Tag Archives: olimpiada

Największymi przegranymi Igrzysk Olimpijskich są ich gospodarze

Nie ma to nic wspólnego z liczbą zdobytych medali, a dotyczy obciążeń nakładanych na podatników. Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2018 w Pjongczangu rozpoczęły się 9 lutego, a rząd Korei Południowej zafundował swoim obywatelom wydatek w postaci co najmniej 9 miliardów funtów — tyle wynosi bowiem planowany koszt imprezy.

Igrzyska w cieniu polityki

Igrzyskom Olimpijskim zawsze towarzyszyła wielka polityka. Tak było w 1936 roku w Berlinie czy też w 1980 roku w Moskwie i cztery lata później w Los Angeles. Tak było również przed ośmioma laty w Pekinie, kiedy rosyjskie czołgi wjechały do Gruzji. Decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) w sprawie dopuszczenia reprezentacji Rosji do startu w igrzyskach w Rio też będzie miała charakter polityczny i będzie ze sobą niosła polityczne skutki.

Czy prezydent Komorowski i premier Tusk nie chcą odzyskać Królewca?

W trakcie inauguracji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi w obecności najwyższych władz Rosji czyli Putina i Miedwiediewa, doszło do wyjątkowego gestu w historii dyplomacji światowej! Gdy na stadion dumnie wkroczyła reprezentacja Polski z biało-czerwoną flagą, to organizatorzy rosyjscy pokazali mapę Polski z włączonym do Rzeczypospolitej Obwodem Kaliningradzkim.

Państwo zabija sport

Rozpoczęły się Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Przez cały czas trwania imprezy będziemy bombardowani, poprzez media głównego nurtu, propagandą sukcesu – trąbiącą ile to medali nie przywiozą nasi herosi, jaki to nasz sport zimowy nie jest silny, jakie szanse, jakie perspektywy… bajki dla dzieci do lat trzech to przy tym naprawdę rzeczywista sprawa. Oczywiście skończy się to wszystko jak zwykle: kilkoma krążkami i kupą śmiechu.

Najpierw prawy sierpowy, a potem lewy prosty!

Polski sport przeżywa głęboki kryzys m.in. za przyczyną  drugiej kadencji rządów koalicji PO-PSL. Po kompromitacji naszych piłkarzy na Euro 2012 przyszła kolej na słaby występ większości z ponad 200 reprezentantów na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Począwszy od przereklamowanych tenisistek, to praktycznie nie ma dyscypliny, którą można byłoby nazwać polską szkołą sportu. Kompletnie zaniedbano pływactwo, w szermierce zapomniano, że to jest sport walki, a nie płaczu po porażkach, KRYZYSU W ZAPASACH NIE ZASŁONI JEDEN BRĄZOWY MEDAL, natomiast gry zespołowe   reprezentowały Polskę  w Londynie tylko w wydaniu  siatkarzy halowych, którzy zapomnieli, że aby zdobyć medal, to trzeba najpierw wygrać w ćwierćfinale. Lekkoatleci, z wyjątkiem Tomasza Majewskiego i Anity Włodarczyk nie spełnili pokładanych nadziei. Kajakarze zawiedli, a kolarze  pokazali jaki jest faktyczny poziom polskiej gospodarki ery Tuska i Pawlaka.
Jedyną grupą, która spełniła pokładane w nich oczekiwania byli ciężarowcy, którzy zdobyli jeden złoty i jeden brązowy medal. Miłą niespodzianką był również  srebrny medal Sylwii Bogackiej w strzelectwie, ale potem już żaden strzelec ani łucznik nie poszedł w jej ślady. Jak uzdrowić polski sport? Najlepiej byłoby zmienić rząd, jednak poważnie zagraża nam sytuacja, że ta ekipa będzie kurczowo trzymać się swoich stołków aż do końca kadencji. A zatem co robić, aby za cztery lata w Brazylii nie było jeszcze gorzej? Otóż należy zacząć od prawego sierpowego, a potem wyprowadzić lewy prosty! Kiedyś wizytówką polskiego sportu był bowiem boks! Przypomnę te piękne lata: Olimpiada w Londynie 1948 rok, kiedy jedyny medal dla Polski ( brązowy) zdobył bokser Aleksy Antkiewicz – waga piórkowa. Potem w Helsinkach w 1952 roku połowę medali zdobytych przez Polskę wywalczyli bokserzy. Jedyny złoty medal zdobył Zygmunt Chychła w wadze półśredniej, natomiast srebrny Aleksy Antkiewicz w wadze średniej. W 1956 roku w Melbourne znowu dwaj polscy bokserzy Henryk Niedźwiedzki i Zbigniew Pietrzykowski  stanęli na podium Igrzysk Olimpijskiech zdobywając brązowe medale. Olimpiada w Rzymie 1960 roku to już aż 7 medali polskich bokserów: jeden złoty - Kazimierza Paździora - waga lekka, trzy srebrne (m.in. Zbigniewa Pietrzykowskiego) i trzy brązowe (m.in. Mariana Kasprzyka). Potem w 1964r. w Tokio padł rekord, bo polscy bokserzy zdobyli aż  3 złote (Józef Grudzień, Jerzy Kulej, Marian Kasprzyk), jeden srebrny ( Artur Olech) i trzy brązowe ( m.in. Zbigniew Pietrzykowski). Łącznie z  Igrzyskami  w Barcelonie w 1992 roku, polska szkoła boksu przyniosła nam aż 43 medale olimpijskie, w tym 8 złotych, 9 srebrnych i 26 brązowych. Tylko lekkoatleci mogą się poszczycić większym dorobkiem. Boks jest dyscypliną sportu stosunkowo tanią i nie wymaga budowy stadionów za dziesiątki milionów, ani wymiany trawy na boiskach. Ktoś powie skąd wziąć zawodników? Przede wszystkim spośród kibiców piłki nożnej. Zamiast tworzyć na stadionach piłkarskich sale sądów doraźnych należy ustawić tam ringi. Chętnym na „ustawki” rozdać rękawice bokserskie i zorganizować nabór do klubów bokserskich. Chcą się bić? Niech to robią sportowo na ringach bokserskich, a już w Rio de Janeiro w 2016 roku będą mogli zdobyć medale olimpijskie i zostać bohaterami, zamiast trafiać do aresztów. Nie będę pisał, którzy z naszych dawnych medalistów olimpijskich siedzieli w kryminale za uliczne bójki, bo dla społeczeństwa dużo bardziej pożytecznym było i będzie, jeżeli bijatyki zamiast na stadionach i ulicach będą  odbywały się na ringach bokserskich. Jeszcze jedno jest ważne. Boks uczy pokory i walki zgodnej z przepisami bez uderzeń poniżej pasa, stosowanych tak często we współczesnej polityce. Jednak, aby to wszystko zorganizować, to potrzeba odrobinę cywilnej odwagi, której najwyraźniej brak naszym decydentom. Rajmund Pollak

