Tag Archives: Rafał Ziemkiewicz

Bojkot firmy jubilerskiej KRUK zgodny z grą wolnorynkową

Rafał A. Ziemkiewicz zaproponował kilka dni temu na swoim facebooku konsumencki bojkot produktów jubilerskiej firmy KRUK. Sponsorowanie konkursu, w którym wygrywa ktoś tylko dlatego, że dokonuje aborcji, ponieważ nie chce mu się poszukać większego mieszkania, nie pasuje również do moich standardów.

Rafał Ziemkiewicz: Unia boi się, że Grecji będzie lepiej poza UE

W Europie narasta strach przed "grexitem". Moim zdaniem Europa, wbrew deklaracjom, boi się jednak nie tego, że wyjście ze strefy euro, a kto wie, czy z czasem i nie ze struktur politycznych Unii, doprowadzi Grecję do upadku, katastrofy i nędzy - ale że się tak nie stanie. Bo jeżeli bankructwo i powrót do waluty narodowej okażą się lekarstwem skutecznym i po chwilowym załamaniu Grecja zacznie szybko odzyskiwać siły, wiara w skuteczność wspólnoty w jej obecnym kształcie zostanie podważona, a wraz z nią ucierpi też pozycja eurokracji.

Rafał Ziemkiewicz vs Piotr Szumlewicz! Czy Polska jest w zapaści?

Rafał Ziemkiewicz (Do Rzeczy, Telewizja Republika) vs Piotr Szumlewicz (Telewizja Superstacja, OPZZ) dyskutują o tym, czy Polska jest w zapaści? Rozmowę prowadzi Marcin Rola.

Ziemkiewicz: Czy w Polsce mamy jeszcze naród?

Inicjatywa edukacyjno-formacyjna Otwarta Akademia w Skierniewicach zorganizowała debatę pt.: "Czy w Polsce mamy jeszcze NARÓD?" W dyskusji wzięli udział: publicysta i pisarz Rafał Ziemkiewicz oraz historyk kultury polskiej i teolog dr Jan Przybył.

Rafał Ziemkiewicz na Wiejskiej: Przeczytajcie moją książkę!

Rafał Ziemkiewicz, autor książki „Jakie piękne samobójstwo” wraz z wydawcą sprezentowali każdemu z posłów jej egzemplarz. Książki wraz z listem od autora zostały dostarczone 27 sierpnia br. do kancelarii sejmu.

Janusz Korwin-Mikke kontra Rafał Ziemkiewicz

Zapraszamy do obejrzenia starcia pomiędzy Januszem Korwin-Mikkem a Rafałem Ziemkiewiczem. Wywiad prowadzi Marcin Rola.

Dlaczego Rafał Ziemkiewicz nie przybył na Kongres Nowej Prawicy?

Na facebookowym profilu Janusz Korwin-Mikke pisze m.in. dlaczego Rafał A. Ziemkiewicz nie zjawił się na II Kongresie Prawicy, który odbył się 23 marca 2014 roku w Warszawie, choć jego wystąpienie tam zapowiadane było od kilku tygodni. Ale JKM pisze nie tylko o tym. Przytaczamy tekst w całości.

Rafał Ziemkiewicz: Polska to typowa bananowa republika

Rafał Ziemkiewicz w szczerej i kontrowersyjnej rozmowie z Marcinem Rolą mówi m.in. o faszyzmie, Smoleńsku, Tusku, Kaczyńskim, lemingach, słoikach. Czy w Smoleńsku doszło do zamachu? Co zrobi Jarosław Kaczyński gdy dojdzie do władzy? Czy Polsce grozi fala faszyzmu? Dlaczego Polacy są tak biernym narodem? Co Rafał Ziemkiewicz sądzi na temat Janusza Korwin-Mikke?

