Tag Archives: rezerwa federalna

Scenariusz na wypadek biblijnej klęski

Ostra krytyka szefów banków centralnych, którzy nie przyznają, że bańki na rynkach finansowych świata mogą nieść ryzyko kolejnego kryzysu. Tymczasem rynki powinny przygotować się na biblijną klęskę. 

Czy Fed szkodzi Ameryce? Opowieść insidera

Fed jest krótkowzroczny, zadufany w sobie, błądzi jak dziecko we mgle. Tym samym robi krzywdę Ameryce, a nawet innym krajom. Czas z tym skończyć. Jak? Kilka pomysłów pojawia się na łamach książki „Fed Up”, która stała się bestsellerem w USA.

Finansowy potwór czyli cała prawda o Rezerwie Federalnej

To, że świat finansów pełen jest niejasności to sprawa oczywista. Jednak niewielu ludziom udało się zajrzeć za kulisy i na własne oczy ujrzeć jak wstrząsająca jest prawda na jego temat.

FED stworzył iluzję bogactwa – przyznaje jeden z byłych jego szefów

To, że polityka tzw. "luzowania ilościowego" czyli drukowania dolarów po to, by z jednej strony ratować bankrutujące instytucje finansowe, z drugiej, by napędzać akcję kredytową, to droga donikąd, zwolennikom normalnej gospodarki wiadome jest od dawna. Teraz przyznał to jeden z byłych ważnych przedstawicieli amerykańskiej Rezerwy Federalnej.

Destrukcyjni bankierzy – II fala kryzysu – III Wojna Światowa

Międzynarodowa finansjera rządzi światem. Różnego rodzaju teorii spiskowych i opinii na ten temat można znaleźć w internecie mnóstwo. Jak jest naprawdę i jakie są fakty? Jak wygląda działalność międzynarodowych bankierów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat? I co oni mają wspólnego z Ukrainą czy Państwem Islamskim?

Bankructwo USA i barbarzyńska ofensywa islamskiego terroryzmu

CHAOS na Bliskim Wschodzie szaleje. Kryzys z uchodźcami ujawnił prawdę. Kraje Bliskiego Wschodu są pogrążone w prawdziwej WOJNIE, jakiej od lat nie byliśmy świadkami. Ludzie uciekają przed bojownikami Państwa Islamskiego. Zostawiają cały dobytek i rodziny. Wydają oszczędności całego życia, żeby dostać się do Europy. Co prawda znajduje się wśród nich część takich, którzy są uchodźcami ekonomicznymi sympatyzującymi z niemieckim modelem socjalnym lub potencjalnymi „końmi trojańskimi” terrorystów.

Peter Schiff: Nie możemy zapobiec katastrofie

Pater Schiff, przedsiębiorca, który przewidział pęknięcie bańki na nieruchomościach w USA i kryzys finansowy 2008 roku, twierdzi, że Stany Zjednoczone zmierzają do kolejnego kryzysu. Głównym sprawcą będzie bank Rezerwy Federalnej.

Analiza bieżącej sytuacji gospodarczej na świecie – komentuje Independent Trader

Niezależna TV rozmawia z blogerem Independent Trader o bieżącej sytuacji gospodarczej na świecie. Szczególnie polecamy z uwagi na spore zamieszanie na rynkach i niepewną przyszłość.

FED ogłosił zakończenie programu drukowania dolarów w ramach QE3

Amerykańska Rezerwa Federalna ogłosiła dziś o godz. 19.00 koniec programu skupowania śmieciowych aktywów, czyli tzw. luzowanie ilościowe QE3. Program ma wygasnąć do końca tego miesiąca.

Niech stanie się pieniądz

“Jeżeli ludzie w kraju rozumieliby naszą bankowość i system monetarny, wierzę, że przed jutrzejszym rankiem wybuchłaby rewolucja” - te spiżowe słowa o funkcjonowaniu amerykańskiego sektora bankowego wygłosił jeden z największych kapitalistów dwudziestowiecznej Ameryki, gigant motoryzacyjny, Henry Ford.

„Wojna o pieniądz 2” – czy w roku 2024 skończy się historia?

Każdego kto zetknął się z książką chińskiego ekonomisty Song Hongbinga „Wojna o pieniądz” nie trzeba zachęcać, by sięgnął po drugą część jego rozważań. „Wojna o pieniądz. Świat władzy pieniądza” stanowi dopełnienie, ale zapewne nie zakończenie pierwszej części.

