Tag Archives: rzeź wołyńska

Wołyń 1943 – szał bestialstwa

Tymczasem na Wołyniu, następnego dnia po krwawej niedzieli, Polaków mordowano w 50 miejscowościach powiatów horochowskiego, włodzimierskiego i zdołbunowskiego.

Sława Rzeczypospolitej i chwała Polakom poległym za Wołyń

Ideologia banderyzmu połączonego z ukraińskim nazizmem jest współcześnie równie niebezpieczna dla niepodległości Polski jak w okresie II Wojny Światowej.

Wołyń 1943 – ludobójstwo, o którym nie wolno głośno mówić

Jeśli zestawi się niedawną deklarację prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki o bohaterstwie OUN i UPA podczas II wojny światowej i jeśli pozna się los Polaków na Wołyniu podczas tejże wojny, trudno nie złapać się za głowę i wołać o pomstę do nieba.

„Zatruta krew bratnia” – pokaz przedpremierowy

Na wielowiekową koegzystencję Polaków i Ukraińców krwawym cieniem kładą się dziś przede wszystkim wydarzenia z okresu drugiej wojny światowej określane mianem rzezi wołyńskiej. Niestety, na dyskusję o tej tragedii wciąż wpływ mają interesy polityczne, stąd też obok głosów dążących do rzetelnego wyjaśnienia i udokumentowania tego, co się wtedy wydarzyło równie silnie brzmi negacja bądź relatywizowanie wyjątkowo brutalnej eksterminacji Polaków, Żydów, Ormian, a także tych Ukraińców, którzy nie chcieli wziąć czynnego udziału w mordach.