Bitwa o prawicę

Zastanawialiście się kiedyś państwo, czy jest w Polsce jakakolwiek partia, która nie nazywałaby siebie prawicową, o której opinia publiczna nie mówiłaby że ma  prawicowy program, której wyborcy nie byliby chociaż umiarkowanie konserwatywni?
No właśnie czy taka partia istnieje? Odpowiedź musi być jednoznaczna i brzmieć – Nie. Oczywiście nie będziemy w tym artykule zaczynać po raz kolejny całkowicie jałowej dyskusji na temat tego, która partia tak naprawdę jest prawicowa, a która nie. Taka dyskusja nie ma bowiem żadnego sensu, ponieważ rozróżnienie prawicy od lewicy odbywa się powszechnie drogą intuicyjną na zasadzie wolnych skojarzeń. Tak więc zamiast pisać o tym co faktycznie jest prawicą, napiszę o tym co za prawicę powszechnie uchodzi. Najbardziej pomocną definicję polskiej prawicy przedstawił publicysta Rafał Ziemkiewicz, powiedział on mianowicie, że można szeroko postrzegać prawicę w Polsce jako wszystkich tych którym nie podoba się pookrągłostołowy ład. Nie jest to do końca prawda, ale przynajmniej wspomniana powyżej definicja obejmuje wszystkie te ugrupowania, które oficjalnie lansują swoją prawicowość. Polska prawica W sejmie zasiadają obecnie posłowie sześciu partii, z których co najmniej trzy są zdecydowanie postrzegane jako ugrupowania prawicowe. Mam na myśli oczywiście: PiS, PO i SP. Prawo i Sprawiedliwość od lat przekonuje opinię publiczną, że jest jedyną w Polsce partią prawicową. W ten sposób PiS stara się zdobyć swoisty monopol na prawicę, oskarżając wszystkie pomniejsze ugrupowania odwołujące się do elektoratu prawicowego o dywersję, szkodzenie Polsce, działanie na rzecz komunistów i Bóg wie co jeszcze. Tak więc PiS do prawicy się przyznaję i powszechnie jest postrzegany jako partia prawicowa. Platforma Obywatelska nie podkreśla tak ostentacyjnie swojej prawicowości jak Prawo i Sprawiedliwość, jednak trzeba zauważyć, iż jest określana jako partia prawicowa (wszyscy doskonale pamiętamy prasowe nagłówki po wyborach w 2007 i 2011, które brzmiały: Prawica wygrała). Solidarna Polska w chwili swojego powstania od razu określiła się jako partia na prawo od PiS i za taką jest do tej pory uważana. Oprócz trzech wymienionych powyżej partii, mamy w sejmie jeszcze trzy, którym też nie możemy odmówić pewnych pierwiastków prawicowych. Weźmy taki PSL, który de facto nie jest żadną ogólnopolską partią tylko związkiem zawodowym rolników, ale mniejsza z tym. Czy PSL był kiedykolwiek nazywany lewicą? Nie przypominam sobie takiej sytuacji. A trzeba podkreślić, że wyborcy PSL-u są często bardzo konserwatywni. Podobnie ma się sprawa z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, który jak powszechnie wiadomo wśród swoich terenowych działaczy ma wielu, takich którzy są moralnymi konserwatystami. A Ruch Palikota? O konserwatyzm raczej trudno podejrzewać członków tego ugrupowania, ale… wszyscy doskonale pamiętamy jak Janusz Palikot i jego zgraja była w mediach określana jako partia o zdecydowanie prawicowym programie gospodarczym! A tzw. opozycja pozaparlamentarna? Mamy tu KNP, UPR, Ruch Narodowy, Republikanów, PJN, Prawice RP? Wszystkie te ugrupowania są postrzegane jako prawicowe! Gwoli podsumowania należy stwierdzić jedno -  zdaniem opinii publicznej lewica w Polsce praktycznie nie występuje a nawet kiedy już występuje to i tak w mniejszym lub większy stopniu odwołuje się do prawicowego elektoratu! Można by więc rzecz, że gdzie nie spluniesz to trafisz na jakiegoś prawicowca! Bitwa trwa Bitwa ugrupowań uważanych powszechnie za prawicowe lub też takich, które odwołują się w jakimś stopniu do elektoratu o prawicowych poglądach trwa. Bój toczy się o niemałą część elektoratu, ponieważ według różnych badań nawet 60% potencjalnych wyborców podkreśla swoje przywiązanie do prawicy, a jeszcze większa liczba do umiarkowanego konserwatyzmu. Tak więc w tym miejscu spróbujmy się zastanowić, które ugrupowania osiągną zwycięstwo, a które doznają gorzkiego smaku porażki. Obecnie według sondaży największym poparciem Polaków cieszy się Prawo i Sprawiedliwość. To partia, która jest już bardzo mocno zakorzeniona na polskiej scenie politycznej. Oprócz państwowych dotacji może również liczyć na poparcie sympatyzujących z tym ugrupowaniem mediów, takich jak: Gazeta Polska, Gazeta Polska Codziennie, Kluby Gazety Polskiej, Telewizja Republika, tygodnik Do Rzeczy, tygodnik w Sieci, Nasz Dziennik, Radio Maryja, Telewizja TRWAM, portal wPolityce.pl oraz wiele innych pomniejszych mediów. Prawo i Sprawiedliwość jest więc skazane na zwycięstwo czyli liczną reprezentacje w sejmie i senacie. Sprawą otwartą jest natomiast to czy PiS wygra wybory, jak na razie w sondażach prowadzi ale trzeba podkreślić, że do wyborów jeszcze  daleko. Drugie miejsce w sondażach zajmuję niedawny hegemon polskiej sceny politycznej czyli Platforma Obywatelska. Sytuacja w przypadku PO jest o tyle zagadkowa, że obecnie oddaje ona palmę pierwszeństwa PiS-owi praktycznie bez walki. Należy podkreślić, że ulubioną i niezwykle skuteczną bronią Platformy był nieustanny i brutalny atak na Prawo i Sprawiedliwość, swoją Wunderwaffe politycy PO odłożyli jednak ostatnio do kąta. Może to być spowodowane albo faktycznym kryzysem zaufania możnych tego świata w stosunku do PO (teoria spiskowa) albo też można by to wytłumaczyć w sposób niezwykle prosty, mianowicie politycy Platformy nie zamierzają bić się wtedy kiedy nie ma wojny (czytaj: wyborów) a do ataku przystąpią we właściwym momencie. Jeżeli pierwsza wymieniona przeze mnie przyczyna, byłaby prawdziwa to PiS ma ogromną szansę na wygranie wyborów (co nie oznacza wcale, iż uda im się wejść z kimkolwiek w koalicję i stworzyć rząd), natomiast jeżeli prawdziwą okazałaby się druga przyczyna kiepskich wyników sondażowych PO, to dobre notowania Prawa i Sprawiedliwości zostaną we właściwym czasie odpowiednio zredukowane, a Platforma po raz trzeci sięgnie po zwycięstwo. Obecny kryzys Platformy stara się wykorzystać Jarosław Gowin, który podczas sprawowania władzy przez rząd Donalda Tuska zawsze pozostawał wierny ale… do czasu. W tej chwili i on widocznie zwęszył swoją szansę, ponieważ nagle przypomniało mu się jakim to jest wielkim wolnorynkowcem i konserwatystą. Zaczął mówić o tym o czym wszyscy doskonale wiedzą już od dobrych paru lat, czyli o tym że Donald Tusk nie jest żadnym liberałem. Co ciekawe wtóruje mu w tym sam premier, który w jednym z wywiadów stwierdził, iż stał się socjaldemokratą. Jeżeli prawdą okazałoby się, że Tusk traci poparcie możnych tego świata, to wielce prawdopodobne mogłoby być przejęcie steru Platformy przez Gowina. Oznaczałoby to ni mniej ni więcej, tylko wymianę zużytego polityka jakim bez wątpienia jest Donald Tusk na nowego lidera, który to mógłby od nowa zacząć duraczyć ludzkość opowieścią o wielkim liberalizmie Platformy Obywatelskiej (ten scenariusz jest nadal aktualny pomimo formalnego odejścia z partii Jarosława Gowina). Od czasu kiedy Donald Tusk zaczął dryfować w stronę socjaldemokracji jak grzyby po deszczu wyrastają wolnościowe inicjatywy, oprócz wspomnianego wyżej Gowina uaktywnił się również były członek Prawa i Sprawiedliwości -  Przemysław Wipler. Przemianował swoją Fundację Republikańską na siłę polityczną i zamierza walczyć w wyborach - o prawicę a jakże! Zarówno Gowin jak i Wipler określają swoje poglądy jako konserwatywne w sferze moralnej oraz