Tag Archives: premier

Morawiecki: Podatki w Polsce nie są zbyt wysokie

Jeszcze niedawno nowa minister finansów Teresa Czerwińska, na antenie TVP 1 brała pod uwagę pracę nad zmianą ustawy o podatku od osób prawnych, czyli CIT. Zmiana miała iść w kierunku ewentualnego obniżenia tego podatku.

Expose, czyli po co ta zmiana?

Po wysłuchaniu pięknego exposé nowego premiera, można dojść do wniosku, że dobrze się dzieje w Państwie Polskim. Niepokojący był objaw cenzury, jaki zdawał się opanowywać Internet, ale okazał się przejściowy. Każda wiadomość, która miała w tytule krytykę nowego premiera, nie dawała się otworzyć. Wszystko jednak wróciło do normy.

Mateusz Morawiecki i jego utopijna wizja państwowej wszechmocy

Zmiana na stanowisku premiera wywołała sporo dyskusji na temat sposobu jej dokonania i tego czy była ona potrzebna. Tymczasem mało miejsca poświęca się poglądom na gospodarkę, jakie reprezentuje desygnowany właśnie na premiera - Mateusz Morawiecki. W końcu to gospodarka ma być teraz priorytetem rządu.

Sen a rzeczywistość

Przed odlotem na narty do Włoch pan premier Tusk zdążył opowiedzieć nam swój sen – za osiem lat Polska będzie potęgą. Co pan premier zrobi, żeby tak się stało? Już zrobił – zadzwonił do premiera Wielkiej Brytanii, żeby upewnić się, że będzie jałmużna dla Polaków.