Rzeź na Wołyniu – Janowa Dolina

Niedawno w Bytomiu, przy udziale Sekretarza Dyrektoriatu Światowego Kongresu Kresowian Michała Szwarca, odbył się wykład Tomasza Kuby Kozłowskiego na temat Janowej Doliny i dokonanej tam przez UPA w dniu 23 kwietnia 1943 roku zbrodni ludobójstwa na Polakach. Ludobójstwo to stanowiło początek historycznej martyrologii Kresowian określanej obecnie mianem rzezi na Wołyniu.
Inicjatorką i organizatorką  tego wykładu była Redaktor „Lwowskiej Fali” Radia Katowice Pani Danuta Skalska. [caption id="attachment_22127" align="alignnone" width="460"] Redaktor Danuta Skalska ( po lewej)[/caption] [caption id="attachment_22128" align="alignnone" width="460"] Tomasz Kuba Kozłowski[/caption] Wykładowca T. K. Kozłowski przyjechał do siedziby Związku Kresowian w Bytomiu aż z Warszawy, gdzie w ramach Instytucji Miasta Stołecznego prowadzi Dom Spotkań z Historią. Najpierw opowiedział o historii powstania osiedla w Janowej Dolinie, w której wydobywano bazalt. Była to świetnie zorganizowana społeczność w 97% Polacy, którzy mieszkali w domkach czterorodzinnych, posiadali dwa kąpieliska nad rzeką Prypeć, dom kultury, sklepy Społem, a nawet boisko piłkarskie, orkiestrę strażacką i amfiteatr. W latach trzydziestych ubiegłego wieku liczba mieszkańców wynosiła ok. 3.000, a zespół piłki nożnej „Strzelec” Janowa Dolina odniósł historyczne zwycięstwo nad aspirującą do tytułu mistrza Polski „Resowią” Rzeszów. Potem wybuchła II Wojna Światowa i weszli tutaj 17 września 1939 roku Rosjanie wraz z armią radziecką. [caption id="attachment_22129" align="alignnone" width="460"] Slajd obrazujący propagandę okupantów sowieckich[/caption] Okupanci radzieccy byli zaskoczeni dobrobytem w Janowej Dolinie i myśleli początkowo, że tam mieszkają sami burżuje. Wraz z Armią Czerwoną rozpoczęła się komunistyczna propaganda skierowana przeciw Rzeczypospolitej. Mieszkańcom oświadczono, że...”Polszy tuda użie nie budiet”! Ukraińcy, którzy mieszkali za mostem, po drugiej stronie Prypeci już wtedy rozpoczęli pierwsze skrytobójstwa na Polakach, wracających z wojska po klęsce wrześniowej. [caption id="attachment_22131" align="alignnone" width="460"] Kresowiacy w Bytomiu 23.05.2013r[/caption] Pierwsza okupacja radziecka Janowej Doliny trwała od września 1939 do czerwca 1941 roku, kiedy wkroczyli tu hitlerowcy. W tym samym 1941 roku rozpoczęła  tutaj działalność placówka ZWZ - AK pod dowództwem por. Stanisława Pawłowskiego ps. "Cuchaj", który w sierpniu 1942 roku dozbrojono w kilkanaście karabinów oraz kilka pistoletów. Na krótko przed atakiem nacjonalistów ukraińskich część mieszkańców została przez Niemców wywieziona do obozów i pracy przymusowej w głąb Rzeszy i dzięki temu uniknęli śmierci. Główny atak na Janową Dolinę poprzedzono spaleniem mostu na rzece Horyń łączącego ją ze Złaźnem oraz zablokowaniem toru kolejowego do Kostopola, a wcześniej ostrzelano jadący od jego strony pociąg osobowy. Oddziały UPA zgrupowały się w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 wokół Janowej Doliny. W ataku, rozpoczętym około północy wzięły udział pierwsza sotnia UPA pod dowództwem "Jaremy" oraz sotnia "Szauli". Całością osobiście dowodził Iwan Łytwyńczuk ps. "Dubowyj". Janowa Dolina została ostrzelana z broni maszynowej i ręcznej; osobne grupy szturmowe podpalały kolejne domy lub wrzucały do nich granaty. Uciekający Polacy byli zabijani strzałami z broni palnej lub siekierami, a również widłami. Inni zginęli w płomieniach lub udusili się dymem w piwnicach, gdzie usiłowali się schronić. Następnie zbrodniarze UPA podpalili szpital, po uprzednim wyniesieniu z niego pacjentów narodowości ukraińskiej. Trzyosobowy personel szpitala został zamordowany siekierami, natomiast polscy pacjenci zginęli w płomieniach Napastnikom stawiła opór jedynie grupa Polaków na osiedlu "C", z jego murowanych budynków mieszkalnych. Według wspomnienia byłej mieszkanki Janowej Doliny Janiny Pietrasiewicz-Chudy Niemcy uzbroili również cywilnych Polaków, którzy przebywali w noc ataku w obiektach garnizonu. Oddziały UPA wycofały się z Janowej Doliny ok. czwartej, gdy nad miejscowością pojawił się niemiecki samolot zwiadowczy. Ofiarą masakry w Janowej Dolinie padło ok. 600 Polaków. Większość z nich zginęła wskutek wywołanych w osiedlu pożarów. Polacy byli również zabijani siekierami, zaś według wspomnień Janiny Pietrasiewicz-Chudy również nożami, zaś część dzieci wbito na pale. Spłonęło ok. 100 domów. UPA zdobyła w Janowej Dolinie materiały wybuchowe; chęcią ich pozyskania był następnie tłumaczony cały atak. Ocaleli mieszkańcy Janowej Doliny zostali wywiezieni przez Niemców do Kostopola, który był miastem powiatowym. Obecnie miejscowość Janowa Dolina nosi nazwę Bazaltowe. W miejscu, w którym znajdowało się osiedle, rodziny pomordowanych ufundowały pomnik. W ostatniej chwili, przed odsłonięciem pomnika, ukraiński wykonawca usunął, bez wiedzy zamawiających, datę "23 kwietnia 1943", pozostawiając tylko napis "Pamięci Polaków z Janowej Doliny". [caption id="attachment_22133" align="alignnone" width="460"] Ocalały mieszkaniec Janowej Doliny Tadeusz Tyszecki prezentuje w Bytomiu autentyczną kostkę „janowskiego” bazaltu[/caption] W trakcie odsłaniania pomnika 18 kwietnia 1998, ok.50 aktywistów organizacji "Ruch" demonstrowało, trzymając transparenty z napisami "Won polscy policjanci", "Won SS-sowskie sługusy". W centrum obecnej wsi Bazaltowe znajduje się natomiast pomnik UPA, upamiętniający "akcję bojową" z 21-22 kwietnia 1943. [caption id="attachment_22134" align="alignnone" width="460"] Slajd z wykładu T. Kozłowskiego[/caption] Jak głosi prowokacyjny napis: „Sława bohaterom Ukrainy!- Oddział grupy Zahrawa, którym dowodził "Dubowyj", zlikwidował z 21 na 22 kwietnia 1943 r bazę "polsko-niemieckich okupantów Wołynia"... Po wykładzie odbyła się krótka dyskusja. Jako pierwszy głos zabrał Prezes Terenowego Oddziału Piłsudczyków w Rybniku ppłk. Rez. Lotnictwa pilot Tadeusz Dłużański, który stwierdził m.in., że w Smoleńsku 10.04.2010 roku to nie był wypadek tylko zamach! [caption id="attachment_22135" align="alignnone" width="460"] Ppłk. pilot Tadeusz Dłużański[/caption] Szkoda, że o martyrologii Polaków z Janowej Doliny nie mówi ani TVP1 ani inne telewizje, ani Premier Tusk, ani inne władze koalicji PO-PSL. Tekst i zdjęcia: Rajmund Pollak