wolnościowe w sferze gospodarczej. Ciśnie się tu na usta konserwatywny -liberalizm ale Wipler liberałem nazywać się nie pozwala (co jak sądzę jest spowodowane ukąszeniem Kaczyńskiego). Jaka będzie przyszłość Gowina i Wiplera czas pokaże. Jak na razie większe szanse na wyborczy sukces daje Gowinowi, który po pierwsze ma większe pole manewru (może zostać szefem PO, może założyć własną partię lub też dołączyć do Wiplera) a po drugie jest zdecydowanie bardziej rozpoznawalny. Jeszcze inną nową inicjatywą polityczną, która pojawiła się w bitwie o prawicę jest Ruch Narodowy. Jak na razie sojusz kilku organizacji narodowych nie jest jeszcze partią polityczną ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że już niedługo się nią stanie. Narodowcy głoszą mniej więcej te same hasła wyborcze co PiS, z tą malutką różnicą, że wydają się przy tym być znacznie radykalniejsi.  Bardziej znaczące jednak od różnic ideowych mogą okazać się różnice stricte PR-owe pomiędzy dwiema formacjami politycznymi, czyli podział na młodych (Ruch Narodowy) i starych (Prawo i Sprawiedliwość). Kto zwycięży? Za młodymi przemawia, przebojowość i siła, którymi mogą przyciągnąć niezagospodarowany do tej pory elektorat młodego pokolenia. Natomiast za starymi przemawiają atuty w stylu doświadczenia w polityce czy też gadanina o jedynej realnej prawicowej alternatywie. PiS mógłby jednakże w prosty sposób skutecznie zneutralizować, swojego politycznego przeciwnika, jeżeli tylko postawiłby na kilku młodych (a najlepiej na kilka młodych kobiet) w swoich partyjnych szeregach. Konsekwentna promocja kilku nowych twarzy powinna zminimalizować przepływ elektoratu do Ruchu Narodowego, praktycznie do zera. Kolejną partią prawicową, która powinna się włączyć do walki jest Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikeggo. Z pewnością nie jest to inicjatywa nowa, ale idea konserwatywnego liberalizmu, chyba wreszcie dojrzała w polskim społeczeństwie. Mija już bowiem ponad dwadzieścia lat od kiedy Janusz Korwin Mikke głosi swoje wolnorynkowe poglądy, dzięki czemu zdążył sobie wychować własne pokolenie wyborców. Korwin Mikke w III RP jest osobą, która miała zdecydowanie największy wpływ na młodych ludzi, to dzięki niemu mamy obecnie w Polsce całkiem pokaźną grupę osób myślących w kategoriach wolnościowych. Nie oznacza to jednak wcale tego, że KNP musi przy kolejnych wyborach koniecznie przekroczyć próg wyborczy i wprowadzić swoich posłów do sejmu. Największym przeciwnikiem KNP jest  marginalizm tego ugrupowania, zwykle bowiem kończy się na klasycznym już sformułowaniu znaczącej części naszego społeczeństwa, które brzmi - ,,Oni i tak nie wygrają, więc po co na nich głosować”. Jeżeli Kongres Nowej Prawicy zdoła przekonać opinię publiczną do tego, iż nie jest partią marginalną – to może liczyć na wejście do sejmu. Oczywiście wejście do sejmu w przypadku KNP, nie będzie oznaczało jakiś realnych zmian w polskim prawie, ale mam nadzieję że będzie oznaczało realną zmianę w  polskich obyczajach. To znaczy, iż nie możemy się łudzić, że Kongres Nowej Prawicy poprzez swoją reprezentacje w sejmie doprowadzi do wprowadzenia w Polsce wolnego rynku, ponieważ tego na chwilę obecną z wielu powodów nie można uczynić. Możemy natomiast oczekiwać, że wejście do sejmu KNP, będzie solidną reklamą dla myśli pro-wolnościowej na polskiej scenie politycznej. Inne ugrupowania prawicowe takie jak PJN, UPR (który ostatnio flirtuje z Ruchem Narodowym głosząc hasła w stylu ,,kapitał ma narodowość!” oraz ,,cła są dobre”) i Prawica RP są skazane na porażkę z wielu zasadniczych powodów, o których nie będę się tu rozwodził, ponieważ nie czas na to i miejsce. Damian Kubiak      