Robert Gwiazdowski: Po expose

Zastanawiam się przez chwilkę słuchając fragmentów wczorajszego orędzia Pana Premiera Tuska skąd ja już to wszystko znam? Niektóre postulaty są prawie żywcem przepisane z programu PiS! A niektóre z wcześniejszych programów PO. 26 razy Pan Premier wspomniał o „bezpieczeństwie”. Prześcignął Kaczyńskiego. I mówił też o „bogatych” którym będą przyglądać się „służby”. Może Agent Tomek znów dostanie robotę? Bo przecież „nie mogą się czuć bezpieczni ci nieliczni, którzy nadużywają naszego skomplikowanego prawa i nierzetelnie wykorzystują to, co to niedoskonałe prawo im daje. Tutaj służby państwowe będą konsekwentnie eliminowały to zjawisko nadużywania przez najzamożniejszych tych luk.” Żeby tak uprościć to „nasze skomplikowane prawo” jakoś nie przyszło Panu Premierowi do głowy.
Chodzi mu za to po głowie wiele innych „słusznych” postulatów głoszonych od lat, które wczoraj po prostu podsumował w ramach „drugiego otwarcia”. Pamiętacie Państwo taki dokument „Polska 2030”? A w nim zawarte postulaty: – zwiększenia nakładów inwestycyjnych, w szczególności w nowoczesne technologie, – wprowadzenia ogólnopolskiego, powszechnego dostępu do internetu. – zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego przez budowę nowych elektrowni, – zwiększenia wskaźnika urodzeń poprzez (…), zwiększenie odpowiedzialności państwa za opiekę nad dziećmi, – skoncentrowania zadań urzędów pracy na szkoleniach i poszukiwaniu pracy dla bezrobotnych zamiast na wypłacie zasiłków, Teraz Premier mówi, że „nie ma bezpieczniejszej dorgi dla Polski jak utrzymanie wzrostu gospodarczego poprzez inwestycje” i proponuje wydać „10 mld zł w latach 2012-2015 m.in. na laboratoria, badania i szybkie sieci informatyczne”. Twierdzi też, że „kontynuujemy ten wielki program bezpieczeństwa energetycznego i niezależności energetycznej Polski, jaki zaczęliśmy 5 lat temu”. Powinien tylko dodać „zaczęliśmy i na tym skończyliśmy”. I chciałby także, „aby urzędy pracy były wreszcie premiowane za efektywność w aktywizacji zawodowej bezrobotnych”. A pamiętacie Państwo jeszcze „jesienną ofensywę rządu” z 2010 roku? Tam też było o energetyce – to wtedy gdy rząd zapowiedział w ramach ofensywy połączenie spółek Enea i PGE. Ale nie umiał tego zrobić. Zapowiedział, że PGE kupi po prostu Eneę. To też miała być „prywatyzacja”. No ale UOKiK mu ten pomysł zablokował. Pisałem o tym tu: www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=827 Potem rząd przystąpił do jesiennej ofensywy na polu prokreacji. Oczywiście nie chodziło o to, żeby ministrowie zaczęli robić dzieci. Mieli zacząć budować żłobki dla dzieci, żeby było je gdzie zostawiać, gdy ich rodzice i dziadkowie będą w pracy, z wynagrodzenia za którą rząd zabiera im połowę żeby mieć za co budować żłóbki dla ich dzieci i wnuków. To z kolei komentowałem tu: www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=830 Teraz jednak na to wszystko znalazły się pieniądze! Jak szliśmy na debatę do Premiera Kaczyńskiego dostaliśmy list od Prawie Najlepszego Ministra Finansów w Europie, z wyliczeniem, że program PiS zakłada wydatki na poziomie 54 mld zł i to będzie katastrofa. Wczoraj Pan Premier Tusk obiecał wydać „700-800” mld zł w ciągu 8-10 lat. I to będzie cud gospodarczy. I żeby nie było wątpliwości – to nie będą pieniądze z Unii Europejskiej. To będą pieniądze „które będą towarzyszyły środkom europejskim” – to znaczy że będą „polskie”. A skąd one będą? Otóż będziemy inwestować „pieniądze spółek prawa handlowego”. (…) O jakich konkretach mówimy? Mówimy o mniej więcej 60 