obywatelom żyjącym na Cyprze a także Rosja, apelująca o ponowne rozważenie decyzji cypryjskiego rządu. Mieszkańcy wyspy, gdy w sobotę rano udali się do banków, by wycofać swoje depozyty zastali zamknięte drzwi a w bankomatach szybko zabrakło gotówki. Cypr korzysta m.in. z kredytu udzielonego przez Rosję. Czy wpływ na ostateczne zablokowanie przez parlamentarzystów procederu grabieży części depozytów nie zostało spowodowane możliwymi groźbami Putina, że rosyjski kredyt zostanie wstrzymany jeśli ucierpi choć jeden Rosjanin posiadający konto na Cyprze? P

Unijni i lokalni złodzieje okradają Cypryjczyków z oszczędności!

Cypr w poważnych kłopotach. Unijni biurokraci oraz władze wyspy osiągnęły porozumienie. Kto jednak za nie zapłaci? Zwykli mieszkańcy, którzy na mocy tego porozumienia mają zostać okradzeni ze swoich oszczędności.
Od sobotniego poranka Cyprem rządzi panika. Mieszkańcy, gdy tylko dowiedzieli się, że ich depozyty w bankach mają zostać obciążone jednorazową opłatą w wysokości 6,75-9,9 procent (w zależności od zdeponowanej kwoty), ruszyli do bankomatów. Nie wszyscy jednak zdążyli odzyskać swoje oszczędności, gdyż w bankomatach zaczęło brakować pieniędzy. Jednocześnie te banki, które czynne są w soboty, bardzo szybko pozamykały swoje siedziby. Z medialnych doniesień wynika, że Cypryjczycy są wściekli, tym bardziej, że władze jeszcze kilka dni temu zapewniały, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Tymczasem 16 marca 2013 r. rano rząd Cypru doszedł do porozumienia z ministrami finansów strefy euro i z MFW. Porozumienie między politycznymi dygnitarzami okazało się jednak zabójcze dla mieszkańców: wyspa otrzyma pomoc pod warunkiem nałożenia dodatkowego podatku na bankowe depozyty Cypryjczyków. Ma to dać prawie 6 mld euro wpływów do budżetu państwa. Oznacza to, że zwykli obywatele zostaną obrabowani na 6 mld. Co dalej? Na wtorek zapowiadane są wielkie demonstracje na Cyprze. P