Rafał Ziemkiewicz: PiS to partia ludzi starych; Ruch Narodowy myśli inaczej

"PiS kompletnie nie interesuje się stworzeniem wiarygodnej dla Polaków, zwłaszcza dla młodego pokolenia, wizji Polski. Prawo i Sprawiedliwość woli zabetonować strukturę, żeby przypadkiem nikt przez te aparatczykowskie zasieki nie przedarł się do foteli poselskich i ministerialnych" - twierdzi Rafał Ziemkiewicz w wywiadzie dla portalu fronda.pl
Znany publicysta i pisarz komentuje I Kongres Ruchu Narodowego, który 8 czerwca br. odbył się w Warszawie. Ziemkiewicz był gościem tego Kongresu. W wywiadzie mówi on między innym i o szansach narodowców na szersze zaistnienie w społecznej świadomości. "Uważam, że bardzo ważne było wystąpienie Krzysztofa Bosaka, który nakreślił program dla Ruchu Narodowego, wywodzący się z endeckiej tradycji, w duchu prof. Rybarskiego, będący dla mnie osobiście – i przekonuję do tego wszystkich – osią programu endeckiego. Program narodowej demokracji był programem budowy polskiej klasy średniej" - uważa Ziemkiewicz i dodaje: "Cały program ekonomiczny endecji zakładał budowę polskiej klasy średniej, polskiej przedsiębiorczości i kompletnej przebudowy polskiego społeczeństwa. To oczywiście spowodowało zderzenie z mniejszościami narodowymi, napięcia – przede wszystkim z żydami, którzy w społeczeństwie szlacheckim, sarmackim pełnili rolę pośredników, przez co siłą rzeczy blokowali rozwój polskiej klasy średniej. Powrót do tego programu wolnorynkowego, łączącego elementy wspólnotowe i mądrze stosowaną zasadę pomocniczości państwa z zasadą wspierania aktywności na każdym szczeblu, przedsiębiorczości oraz aktywności lokalnej i społecznej wszelkiego rodzaju, to moim zdaniem doskonały program na dzisiejsze czasy, kiedy trzeba się przeciwstawiać państwu nomenklaturowemu i jednocześnie – przeciwstawiać się płynącemu z Zachodu zepsuciu, które przyjęło się u nas jako neoliberalizm, choć z liberalizmem to nie ma to nic wspólnego". Publicysta tygodnika "Do Rzeczy" pozytywnie odnosi się do strategii jaką obiera Ruch Narodowy, czyli nie angażowania się w bieżącą politykę na obecnym etapie. Ziemkiewicz podkreśla, że o wiele ważniejsze jest w tym momencie docieranie z ideą tam gdzie są Polacy, poza wielkie miasta, do małych miejscowości. Budowanie komitetów - jak zaznacza - o wiele więcej w tym momencie znaczy aniżeli ambicje polityczne i wchodzenie w układy z innymi ugrupowaniami. Ziemkiewicz odnosi się także do niechęci jaką Ruch Narodowy darzą inne ugrupowania a zwłaszcza PiS. "Wypowiedzi, Hofmana, Błaszczaka czy Brudzińskiego to wypowiedzi osób, myślących kategoriami aparatu partyjnego, które nie rozumieją, że tu może chodzić o coś znacznie więcej, niż to jest horyzontem ich myślenia, że tu chodzi naprawdę o daleko idącą zmianę społeczną" - zauważa. Przypomina przy tym wypowiedź prof. Jadwigi Staniszkis: "Jej zdaniem, PiS to taka partia, w której wszyscy są starzy, a nawet jeśli ktoś jest młody wiekiem, to robi się „stary” przez sam fakt egzystowania w niej (tak się dzieje m.in. w przypadku Adama Hofmana, „zezgredziałego młodzieńca”, który już jest „stary”, chociaż w tym wieku jeszcze nie powinien). PiS złości się na popularność Ruchu Narodowego, ponieważ partia Kaczyńskiego działa w przeświadczeniu o tym, co przez dwadzieścia kilka lat zabijało polską centroprawicę. Chodzi o przekonanie, że wahadło musi odbić, że jeśli ludzie będą mieli już dość Tuska, to z pewnością zechcą Kaczyńskiego, jakikolwiek by on nie był". Według Ziemkiewicza, narodowcy są na dobrej drodze, "(...) żeby powtórzyć (tylko na znacznie większą skalę) coś, co kiedyś udało się Unii Polityki Realnej, która dużą część mojego pokolenia ukształtowała pod kątem sposobu myślenia o państwie. Narodowcy tak naprawdę są w tej chwili jedyną siłą społeczną, która prezentuje pewien spójny, atrakcyjny i tłumaczący rzeczywistość oraz to, jak ją poprawić, sposób myślenia". Dodaje, że jest to sfera, którą PiS bardzo zaniedbał. Partia Kaczyńskiego - zauważa Ziemkiewicz - zaczyna zdawać sobie z tego sprawę, stąd dość często powtarzające się ataki na Ruch Narodowy właśnie ze strony PiS-owskich aparatczyków. PSz Foto.: Jan Bodakowski