miliardach złotych do 2020 roku”! „Gaz łupkowy to także bezpośrednie inwestycje spółek Skarbu Państwa: PGNiG, Orlenu, Lotosu, KGHM. (…) te inwestycje osiągną poziom 50 miliardów złotych”. No to już jest 110 mld zł ze spółek Skarbu Państwa. Przepraszam bardzo Pana Premiera, ale ośmielę się zauważyć, że jak do wymienionych  PGNiG, Orlenu, Lotosu, KGHM dołożymy jeszcze spółki energetyczne –PGE, Tauron, Energa  i Enea – to i tak nie wygenerują one 110 mld zł w ciągu tych zakładanych 8 lat – „do 2020 roku”. Nie tylko że nie będą miały takich zysków, ale nawet i zdolności kredytowej na takie kwoty. Zwłaszcza, że nie za bardzo wiadomo co będzie z ich akcjami. Pan Premier opowiadał o programie Polskie Inwestycje. To jest prawdziwa nowość. Nie dlatego, żeby podobnej spółki wcześniej nie było, ale dlatego, że rząd podobną niedawno zlikwidował. Była to Nafta Polska. Rząd wniósł do niej akcje spółek naftowych i chemicznych. Miała zajmować się prywatyzacją  i restrukturyzacją sektora naftowego i chemicznego. Jej działania o mały włos nie doprowadziły do tego, żeby się nie powiodło IPO PKN w 1999 roku. A sektor chemiczny został zrestrukturyzowany dopiero po jej likwidacji. Teraz rząd przygotował „narzędzie bankowe i wymagające także dodatkowych instrumentów w postaci specjalnej spółki pod program zatytułowany Inwestycje Polskie. Operatorem będzie BGK. 40 miliardów złotych do 2015 roku znajdzie się jako kapitał dla BGK po to, aby (…) uzyskać możliwości inwestycyjne na poziomie 40 miliardów złotych. Będzie to możliwe bez naruszania bezpieczeństwa finansowego państwa, a więc bez obciążania tą kwotą deficytu lub długu publicznego. Będzie to możliwe poprzez aktywne użycie kapitału dzisiaj zamrożonego – mówimy tu głównie o udziałach państwowych w spółkach Skarbu Państwa.” Minister Skarbu Państwa i Prawie Najlepszy Minister Finansów w Europie mają wyjaśnić co Pan Premier miał na myśli.  Operatorem czego ma być BGK? Narzędzia bankowego? Czy spółki? A jak spółki to jak? Zostanie akcjonariuszem? Czy jakoś zmienią kodeks handlowy i wprowadzą do niego obok zarządu jeszcze „operatora”? W każdym razie ma to dać  „40 mld” a w dłuższej perspektywie nawet 90 mld zł. No to razem mamy 150-200 mld zł pieniędzy „pozabudżetowych”. To do „700-800” brakuje jeszcze 500-650. A to znaczy drodzy podatnicy, że… No sami wiecie dobrze co to znaczy. Zastanawiałem się tylko, czy to ten sam Premier, który rok temu zapowiadał na konferencji prasowej, że po podwyższeniu wieku emerytalnego kobiet do 67 lat ich średnia emerytura w 2040 będzie wynosić „3411” zł. teraz mówi że wyda do 2020 roku „700-800” mld zł. Emerytury wyliczył skrupulatnie co do złotówki, a teraz 100 mld zł w tę, czy tę nie sprawia mu różnicy. Zresztą równie dobrze mógł powiedzieć „bilion – dwa”. Jak się bowiem weźmiemy za spokojne sumowanie, to nijak się nie sumuje. Więc pewnie niektórymi inwestycjami Pan Premier w pośpiechu zapomniał się pochwalić. Pochwalił się tylko, że do 2022 roku 100 mld zł wyda na wojsko. Na „śmigłowce, okręty, Rosomaki, a także na budowę systemu obrony powietrznej i przeciwlotniczej”. Ciekawe czy tym okrętem będzie słynna korweta „widmo” – czyli Gawron? Najbardziej mnie tylko zdumiewa dysproporcja między nakładami na „zielonych” i „niebieskich”. Bo „na budowę, a tam gdzie nie jest potrzebna budowa, modernizację komend policji” Premier obiecał tylko 1 mld zł do 2015 roku. Ta jawna niesprawiedliwość społeczna ma pewnie jakieś przyczyny. Zobaczymy jakie będzie miała konsekwencje. Robert Gwiazdowski Tekst pochodzi z bloga Autora. Przedruk za jego zgodą.