„Chińska cywilizacja swobodnie podniesie głowę”

Jest to cytat z książki Song Hongbinga pt. „Wojna o pieniądz”. Autor jest ekonomistą. Pełnił on funkcję starszego konsultanta Rządu Federalnego oraz dwóch największych sponsorowanych przez rząd instytucji – Fannie Mae i Freddie Mac.
Song Hongbing od 2007 r. pracuje na stanowisku głównego stratega i analityka ds. międzynarodowych finansów oraz głównego dyrektora Wydziału Kapitalizacji Strukturalnych w grupie finansowej Hong Yuan, a także jako analityk chińskiego ministerstwa obrony w Centrum Rozwoju i Badań nad Światową Techniką i Gospodarką. W swojej książce na temat prawdziwych źródeł kryzysów finansowych nie pisze on o niczym rewelacyjnym. Przedstawia jednak zupełnie inny obraz dziejów historii świata, ponieważ nie patrzy na nie z punktu widzenia politycznego, ale ekonomicznego. Opisuje on, w jaki sposób bankierzy próbowali narzucić prezydentom Stanów Zjednoczonych ich własną politykę. Chodziło im o to, by powołać Bank centralny USA, który byłby w stanie kontrolować podaż pieniądza. Po wielu próbach, niewyjaśnionych zamachach na prezydentów Stanów Zjednoczonych, pod koniec grudnia 1913 r. bankierzy wreszcie dopięli swego. Kongres USA zgodził się na powołania Rezerwy Federalnej, która od tamtego momentu jako jedyna była w stanie kontrolować podaż pieniądza, a nie jak to było dotychczas - Kongres Stanów Zjednoczonych. Zadziwiające jest też to, że niecały rok po powołaniu Fed, w Europie wybuchła wielka wojna, zwana później I wojną światową. Ale co ma wspólnego Rezerwa Federalna i bankierzy z Wall Street z wojną? Zdaniem autora „Wojny o pieniądz” bankierzy uwielbiają wojnę, ponieważ jest to najlepsza okazja na inwestycje. Ponieważ państwa chcące prowadzić ze sobą wojnę nie mają tak dużego kapitału na działania zbrojne, zadłużają się u bankierów. Dla nich bowiem nie jest istotne, kto wygra wojnę. Istotne jest to, by na niej zarobić. Następnie dowiadujemy się o tym, jak bankierzy z Wall Street doprowadzają do wywołania II wojny światowej. Właściwe wywołanie kolejnego konfliktu zbrojnego nie było takie trudne. Wystarczyło upokorzyć wielkich przegranych I wojny światowej, czyli Niemcy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W obliczu wywołanego przez bankierów kryzysu światowego do władzy w Republice Weimarskiej dochodzi Adolf Hitler. Jakby tego było mało dostaje on porządne dofinansowanie od bankierów z Wall Street, przez co z jednej strony zadłuża państwo niemieckie, ale z drugiej strony przygotowuje się to wielkiej ekspansji. Kiedy czyta się „Wojnę o pieniądz” ma się w pewnym momencie wrażenie, że o najważniejszych decyzjach na świecie decydują bankierzy z Wall Street, że rządzi nami jakiś wielki światowy układ, lichwiarska międzynarodówka, z którą nie sposób wygrać. Jakby tego było mało Song Hongbing stwierdził niedawno, że w przeciągu 10 lat dojdzie do kolejnej, wielkiej wojny światowej, ponieważ najpotężniejsze państwa świata są już tak zadłużone, że jedynym dla nich ratunkiem będzie spalenie kartotek i rozpoczęcie wszystkiego od nowa. To wszystko jest oczywiście możliwe, ale z drugiej strony zdarzają się przypadki państw, które starają się nie ulegać wpływom tych światowych bankierów. Przykładem mogą tu być Węgry. Jest to o tyle dziwne, gdyż niemal wszystkie upadające państwa Unii Europejskiej tj. Grecja, Hiszpania, czy Portugalia proszą o międzynarodową pomoc finansową, a tymczasem państwo Viktora Orbana nie zgadza się na warunki pomocy finansowej, udzielonej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Niektórzy publicyści sugerują, by Polska również poszła w stronę reform, jakie przeprowadzono na Węgrzech, a w polityce zagranicznej zalecają zbliżenie w stronę Rosji, a zwłaszcza Chin, ponieważ to tam niebawem będą podejmowane najważniejsze decyzje polityczne i gospodarcze na świecie. Uważają oni, że w ten sposób moglibyśmy uratować resztki naszej chrześcijańskiej cywilizacji. Być może to jest właśnie droga, którą powinna podążyć Polska, jeśli nie chce stać się kolejnym państwem Unii Europejskiej, które będzie prosić o pomoc finansową od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jednak nawet przy założeniu, że właśnie w ten sposób miałyby się potoczyć losy zachodniej cywilizacji, to trudno jest sobie obecnie wyobrazić, by któraś z naszych elit politycznych poważnie myślała o przymierzu z Chinami. Na razie jesteśmy na etapie budżetu Unii Europejskiej i trotylu we wraku Tupolewa, więc chyba idziemy w złym kierunku. Mateusz Teska