Tag Archives: opozycja

Weto prezydenta – zapanowało powszechne zmartwienie…

Pan prezydent zawetował dwie ustawy o sądownictwie, czym narobił ambarasu wszystkim, z wyjątkiem aferzystów, których procesy się odwleką, jeśli do nich w ogóle dojdzie.

Czy weta prezydenta to ustawka? I Salomon by się tego nie powstydził!

Im dłużej słucham wszelkiej maści polityków i publicystów rozwodzących się nad decyzją Prezydenta Andrzeja Dudy wetującą ustawy sądowe, tym bardziej zaczynam dochodzić do przekonania, że sprawa prezydenckiego veta wcale nie jest taka jak starają się nam wcisnąć gadające głowy w przeróżnych stacjach mainstreamu. I z każdą chwilą zaczynam dostrzegać w tym posunięciu pewną ukrytą dla ogółu myśl. Powiem więcej, genialną myśl. Wiem, może to brzmieć jak jakaś herezja, jednak spróbuję się z tej "herezji" wytłumaczyć.

Opozycja jako kiepski kabaret

Znany gdański celebryta, Lech Wałęsa, zapowiedział, że weźmie udział w najbliższej blokadzie PiS-owskiej miesięcznicy na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Widać pozazdrościł chłopina innemu celebrycie - z Wrocławia, Władysławowi Frasyniukowi (pseudonim nieznany) sławy.

Wychowani bezstresowo

Czy zastanawialiście się, skąd opozycja totalna, a zwłaszcza Nowoczesna, czerpie kadry? Taka ilość „inteligentnych inaczej” na metr kwadratowy nie może być dziełem przypadku. Mam pewną hipotezę, którą się zaraz podzielę, ale najpierw zastanówmy się, po co komu tylu pajaców kompromitujących się każdego dnia? Ten fakt najłatwiej wytłumaczyć potrzebą odwracania uwagi obywateli od spraw dla nich istotnych.

Kot prezesa

Opozycja totalna przypuściła totalny szturm z nadzieją, że wreszcie upragniona krew się poleje. Dzielną zdeterminowaną patriotycznie Platformę wspierają wespół w zespół Nowoczesny Pteru z Kodomitami. Pragną zapewne porwać cały kraj, a może i Europę do walki, w której nikt już nie będzie pamiętał, albo chociaż pytał o afery ośmiu lat rządów PO-PSL.

Bój o idiotów

Totalna, a może wręcz totalitarna, opozycja wobec rządu i parlamentu wyłonionych w demokratycznych wyborach dzieli się na dwie grupy: gangsterów wraz ze wszystkimi poplecznikami oraz idiotów.

1 i 3 maja w stanie wojennym: walki uliczne w Warszawie

W czasie obchodów 1 i 3 maja, należy pamiętać o tych działaczach antykomunistycznej opozycji, których boje uliczne z komunistyczną dyktaturą Jaruzelskiego obligują do dalszej wytężonej walki o dobrobyt dla Polaków i niepodległość dla Polski. O tych, którzy za wierność wolnej Polsce zapłacili swoim życiem i zdrowiem.
Zagadnienie oporu społecznego na ulicach Warszawy w latach stanu wojennego przybliżył czytelnikom historyk Instytutu Pamięci Narodowej Robert Spałek w książce „Warszawska ulica w stanie wojennym”. Pierwsza w stanie wojennym duża konfrontacja uliczna społeczeństwa polskiego z władzami komunistycznymi miała miejsce 1 mają 1982 roku. Do konfrontacji przygotowywała się i nielegalna "Solidarność" i służby Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. PZPR za publiczne pieniądze zorganizował 170.000 pochód (w całej Polsce na pochody PZPR spędzono 4.300.000 osób). Nielegalny pochód "Solidarności" prześladowanej przez komunistyczną dyktaturę zgromadził 12.000 osób (w całej Polsce w wiecach "Solidarności" wzięło udział 31.000 osób) i około 10.000 sympatyzujących gapiów. Demonstrantami byli ludzie młodzi albo bardzo młodzi. Obok pierwszego pochodu, który wyruszył ze Starego Miasta, spod Uniwersytetu Warszawskiego wyruszył drugi nielegalny pochód liczący 2000 demonstrantów. Trzecim widocznym znakiem nieustającego oporu społecznego był krzyż z kwiatów na placu Zwycięstwa – non stop niszczony przez milicjantów.

Zupełnie inny miała przebieg miały niezależne obchody 3 mają 1982. Milicja Obywatelska nie musiała już ochraniać oficjalnego pochodu i mogła się skupić na pacyfikowaniu polskich patriotów. Tajniacy z Służby Bezpieczeństwa wraz z nieumundurowanym aktywem z ORMO wmieszani w tłum manifestantów "Solidarności" rozsiewali dezinformacje, wszczynali bójki, pomagali milicjantom wyłapywać manifestantów. Był to jednak dopiero początek terroru. Brutalny atak MO na liczniejszych niż dwa dni wcześniej manifestantów zaowocował zamordowaniem przez milicjantów 3 osób. Milicjanci wbrew zakazom strzelali z granatników (przeznaczonych do wystrzeliwania granatów z gazem) do demonstrantów drobnymi kamieniami i potłuczonym szkłem co dotkliwie kaleczyło ostrzeliwanych opozycjonistów. Walki między Polakami a milicjantami trwały od Ronda Waszyngtona do Starego Miasta, od Powiśla do Woli. Podczas walk demonstranci zbudowali liczne barykady. Na 20.000 demonstrantów milicja zatrzymała 271 osób. Odziały ZOMO biły, ostrzeliwały granatami gazowymi i płonącymi racami. Do pacyfikacji używano działek wodnych (umieszczonych na wozach Hydromil 2 zbudowanych na podwoziu Jelcza i zabierających do 10.000 litrów wody). Zomowcy wstrzeliwali granaty gazowe do klatek mieszkań i przez okna do samych mieszkań. Przez wiele godzin po zakończeniu walk warszawskie Stare Miasto było zagazowane. Płonąca rakietnica wystrzelona przez zomowca podpaliła Muzeum Historyczne na Starym Mieście. 3 maja milicja zatrzymała 290 osób (271 demonstrantów oraz 19 przygodnych osób). Zatrzymani podczas przesłuchań byli bici. Zaniepokojone licznym udziałem warszawiaków w protestach władze, wprowadziły do 30 czerwca godzinę milicyjną i ponownie odcięły łączność telefoniczną.