Złoty medal nie do końca taki złoty

Jeden z polskich olimpijczyków, mając finansowe kłopoty, próbował kilkakrotnie, jak głosi legenda, sprzedać swój medal. Już za parę dni rozpoczną się w Londynie igrzyska, z których, jak za każdym razem, najlepsi w swych dyscyplinach sportowcy wrócą do domów ze złotymi medalami. Ale jak się okazuje, złoty medal jest nim tylko z nazwy. Cennego kruszcu jest w nim zaledwie niewielki ułamek. Złoty krążek waży nieco ponad 400 gramów (dokładnie 412) i zawiera aktualnie tylko 1,34 procent złota. Oznacza to, że jest go w nim zaledwie 6 gramów. Ciekawostką jest też fakt, iż złoty medal wykonany jest aż w 93 procentach ze… srebra, a także z miedzi – jest jej w nim niecałe 6 proc. Medale wykonane w całości ze szczerego złota były, owszem, wręczane sportowcom, ale po raz ostatni miało to miejsce równe sto lat temu, podczas letniej olimpiady w Sztokholmie. Później kruszcu z medali już tylko ubywało, by w naszych czasach dojść do ilości symbolicznej.
Z wyliczeń dziennikarzy CNN wynika, że gdyby przetopić cenny krążek i spieniężyć metale wchodzące w skład złotego medalu, to dostaniemy za nie więcej niż 650 dolarów. Tyle wynosi wartość rynkowa metali, z których zostały wykonane medale dla zwycięzców. Dla porównania, srebrny medal, składający się również w 93 proc. ze srebra i 7 proc. z miedzi, byłby wart około 335 dolarów. Najsłabiej, rzecz jasna, wyceniony został medal brązowy, prawie w całości wykonany z miedzi, który wart jest wedle cen rynkowych zaledwie 5 dolarów. Oczywiście wartość kolekcjonerska bądź emocjonalna krążków z pięcioma kołami jest o wiele większa. Podczas zbliżających się igrzysk w Londynie rozdanych zostanie 2300 medali. Do ich wykonania zużyto prawie dziewięć ton metali pochodzących z kopalni zlokalizowanej w górach stanu Utah oraz drugiej, znajdującej się w Mongolii. Piotr Toboła Źródło: pch24.pl