Rafał Ziemkiewicz – „Uwarzałem że”

Nakładem Fabryki Słów ukazał się najnowszy wybór publicystyki Rafała Ziemkiewicza. Na 600 stronach „Uwarzałem że” czytelnicy znajdą doskonałą publicystykę poruszającą zaskakująco szeroki zakres tematów. Od kultury, przez socjologie, do polityki. Teksty z „Uważam Rze” i „Rzeczpospolitej” opatrzone zostały dodatkowymi komentarzami autora.
Dla Ziemkiewicza III RP to kraj zdemoralizowanych i oszołomionych Polaków rządzonych przez klikę wyrosłą z nomenklatury PRL. Celem rządzącej kliki jest pasożytowanie na Polakach. Klika nie robi nic dla Polski i Polaków. Interesuje ją tylko nachapanie się. Tyranię postkomunistycznej kliki wspierają niektórzy opozycjoniści z czasów PRL, którzy zdradzili Polskę i Polaków za „pieniądze i wpływy”. Elity III RP są tak wyzute z poczucia przyzwoitości, że chwalą się nawet swoją demoralizacją. Publicysta nawet prezydentowi Komorowskiemu nie szczędzi słów krytyki za prymitywizm i autorytaryzm. Według Ziemkiewicza media III RP, nie licząc czasopism zwalczanych przez rządzących za krytykę poczynań władzy, są bezwstydną tubą propagandową rządu Tuska oraz PO, aparatem kłamstw i nienawiści wobec krytyków władzy (w tym opozycyjnego PiS – anatomia nagonki na PiS i destruktywna rola PO są tematami często poruszanym przez publicystę). Dodatkowo media propagują kłamstwa postkomunistycznej kliki robiącej z komunistycznych bandytów bohaterów, kreują cwaniaków na autorytety moralne. Publicysta przybliża czytelnikom amoralność dziennikarzy – funkcjonariuszy frontu propagandy i stachanowców przemysłu nienawiści, mediów, które zatruwają Polaków kłamstwami i manipulacją, mediów ukrywających przed konsumentami wszelkie informacje o niepowodzeniach PO. W swych artykułach Ziemkiewicz ubolewa, że opozycja czyli PiS właściwie nic nie robi, by zmienić otaczającą Polaków patologię. Publicysta dostrzega też postkolonialny kompleks niższości Polaków wobec zachodu - prowadzący do tego, że Polacy bezkrytycznie przyjmują wszelkie bzdury z zachodu. Pomimo że Ziemkiewicz znany jest ze swojej aktualnej publicystyki politycznej, chętnie przypomina w swoich artykułach wydarzenia z historii Polski. Czyni analogię między czasami rozbiorowymi a współczesną Polską. Przypomina fakt demoralizacji patriotów pod zaborami, zbieżny z demoralizacją opozycjonistów po transformacji 1989 roku. Nie pomija postaci Stefana Żeromskiego, Romana Dmowskiego, jego niechęć do Niemiec i nazizmu, odrzucenie antysemityzmu, potępianie światowej finansjery, demokratyzm. Pisze też o zasługach endecji dla Polski. Wspomina lojalność Juliana Tuwima wobec władz, najpierw wobec sanacji a