Uczcijmy ofiary rzeźi wołyńskiej

Z naszej poczty... Szanowni Czytelnicy Portal Prokapitalizm pl słynie z umiłowania wolności, publikując nawet takie artykuły, z których poglądami Redakcja nie w pełni się zgadza. Bywa tak, że czytelnicy i publicyści krytykują się nawzajem, jednak jedno nas wszystkich łączy, coś co jest ponad podziałami, to jest NASZA UKOCHANA POLSKA. Dlatego apeluję do wszystkich, abyśmy uczcili pamięć pomordowanych na Wołyniu. Cześć ich pamięci ! Rajmund Pollak *  *  * Poniżej przedstawiam pełną treść listu jaki otrzymałem od księdza Isakowicza-Zaleskiego : Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele! Zapalmy znicze ku czci pomordowanych Kresowian! W niedzielę 11 lipca br. wypada 67. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu, w czasie której faszyści ukraińscy z Ukraińskiej Armii Powstańczej napadli na ponad sto bezbronnych miejscowości, mordując tak księży katolickich, jak i  tysiące bezbronnych Polaków zgromadzonych na mszach św. w kościołach. Mordowano także Żydów, Ormian, Czechów oraz tych, Ukraińców, którzy nie popierali Bandery lub którzy ratowali Polaków i Żydów. Męczeństwo Kresowian ze względów politycznych wciąż skazywane jest na zapomnienie.  Dlatego też jak co roku rodziny pomordowanych oraz organizacje patriotyczne i niepodległościowe zachęcają, aby w tym dniu zapalić znicze - w południe lub w innej stosownej chwili pod pomnikami i pamiątkowymi tablicami, - o 21.00 w oknach domów. Akcja ta, która ma charakter apolityczny będzie także upamiętnieniem ofiar Zbrodni Katyńskiej z 1940 r. i Tragedii Smoleńskiej z 2010.  Hasło akcji brzmi: Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary. Do udziału zachęcam wszystkich. To jest nasz obowiązek chrześcijański i obywatelskich. Dzisiejsza informacja o akcji w Telewizji Kraków http://www.tvp.pl/krakow/publicystyka/tematy-dnia/wideo/rocznica-rzezi-polakow-na-wolyniu-9-vii-2010/2073123 Poniżej link do programu "Minęła dwudziesta" w TVP Info, w którym na ten sam  mówiłem wraz kompozytorem Krzesimirem Dębskim. Suwak trzeba nastawić na 18 minutę programu. http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/minela-dwudziesta/wideo/08072010-2010/1988388 Informacje o niektórych nabożeństwach http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=7&nid=3148 oraz o sesji naukowej i uroczystościach w Warszawie http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=7&nid=3147 W Krakowie znicze będą zapalane pod pomnikiem Ofiar Ludobójstwa na Cmentarzu Rakowickim (stojąc twarzą do grobowca Jana Matejki, należy skręcić w lewo i dojść na sam koniec alejki, aż do muru). Niektóre miejsca pamięci o pomordowanych Polakach i Ormianach http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=86&nid=284 Cmentarza i miejsca pamięci na Kresach Wschodnich http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=86&nid=283 Wieczne odpoczywanie racz im dać, Panie ... Szczęść Boże! ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, krewny Polaków pomordowanych w Korościatynie na Tarnopolszczyźnie i Ormian pomordowanych w Kutach nad Czeremoszem.