Pieluchomajtki (poezja współczesna)

Zebrał się rząd w pełnym składzie, na kluczowej dziś naradzie. Premier aby nie wyjść z formy, wciąż planuje nam reformy. Żadne zmiany ale gacie, dla każdego na etacie. "Bo w pieluchach gdy rodacy, wzrośnie im wydajność pracy. Kraj nasz się potęgą stanie, gdy miast przerwy na siusianie, każdy Polak niczym kania, w pracy będzie bez siusiania." Rzekł ktoś: "śmierdzieć będzie strasznie!" Premier zaśmiał się rubasznie. Przecie ma pomysły nowe; "Wszędzie listki zapachowe, wisieć będą pierwszej klasy, wszak Polacy to brudasy. Chociaż listki w dużej cenie, oszczędzimy na higienie!" Fajne są Premiera gadki, jak podnosi nam podatki. Będzie całkiem tak jak w niebie, gdy rząd zacznie srać pod siebie. Adam Kalicki

Pan Premier Palikot

Jak to mówią – tonący brzytwy się chwyta. Jeżeli ten tonący z każdym dniem przekonywany jest o coraz większej beznadziejności swojego położenia, tym łapczywiej na tę brzytwę spogląda. Trzy dni temu minęła 400 rocznica zdobycia Moskwy przez Polaków. Rocznica idealna do wyżycia się przez wszystkich rusofobów. Nie zauważyłem jakiegoś ruchu, energia poszła na gwizdanie to Tuska, to Kaczyńskiego nad morzem. To tyle, jeżeli chodzi o patriotyzm w kraju. Partia PiS zaproponowała zamianę podwyżki podatku VAT na obłożenie banków dodatkowym podatkiem.  Donald Tusk, jako człek ugodowy poszedł na kompromis – dziś dowiadujemy się o wykorzystaniu obu rozwiązań :). To tyle, jeżeli chodzi o gospodarkę. W Rybniku tabun policjantów nie potrafił rozparcelować jednego uzbrojonego kolesia. W USA tabun policji nie miałby czego szukać, bo kolesia roznieśliby sami sąsiedzi – w Polsce oznacza to paraliż całego miasta. To tyle, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. W każdy razie nie jest dobrze. Rząd Donalda Tuska wpisuje się znakomicie w historię indolentnych rządów III RP, kierujących się zasadą „PO nas choćby POtop”. Co więcej, absolutnie nic mu to nie szkodzi. Zresztą nawet jeśli, to nam będzie gorzej, bo do władzy szykuje się nie JarKacz, a Grzesio Napieralski, który niestety chyba na poważnie bierze swoją socjalistyczną misje wschodniego Zapatero. Ratunkiem dla tej chorej sytuacji może być tylko i wyłącznie pojawienie się charyzmatycznego polityka, skupiającego wokół siebie elektorat anty-pisowski, anty-klerykalny i liberalny obyczajowo. Osoba taka mogłaby zebrać wokół siebie znaczną część wyborców, a rzucając im (taktycznie) sprawy światopoglądowe do dyskusji, zająć się poważnymi reformami. Taka osobą jest Pan Janusz Palikot. Postać kontrowersyjna, z wizerunkiem wywrotowca i zadymiarza budzi bezkresne poparcie u jednych, a bezkresną nienawiść u drugich. Jeden z głównych filarów PO – robi dla wizerunku partii dużo więcej niż rozmemłany Tusk czy Schetyna. Palikot to nowa jakość w polskiej polityce – twór trzeciej generacji, na głowę bijący zarówno „kochającego” Donalda czy Grzesia jak i „bojowego” Jarosława. Łączy w sobie równą ilość geniuszu, jak i perfidii, językowego Rambo, jak i zimnego stratega. Poseł z Biłgoraju ma olbrzymią szansę na zostanie polskim Rasmussenem. Jeżeli raz przejmie władze to długo jej nie odda, ale też nie umocni. Właściwie wrócimy do sytuacji sprzed 10 kwietnia – słabe SLD, zawieszony w nieładzie PiS (tudzież post-PiS) i Partia Palikota (zamiast PO), PSL prawdopodobnie wypadnie. Brzmi to trochę jak podpisywanie paktu z diabłem, jednak są pewne przesłanki, dla których Janusz P. nie powtórzy schematu rządzenia poprzedników: 1) Od samego początku odrzucił drogą promocji właściwą dla establishmentu. Nie jest uśmiechnięty i ulizany, ale nie chce zarazem „sprawiedliwości społecznej”. 2) Obranie takiej – wyjątkowo nowatorskiej i skutecznej techniki promocji własnej osoby świadczy o olbrzymim intelekcie, i wyrafinowanym umyśle stratega. 3) Nie ma parcia na kasę. Wyrzekł się diety poselskiej, nie ma go w organach najbardziej opłacanych i narażonych na branie łapówek. Jest człowiekiem majętnym, nie robi polityki raczej dla pieniędzy. Oczywiście – nadal nadzieja jest słaba. Jeżeli jednak władza Palikota skończyłaby się minimalnym zreformowaniem ordynacji (JOW) czy likwidacją finansowania partii politycznych, to są to przesłanki wystarczające do poparcia posła. Obecne warunki ustrojowe, gospodarcze i społeczne absolutnie nie stwarzają innych możliwości zmian, dlatego trzeba zacisnąć zęby, chwycić brzytwę, a na blogu napisać: JANUSZ PALIKOT NA PREMIERA! Rafał Urbanowicz