potem wobec komunistów. Opisuje masową kolaborację Żydów z Sowietami na Kresach po 17 września 1939. Nie omija Katynia czy ludobójstwa ukraińskich nacjonalistów na Polakach z Wołynia. Pisze o zbrodniach sowieckiego pachołka Jaruzelskiego, który w grudniu 1970 kierował mordowaniem robotników na Wybrzeżu. Jest również o działalności Jacka Kuronia oraz o współpracy Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego z SB czy komunistycznej tożsamości Ryszarda Kapuścińskiego. W swej trosce o żywą pamięć historyczną publicysta dostrzega sprzymierzeńca w IPN. Wrogów natomiast w środowisku „Gazety Wyborczej” i postkomunistycznej kliki, broniących komunistycznych zbrodniarzy przed odpowiedzialnością. Ziemkiewicz przybliża czytelnikom wspomnienia Kuronia i mierną książkę Śpiewaka o żydokomunie – której zbrodnie establishment całkowicie akceptuje. Dodatkowo, zdaniem Ziemkiewicza, żydokomunistyczna przeszłość salonu III RP odpowiada za zaburzenia psychiczne salonu i jego nienawiść oraz pogardę względem Polaków. W swych rozważaniach Ziemkiewicz znajduje analogie między destrukcyjną polityką Gierka a polityką Tuska. Rafał Ziemkiewicz w swoich artykułach zwraca uwagę czytelników na destruktywny wpływ: pornografii, postmodernizmu, politycznej poprawności, feminizmu, gender studies, „Gazety Wyborczej” będącej w awangardzie niszczenia wszystkiego co pozytywne i odgrywającej te same totalitarne rytuały co PZPR, Adama Michnika prześladującego swoich krytyków pozwami sądowymi, „Krytyki Politycznej” promującej lewicowy ekstremizm, „Tygodnika Powszechnego”, antyklerykałów zdolnych w swej nienawiści do religii prześladować i bić osoby starsze, pogrążone w modlitwie. Ziemkiewicz recenzuje książki i filmy. Poleca lektury warte przeczytania. Przestrzega przez promowaną przez mainstream plastikową grafomanią, lewicową propagandą w sztukach teatralnych i filmach kinowych. Opisuje instrumentalne wykorzystywanie kultury przez establishment do bieżącej walki politycznej. Opisuje antysemityzm Murzynów, anatomię kłamstw o polskiej odpowiedzialności za holocaust, procesy zachodzące w społeczeństwie. Pisząc o Smoleńsku Ziemkiewicz stwierdza, że Rosja wykorzystuje masochistyczną podległość Tuska wobec Rosji, by ośmieszyć na arenie międzynarodowej Polskę i pokazać swoją siłę. Ziemkiewicz przybliża też czytelnikom kulisy waluty euro, chwali młodych narodowców idących w Marszu Niepodległości i wyznawaną przez nich tradycję endecką, która w II RP stała się podstawą kultury społeczeństwa obywatelskiego, odrzuca destruktywną tradycję sanacji. Jan Bodakowski Książkę zamówić można w księgarni internetowej Multibook.pl...