Pierwsze dni stanu wojennego

Przez cały rok 1981 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowywało w najdrobniejszych szczegółach (od ilości niezbędnych miejsc w izbach dziecka dla dzieci internowanych opozycjonistów, do rozkład pomieszczeń budynków przeznaczonych do pacyfikacji) wprowadzenie Stanu Wojennego. Władze planowały powołanie do życia nowej Solidarności całkowicie kontrolowanej przez Tajnych Współpracowników, TW mieli do władz wybrać innych TW.
Równoległe cały aparat propagandowy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej szkalował Solidarność. Już w październik w mniejszych miejscowościach działały Terenowe Grupy Operacyjne, a od listopada w części zakładów Wojskowe Grupy Operacyjno Kontrolne i Miejskie Grupy Operacyjne. Działania grup operacyjnych służyły przygotowaniu Stanu Wojennego. Kadra ludowego wojska polskiego i aktyw PZPR parły do konfrontacji z Solidarnością. Aktyw PZPR tworzył paramilitarne bojówki, MSW rozdało aktywistom PZPR broń palną. Wprowadzenie Stanu Wojennego poprzedziła 2 grudnia 1981 roku pacyfikacja strajku w Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarnictwa. O północy 12 grudnia wojsko zajęło w Warszawie: centra telekomunikacyjne, radiostacje, telewizje, Pałac Kultury. W koszarach na Żwirki i Wigury powstało studio radiowo-telewizyjne, w nim nagrano przemówienie Jaruzelskiego. O 3 rano 13 grudnia 1981 wojsko zablokowało drogi, o 6.30 Okęcie. Warszawę pacyfikowało 18.500 żołnierzy, 340 czołgów i 470 transporterów opancerzonych. Zakłady przemysłowe przeszły pod zarząd wojskowych, część zakładów zmilitaryzowano. Ulicami Warszawy demonstracyjnie przejeżdżały kolumny wojska i milicji. Dopiero 7 stycznia wojsko wróciło do koszar. Wojsko prócz demonstracji siły zaangażowane było w wiele innych działań: tworzyło Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego, weryfikowało dziennikarzy, indoktrynowało dzieci i młodzież. Wojskowi przeprowadzali inspekcje w zakładach pracy, placówkach handlowych, administracji publicznej i instytucjach publiczne, w miastach i na wsiach. Wojskowi zarządcy zakładów pracy odebrali faktyczną władzę działaczom PZPR. Funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa zostali wykorzystani w akcji blokowania miast i legitymowania, do zadań tych skierowano też funkcjonariuszy zwalczających przestępstwa kryminalne. Działania MO wspierała Ochotnicza Rezerwa MO. Z powodu odcięcia telefonów komendy MO przyjmowały zgłoszenia o potrzebie karetek pogotowia. Siedzibę regionu mazowieckiego NSZZ Solidarność zajął oddział Wydziału Zabezpieczania Komendy Stołecznej MO dowodzony przez kapitana Edwarda Misztala. W siedzibie Niezależnego Zrzeszenia Studentów milicja zarekwirowała 3 tony publikacji, 21.596 złotych, 5 dolarów i 3 centy. Z milicyjnego transportu rzeczy zarekwirowanych w NZS zniknęły dwie koszulki NZS i 48 paczek budyniu. W Warszawie oficjalnie internowano 384 osoby, według działaczy Solidarności 425. Z tymi których nie internowano przeprowadzano rozmowy profilaktyczne które kończyły się propozycją podpisania lojalki. SB pracowała nad stworzeniem nowej Solidarności. Owocem starań SB był wzrost liczy TW do 2545 w Warszawie. MO i SB tropiła okrywających się działaczy Solidarności, zwalczała produkcje i dystrybucje nielegalnych druków, drukowała fałszywe druki rzekomo opozycji mające na cele rozbijanie jedności opozycji. W fałszywych drukach szkalowano uczciwych działaczy i zniechęcano do konspiracji. MO i SB wiele energii i czasu przeznaczały na tuszowanie swoich zbrodni. Do końca 1982 roku SB zlikwidowała 52 grupy liczące w sumie 534 osoby i rozpracowała 65 grup liczących 550 osób. Z kościołem komuniści nie walczyli jawnie, zamiast metod jawnych infiltrowali, rozbijali środowiska katolickie i kompromitowali osoby inwigilowane. Za szczególnie groźnych SB uznawała księdza Jerzego Popiełuszkę i księdza Stanisława Małkowskiego. MO i SB przeciwdziałała strajkom i manifestacjom, rozbijała i pacyfikowała nielegalne pochody podczas manifestacji milicjanci zamordowali kilku opozycjonistów. Jan Bodakowski