Ziemkiewicz zapowiada swój program w TV

20 lutego 2013 r., podczas promocji swojej najnowszej książki, w księgarni Empik, Rafał Ziemkiewicz ujawnił zebranym swoje plany publicystyczne. W nowo powstającej TV Republika Wildsteina będzie zapewne prowadził program publicystyczny. Sam wolałby być komentatorem i gościem w cudzych programach, by nie być skrępowanym obowiązkami gospodarza.
Tak jak i cała telewizja Republika będzie to program adresowany do przekonanych sympatyków PiS. Nie powtórzy się więc formuła Antysalonu. Programu, który adresowany był do niezainteresowanego polityką widza z małych miasteczek. Każdy odcinek tego programu doceniało pół miliona widzów, zachwyconych tym, że zamiast wzbudzających obrzydzenie spoconych ryjów walczących z finezją cepa o koryto, mają program, w którym widzowie kojarzą o jakich problemach mówią uczestnicy. Ziemkiewicz zapowiedział też opublikowanie po wakacjach książki historycznej o zagładzie narodu polskiego podczas II wojny światowej. „Jakie piękne samobójstwo” ma opisać zbrodnicze działania sanacji, która nie licząc się z konsekwencjami swoich działań nie ustąpiła przed siłami niemieckimi skazując Polskę na terror okupacji. Przy okazji ujawnienia planów literackich publicysta wyjawił jedną z przyczyn powstania dwu nowych tygodników, które wyrosły z „Uważam Rze” - był to właśnie stosunek do mitów narodowych. Dziennikarze „W Sieci” uznawali, że mity narodowe o pełnej cnoty sanacji są tabu i nie wolno ich naruszać. Opowiadając o „Uważałem Rze”, wyborze swoich tekstów z „Uważam Rze”, „Rzeczpospolitej” i internetu, które ukazały się staraniem wydawnictwa Fabryka Słów, Ziemkiewicz stwierdził że wszystko w Polsce może się jeszcze zdarzyć. Rzeczywistość może nas zaskoczyć tak jak zaskoczyła tych wszystkich, którzy nie przewidzieli transformacji ustrojowej, czy patologicznych rządów PO. Autor stwierdził, że czuje się on psem łańcuchowym społeczeństwa, psem, który szczeka, by ostrzec Polaków o zbliżających się patologiach. Ziemkiewicz czuje się powołanym do prowadzenia sporów i mieszka w kraju zatrutym patologiami, który zmusza do nagłaśniania dysfunkcji systemu. Tym głośniej, im bardziej media III RP starają się ukryć, w imię interesu rządzącej III RP kilki, rzeczywiste problemy Polski. Terenem takiej patologicznej epidemii jest kultura i sprawy społeczne. Zjawiska te są niezwykle istotne dla społeczeństwa. I dla tego nie opisują ich media. Patologie te są sumą innych patologii. Metaforą rozpadu państwa polskiego jest chociażby rozpad infrastruktury kolejowej; opisem Polski są byli bohaterowie opozycji z III RP, dziś pełniący rolę zdemoralizowanych pasożytów przy korycie, firmujących wszelkie podłości władzy (podobnie jak to się działo w czasach Księstwa Warszawskiego). Szczególnie ważne dla Ziemkiewicza okazały się rządy PO, która nic a nic nie robi dla Polski i Polaków. Manipulowana przez Rosjan na arenie międzynarodowej, staje się szybko pośmiewiskiem dla świata zachodniego. W polityce wewnętrznej odpowiada ona za zapaść cywilizacyjną i ekonomiczną. Dokładna analiza zdjęć z promocji ujawniła w klapie Ziemkiewicza tajemniczy znaczek. Na czarnej lub granatowej tarczy okolonej złotymi liśćmi znajduje się biało czerwony płomień stylizowany na logo francuskiego frontu narodowego. Podobnym logiem przed 20 laty posługiwała się partia polityczna - prawica narodowa. Czyżby znaczek zdradzał przynależność pisarza do nie istniejącego jeszcze Ruchu Narodowego? Jan Bodakowski Foto.: Jan Bodakowski